
{"id":19578,"date":"2018-10-17T09:55:48","date_gmt":"2018-10-17T07:55:48","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=19578"},"modified":"2018-10-17T11:02:17","modified_gmt":"2018-10-17T09:02:17","slug":"dzez-ktory-nie-ma-dosc-ksztaltu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/10\/17\/dzez-ktory-nie-ma-dosc-ksztaltu\/","title":{"rendered":"D\u017cez, kt\u00f3ry nie ma do\u015b\u0107 kszta\u0142tu"},"content":{"rendered":"<p>Po wype\u0142nieniu obowi\u0105zku polskiego zwi\u0105zanego z ods\u0142uchem p\u0142yty Ptaszyna graj\u0105cego Komed\u0119 w serii <em>Polish Jazz<\/em> chcia\u0142bym dzi\u015b ostrzec przed dwiema p\u0142ytami, kt\u00f3re sprytni wydawcy pr\u00f3buj\u0105 sprzeda\u0107 jako jazz. Poniewa\u017c Urz\u0105d Ochrony Konkurencji i Konsument\u00f3w nie zabra\u0142 jeszcze g\u0142osu w tej sprawie, zwracam uwag\u0119: to nie jest d\u017cez. To pr\u00f3by przyci\u0105gni\u0119cia uwagi, na kt\u00f3re jako \u015bwie\u017co upieczony purysta i pocz\u0105tkuj\u0105cy zgred (dzi\u015b pani w kawiarni, gdzie si\u0119 m\u00f3wi &#8222;cze\u015b\u0107, co dla ciebie?&#8221;, na m\u00f3j widok zmieni\u0142a to na &#8222;co dla pana?&#8221;) musz\u0119 uwra\u017cliwi\u0107 szczeg\u00f3lnie m\u0142odzie\u017c &#8211; ta, skuszona g\u0142o\u015bnymi nazwiskami niedawnych zdobywc\u00f3w Paszport\u00f3w Polityki, mo\u017ce da\u0107 si\u0119 nabra\u0107. Tymczasem to nie tylko nie swinguje. Momentami mam nawet w\u0105tpliwo\u015bci, czy si\u0119 rusza, czy w og\u00f3le \u017cyje. Cho\u0107 nie zmienia to faktu, \u017ce ogromnie ciekawe.<!--more--><\/p>\n<p><strong>Wojciech B\u0105kowski<\/strong> na p\u0142ycie <em>Jazz Duo <\/em>oszukuje ju\u017c od tytu\u0142u. Ani to jazz, ani nawet duo. Chyba \u017ce z komputerem. Owszem, jest sprytne drugie dno &#8211; ta ok\u0142adka z wn\u0119trzem tramwaju, bo gdy kto\u015b mieszka w odpowiednio du\u017cym polskim mie\u015bcie (cho\u0107 w tym kontek\u015bcie Wikipedia podpowiada tylko Warszaw\u0119 i Gda\u0144sk), mo\u017ce zna\u0107 tramwaje Jazz Duo bydgoskiej firmy Pesa, jedne z najwygodniejszych, jakie w Polsce wyprodukowano, cho\u0107 ilo\u015bciowo zdecydowanie ust\u0119puj\u0105ce ci\u0105gle montowanej linii Pesa Swing. Przy okazji wyja\u015bnia si\u0119 wi\u0119c, dlaczego Jazz Duo nie swinguje. Cho\u0107 go s\u0142ucha\u0142em na s\u0142uchawkach, jad\u0105c tramwajem Pesa Swing.<\/p>\n<p><em>Jazz Duo<\/em> ma w sobie co\u015b z ducha sztuki postinternetowej &#8211; przypadkowo\u015b\u0107 i eufori\u0119 pierwszych lat domowych pecet\u00f3w i internetu, z brzmieniami, kt\u00f3re wydawa\u0142y si\u0119 wtedy nowoczesne. Zbyt czyste barwy, zbyt cyfrowe pog\u0142osy, zbyt wyra\u017ane ci\u0119cia sampli, zbytnia powtarzalno\u015b\u0107, cho\u0107 zarazem w tej ponurej, pe\u0142nej pustki przestrzeni trafimy na mn\u00f3stwo zaskocze\u0144. Wyskakuje nam tu nagle spomi\u0119dzy barw w stylu Yamahy DX jakie\u015b cyfrowe r\u017cenie