
{"id":19458,"date":"2018-10-01T10:20:59","date_gmt":"2018-10-01T08:20:59","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=19458"},"modified":"2018-10-01T10:30:25","modified_gmt":"2018-10-01T08:30:25","slug":"tak-trzeba-zyc","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/10\/01\/tak-trzeba-zyc\/","title":{"rendered":"Tak trzeba \u017cy\u0107!!!"},"content":{"rendered":"<p>Stara pie\u015b\u0144 wraca. Brzmi to jak stara ba\u015b\u0144, ale konwencja pie\u015bni ze swobodnym, cz\u0119sto improwizowanym akompaniamentem jest w tym roku wyj\u0105tkowo \u017cywa i realna. Bo owszem, mo\u017cna sobie \u015bpiewa\u0107 rockowe piosenki z podtekstami politycznymi, mo\u017cna chwali\u0107 antytrumpowskie trapy, ale nagra\u0107 p\u0142yt\u0119 \u017cycia w wieku 68 lat albo w wieku 66 lat zebra\u0107 wybitne utwory wokalne, kt\u00f3re si\u0119 nagrywa\u0142o w ostatnich dekadach &#8211; to s\u0105 sukcesy na miar\u0119 p\u0142yt roku. Co pewnie wielu czytelnik\u00f3w Polifonii ju\u017c mog\u0142o zauwa\u017cy\u0107, ale czy wszyscy?<!--more--><\/p>\n<p><strong>Lonnie Holley<\/strong>, zanim ruszy do ta\u0144ca w soulowym stylu w fina\u0142owym <em>Sometimes I Wanna Dance<\/em>, jest przera\u017aliwie smutny, introwertyczny i zestrachany o przysz\u0142o\u015b\u0107. W przesz\u0142o\u015bci ma &#8211; o czym <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2013\/11\/21\/piaskowy-dziadek\/\">pisa\u0142em do\u015b\u0107 szeroko pi\u0119\u0107 lat temu<\/a> &#8211; ci\u0105g ponurych wydarze\u0144. Po\u017car, \u015bmier\u0107 bliskich, odrzucenie. \u015apiewaj\u0105c, ze wszystkimi tymi charakterystycznymi technikami, krzykami, charakterystycznym tremolem, eksponowaniem mankament\u00f3w w\u0142asnej barwy, do\u015bpiewywaniem sobie tekstu w kilku g\u0142osach &#8211; troch\u0119 jak s\u0142yszanych we w\u0142asnej g\u0142owie &#8211; robi wra\u017cenie cz\u0142owieka, dla kt\u00f3rego muzyka jest rodzajem terapii. A emocje zwi\u0105zane z p\u0142yt\u0105, kt\u00f3rej autor obudzi\u0142 si\u0119 w \u015bwiecie przez siebie nieakceptowanym (<em>I Woke Up in a Fucked-Up America<\/em>), pot\u0119guj\u0105 aran\u017cacje &#8211; co\u015b jakby Bj\u00f6rk w akustycznej wersji spotka\u0142a Scotta Walkera. Nad tymi z kolei unosi si\u0119 cie\u0144 losu Richarda Swifta, producenta tej wizjonersko u\u0142o\u017conej p\u0142yty, zmar\u0142ego na pocz\u0105tku wakacji. Trudno wi\u0119c na przedziwnie ubranego Holleya nie patrze\u0107 tu jak na jakiego\u015b szalonego proroka wieszcz\u0105cego koniec nam wszystkim.  <\/p>\n<p>Je\u015bli chodzi o ekspresj\u0119 samego Holleya, w spos\u00f3b oczywisty kojarzy si\u0119 ona z (r\u00f3wnie\u017c nie\u017cyj\u0105cym) Gilem Scott-Heronem. Od gospelowego \u015bpiewu w<em> I&#8217;m a Suspect<\/em>, przez ca\u0142kiem zgrabn\u0105 fraz\u0119 wokaln\u0105 w jazzowym <em>Back for Me<\/em> przechodzi do melodeklamacji &#8211; 18-minutowy <em>I Snuck Off the Slave Ship<\/em>, opowie\u015b\u0107 o historycznym DNA Afroamerykan\u00f3w, to muzyczne love or hate. Szalona kulminacja szalonej p\u0142yty, kt\u00f3ra jednak wcze\u015bniej i p\u00f3\u017aniej przynosi sporo wdzi\u0119ku i wzruszenia. Ca\u0142o\u015b\u0107 jest zupe\u0142nie inna ni\u017c wi\u0119kszo\u015b\u0107 muzyki, kt\u00f3r\u0105 si\u0119 dzi\u015b tworzy &#8211; nie da obok siebie przej\u015b\u0107 oboj\u0119tnie. Nie spodziewa\u0142em si\u0119, prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c, takiej p\u0142yty po Holleyu. Trudno si\u0119 w og\u00f3le czego\u015b takiego spodziewa\u0107 po arty\u015bcie z jego potrzaskan\u0105 przesz\u0142o\u015bci\u0105 i w jego wieku. <\/p>\n<p><strong>LONNIE HOLLEY <em>Mith<\/em><\/strong>, Jagjaguwar 2018, <strong>8-9\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=224770950\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/lonnieholley.bandcamp.com\/album\/mith\">MITH by Lonnie Holley<\/a><\/iframe><\/p>\n<p>Wr\u00f3c\u0119 przy tej okazji do trzyp\u0142ytowego albumu <strong>Williama Parkera<\/strong> <em>Voices Fall from the Sky<\/em>, do\u015b\u0107 powszechnie zignorowanego w czerwcu &#8211; mo\u017ce dlatego, \u017ce to morze muzyki. Piosenek i pie\u015bni, kt\u00f3re s\u0142ynny kontrabasista, kompozytor, improwizator i poeta rejestrowa\u0142 od lat 90. z udzia\u0142em r\u00f3\u017cnych wokalistek i wokalist\u00f3w. Nale\u017ca\u0142oby wi\u0119c teraz krzykn\u0105\u0107, \u017ce wybitny, \u017ceby w og\u00f3le kto\u015b podni\u00f3s\u0142 g\u0142ow\u0119 z