
{"id":19515,"date":"2018-10-09T08:30:08","date_gmt":"2018-10-09T06:30:08","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=19515"},"modified":"2018-10-09T08:34:06","modified_gmt":"2018-10-09T06:34:06","slug":"6-plyt-ktorych-trzeba-posluchac-w-tym-tygodniu-2","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/10\/09\/6-plyt-ktorych-trzeba-posluchac-w-tym-tygodniu-2\/","title":{"rendered":"6 p\u0142yt, kt\u00f3rych trzeba pos\u0142ucha\u0107 w tym tygodniu (i jedna kaseta)"},"content":{"rendered":"<p>Pracowity weekend na festiwalu Auksodrone (z tego miejsca serdecznie pozdrawiam raz jeszcze mi\u0142\u0105 publiczno\u015b\u0107 w Tychach i najlepsz\u0105 orkiestr\u0119) troch\u0119 op\u00f3\u017ani\u0142 cotygodniowe om\u00f3wienie nowo\u015bci, ale trzeba by by\u0142o znacznie wi\u0119cej, \u017ceby zestawienie si\u0119 nie pojawi\u0142o. Tym bardziej, \u017ce ostatni pi\u0105tek obfitowa\u0142 w znakomite propozycje z r\u00f3\u017cnych p\u00f3\u0142ek. Poni\u017cej co\u015b dla siebie znajd\u0105 zar\u00f3wno mi\u0142o\u015bnicy punka, jak i funku, zar\u00f3wno odbiorcy progresywnej elektroniki, jak i rocka progresywnego. Ten sam pracowity weekend sprawi\u0142, \u017ce pojawiaj\u0105 si\u0119 tu <strong>prawie tylko typy wydane do pi\u0105tku w\u0142\u0105cznie<\/strong>. Ci\u0105g dalszy nast\u0105pi. Mi\u0142ego s\u0142uchania.<!--more--><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=527934440\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/fuckedup.bandcamp.com\/album\/dose-your-dreams\">Dose Your Dreams by Fucked Up<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>FUCKED UP <em>Dose Your Dreams<\/em><\/strong>, Merge<br \/>\n<strong>Dlaczego? <\/strong>Bo to jeden z tych zespo\u0142\u00f3w, kt\u00f3re rzadko zawodz\u0105, a tu znalaz\u0142 si\u0119 blisko wybitnego albumu <em>David Comes To Life<\/em>. Czyli mamy p\u0142yt\u0119, kt\u00f3rej mo\u017cna s\u0142ucha\u0107 okr\u0105g\u0142y tydzie\u0144. Czy pisa\u0142em o rocku progresywnym? W pewnym sensie tu jeste\u015bmy najbli\u017cej rocka progresywnego, patrz\u0105c od strony hardcore punka. Rozbudowane formy, d\u0142uga p\u0142yta, koncepty&#8230; <strong>Fucked Up<\/strong> to ca\u0142y czas specjali\u015bci w zakresie operowania wysok\u0105 dynamik\u0105, te kontrasty dynamiczne buduj\u0105 tu kilka utwor\u00f3w w spos\u00f3b niby og\u00f3lnie przewidywalny, ale jednak zaskakuj\u0105cy, gdy przychodzi co do czego. Gitary brzmi\u0105 nieco bardziej jak fuzzy z okresu brytyjskiej inwazji z lat 60., czyli na r\u00f3\u017cnych poziomach (ten podstawowy to &#8222;artystyczne&#8221;, rozbudowane aran\u017ce) wracaj\u0105 sta\u0142e w wypadku Fucked Up skojarzenia z The Who. Ta formacja wskrzesza najlepsze lata legendy, a nawet najbardziej knajpiane gesty w stylu do\u015b\u0107 prymitywnego pubowego rocka (<em>I Don&#8217;t Wanna Live&#8230;<\/em> krzy\u017cuje Springsteena z Bryanem Adamsem) jest w stanie przeku\u0107 na swoj\u0105 korzy\u015b\u0107. Gra tu jak zwykle eklektycznie, zaprasza go\u015bci (m.in. J Mascis), urozmaica formu\u0142\u0119 (na moment pod\u0105\u017caj\u0105c np. w shoegaze). Przynosi to kilka zaskocze\u0144 &#8211; cho\u0107by tytu\u0142owy <em>Dose Your Dreams<\/em>, gdzie Kanadyjczycy brzmi\u0105 troch\u0119 bardziej jak ich krajanie z Arcade Fire.