konia (<em>Czekam na zesz\u0142y rok<\/em>), a zarzewiem beatu staje si\u0119 samplowana kuchenka gazowa z samplowan\u0105 heavymetalow\u0105 gitar\u0105 i jakim\u015b brzmieniem MIDI rodem ze starych pecet\u00f3w. To w og\u00f3le muzyka unurzana w klimacie tandetnych barw z lat 90., keyboardowego elektronicznego soundu niezgrabnie emuluj\u0105cego rzeczywisto\u015b\u0107 i tekst\u00f3w unurzanych we w\u0142a\u015bciwym dla B\u0105kowskiego melorecytowanym egzystencjalizmie &#8211; ze swoim tonem i podej\u015bciem do s\u0142owa, ka\u017cdego z osobna, jak u Bia\u0142oszewskiego, wokalista i autor p\u0142yty mo\u017ce dla mnie zasadniczo pisa\u0107 i m\u00f3wi\u0107 o czymkolwiek. Brzmi to dobrze. I w tym sensie pasuje nawet do tego niewybrednego antura\u017cu &#8211; s\u0142owa s\u0105 w\u0142a\u015bciw\u0105 muzyk\u0105, a reszta t\u0142em (wbrew cytatowi <em>M\u00f3j g\u0142os jest tylko dekoracj\u0105<\/em>). Cho\u0107 nie przestaje po jakim\u015b czasie troch\u0119 nu\u017cy\u0107 (singlowe formy s\u0105 czasem przydatniejsze w odbiorze muzyki B\u0105kowskiego).  <\/p>\n<p>S\u0105 oczywi\u015bcie i w samych tekstach momenty lepsze i gorsze, w ca\u0142o\u015bci nie przemawia to do mnie a\u017c tak jak kiedy\u015b Niwea, cho\u0107 &#8211; zaznaczmy &#8211; jest wyra\u017an\u0105 pr\u00f3b\u0105 zej\u015bcia w bok z tej linii. A przy tym pr\u00f3b\u0105 sp\u00f3jn\u0105 z ca\u0142\u0105 reszt\u0105 sztuki B\u0105kowskiego. S\u0105 momenty. W utworze <em>S\u0142oneczko k\u00f3\u0142ko <\/em>B\u0105kowski z trapami i podw\u00f3jn\u0105 stop\u0105 perkusyjn\u0105 wydaje mi si\u0119 uciele\u015bnieniem znanego dowcipu jeszcze z czas\u00f3w przedinternetowych, w my\u015bl kt\u00f3rego do opisu najmocniejszej muzyki thrashmetalowej albo hardcore&#8217;owej dla jaj dodawano zawsze: <em>ale oparta na jazzie<\/em>.  <\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1902635620\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/dunnorecordings.bandcamp.com\/album\/jazz-duo\">JAZZ DUO by WOJCIECH B\u0104KOWSKI<\/a><\/iframe><\/p>\n<p>Propozycja <strong>Mazutti <\/strong>tak si\u0119 ma do jazzu jak automat perkusyjny TR-808 do swingu. Roland nie przewidzia\u0142 jeszcze na tym etapie, \u017ce kto\u015b b\u0119dzie chcia\u0142 sobie kupi\u0107 automat, \u017ceby wydoby\u0107 z niego czynnik ludzki. To fakt, \u017ce trio z\u0142o\u017cone z duetu Mazut &#8211; maj\u0105cego, jak wiadomo, acido-pochodne inklinacje &#8211; wzbogaconego o czynnik nieprzewidywalno\u015bci, kt\u00f3ry wnosi Macio Moretti, pr\u00f3buje si\u0119 wydosta\u0107 na r\u00f3\u017cne sposoby z formu\u0142y gara\u017cowej prywatki z syntezatorem basowym TB-303. Formu\u0142a Paw\u0142a Starca i Micha\u0142a Turowskiego jest jednak tak kwa\u015bna, \u017ce trzeba by by\u0142o kogo\u015b ze znacznie pot\u0119\u017cniejszymi zasadami ni\u017c Moretti, \u017ceby je zneutralizowa\u0107. Ostatecznie wi\u0119c ca\u0142a tr\u00f3jka soli