
{"id":18902,"date":"2018-08-14T09:00:26","date_gmt":"2018-08-14T07:00:26","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=18902"},"modified":"2018-08-14T09:03:23","modified_gmt":"2018-08-14T07:03:23","slug":"gorkeulhzennh-muzik","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/08\/14\/gorkeulhzennh-muzik\/","title":{"rendered":"Gorkeulhzennh muz\u00efk!"},"content":{"rendered":"<p>Nic trudnego: muzyka silnych wstrz\u0105s\u00f3w. Co wy, koba\u00efa\u0144skiego nie znacie? Trzeba by\u0142o uwa\u017ca\u0107 gdzie\u015b w pierwszej po\u0142owie lat 70. albo po\u017cyczy\u0107 p\u0142yt\u0119 od dziadka. Christian Vander, tw\u00f3rca zr\u0119b\u00f3w tego j\u0119zyka &#8211; czego\u015b mi\u0119dzy esperanto a fantastycznymi j\u0119zykami Tolkiena &#8211; sam jest prawdopodobnie dziadkiem, cho\u0107 ci\u0105gle czynnym jako perkusista, lider i jeden z wokalist\u00f3w grupy Magma, o kt\u00f3rej <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2014\/10\/24\/10-fantastycznych-historii-muzycznych\/\">wspomina\u0142em kiedy\u015b na Polifonii<\/a>, a p\u00f3\u017aniej na pobocznym blogu Trzask <a href=\"https:\/\/trzaski.wordpress.com\/2015\/03\/07\/magma-czarna-plyta\/\">recenzowa\u0142em jedn\u0105 z ich ostatnich p\u0142yt<\/a>. Grupy do\u015b\u0107 legendarnej, bo Vander jako wizjoner jazzrockowego pogranicza wymy\u015bli\u0142 nie tylko j\u0119zyk. Nie tylko ca\u0142\u0105 mitologi\u0119 i histori\u0119 planety Koba\u00efa, na kt\u00f3r\u0105 ludzie trafiaj\u0105, uciekaj\u0105c przed zag\u0142ad\u0105 Ziemi. Vander wymy\u015bli\u0142 ca\u0142y nowy nurt muzyczny, co &#8211; przyzna\u0107 trzeba &#8211; ma\u0142o kt\u00f3remu z muzyk\u00f3w ostatniego p\u00f3\u0142wiecza (start dzia\u0142a\u0144 Magmy to rok 1969) si\u0119 uda\u0142o. Wprawdzie zmiksowa\u0142 w nim elementy muzyki Strawi\u0144skiego, Orffa, Hendrixa i Coltrane&#8217;a, ale rzecz mia\u0142a wszelkie cechy odr\u0119bnego zjawiska, znaczonego g\u0119sto\u015bci\u0105, rockow\u0105 si\u0142\u0105, popisowymi zmianami metrum i charakterystycznymi wokalizami (tudzie\u017c wokalami po kobaia\u0144sku). Nazwa\u0142 ten nurt Zeuhl (po koba\u00efa\u0144sku &#8222;nieziemski, niebia\u0144ski&#8221;). I rzecz, co wa\u017cne, nie zamkn\u0119\u0142a si\u0119 na dorobku grupy Magma. Przez lata gra\u0142o Zeuhl kilka, a mo\u017ce nawet kilkana\u015bcie francuskich grup, zwykle zak\u0142adanych przez uczni\u00f3w Vandera (troch\u0119 jak z wychowankami Sun Ra), ale te\u017c pojedyncze zespo\u0142y na \u015bwiecie. W tym japo\u0144ski <strong>K\u014denjihyakkei <\/strong>&#8211; ewentualnie <strong>K\u014denji Hyakkei<\/strong> &#8211; kierowany przez (r\u00f3wnie\u017c) perkusist\u0119 Ruins Tatsuy\u0119 Yoshid\u0119. Troch\u0119 d\u0142ugi wst\u0119p, ale konieczny. Je\u015bli nie zasn\u0119li\u015bcie, to jest ten moment, kiedy ju\u017c nie u\u015bniecie.<!--more--><\/p>\n<p>Nie u\u015bniecie dlatego, \u017ce reszt\u0119 dnia wype\u0142ni wam Zeuhl w r\u00f3\u017cnych postaciach. By\u0107 mo\u017ce wystarczy muzyka z nowej p\u0142yty K\u014denji Hyakkei, pierwszego nowego albumu od 13 lat zatytu\u0142owanego <em>Dhorimviskha<\/em>. A nie wyobra\u017cam sobie, \u017ceby przy tak granej muzyce usn\u0105\u0107, czy w og\u00f3le robi\u0107 cokolwiek poza s\u0142uchaniem, jest to bowiem granie tak g\u0119ste, \u017ce nie zostawia na nic wi\u0119cej miejsca. Ka\u017ce nie tylko odstawi\u0107 na chwil\u0119 smartfona czy ksi\u0105\u017ck\u0119, ale zastanowi\u0107 si\u0119, w kt\u00f3rym momencie zaczerpn\u0105\u0107 oddech. Tak to bywa z natarczywo\u015bci\u0105 Zeuhlu, sytuuj\u0105cego si\u0119 w tej wizji gdzie\u015b pomi\u0119dzy fusion a rockiem progresywnym w najdzikszym wydaniu, oczywi\u015bcie z charakterystycznymi dla nurtu elementami soulu i opery. Z zap\u0119tleniami, zaci\u0119ciami charakterystycznymi dla King Crimson, ale te\u017c ca\u0142ej chyba muzyki XXI wieku. A wreszcie ze wsp\u00f3\u0142prac\u0105 rockowego