
{"id":19623,"date":"2018-10-19T14:59:52","date_gmt":"2018-10-19T12:59:52","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=19623"},"modified":"2018-10-19T15:14:47","modified_gmt":"2018-10-19T13:14:47","slug":"20-lat-spiewu-bez-wad","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/10\/19\/20-lat-spiewu-bez-wad\/","title":{"rendered":"20 lat \u015bpiewu bez wad"},"content":{"rendered":"<p>19 pa\u017adziernika 1998 roku troch\u0119 ju\u017c wtedy bagatelizowana <strong>Cher<\/strong> wesz\u0142a na rynek z singlowym nagraniem <em>Believe<\/em>. Piosenka przynios\u0142a jej pierwsze miejsca na listach przeboj\u00f3w w wi\u0119kszo\u015bci licz\u0105cych si\u0119 sprzeda\u017cowo kraj\u00f3w \u015bwiata, cho\u0107 reakcje na to, co si\u0119 w niej dzia\u0142o w okolicach 43. sekundy by\u0142y bardzo r\u00f3\u017cne. Sama wokalistka zaaprobowa\u0142a to, co producent Mark Taylor zrobi\u0142 z jej g\u0142osem &#8211; on zreszt\u0105 pocz\u0105tkowo twierdzi\u0142, \u017ce to rodzaj wokodera, a p\u00f3\u017aniej przyzna\u0142, \u017ce to nowy wynalazek (obecny ju\u017c od paru miesi\u0119cy, ale ma\u0142o znany) firmy Antares &#8211; Auto-Tune. Nie wszyscy s\u0142uchacze byli zachwyceni, a wytw\u00f3rnia p\u0142ytowa domaga\u0142a si\u0119 nawet zmian w utworze i usuni\u0119cia charakterystycznego fragmentu, kt\u00f3ry wkr\u00f3tce zosta\u0142 opisany jako <em>efekt Cher<\/em>. Ma\u0142o kto jednak przewidywa\u0142, \u017ce w ci\u0105gu 20 lat b\u0119dzie z tego rewolucja. A niezale\u017cnie od tego, czy lubimy dostrajane lub wr\u0119cz rysowane za pomoc\u0105 Auto-Tune&#8217;a linie wokalne, czy ich nie znosimy &#8211; s\u0105 sta\u0142ym elementem muzycznego krajobrazu.<!--more--><\/p>\n<p>Nie jest to dzi\u015b historia nieznana. I nie b\u0119d\u0119 tu od nowa pisa\u0107 tego, co ju\u017c raz opisa\u0142em w tek\u015bcie <em>Wojna na g\u0142osy<\/em> dla &#8222;Polityki&#8221; (opublikowanym w roku 2011 &#8211; <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/1516158,1,lady-gaga---czy-ona-w-ogole-spiewa.read\">tutaj<\/a> mo\u017cna znale\u017a\u0107 ca\u0142o\u015b\u0107, opisuj\u0105c\u0105 r\u00f3\u017cne etapy przetwarzania i dehumanizowania ludzkiego g\u0142osu w muzyce), wi\u0119c si\u0119 przecytuj\u0119 z okazji okr\u0105g\u0142ej rocznicy:<\/p>\n<p><em>(&#8230;) piosenka ta by\u0142a demonstracj\u0105 nowego urz\u0105dzenia, korzystaj\u0105cego z technologii wokodera, ale wzbogacaj\u0105cego j\u0105 i pozwalaj\u0105cego na idealne, cyfrowe wyr\u00f3wnywanie na bie\u017c\u0105co niedoskona\u0142o\u015bci \u015bpiewu. Wyprodukowano je po raz pierwszy w po\u0142owie lat 90. jako program komputerowy do edycji partii wokalnych i nazwano Auto-Tune.<\/em><\/p>\n<p><em>Tego wynalazku r\u00f3wnie\u017c nie opatentowa\u0142 profesjonalny muzyk, tylko nudz\u0105cy si\u0119 na przedwczesnej emeryturze pracownik kompanii naftowej Exxon Andy Hildebrand. Przez lata by\u0142 specjalist\u0105 \u0142\u0105cz\u0105cym akustyk\u0119 i sejsmologi\u0119 \u2013 pomaga\u0142 szuka\u0107 z\u0142\u00f3\u017c ropy technik\u0105 polegaj\u0105c\u0105 na skanowaniu powierzchni za pomoc\u0105 d\u017awi\u0119ku i analizowaniu najdrobniejszych zmian cz\u0119stotliwo\u015bci. Gdy jeden z przyjaci\u00f3\u0142 rzuci\u0142 mu wyzwanie, pytaj\u0105c, czy potrafi\u0142by sprawi\u0107, by ten \u015bpiewa\u0142 czysto, Hildebrand napisa\u0142 stosowny program.