
{"id":19178,"date":"2018-09-03T09:00:49","date_gmt":"2018-09-03T07:00:49","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=19178"},"modified":"2018-09-03T09:13:06","modified_gmt":"2018-09-03T07:13:06","slug":"rick-morty-gallegher-wilhelm-bras","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/09\/03\/rick-morty-gallegher-wilhelm-bras\/","title":{"rendered":"Rick &#038; Morty &#038; Gallegher &#038; Wilhelm Bras"},"content":{"rendered":"<p>Ci wszyscy, kt\u00f3rzy \u015bledz\u0105 pe\u0142en skrajnej, niczym nieskr\u0119powanej fantazji i absurdu serial <em>Rick i Morty<\/em>, trafili zapewne na ten odcinek. Szalony naukowiec (Rick) chce pom\u00f3c wnukowi (Morty) zdoby\u0107 dziewczyn\u0119, ale eliksir mi\u0142osny rozchodzi si\u0119 wraz z epidemi\u0105 grypy i trzeba przygotowa\u0107 serum. I tak \u015bwiat, karmiony kolejnymi wersjami zrzucanych z powietrza szczepionek, przechodzi kolejne, coraz dziwniejsze mutacje. Sami bohaterowie m\u00f3wi\u0105 w tym momencie, \u017ce to \u015bwiat jak z Cronenberga. Cho\u0107 w\u0142a\u015bciwie jest jak z Burroughsa, bo z kolei David Cronenberg re\u017cysersko zmutowa\u0142 po nakr\u0119ceniu <em>Nagiego lunchu<\/em>, w kt\u00f3rym pr\u00f3bowa\u0142 odtworzy\u0107 na ekranie pe\u0142en koszmar narkotycznych trip\u00f3w Williama S. Burroughsa. W ka\u017cdym razie marzy\u0142oby mi si\u0119, \u017ceby muzyk\u0119 do tego odcinka stworzy\u0142 <strong>Wilhelm Bras<\/strong>.  <!--more--><\/p>\n<p>Serial <em>Rick i Morty<\/em> kojarzy mi si\u0119 te\u017c z niezapomnianymi opowiadaniami Henry&#8217;ego Kuttnera, kt\u00f3re os\u0142adza\u0142y mi niegdy\u015b trudy dzieci\u0144stwa ery przednetflixowej i przedplaystationowej. Po pierwsze, naturalne jest skojarzenie z ich bohaterem Gallegherem, czyli pe\u0142nym fantazji naukowcem, kt\u00f3ry <em>maj\u0105c do dyspozycji kawa\u0142ek drutu, kilka baterii i zwyk\u0142y haczyk, potrafi\u0142 zmajstrowa\u0107 nowy typ agregatu ch\u0142odniczego<\/em>. Po drugie &#8211; Gallegher, niczym Rick, wszystkie swoje wynalazki opracowywa\u0142 po pijaku, a gdy si\u0119 budzi\u0142 nast\u0119pnego dnia, nie wiedzia\u0142, jak to wszystko zrobi\u0142. Z muzyk\u0105 przezabawny naukowiec Kuttnera nie mia\u0142 wiele wsp\u00f3lnego &#8211; poza jednym. Ot\u00f3\u017c nami\u0119tnie gra\u0142 na pot\u0119\u017cnym, wykonanym przez samego siebie syntezatorze drink\u00f3w: <\/p>\n<p><em>Dziesi\u0119\u0107 miesi\u0119cy sp\u0119dzi\u0142 buduj\u0105c urz\u0105dzenie, kt\u00f3re nazwa\u0142 organami alkoholowymi i kt\u00f3re zajmowa\u0142o prawie ca\u0142\u0105 przestrze\u0144. M\u00f3g\u0142 le\u017c\u0105c na wygodnej, mi\u0119kkiej kanapie i naciskaj\u0105c guziki wstrzykiwa\u0107 do swego wygarbowanego gard\u0142a trunki cudownej jako\u015bci, r\u00f3\u017cnorodno\u015bci i ilo\u015bci. Poniewa\u017c jednak zbudowa\u0142 organy w przewlek\u0142ym stanie upojenia alkoholowego, nie pami\u0119ta\u0142 naturalnie zasady ich budowy<\/em>.   <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/ksKZX_ElJe8\" frameborder=\"0\" allow=\"autoplay; encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Teraz ju\u017c wiecie, do czego pij\u0119. Nie, ju\u017c nie do alkoholi. Chodzi o dopisek towarzysz\u0105cy nowej p\u0142ycie Wilhelma Brasa <em>Living Truthfully Under Imaginary Circumstances<\/em> i przypominaj\u0105cy, \u017ce <em>all sounds are of analogue origin by self-made synthesizers<\/em>. W muzyce liczy si\u0119 warsztat, ale &#8211; \u017ceby\u015bmy si\u0119 dobrze zrozumieli &#8211; cz\u0119sto w postaci dos\u0142ownej. Warsztat Wilhelma Brasa (aka Lautbild, na co dzie\u0144 Pawe\u0142 Kulczy\u0144ski) jest wyj\u0105tkowy. <a href=\"https:\/\/estradaistudio.pl\/rozmowa\/29091-pawel-kulczynski-poza-schematem\">W wywiadzie z serii pasjonuj\u0105cych rozm\u00f3w w &#8222;Estradzie i Studio&#8221;<\/a> (nie po raz pierwszy i zapewne nie po raz ostatni polecam lektur\u0119 tego pisma mi\u0142o\u015bnikom polskiej sceny elektronicznej) ten konstruktor i kompozytor m\u00f3wi o swojej s\u0142abo\u015bci do chaosu uk\u0142ad\u00f3w analogowych.