
{"id":19099,"date":"2018-08-29T09:45:20","date_gmt":"2018-08-29T07:45:20","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=19099"},"modified":"2018-08-29T09:57:55","modified_gmt":"2018-08-29T07:57:55","slug":"dlaczego-mlodzi-to-a-nie-tamto","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/08\/29\/dlaczego-mlodzi-to-a-nie-tamto\/","title":{"rendered":"Dlaczego m\u0142odzi to, a nie tamto"},"content":{"rendered":"<p>W\u0142\u0105cz\u0119 si\u0119 w nurt dyskusji, kt\u00f3r\u0105 prowadzi w bie\u017c\u0105cym numerze <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/TygodnikPolityka\">moja macierzysta redakcja<\/a>. Czyli rozmowy o tym, dlaczego m\u0142odzi si\u0119 nie anga\u017cuj\u0105 w protesty przeciwko zmianom systemowym tak, jak chcieliby starzy. Poniewa\u017c jestem dok\u0142adnie po\u015brodku, mog\u0119 si\u0119 w tym momencie uzna\u0107 za idealnego kandydata do rozs\u0105dzenia tego sporu. Jeszcze zagl\u0105dam na (starannie wybrane) manifestacje, a ju\u017c mocno uzale\u017cniam si\u0119 od ogl\u0105dania (starannie wybranego) repertuaru Netflixa. A nieszcz\u0119\u015bliwie (pisz\u0119 tu o s\u0142owach mojej sympatycznej sk\u0105din\u0105d starszej kole\u017canki po fachu Doroty Wellman) skojarzono postaw\u0119 m\u0142odych z tym, \u017ce siedz\u0105 i oddaj\u0105 si\u0119 tym swoim ma\u0142ym miejskim przyjemno\u015bciom zamiast reagowa\u0107 na wielkie sprawy. To bardziej skomplikowane.  <!--more--><\/p>\n<p>Jest du\u017ce ryzyko, \u017ce tak zwani m\u0142odzi zostali przez tak zwanych starych wychowani do tej w\u0142a\u015bnie postawy &#8211; to pierwsze pokolenie przyzwyczajone do naprawd\u0119 partnerskich stosunk\u00f3w w rodzinie, braku potrzeby buntu, do ws\u0142uchiwania si\u0119 w ich indywidualne potrzeby przez rodzic\u00f3w zosta\u0142o przez tych samych rodzic\u00f3w wprowadzone na rynek pracy, na kt\u00f3rym wszystkie miejsca s\u0105 zaj\u0119te, kariery zrobione, wielkie pieni\u0105dze zarobione, a ci\u0119\u017car autorytetu rozdzielony &#8211; wszystko zostaje przy pokoleniu ich rodzic\u00f3w. Netflix to nie jest dobrobyt. Za miesi\u0119czny abonament kupicie sobie jeden bilet do kina w weekend. I sojowa latte (sk\u0105din\u0105d ten, kto pierwszy zacz\u0105\u0142 si\u0119 nabija\u0107 z nietolerancji laktozy\/weganizmu musia\u0142 by\u0107 niez\u0142ym kretynem) do dwugodzinnej pracy przy laptopie z darmowym wi-fi w kawiarni to nie s\u0105 \u017cadne luksusy. Informuj\u0119, \u017ce nawet po rezygnacji z jednej latte dziennie nie b\u0119dziecie mieli na wynaj\u0119cie najta\u0144szego pokoju w Warszawie. Ta latte i Netflix to jest, m\u00f3wi\u0105c tekstem wsp\u00f3\u0142czesnego klasyka, trwanie. Na g\u0142upich argumentach si\u0119 opiera to ca\u0142e rozumowanie. Jak ju\u017c gdzie\u015b m\u00f3wi\u0142em: sam jestem gdzie\u015b po\u015brodku, a nawet ja ten blog mog\u0119 prowadzi\u0107 po godzinach dlatego, \u017ce mam etat w &#8222;Polityce&#8221;.