<br \/>\n<strong>Na pocz\u0105tek:<\/strong><em> None Of Your Business Man, Normal People, House of Keys<\/em> <\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3892912085\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/outlineslabel.bandcamp.com\/album\/groove-8\">groove 8 by Hubert Zemler<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>HUBERT ZEMLER <em>Groove 8<\/em><\/strong>, Outlines<br \/>\n<strong>Dlaczego? <\/strong>Bo to druga p\u0142yta (precyzyjniej: kaseta), bez kt\u00f3rej bym tego tygodnia nie opuszcza\u0142. Doskonale wiadomo od dawna, \u017ce na tle r\u00f3\u017cnych naszych perkusist\u00f3w niemo\u017cliwych <strong>Hubert Zemler<\/strong> jest najbardziej niemo\u017cliwym, fabrycznie dzia\u0142a w trybie poli, potrafi dzieli\u0107 uwag\u0119 na r\u00f3wne cz\u0119\u015bci i obs\u0142ugiwa\u0107 niezale\u017cnie cztery zadania jednocze\u015bnie. Co si\u0119 dzieje, kiedy zamiast trudnych zada\u0144 scenicznych na tradycyjny zestaw perkusyjny ma do dyspozycji elektronik\u0119? Kaseta, kt\u00f3r\u0105 przygotowa\u0142 dla serii <em>Groove <\/em>labelu Outlines (poprzednio cho\u0107by AGF i niez\u0142y materia\u0142 Fischerle &#8211; <a href=\"https:\/\/outlineslabel.bandcamp.com\/album\/groove-7\">te\u017c do sprawdzenia<\/a>) niemal wy\u0142\u0105cznie na bazie brzmie\u0144 perkusyjnych, jest najlepszym, co ma na koncie w dziedzinie muzyki tanecznej. I pewnie jednym z najlepszych polskich materia\u0142\u00f3w tanecznych, jakie w og\u00f3le mia\u0142em ostatnio okazj\u0119 s\u0142ysze\u0107 &#8211; nawet gra\u0142em fragment na Auksodrone. Zemler jest jedn\u0105 nog\u0105 w Chicago, drug\u0105 gdzie\u015b w Tanzanii albo Senegalu. Cho\u0107 po kilku minutach pierwszego perkusyjnego groove&#8217;u robi sobie ewidentnie przystanek w kraju (<em>w\u0105tr\u00f3bka z cebulki kr\u00f3tko sma\u017cona<\/em> &#8211; nie do przeoczenia). Oficjalnie ju\u017c Zemler jest moj\u0105 g\u0142\u00f3wn\u0105 nadziej\u0105 na trapy w jakiej\u015b ludzkiej ods\u0142onie. Kaseta jest limitowana i tak dobra, \u017ce zapobiegliwie kupi\u0142em dwie sztuki przed publikacj\u0105 tej recenzji &#8211; dla siebie i na prezent dla kolegi.<br \/>\n<strong>Na pocz\u0105tek:<\/strong> s\u0105 dwa utwory na dw\u00f3ch stronach kasety, a ja nie potrafi\u0119 si\u0119 zdecydowa\u0107. Gdybym musia\u0142 &#8211; jednak numer dwa.<\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3034941468\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/kikagakumoyoggb.bandcamp.com\/album\/masana-temples\">Masana Temples by Kikagaku Moyo\/\u5e7e\u4f55\u5b66\u6a21\u69d8<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>KIKAGAKU MOYO \u5e7e\u4f55\u5b66\u6a21\u69d8 <em>Masana Temples<\/em><\/strong>, Guruguru Brain<br \/>\n<strong>Dlaczego?<\/strong> Bo to zesp\u00f3\u0142 z Tokio, a japo\u0144ska szko\u0142a rocka psychodelicznego znana jest z tego, \u017ce wybiera z europejskich nurt\u00f3w to, co najlepsze, przedstawiaj\u0105c to w postaci bardziej ekstremalnej. A tu &#8211; zaskoczenie, o tyle \u017ce <strong>Kikagaku Moyo <\/strong>na swoim czwartym albumie raczej tonuj\u0105 nastr\u00f3j i zwracaj\u0105 uwag\u0119 bardziej na szczeg\u00f3\u0142 ni\u017c na motoryk\u0119 i przestery. Bardziej w stron\u0119 Ghost ni\u017c Acid Mothers Temple. Sporo finezji bior\u0105 ze skandynawskiej sceny (Dungen &#8211; s\u0142ycha\u0107 to w <em>Dripping Sun<\/em>), u\u015bmiechaj\u0105 si\u0119 do Stereolab (<em>Fluffy Kosmisch<\/em>, <em>Majupose<\/em>), wprowadzaj\u0105 folk (<em>Blanket Song<\/em>) i dodatkowe barwy np. marimby (<em>Orange Peel<\/em>), id\u0105c momentami w stron\u0119 art rocka. Warto pos\u0142ucha\u0107 r\u00f3wnie\u017c dlatego, \u017ce 14 listopada w ramach cyklu Something Must Break zesp\u00f3\u0142 wyst\u0105pi w Krakowie.