<em> Szybko (&#8230;) okaza\u0142o si\u0119, \u017ce to, co jestem w stanie zrobi\u0107, nie jest idealne z powodu konstrukcji i pope\u0142nianych b\u0142\u0119d\u00f3w. I \u017ce \u0142\u0105czenie modu\u0142\u00f3w, z kt\u00f3rych ka\u017cdy wnosi jaki\u015b b\u0142\u0105d, kumuluje je. Z tego ostatecznie wzi\u0105\u0142 si\u0119 charakter instrumentu, na kt\u00f3rym gram<\/em>. <\/p>\n<p>To bardzo konsekwentnie realizowane credo artystyczne. Kiedy tylko Kulczy\u0144ski pracuje jako Wilhelm Bras, mamy do czynienia z rozp\u0119dzonym, pe\u0142nym skrajnej, niczym nieskr\u0119powanej fantazji (jak w <em>R+M<\/em>) ci\u0105giem dr\u017c\u0105cych, pulsuj\u0105cych, cz\u0119sto przesterowanych i ostro bramkowanych motyw\u00f3w analogowego syntezatora. Bardzo charakterystycznych brzmieniowo &#8211; metalicznych, ale zarazem ciep\u0142ych. Nieustannie mutuj\u0105cych jak te stwory u Cronenberga. Opartych na rytmach zbudowanych cz\u0119sto z brzmie\u0144 o bardzo dynamicznej charakterystyce prostych impuls\u00f3w elektrycznych. Do tego mamy przestrze\u0144 ograniczan\u0105 zwykle do\u015b\u0107 bliskimi pog\u0142osami, co nadaje ca\u0142o\u015bci nieco klaustrofobiczny, bardziej jeszcze nerwowy charakter.    <\/p>\n<p>G\u0142\u00f3wn\u0105 jednak cech\u0105 sze\u015bciu utwor\u00f3w zebranych na tej wydanej dwa dni temu trzeciej du\u017cej p\u0142ycie w dyskografii Wilhelma Brasa jest to, \u017ce s\u0105 swoiste, odmienne od czegokolwiek innego. S\u0142ycha\u0107 to w ka\u017cdej minucie nagrania. Jak gdyby ju\u017c sam pr\u0105d otrzymywany przez urz\u0105dzenia, kt\u00f3re wykorzystuje, by\u0142 mocniej zanieczyszczony jak\u0105\u015b odwrotno\u015bci\u0105 maszyn do audiofilskiego czyszczenia pr\u0105du, albo zainfekowany komputerowym wirusem bohater\u00f3w <em>Ricka i Morty&#8217;ego<\/em>. I nie, nie znacie tej p\u0142yty, dop\u00f3ki nie przes\u0142uchali\u015bcie jej do ko\u0144ca. Nie, nie b\u0119d\u0119 si\u0119 powtarza\u0142, pisz\u0105c, \u017ce muzyka Brasa zmienia si\u0119 ca\u0142y czas, wi\u0119c i na ko\u0144cu macie jeszcze co\u015b od\u015bwie\u017caj\u0105co nowego. Po prostu grany z nerwem godnym Autechre czy Squarepushera utw\u00f3r <em>Waist Deep in Dead Canarians<\/em> to jeden z najlepszych w og\u00f3le utwor\u00f3w Wilhelma Brasa. Gallegher nie mia\u0142 s\u0142uchu &#8211; jak si\u0119 dowiadujemy z jednego z opowiada\u0144 Kuttnera. Bras go ma.<\/p>\n<p>Ca\u0142a ta pi\u0119trowa przeno\u015bnia domknie mi si\u0119 klamr\u0105 &#8211; i to wcale bez specjalnego forsowania &#8211; gdy przypomn\u0119, jak to widzia\u0142em Wilhelma Brasa na scenie po raz pierwszy (jeszcze przed tym koncertowym nagraniem powy\u017cej) i ten jego dziwny, dziwnie pod\u015bwietlony wtedy samor\u00f3bkowy syntezator wyda\u0142 mi si\u0119 troch\u0119 eksponatem rodem z <em>eXistenZ <\/em>Cronenberga. Czyli filmu nakr\u0119conego ju\u017c po mutacji opisanej w pierwszej sekcji. Prze\u0142o\u017cenie na kultur\u0119 wizualn\u0105 ma sens &#8211; w ko\u0144cu poza tym, \u017ce o konstruktorze i kompozytorze, m\u00f3wimy w wypadku Brasa o arty\u015bcie wizualnym, kt\u00f3ry zdradzi\u0142 swoj\u0105 dziedzin\u0119 dla muzyki.<\/p>\n<p><strong>WILHELM BRAS <em>Living Truthfully Under Imaginary Circumstances<\/em><\/strong>, Attitudes 2018, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3440556073\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/attitudes.bandcamp.com\/album\/living-truthfully-under-imaginary-circumstances\">Living Truthfully Under Imaginary Circumstances by Wilhelm Bras<\/a><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ci wszyscy, kt\u00f3rzy \u015bledz\u0105 pe\u0142en skrajnej, niczym nieskr\u0119powanej fantazji i absurdu serial Rick i Morty, trafili zapewne na ten odcinek. Szalony naukowiec (Rick) chce pom\u00f3c wnukowi (Morty) zdoby\u0107 dziewczyn\u0119, ale eliksir mi\u0142osny rozchodzi si\u0119 wraz z epidemi\u0105 grypy i trzeba przygotowa\u0107 serum. I tak \u015bwiat, karmiony kolejnymi wersjami zrzucanych z powietrza szczepionek, przechodzi kolejne, coraz [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":19182,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,3,298,312,120,107,3554,7,3219],"tags":[2538,1310],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19178"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=19178"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19178\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":19188,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19178\/revisions\/19188"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/19182"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=19178"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=19178"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=19178"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}