solidarnie, daj\u0105c si\u0119 ponie\u015b\u0107 prostej chemii nieorganicznej i z rzadka wychodz\u0105c poza granie maszynowe. Od <em>Spotkania z mentorem<\/em>, kt\u00f3re wydaje si\u0119 takim U2 granym w stylu acid techno &#8211; prosz\u0119 sobie tu wyobrazi\u0107 automaty TB i TR graj\u0105ce wst\u0119p do <em>I Still Haven&#8217;t Found What I&#8217;m Looking For<\/em> &#8211; a\u017c po <em>Bezczynne momenty<\/em> (\u015bwietne sk\u0105din\u0105d), gdzie maszyny graj\u0105 hardcore punka w stylu Fuck Buttons i z nalecia\u0142o\u015bciami afryka\u0144skiego singeli. To si\u0119 zreszt\u0105 musia\u0142o tak sko\u0144czy\u0107. <\/p>\n<p>Do tego dochodzi zabawna ikonografia, prawie wyprzedane na bandcampowej stronie koszulki (plus &#8222;japo\u0144ska&#8221; wersja, \u017cart w stylu tw\u00f3rc\u00f3w p\u0142yty) i zapisany w okrutnej manierze naiwnych spolszcze\u0144 tytu\u0142 <em>Kszta\u0142t Jazzu Kt\u00f3ry Ma Doj\u015b\u0107<\/em>, kt\u00f3ry pozwol\u0119 sobie dalej podawa\u0107 ju\u017c ma\u0142ymi literami. Oczywi\u015bcie odnosi si\u0119 on do tytu\u0142u wa\u017cnej p\u0142yty Ornette&#8217;a Colemana <em>The Shape of Jazz To Come<\/em>. By\u0142y ju\u017c wcze\u015bniej pr\u00f3by wizualizacji tego tytu\u0142owego dochodzenia &#8211; najbardziej wyra\u017anie kszta\u0142t jazzu, kt\u00f3ry ma doj\u015b\u0107, zamajaczy\u0142 na wewn\u0119trznej rozk\u0142ad\u00f3wce p\u0142yty &#8222;John&#8221; Marcina Maseckiego, wydanej r\u00f3wnie\u017c przez Lado ABC. Prosz\u0119 sobie sprawdzi\u0107 we w\u0142asnym zakresie. <\/p>\n<p>Jazz-fani, kt\u00f3rych cz\u0119\u015b\u0107 ta p\u0142yta swoim ch\u0142odnym i syntetycznym brzmieniem oraz sekwencerow\u0105 motoryk\u0105 oczywi\u015bcie natychmiast odrzuci, nie musz\u0105 tego jednak traktowa\u0107 jako zjawisko ca\u0142kiem bezu\u017cyteczne. Bo oto p\u0142yta Mazutti jest przydatna r\u00f3wnie\u017c w formie nieaktywnej, tj. ze \u015bciszonym d\u017awi\u0119kiem. Ba, nawet w postaci samego opakowania mo\u017ce pos\u0142u\u017cy\u0107 jako lista kanonicznych album\u00f3w jazzowych wartych ods\u0142uchu. Nie wszystkie uda\u0142o mi si\u0119 wprawdzie odszyfrowa\u0107, ale poza tytu\u0142owym mamy tu ukryte pod polskimi tytu\u0142ami <em>Love Supreme<\/em> i <em>My Favourite Things <\/em>Coltrane&#8217;a, a tak\u017ce <em>Saxophone Colossus<\/em> Sonny&#8217;ego Rollinsa (jeden z moich ulubionych na p\u0142ycie &#8211; <em>Saksofonowy kolos<\/em>), jest <em>Kind of Blue<\/em> Milesa Davisa oraz <em>Idle Moments<\/em> Granta Greena. Z\u0142o\u015bliwcy &#8211; do kt\u00f3rych, jak wiadomo, nie nale\u017c\u0119 &#8211; b\u0119d\u0105 si\u0119 pociesza\u0107 has\u0142em przedostatniego nagrania <em>To nie jest sztuka i sam bym tak umia\u0142<\/em>, kt\u00f3re zreszt\u0105 wydaje mi si\u0119 najs\u0142absze, a przy tym znakomicie oddaje charakter tytu\u0142u. <\/p>\n<p>Gdybym potraktowa\u0142 te dwie p\u0142yty \u015bmiertelnie powa\u017cnie, musia\u0142bym