<\/em><\/p>\n<p><em>Sko\u0144czy\u0142o si\u0119 na tym, \u017ce za\u0142o\u017cy\u0142 firm\u0119 Antares, dzi\u015b potentata oprogramowania muzycznego. Auto-Tune to jej flagowy produkt, sprzedawany od 1997 r., i na pocz\u0105tku bagatelizowany, cho\u0107 ju\u017c wtedy pojawia\u0142y si\u0119 g\u0142osy, \u017ce program poprawiaj\u0105cy linie wokalne to oszustwo i \u2013 co za tym idzie \u2013 z\u0142o. Zagadni\u0119ty o to Hildebrand odpowiada\u0142: \u201eMoja \u017cona chodzi w makija\u017cu. Czy to te\u017c z\u0142o?\u201d.<\/em><\/p>\n<p><em>Po efekcie Cher sporo zamieszania wprowadzili raperzy. Dop\u00f3ki bowiem kto\u015b poprawia\u0142 w zaciszu studia nagraniowego partie w miar\u0119 zdolnych wokalist\u00f3w, rzecz by\u0142a niezauwa\u017calna. Ale T-Pain, a p\u00f3\u017aniej Kanye West uciekali si\u0119 do Auto-Tune\u2019a dlatego, \u017ce natura nie da\u0142a im wokalnego talentu. Korzystali te\u017c skwapliwie z ekstremalnych ustawie\u0144 programu, kt\u00f3ry czyni w\u00f3wczas z g\u0142osem rzeczy w naturze niemo\u017cliwe.<\/em><\/p>\n<p>Tyle cytatu. Mamy wi\u0119c sytuacj\u0119, w kt\u00f3rej nie tylko prawie wszyscy zacz\u0119li paradowa\u0107 w makija\u017cu wokalnym, ale wokali\u015bci zacz\u0119li si\u0119 malowa\u0107 na kolory nieprzewidziane przez natur\u0119. Czy to z\u0142o? Niekoniecznie, czasem nawet co\u015b fascynuj\u0105cego, cho\u0107 bywa w swym natr\u0119ctwie i efekciarstwie po prostu m\u0119cz\u0105ce. Wszystkiemu winna oczywi\u015bcie Cher, kt\u00f3ra wypromowa\u0142a techniki poprawiania linii wokalnych i 20 lat temu obroni\u0142a producenta (kt\u00f3ry p\u00f3\u017aniej mia\u0142 pracowa\u0107 m.in. z Lady Gag\u0105) przed zastrze\u017ceniami wytw\u00f3rni. Jest wi\u0119c Cher &#8211; <em>believe it or not<\/em> &#8211; skutkiem, ale po trosze te\u017c przyczyn\u0105 ca\u0142ego zamieszania.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/4p0chD8U8fA\" width=\"560\" height=\"315\" frameborder=\"0\" allowfullscreen=\"allowfullscreen\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>19 pa\u017adziernika 1998 roku troch\u0119 ju\u017c wtedy bagatelizowana Cher wesz\u0142a na rynek z singlowym nagraniem Believe. Piosenka przynios\u0142a jej pierwsze miejsca na listach przeboj\u00f3w w wi\u0119kszo\u015bci licz\u0105cych si\u0119 sprzeda\u017cowo kraj\u00f3w \u015bwiata, cho\u0107 reakcje na to, co si\u0119 w niej dzia\u0142o w okolicach 43. sekundy by\u0142y bardzo r\u00f3\u017cne. Sama wokalistka zaaprobowa\u0142a to, co producent Mark Taylor [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":19625,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[312,1,4],"tags":[3736,3735],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19623"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=19623"}],"version-history":[{"count":13,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19623\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":19639,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19623\/revisions\/19639"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/19625"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=19623"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=19623"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=19623"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}