<br \/>\n<strong>Na pocz\u0105tek:<\/strong> <em>Dripping Song<\/em><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=42786617\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/meetingbychance.bandcamp.com\/album\/untrue\">Untrue by meeting by chance<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>MEETING BY CHANCE <em>Untrue<\/em><\/strong>, Meeting by Chance<br \/>\n<strong>Dlaczego? <\/strong>Bo to jako\u015b tak od niechcenia wydana kr\u00f3tka (10 min.) p\u0142yta z odpowiednio przyjemn\u0105 i niewymuszon\u0105 zawarto\u015bci\u0105 &#8211; a zarazem jedna z lepszych pozycji w obszernej dyskografii <strong>Marcina Cichego<\/strong> znanego ze Skalpela. Od lekkiego breakbeatu rozklekotanych metronom\u00f3w w <em>Slices<\/em>, przez <em>Untrue<\/em>, kt\u00f3ry robi wra\u017cenie hitu zagubionego z najwi\u0119kszej hossy jazz-soulowego chilloutu. I wreszcie <em>Roll <\/em>&#8211; breakbeaty blisko ciszy, czyli taki Flanger w wersji bli\u017cszej ECM.<br \/>\n<strong>Na pocz\u0105tek: <\/strong><em>Untrue<\/em><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=2400322426\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/puce-mary.bandcamp.com\/album\/the-drought\">The Drought by Puce Mary<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>PUCE MARY <em>The Drought<\/em><\/strong>, PAN<br \/>\n<strong>Dlaczego?<\/strong> Bo cho\u0107 nie jest to muzyka lekka i przyjemna, to jest z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 z\u0142o\u017cona, fantastyczna brzmieniowo i emocjonalna. Frederikke Hoffmeier, czyli <strong>Puce Mary<\/strong>, to wa\u017cna posta\u0107 najpierw kopenhaskiej, a dzi\u015b ju\u017c kalifornijskiej sceny muzycznej. Ten moment oznacza dla niej kolejny transfer &#8211; z du\u0144skiej Posh Isolation do PAN Records. Du\u017co tu skojarze\u0144 kulturowych, a performerski gest \u0142\u0105czenia r\u00f3\u017cnych sztuk w autorski amalgamat to ju\u017c rzecz charakterystyczna dla nurtu industrial\/noise. Ale nie tylko o epatowanie wysokim nat\u0119\u017ceniem d\u017awi\u0119ku tu chodzi, niuans\u00f3w na tej p\u0142ycie jest mn\u00f3stwo, a brzmieniowa klasa powinna zrobi\u0107 wra\u017cenie tak\u017ce na tych, kt\u00f3rzy o podobnej muzyki na co dzie\u0144 trzymaj\u0105 si\u0119 z dala. Rzecz tak\u017ce dla tych, kt\u00f3rzy b\u0119d\u0105 chcieli sobie przypomnie\u0107 koncert Puce Mary na zesz\u0142orocznym Unsoundzie podczas Unsoundu bie\u017c\u0105cego (na co &#8211; bior\u0105c pod uwag\u0119 program festiwalu na U &#8211; nie starczy czasu).<br \/>\n<strong>Na pocz\u0105tek:<\/strong> <em>A Feast Before the Drought<\/em><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=501390136\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/uknowme.bandcamp.com\/album\/p-unity-pulp-lp\">P.Unity &#8211; Pulp LP by P.Unity<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>P.UNITY <em>Pulp<\/em><\/strong>, U Know Me<br \/>\n<strong>Dlaczego?<\/strong> Bo to p\u0142yta jednego z najlepszych koncertowych zespo\u0142\u00f3w w Polsce, kt\u00f3ra wie\u0144czy pewien etap docierania si\u0119 sto\u0142ecznej grupy zainspirowanej funkiem, tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 Prince&#8217;a i wsp\u00f3\u0142czesnym R&#038;B (tutaj momentami nawet bluesem). Produkcja: Envee. Mastering: Eprom. Zatem si\u0142a warszawskiej sceny. I tak a propos tego &#8211; wol\u0119 chyba jednak \u017cywio\u0142 sceniczny <strong>P.Unity<\/strong>, ale p\u0142yta brzmi perfekcyjnie i jest warta rekomendacji. W idealnych studyjnych warunkach cho\u0107by partie perkusji Rafa\u0142a Dutkiewicza (cho\u0107by w <em>Changes<\/em>), riffy (<em>One<\/em>), opakowane w charakterystyczn\u0105 postprodukcj\u0119 wokale, no i niez\u0142e ch\u00f3rki. Studyjna wersja wydaje mi si\u0119 nieco ci\u0119\u017csza w charakterze i nieco mroczniejsza w brzmieniu, ale ciekawa i prosz\u0119 to sobie ju\u017c konfrontowa\u0107 we w\u0142asnym zakresie.