
{"id":18820,"date":"2018-08-07T10:04:16","date_gmt":"2018-08-07T08:04:16","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=18820"},"modified":"2018-08-07T10:45:14","modified_gmt":"2018-08-07T08:45:14","slug":"3-swietne-choc-malo-popularne-plyty-pop","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/08\/07\/3-swietne-choc-malo-popularne-plyty-pop\/","title":{"rendered":"3 \u015bwietne, cho\u0107 ma\u0142o popularne p\u0142yty pop"},"content":{"rendered":"<p>Natura nie znosi pr\u00f3\u017cni. Chcia\u0142bym wyj\u015b\u0107 naprzeciw setkom s\u0142uchaczy <a href=\"https:\/\/twitter.com\/JacynaWitt\/status\/1026372007523438592\">wyrzucaj\u0105cym p\u0142yty Rogera Watersa<\/a>, cho\u0107by wcze\u015bniej uznawali go za prawdziwego rockmana, kt\u00f3ry mia\u0142 co\u015b do powiedzenia. Mimo \u017ce nie rozumiem tego zjawiska, bo generalna zasada jest taka, \u017ce albo (1) s\u0142ucha si\u0119 tego, co m\u00f3wi\u0105 idole, albo (2) nie s\u0142ucha si\u0119 tego, co m\u00f3wi\u0105 idole. I w obu przypadkach mo\u017cna sobie z faktem wspierania polskiej demokracji przez Watersa (a przy tym z nakre\u015bleniem posuni\u0119tego do absurdu krajobrazu neofaszyzmu &#8211; tak ju\u017c ma Waters od dziesi\u0119cioleci, \u017ce przegina, chc\u0105c powiedzie\u0107 co\u015b wa\u017cnego) poradzi\u0107. Tym bardziej, \u017ce przez lata w tym, co m\u00f3wi, by\u0142 w miar\u0119 konsekwentny (odsy\u0142am te\u017c do mojego letniego przewodnika <em><a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2018\/07\/11\/uwaga-na-lewakow-muzyczny-przewodnik-wakacyjny\/\">Uwaga na lewak\u00f3w<\/a><\/em>). Okazuje si\u0119 jednak, \u017ce w Polsce jest jeszcze trzecia postawa: (3) s\u0142ucham tego, co m\u00f3wi\u0105 idole, pod warunkiem, \u017ce nie psuje mi to samopoczucia. A nawet czwarta: (4) kiedy\u015b s\u0142ucha\u0142em, bo muzyka to, panie, zmienia\u0142a \u015bwiat, ale teraz to ju\u017c niech oni si\u0119 skoncentruj\u0105 na graniu. Dlatego dzi\u015b przygotowa\u0142em porcj\u0119 muzyki lekkiej i \u0142atwej, niepsuj\u0105cej samopoczucia. Przy tym naprawd\u0119 niez\u0142ej, a tak\u017ce ma\u0142o popularnej &#8211; mo\u017cna uzna\u0107 j\u0105 za swoj\u0105. I przez ca\u0142e lata s\u0142ucha\u0107 bez ryzyka, \u017ce wkroczy w polityczny komentarz.<!--more--><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3739322536\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" width=\"300\" height=\"150\" seamless=\"\"><a href=\"http:\/\/hatchie.bandcamp.com\/album\/sugar-spice\">Sugar &amp; Spice by Hatchie<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>HATCHIE <em>Sugar &amp; Spice<\/em><\/strong>, Ivy League\/Heavenly 2018, <strong>7\/10<\/strong><br \/>\nDebiutancka epka Harriette Pilbeam, m\u0142odej Australijki z Brisbane, przynosi muzyk\u0119 b\u0119d\u0105c\u0105 prostym, popowym przed\u0142u\u017ceniem stylu Cocteau Twins &#8211; gdyby pograli jeszcze d\u0142u\u017cej, albo nagrywali dla dzisiejszej wersji 4AD, mogliby gra\u0107 taki pop z elementami rocka, syntezatorami (ten w <em>Sleep <\/em>przypomina wr\u0119cz <em>I Just Can&#8217;t Get Enough<\/em> Depeche Mode, intro <em>Bad Guy<\/em> to czyste The Cure), wyra\u017aniej zaznaczonymi, prostszymi melodiami w refrenach i mocnymi