<\/p>\n<p>Dlatego niespecjalnie si\u0119 dziwi\u0119 niech\u0119ci do brania udzia\u0142u w manifestacjach u m\u0142odszych ode mnie. Ci mniej rozgarni\u0119ci mo\u017ce po prostu zostawiaj\u0105 rzecz w r\u0119kach rodzic\u00f3w, a ci bardziej rozgarni\u0119ci wiedz\u0105, \u017ce gdyby poszli manifestowa\u0107, nie opowiadaliby si\u0119 tylko przeciwko czemu\u015b (wi\u0119kszo\u015b\u0107 skutecznych manifestacji w ostatnich dw\u00f3ch latach by\u0142a wyra\u017anym, punktowym g\u0142osem sprzeciwu), ale zarazem chc\u0105c nie chc\u0105c podpisaliby si\u0119 za kim\u015b. Tymczasem opowiadanie si\u0119 za tymi, kt\u00f3rzy doprowadzili ich w to miejsce, by\u0142oby zgni\u0142ym kompromisem z pokoleniem rodzic\u00f3w. A opowiadanie si\u0119 za tymi, kt\u00f3rych u w\u0142adzy &#8211; a czasem nawet w sejmie &#8211; jeszcze nie by\u0142o, jest odbierane przez tych\u017ce rodzic\u00f3w nie tyle z niech\u0119ci\u0105, co z politowaniem: <em>To nie jest POWA\u017bNA opcja<\/em>, <em>To b\u0119dzie tw\u00f3j kolejny ZMARNOWANY g\u0142os<\/em>. I tak dalej. To samo, co pcha\u0142o starych do tego, by sobie nie wyobra\u017ca\u0107 pomy\u0142ek wychowawczych, pcha ich do odmawiania m\u0142odym prawa do b\u0142\u0119du. Szczytem wszystkiego jest wymaganie od m\u0142odych zaanga\u017cowania, gdy si\u0119 zarazem samemu najzdolniejsze ze swoich dzieci wypycha\u0142o do robienia kariery za granic\u0105, samemu dobrze pami\u0119taj\u0105c z dawnej epoki, \u017ce wyb\u00f3r kariery za granic\u0105 wysoce podwy\u017csza szanse na karier\u0119 jako tak\u0105. I robi si\u0119 z tego b\u0142\u0119dne ko\u0142o.<\/p>\n<p>Je\u015bli ju\u017c mamy pokolenie, kt\u00f3re my\u015bli tylko o sobie, jak <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kraj\/1761622,1,nas-interesujemy-my.read\">pisze Daniel Passent<\/a>, to jest to pokolenie wychowane przez aktualnie je krytykuj\u0105cych, w ukszta\u0142towanym przez nich klimacie. Dlatego bardzo si\u0119 ciesz\u0119, \u017ce t\u0119 rzeczywisto\u015b\u0107 tak dobrze i wielowymiarowo opowiada na naszych \u0142amach <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kraj\/1761612,1,pokolenie-ja.read\">tekst Agnieszki Sowy<\/a> <em>M\u0142odzi, o co chodzi?<\/em> Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c, a\u017c podskoczy\u0142em z rado\u015bci, \u017ce nie drukujemy w tym miejscu tekstu publicystycznego o tym, \u017ce gdzie si\u0119 podziali ci m\u0142odzi pe\u0142ni werwy, nawi\u0105zuj\u0105cy do bohaterskich wzorc\u00f3w. Bo odpowied\u017a jest prosta: ci m\u0142odzi pe\u0142ni werwy nawi\u0105zuj\u0105cy do bohaterskich wzorc\u00f3w, kt\u00f3rym dok\u0142adnie p\u00f3\u0142 m\u00f3zgu wype\u0142nia werwa, a drug\u0105 po\u0142ow\u0119 \u0142adowane \u0142opat\u0105 bohaterskie wzorce, id\u0105 oczyszcza\u0107 nar\u00f3d z uchod\u017ac\u00f3w odpowiedzialnych za &#8222;choroby dawno niewidziane&#8221; i z &#8222;sodomit\u00f3w&#8221;. To jest armia, kt\u00f3ra nie potrafi my\u015ble\u0107 indywidualnie, tylko zbiorowo &#8211; \u0142atwo j\u0105 rozpozna\u0107 ju\u017c w mediach spo\u0142eczno\u015bciowych, bo operuje charakterystycznym &#8222;my&#8221; i &#8222;wy&#8221; &#8211; ale za to jest wymarzonym mi\u0119sem armatnim manifestacji wszelkiego rodzaju. Jeszcze o nich us\u0142yszymy. Reszta ma w\u0105tpliwo\u015bci, co ja szanuj\u0119. Cho\u0107, jak ka\u017cdy, mam w tym szacunku swoje granice.    <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/oAhO5eegMfY\" frameborder=\"0\" allow=\"autoplay; encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Pomy\u015bla\u0142em sobie, \u017ce p\u0142yta <em>re:member<\/em> <strong>\u00d3lafura Arnaldsa<\/strong> jest idealnym odzwierciedleniem tego, jak starzy chcieliby, \u017ceby m\u0142odzi wygl\u0105dali i si\u0119 zachowywali, \u017ceby ich p\u00f3\u017aniej za to skrytykowa\u0107. Elegancja, subtelno\u015b\u0107, a nawet wyrafinowanie, kt\u00f3rego w \u017cyciu sami nie mieli. Estetyka, kt\u00f3ra jest ju\u017c niebezpiecznie bliska dodawaniu bromu do jedzenia, byle tylko pociecha nie chcia\u0142a za bardzo figlowa\u0107 i zanadto nie przeszkadza\u0142a rodzicom w zmienianiu \u015bwiata. Od strony konstrukcji: pro\u015bciutkie, minimalistyczne motywy podbite r\u00f3wnie prostackimi arpeggiami (Arnalds opr\u00f3cz kameralnego sk\u0142adu smyczk\u00f3w wykorzystuje elektronik\u0119 i dwa sterowane automatycznie fortepiany &#8211; pianole), w kt\u00f3rych g\u0142\u00f3wnym kompozytorskim zabiegiem jest kr\u0119cenie ga\u0142k\u0105. Jest w tym jakie\u015b mistrzostwo i perfekcja, ale materi\u0105 bywa przeci\u0119tniactwo, czego nie b\u0119d\u0119 broni\u0107.    <\/p>\n<p>Arnalds okresu <em>re:member<\/em> to ci\u0105g dalszy pewnego procesu, kt\u00f3ry ju\u017c kilka lat temu (dla mnie takim kub\u0142em zimnej wody by\u0142 jego chopinowski projekt na Sacrum Profanum w roku 2015) osun\u0105\u0142 si\u0119 w rejony ckliwo\u015bci uszytej pod k\u0105tem mas. Anna Meredith czy Max Richter przetwarzaj\u0105cy Vivaldiego (sk\u0105din\u0105d bez tragedii w pierwszym przypadku, w drugim nawet b\u0142yskotliwie) to artystyczni ryzykanci. Utw\u00f3r tytu\u0142owy z nowej p\u0142yty Islandczyka &#8211; wyobra\u017acie sobie, \u017ce to kompozycja muzyki wsp\u00f3\u0142czesnej, kt\u00f3ra ma 2,5 mln odtworze\u0144 na Spotify, sukces G\u00f3reckiego przy tym blednie &#8211; daje nadziej\u0119 na niezm\u0105cone niczym, plumkaj\u0105ce pi\u0119kno, ale osuwa si\u0119 w do\u015b\u0107 irytuj\u0105c\u0105 podr\u00f3b\u0119 linii melodycznych Sufjana Stevensa. <em>Undir <\/em>to dok\u0142adnie ten sam schemat co dynamiczne chwyty U2 z okresu <em>The Joshua Tree<\/em>. <em>Partial <\/em>jest poci\u0105gaj\u0105cym kiczem. Nie ma w nim patentu, pomys\u0142u &#8211; ta wersja dos\u0142odzonego romantycznie minimalizmu nie uwzgl\u0119dnia takiego koncepcyjnego my\u015blenia &#8211; a temat ulatuje z g\u0142owy b\u0142yskawicznie, tyle \u017ce jest to dalej bardzo dobrze, perfekcyjnie wr\u0119cz zrobione. Rodzice pos\u0142uchaj\u0105 z dzie\u0107mi, rozmowy ucichn\u0105 i nikt z tego nie wyjdzie bogatszy o cokolwiek.  <\/p>\n<p>No, dobrze, jest tu jedna koncepcja: Arnalds idealnie potrafi si\u0119 \u017cywi\u0107 nostalgi\u0105 w jej najbardziej ckliwej postaci, a nostalgia to nurt w kulturze dominuj\u0105cy. Dlatego <em>Momentary <\/em>to potencjalny wyciskacz \u0142ez. Dlatego ten stukot mechaniki fortepianowej w <em>Saman <\/em>nawet mnie rozbraja, cho\u0107 jest to grubymi ni\u0107mi szyte. Taka <em>Amelia<\/em>, niczego nie ujmuj\u0105c Francuzom, kt\u00f3rzy j\u0105 zszyli pod wymiar publiki, mocno przy tym wyprzedzaj\u0105c emocje epoki. <\/p>\n<p>Oceniam Arnaldsa, nie jego odbiorc\u00f3w. Dwa zapowiadane polskie koncerty si\u0119 sprzedaj\u0105, starzy wybudowali m\u0142odym wi\u0119cej filharmonii ni\u017c kiedykolwiek sami widzieli, jest gdzie gra\u0107. P\u0142yta te\u017c b\u0119dzie si\u0119 cieszy\u0107 zainteresowaniem. Po raz pierwszy czy drugi s\u0142uchany, Arnalds mo\u017ce by\u0107 odkryciem. Mnie ju\u017c od tego odrzuca, cho\u0107 jest sens jeszcze o islandzkim kompozytorze-milenialsie pisa\u0107, bo co\u015b m\u00f3wi o wsp\u00f3\u0142czesno\u015bci. Nie chc\u0119 ju\u017c wraca\u0107 do tego, <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2018\/08\/24\/slabosc-chwilowa-i-lista-piatkowa\/\">co pisa\u0142 Alex Ross o kompozycji wsp\u00f3\u0142czesnej<\/a>, bo o tym by\u0142o w pi\u0105tek. Mam za to podejrzenia, \u017ce Arnalds jest niez\u0142\u0105 ilustracj\u0105 tego problemu, o kt\u00f3rym aktualnie dyskutuj\u0105 publicy\u015bci i zwykli Polacy &#8211; lepsz\u0105 chyba ni\u017c Netflix i sojowa latte. Bo trudniej si\u0119 po czym\u015b takim ockn\u0105\u0107 i wyj\u015b\u0107 na ulice, \u017ceby stawi\u0107 czo\u0142a rzeczywisto\u015bci. Zostali\u015bmy uwi\u0119zieni w pi\u0119knie i perfekcyjnie zbudowanej katastrofie jak jakie\u015b owady w bursztynie.  <\/p>\n<p><strong>\u00d3LAFUR ARNALDS <em>re:member<\/em><\/strong>, Decca 2018, <strong>5\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/6JpQGIi2he6iskzR4aLwPG\" width=\"500\" height=\"380\" frameborder=\"0\" allowtransparency=\"true\" allow=\"encrypted-media\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W\u0142\u0105cz\u0119 si\u0119 w nurt dyskusji, kt\u00f3r\u0105 prowadzi w bie\u017c\u0105cym numerze moja macierzysta redakcja. Czyli rozmowy o tym, dlaczego m\u0142odzi si\u0119 nie anga\u017cuj\u0105 w protesty przeciwko zmianom systemowym tak, jak chcieliby starzy. Poniewa\u017c jestem dok\u0142adnie po\u015brodku, mog\u0119 si\u0119 w tym momencie uzna\u0107 za idealnego kandydata do rozs\u0105dzenia tego sporu. Jeszcze zagl\u0105dam na (starannie wybrane) manifestacje, a [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":19100,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[8,312,120,7,3219,131,106],"tags":[3669],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19099"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=19099"}],"version-history":[{"count":16,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19099\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":19117,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19099\/revisions\/19117"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/19100"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=19099"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=19099"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=19099"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}