<br \/>\n<strong>Na pocz\u0105tek:<\/strong> <em>One<\/em> <\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=643461804\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/sundaysandcybeleggb.bandcamp.com\/album\/on-the-grass\">On the grass by SUNDAYS &amp; CYBELE<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>SUNDAYS &#038; CYBELE <em>On the Grass<\/em><\/strong>, Guruguru Brain<br \/>\n<strong>Dlaczego?<\/strong> Bo je\u015bli Kikagaku Moyo niebezpiecznie flirtowali z rockiem progresywnym, to ta formacja idzie ju\u017c w art rock na ca\u0142ego. Robi to jednak z wdzi\u0119kiem &#8211; nie da si\u0119 ukry\u0107, \u017ce troch\u0119 egzotycznym, ale te\u017c bior\u0105cym si\u0119 st\u0105d, \u017ce tokijski kwartet momentami pr\u00f3buje po prostu da\u0107 wyraz swojej fanowskiej mi\u0142o\u015bci do muzyki prze\u0142omu lat 60. i 70. S\u0142ycha\u0107 to szczeg\u00f3lnie mocno, gdy wst\u0119p dwucz\u0119\u015bciowego <em>Arms<\/em> opieraj\u0105 na syntezatorowym patencie \u017cywcem wyj\u0119tym z <em>Dark Side of the Moon<\/em>. S\u0142ycha\u0107 te\u017c w lekko amatorskiej, gara\u017cowej, ale jednak wdzi\u0119cznej produkcji. Ciekawe jest jednak to, \u017ce wszystko jest sk\u0105pane w jakiej\u015b s\u0142onecznej melancholii &#8211; wida\u0107 nie tylko psychodelia \u017cyje wspomnieniem minionego lata. Ta p\u0142yta jest bohaterk\u0105 <em>Retromanii<\/em>, o kt\u00f3rej istnieniu nie wiedzia\u0142 dot\u0105d nawet Simon Reynolds. Jak na schematy gatunkowe dziwnie bezpretensjonalne i pasuje do tego okresu w roku.<br \/>\n<strong>Na pocz\u0105tek:<\/strong> <em>The End of Summer<\/em> oczywi\u015bcie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pracowity weekend na festiwalu Auksodrone (z tego miejsca serdecznie pozdrawiam raz jeszcze mi\u0142\u0105 publiczno\u015b\u0107 w Tychach i najlepsz\u0105 orkiestr\u0119) troch\u0119 op\u00f3\u017ani\u0142 cotygodniowe om\u00f3wienie nowo\u015bci, ale trzeba by by\u0142o znacznie wi\u0119cej, \u017ceby zestawienie si\u0119 nie pojawi\u0142o. Tym bardziej, \u017ce ostatni pi\u0105tek obfitowa\u0142 w znakomite propozycje z r\u00f3\u017cnych p\u00f3\u0142ek. Poni\u017cej co\u015b dla siebie znajd\u0105 zar\u00f3wno mi\u0142o\u015bnicy punka, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":19516,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,289,3,3681,312,120,3319,558,3219,4,1139,1249,1059,557,106],"tags":[615,951,3712,2309,2893,3714,3713],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19515"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=19515"}],"version-history":[{"count":10,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19515\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":19521,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19515\/revisions\/19521"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/19516"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=19515"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=19515"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=19515"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}