harmoniami wokalnymi. A przy tym muzyk\u0119 ci\u0105gle marzycielsk\u0105 i do\u015b\u0107 jednak wci\u0105gaj\u0105c\u0105 &#8211; we\u017amy takie <em>Try <\/em>na przyk\u0142ad. I nagrywan\u0105 praktycznie na w\u0142asn\u0105 r\u0119k\u0119, a w\u0142a\u015bciwie ze wsparciem ch\u0142opaka, Joe Agiusa. I pod opiek\u0105 producenck\u0105 Johna Castle. Nie nale\u017cy wi\u0119c zbyt szybko zra\u017ca\u0107 si\u0119 deklaracjami o inspiracjach Carly Rae Jepsen. Si\u0119gaj\u0105 g\u0142\u0119biej i szerzej. A jak kto\u015b ma takie korzenie jak<strong> Hatchie<\/strong>, to b\u0119dzie si\u0119 pi\u0105\u0107 do g\u00f3ry.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/6or18qH3INbHS0kyALV2HL\" width=\"500\" height=\"380\" frameborder=\"0\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>HARU NEMURI <em>\u6625\u3068\u4fee\u7f85 (Haru to Shura)<\/em><\/strong>, Perfect Music 2018, <strong>7-8\/10<\/strong><br \/>\nPisa\u0107 <a href=\"https:\/\/youtu.be\/O5VtHXdfZPM\">po The Needle Drop<\/a> mo\u017ce nie ma wi\u0119kszego sensu, bo red. Fantano to mocne medium, cho\u0107 jednoosobowe. Poza tym zapewne jako\u015b po\u015brednio pom\u00f3g\u0142 w tym, \u017ceby dotar\u0142a do mnie muzyka <strong>Haru Nemuri<\/strong> (w Polsce pisali <a href=\"http:\/\/screenagers.pl\/index.php?service=albums&amp;action=show&amp;id=2860\">chyba tylko w Screenagers<\/a>). Z drugiej strony &#8211; Japonka z Jokohamy jest \u015bwie\u017c\u0105 postaci\u0105 w show biznesie (drugi album) i nie jest jeszcze superpopularna (s\u0105dz\u0105c po przeci\u0119tnych spo\u0142eczno\u015bciowych osi\u0105gach: 1,3 tys. na Instagramie, 6 tys. na TT). Ale nie wolno przeoczy\u0107 tej p\u0142yty, troch\u0119 siermi\u0119\u017cnej w produkcji, momentami dziwnej, rapowanej, nieco punkowej &#8211; cho\u0107 niezwykle przy tym przyst\u0119pnej i melodyjnej &#8211; a nawet wpadaj\u0105cej w noise bez utraty przebojowo\u015bci. Utw\u00f3r <em>\u30ed\u30c3\u30af\u30f3\u30ed\u30fc\u30eb\u306f\u6b7b\u306a\u306a\u3044<\/em> (<em>Rock&#8217;n&#8217;roll wa shinanai&#8230;<\/em>) b\u0119dzie dobrym testerem waszej wytrzyma\u0142o\u015bci w dziedzinie przeskakiwania z jednej estetyki do drugiej. Ca\u0142a p\u0142yta jest zreszt\u0105 gatunkowym rollercoasterem, kt\u00f3ry ka\u017ce nam z rockowego pocz\u0105tku (<em>Narashite<\/em>) przeskoczy\u0107 do hip-popowej stylistyki (<em>Underground<\/em>), do a p\u00f3\u017aniej do trik\u00f3w z pogranicza IDM i techno (<em>Nineteen<\/em>). Troch\u0119 to wszystko naiwne &#8211; mo\u017ce kwestia zderzenia kulturowego &#8211; ale przy tym niebywale bezpretensjonalne. To jest taka muzyka, kt\u00f3rej powinny s\u0142ucha\u0107 nasze dzieciaki, \u017ceby i rodzice mieli czego s\u0142ucha\u0107.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/BVf41DSaLe0\" width=\"560\" height=\"315\" frameborder=\"0\" allowfullscreen=\"allowfullscreen\"><\/iframe><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=463199215\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" width=\"300\" height=\"150\" seamless=\"\"><a href=\"http:\/\/happyrhodes.bandcamp.com\/album\/ectotrophia\">Ectotrophia by Happy Rhodes<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>HAPPY RHODES <em>Ectotrophia<\/em><\/strong>, Numero 