sk\u0142adu ze \u015bwietn\u0105 klarnecistk\u0105\/saksofonistk\u0105 Keiko Komori, znan\u0105 (poza KH) tak\u017ce ze sk\u0142adu Shibusashirazu Orchestra. A tego typu zestawienia instrumentalne zdarza\u0142y si\u0119 nie tylko u grup nurtu Zeuhl, ale i og\u00f3lnoeuropejskiego Rock In Opposition, zjawiska, na kt\u00f3re Magma mia\u0142a znacz\u0105cy wp\u0142yw. <\/p>\n<p>Jak powszechnie wiadomo, japo\u0144scy muzycy z ka\u017cdego stylu s\u0105 w stanie zrobi\u0107 jego hardkorow\u0105 wersj\u0119, \u015bwi\u0119tsz\u0105 i twardsz\u0105 od ojc\u00f3w za\u0142o\u017cycieli, kimkolwiek by byli. Nie inaczej jest w tym wypadku. Zgodnie z tym to, co robi Kei Konganemaru na gitarze (wzgl\u0119dne novum, bo chwilami w sk\u0142adzie KH ten instrument bywa\u0142 wypierany przez d\u0119ciaki), momentami przekracza granice brawury. Podobnie wokale bywaj\u0105 wr\u0119cz do przesady przeci\u0105gni\u0119te w stron\u0119 wokalistyki wsp\u00f3\u0142czesnej, albo bluesa (<em>Levhorm<\/em>), cho\u0107 ju\u017c ch\u00f3rkowe partie i drugie g\u0142osy Yoshidy to Magma idealnie przystaj\u0105ca do wzorca stworzonego przez szalonego Klausa Blasquiza. Ale te\u017c o przesad\u0119 chodzi w ekspresji Zeuhl &#8211; swoj\u0105 drog\u0105 ta wersja nie jest do ko\u0144ca ortodoksyjna je\u015bli chodzi o j\u0119zyk: <em>Ohrvizzi Gassfainn Levhorm dehllfondey<\/em> to najwyra\u017aniej jaka\u015b japo\u0144ska odmiana kobaia\u0144skiego. Za delikatne w brzmieniu i za ma\u0142o umlaut\u00f3w. R\u00f3\u017cnie bywa z klawiszami &#8211; ten Prophet w utworze tytu\u0142owym to co\u015b jak sol\u00f3wki Marka Kelly&#8217;ego z Marillion, organy maj\u0105 z kolei brzmienie z pogranicza strasznego kiczowiska. Ale tylko z pogranicza. Poza tym jak ju\u017c chcecie ich przy\u0142apa\u0107 na jakim\u015b banale, to i tak s\u0105 ju\u017c ca\u0142e mile dalej, Zeuhl to nie na darmo muzyka ucieczki. Sk\u0142ad K\u014denji Hyakkei nadrabia przede wszystkim energi\u0105 &#8211; hardrockow\u0105, zbudowan\u0105 na pewno\u015bci siebie i witalno\u015bci. Mi\u0142o stwierdzi\u0107, \u017ce to w dalszym ci\u0105gu dzia\u0142a. <\/p>\n<p>S\u0142ucha\u0107 tego materia\u0142u nale\u017cy g\u0142o\u015bno. A &#8222;g\u0142o\u015bno&#8221; po kobaia\u0144sku to l\u00ebm. Zbyt podobnie, \u017ceby nie wzi\u0105\u0107 sobie do serca.<\/p>\n<p><strong>KOENJI HYAKKEI <em>Dhorimviskha<\/em><\/strong>, Magaibutsu 2018, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=2604585283\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/koenjihyakkei.bandcamp.com\/album\/dhorimviskha\">DHORIMVISKHA by Koenji Hyakkei<\/a><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nic trudnego: muzyka silnych wstrz\u0105s\u00f3w. Co wy, koba\u00efa\u0144skiego nie znacie? Trzeba by\u0142o uwa\u017ca\u0107 gdzie\u015b w pierwszej po\u0142owie lat 70. albo po\u017cyczy\u0107 p\u0142yt\u0119 od dziadka. Christian Vander, tw\u00f3rca zr\u0119b\u00f3w tego j\u0119zyka &#8211; czego\u015b mi\u0119dzy esperanto a fantastycznymi j\u0119zykami Tolkiena &#8211; sam jest prawdopodobnie dziadkiem, cho\u0107 ci\u0105gle czynnym jako perkusista, lider i jeden z wokalist\u00f3w grupy Magma, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":18904,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,31,3,312,120,1,7,3219,3604],"tags":[3648],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18902"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=18902"}],"version-history":[{"count":10,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18902\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":18913,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18902\/revisions\/18913"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/18904"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=18902"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=18902"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=18902"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}