jakim\u015b zainteresowaniem &#8211; czasy clickbaitu wymagaj\u0105 stosowania nie jednego, ale trzech wykrzyknik\u00f3w (patrz tytu\u0142). No wi\u0119c krzykn\u0119: podoba\u0142o wam si\u0119, jak Patrice Quinn \u015bpiewa z Kamasim? A mo\u017ce kojarzycie piosenkowe nagrania Steve&#8217;a Lacy&#8217;ego? <\/p>\n<p>Korzenie tego materia\u0142u s\u0105 jasno opisywane przez samego Parkera: bra\u0142 udzia\u0142 w kilku instrumentalno-wokalnych przedsi\u0119wzi\u0119ciach scenicznych, kt\u00f3re inspirowa\u0142y go do pisania w\u0142asnych utwor\u00f3w z wokalami. Ale te pierwsze rejestrowa\u0142 z dedykacjami &#8211; dla zmar\u0142ego skrzypka Billy&#8217;ego Banga, dla kompozytora Juliusa Eastmana, aktywistki June Jordan. I dla konkretnych wokalist\u00f3w &#8211; Lisy Sokolov czy Erniego Odooma. Cz\u0119sto w og\u00f3le bez w\u0142asnego udzia\u0142u, bo pr\u00f3cz bigbandowych pie\u015bni (kt\u00f3re da si\u0119 jako\u015b wpisa\u0107 w dzisiejszy styl zespo\u0142u Kamasiego czy Fire! Orchestra) mamy tu kameralne piosenki na g\u0142os i fortepian. Komponowane gdzie\u015b w trasie, z atmosfer\u0105 chwili, jak <em>Small Lobby<\/em>: <em>It&#8217;s so hard to be a child \/ In this world where angels die \/ And devils become presidents<\/em>. Czasem mam wra\u017cenie, \u017ce powszechno\u015b\u0107 pewnego tonu niezgody w stosunku do Ameryki Trumpa, szczeg\u00f3lnie na p\u0142ytach czarnosk\u00f3rych artyst\u00f3w, dzia\u0142a paradoksalnie &#8211; przyjmujemy je za oczywisto\u015b\u0107, przechodz\u0105c do porz\u0105dku dziennego. Trudno jednak nie uzna\u0107 umiej\u0119tno\u015bci Parkera w operowaniu kr\u00f3tk\u0105, poetyck\u0105 form\u0105 piosenkow\u0105 &#8211; pierwsza p\u0142yta zestawu przynosi kilka takich niespodziewanych klasyk\u00f3w. <\/p>\n<p>Zaskakuj\u0105ca mo\u017ce si\u0119 tu okaza\u0107 r\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107 g\u0142os\u00f3w. Owszem, Leena Conquest doskonale wpisuje si\u0119 w tradycj\u0119 afroameryka\u0144skiej pie\u015bni z okolic jazzu i bluesa. Ale ju\u017c Amirtha Kidambi (znana z opisywanej przeze mnie niedawno p\u0142yty Mary Halvorson) to wokalistka znacznie trudniejsza do zaszufladkowania. Andrea Wolper pozostaje blisko tradycji ameryka\u0144skiego jazzu, ale mamy tu przecie\u017c Timn\u0119 z Brazylii, Morley Kamen\u0119 z Mali (sam Parker grywa na ngoni, inspiruj\u0105c si\u0119 tym rejonem Afryki), mezzosopranistk\u0119 AnnMarie Sandy. Kilka spo\u015br\u00f3d wierszy Parkera to de facto modlitwy, kilka z nagra\u0144 idzie wi\u0119c \u015bcie\u017ck\u0105 spirituals. Nie\u0142atwo si\u0119 odnale\u017a\u0107 w tym g\u0105szczu i zapewne ka\u017cdy b\u0119dzie sobie musia\u0142 z tego zaprogramowa\u0107 w\u0142asn\u0105 playlist\u0119. Wyb\u00f3r jednej zamiast trzech p\u0142yt zrobi\u0142by z tego album jeszcze mocniejszy. A tak powsta\u0142a rzecz przede wszystkim wybitnie niedoceniona.   <\/p>\n<p><strong>WILLIAM PARKER <em>Voices Fall from the Sky<\/em><\/strong>, Aum Fidelity 2018, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=123442624\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/williamparker.bandcamp.com\/album\/voices-fall-from-the-sky\">Voices Fall From The Sky by William Parker<\/a><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Stara pie\u015b\u0144 wraca. Brzmi to jak stara ba\u015b\u0144, ale konwencja pie\u015bni ze swobodnym, cz\u0119sto improwizowanym akompaniamentem jest w tym roku wyj\u0105tkowo \u017cywa i realna. Bo owszem, mo\u017cna sobie \u015bpiewa\u0107 rockowe piosenki z podtekstami politycznymi, mo\u017cna chwali\u0107 antytrumpowskie trapy, ale nagra\u0107 p\u0142yt\u0119 \u017cycia w wieku 68 lat albo w wieku 66 lat zebra\u0107 wybitne utwory wokalne, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":19460,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,31,3,312,120,7,3219,2530],"tags":[1553,3592],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19458"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=19458"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19458\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":19468,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19458\/revisions\/19468"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/19460"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=19458"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=19458"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=19458"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}