2018, <strong>8\/10<\/strong><br \/>\nArchiwalny, przekrojowy zestaw prezentuj\u0105cy dorobek Amerykanki, kt\u00f3ra du\u017cej popularno\u015bci nie zdoby\u0142a i ju\u017c pewnie nie zdob\u0119dzie, skoro nie uda\u0142o jej si\u0119 to \u0107wier\u0107 wieku temu. A startowa\u0142a, wychodz\u0105c od du\u017cej fascynacji Kate Bush, z kt\u00f3r\u0105 &#8211; m.in. za spraw\u0105 du\u017cej skali g\u0142osu i operowania ciep\u0142\u0105 g\u00f3r\u0105 z niez\u0142ym wibratem &#8211; mo\u017cna i warto j\u0105 zestawia\u0107. Muzycznie jest ta muzyka nieodrodnym dzieckiem ambitnego popu lat 80. &#8211; momentami nieco mrocznym, si\u0119gaj\u0105cym po syntezatorowe brzmienia (Rhodes \u0142atwiej wtedy zestawia\u0107 z Alison Moyet), co by\u0142o efektem fascynacji autorki postaci\u0105 Wendy Carlos. Momentami finezyjnym na granicy pretensji, id\u0105cym w komplikacje harmoniczne i folkuj\u0105ce zabiegi wyprzedzaj\u0105ce o wiele lat Joann\u0119 Newsom. Ale te\u017c misterne, barokowe wielog\u0142osowo\u015bci w stylu lubianego przez Amerykank\u0119 Queen (<em>Baby Don&#8217;t Go<\/em>) &#8211; tyle \u017ce ze sporadycznym niedoszlifowaniem tu i \u00f3wdzie, no i czasem kompletnie gubi\u0105ce przebojowo\u015b\u0107 na rzecz \u015bpiewno\u015bci i muzykalno\u015bci. Nie odkry\u0142bym do dzi\u015b p\u0142yty <strong>Happy Rhodes<\/strong>, gdyby nie zwrotna rekomendacja czytelnicza (tutaj stosowne uszanowania i podzi\u0119kowania za szturchni\u0119cie dla <a href=\"https:\/\/twitter.com\/jozefbrecht\/status\/1024599455750864896\">J\u00f3zefa Brechta<\/a>). Nie wiem, jak przyjmie to przydatna w popie <em>wi\u0119kszo\u015b\u0107 s\u0142uchaczy<\/em>, ale dla geek\u00f3w, zapalonych meloman\u00f3w, kolekcjoner\u00f3w i dziennikarzy muzycznych rzecz nadaje si\u0119 z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/ArD4dIVMdXg\" width=\"560\" height=\"315\" frameborder=\"0\" allowfullscreen=\"allowfullscreen\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Natura nie znosi pr\u00f3\u017cni. Chcia\u0142bym wyj\u015b\u0107 naprzeciw setkom s\u0142uchaczy wyrzucaj\u0105cym p\u0142yty Rogera Watersa, cho\u0107by wcze\u015bniej uznawali go za prawdziwego rockmana, kt\u00f3ry mia\u0142 co\u015b do powiedzenia. Mimo \u017ce nie rozumiem tego zjawiska, bo generalna zasada jest taka, \u017ce albo (1) s\u0142ucha si\u0119 tego, co m\u00f3wi\u0105 idole, albo (2) nie s\u0142ucha si\u0119 tego, co m\u00f3wi\u0105 idole. I [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":18822,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,3,312,120,3219,4,1249,1059,557,106],"tags":[3636,3635,3637],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18820"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=18820"}],"version-history":[{"count":11,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18820\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":18834,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18820\/revisions\/18834"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/18822"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=18820"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=18820"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=18820"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}