teraz og\u0142osi\u0107 jak\u0105\u015b now\u0105 fal\u0119 artyst\u00f3w zapatrzonych w lata 90. &#8211; wieczory z programem ReBirth, budowanie aran\u017cy z defaultowych brzmie\u0144 MIDI na sk\u0142adanym w domu komputerze klasy PC, poranki sp\u0119dzane w ha\u0142asie w zarastaj\u0105cej grzybem piwnicy albo z lutownic\u0105 przy meblo\u015bciance. Ale og\u0142aszanie nowej fali powrotu do lat 90. jest jedyn\u0105 rzecz\u0105 bardziej beznadziejn\u0105 ni\u017c same te czasy, wi\u0119c darujmy. Fakt, \u017ce z pa\u017adzierza w\u0142asnego dzieci\u0144stwa ca\u0142a czw\u00f3rka pr\u00f3buje wykrzesa\u0107 odrobin\u0119 sztuki, jest mi\u0142y i dobry. Co wi\u0119cej, przyznam za to, \u017ce acidowe trio wci\u0105ga mnie z czasem coraz bardziej, a jedno i drugie w wersji na \u017cywo z pewno\u015bci\u0105 mo\u017ce bardziej swingowa\u0107. W ka\u017cdym razie deklaruj\u0119 z g\u00f3ry, \u017ce kwartetu Mazutti z B\u0105kowskim razem s\u0142ucha\u0142bym na pewno i skargi do UOKiK-u sk\u0142ada\u0107 nie b\u0119d\u0119. <\/p>\n<p><strong>MAZUTTI <em>Kszta\u0142t jazzu kt\u00f3ry ma doj\u015b\u0107<\/em><\/strong>, Positive Regression\/Lado ABC 2018, <strong>7\/10 <\/strong><br \/>\n<strong>WOJCIECH B\u0104KOWSKI <em>Jazz Duo<\/em><\/strong>, Dunno 2018, <strong>6\/10 <\/strong><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1357514430\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/positiveregression.bandcamp.com\/album\/kszta-t-jazzu-kt-ry-ma-doj\">Kszta\u0142t Jazzu Kt\u00f3ry Ma Doj\u015b\u0107 by Mazutti<\/a><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Po wype\u0142nieniu obowi\u0105zku polskiego zwi\u0105zanego z ods\u0142uchem p\u0142yty Ptaszyna graj\u0105cego Komed\u0119 w serii Polish Jazz chcia\u0142bym dzi\u015b ostrzec przed dwiema p\u0142ytami, kt\u00f3re sprytni wydawcy pr\u00f3buj\u0105 sprzeda\u0107 jako jazz. Poniewa\u017c Urz\u0105d Ochrony Konkurencji i Konsument\u00f3w nie zabra\u0142 jeszcze g\u0142osu w tej sprawie, zwracam uwag\u0119: to nie jest d\u017cez. To pr\u00f3by przyci\u0105gni\u0119cia uwagi, na kt\u00f3re jako \u015bwie\u017co [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":19589,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,18,3,312,120,1,7,3219,1139],"tags":[2333,3732,3733,3734,1444],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19578"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=19578"}],"version-history":[{"count":15,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19578\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":19598,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19578\/revisions\/19598"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/19589"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=19578"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=19578"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=19578"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}