
{"id":19713,"date":"2018-10-27T16:35:49","date_gmt":"2018-10-27T14:35:49","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=19713"},"modified":"2018-10-27T16:50:57","modified_gmt":"2018-10-27T14:50:57","slug":"najlepszy-tydzien-w-roku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/10\/27\/najlepszy-tydzien-w-roku\/","title":{"rendered":"Najlepszy tydzie\u0144 w roku"},"content":{"rendered":"<p>Gdyby internet mia\u0142 odpowiedni interfejs, musia\u0142bym w tym momencie chuchn\u0105\u0107, \u017ceby da\u0107 zna\u0107, \u017ce wszystko u mnie w porz\u0105dku i nie zacz\u0105\u0142em dnia od polepszaczy nastroju. Zapewniam wi\u0119c, \u017ce zasadniczo zacz\u0105\u0142 si\u0119 zupe\u0142nie normalnie, pr\u00f3cz tego, \u017ce w premierach tygodnia udaje si\u0119 tym razem wszystko &#8211; i je\u015bli szumi w g\u0142owie, to tylko dlatego. Thom Yorke na soundtracku <em>Suspirii <\/em>skutecznie wycisn\u0105\u0142 wszystko, co mo\u017cna, z poszczeg\u00f3lnych p\u00f3l swoich zainteresowa\u0144. Julia Holter rozpoczyna swoje <em>Aviary <\/em>na poziomie, na kt\u00f3ry wi\u0119kszo\u015b\u0107 chwalonych artyst\u00f3w nie wspina si\u0119 nawet na ko\u0144cu p\u0142yty. Robyn przebija sam\u0105 siebie sprzed d\u0142u\u017cszej przerwy. Samych siebie przebijaj\u0105 te\u017c, a w\u0142a\u015bciwie nawet przeskakuj\u0105 cz\u0142onkowie <strong>Daughters<\/strong>. I od tego zaczn\u0119, bo to pewnie najbardziej zaskakuj\u0105ce z wydarze\u0144 premierowego tygodnia. <!--more--><\/p>\n<p>Nies\u0142yszany od lat kwartet z Rhode Island zerwa\u0142 si\u0119 z wieloletniego stanu zawieszenia i nagra\u0142 p\u0142yt\u0119 rockow\u0105, jak\u0105 dawno chcia\u0142em us\u0142ysze\u0107 &#8211; korzystaj\u0105c\u0105 bardziej z do\u015bwiadcze\u0144 Scotta Walkera ni\u017c Bona Scotta. By\u0107 mo\u017ce pomog\u0142o posiadanie jednego Walkera &#8211; Sama, basisty &#8211; w sk\u0142adzie. Cho\u0107 oczywi\u015bcie najbardziej naturalne s\u0105 w wypadku <em>You Won&#8217;t Get What You Want<\/em> skojarzenia ze Swans. W wypadku <em>Long Road, No Turns <\/em>&#8211; nawet bardzo wyra\u017ane. Ale ze Scotta Walkera s\u0105 werble, mo\u017ce bez d\u017awi\u0119k\u00f3w mi\u0119sa, za to z wyra\u017anym sygna\u0142em: zrobimy to troch\u0119 inaczej, poszukamy sposob\u00f3w, by b\u0119bny zabrzmia\u0142y bardziej apokaliptycznie ni\u017c u kapel metalowych. A to w ko\u0144cu &#8222;tylko&#8221; rejony ci\u0119\u017ckiego rocka, chwilami noise&#8217;u, momentami bardzo silnie osadzonego w mocniejszym nowofalowym graniu. By\u0142oby niegodziwo\u015bci\u0105 i niesprawiedliwo\u015bci\u0105 dziejow\u0105 nie wspomnie\u0107 &#8211; poza Swans &#8211; tak\u017ce o Killing Joke, podobnie d\u0142ugodystansowym zespole tamtych czas\u00f3w i tak\u017ce wp\u0142ywowym. <\/p>\n<p>Daughters dzia\u0142ali jednak, jak gdyby chcieli zebra\u0107 tu ca\u0142y nierockandrollowy brud poprzylepiany do r\u00f3\u017cnych sukces\u00f3w rocka ostatnich dekad i ulepi\u0107 z niego co\u015b odpowiednio mocnego i dynamicznego (kr\u00f3tkie momenty ciszy zr\u0119cznie podkre\u015blaj\u0105 dysonansowe riffy), co poruszy nerwy wyj\u0105tkowo brutalnie. Ma to swoje z\u0142e strony. Gdyby nie zwr\u00f3ci\u0142 mi na ten album uwagi znajomy redaktor (nazwisko do wiadomo\u015bci redakcji), pewnie nie zacz\u0105\u0142bym weekendu od masochistycznych przyjemno\u015bci z Daughters. Ale poniewa\u017c zwr\u00f3ci\u0142 mi na to uwag\u0119, gdy jecha\u0142em samochodem, odpali\u0142em po raz pierwszy <em>City Song<\/em> w aucie &#8211; i by\u0142em ju\u017c o krok od ucieczki z krzykiem, od\u0142o\u017cenia p\u0142yty na d\u0142u\u017cej. Samoch\u00f3d na ucz\u0119szczanej drodze publicznej to nie jest w tym wypadku w\u0142a\u015bciwie \u015brodowisko ods\u0142uchowe. To si\u0119 mo\u017ce sko\u0144czy\u0107 w najlepszym razie akcj\u0105 typu Szyd\u0142o.<\/p>\n<p>Wspomina\u0142em o zbieraniu. Ot\u00f3\u017c s\u0142ycha\u0107 tu do\u015bwiadczenia &#8222;industrialnego&#8221; metalu. S\u0142ycha\u0107 nawet stylistyk\u0119 Trenta Reznora w utworze <em>Less Sex<\/em>, kt\u00f3ry ze swoim syntetycznym beatem na pocz\u0105tku mo\u017cna wzi\u0105\u0107 przez moment za rozp\u0119dzaj\u0105cy si\u0119 utw\u00f3r Depeche Mode. Taka jest rozpi\u0119to\u015b\u0107 barwowa i stylistyczna tej mrocznej p\u0142yty. Zabieg\u00f3w producenckich mamy sporo i s\u0105 one, o dziwo, ciekawe. To, co si\u0119 tu dzieje z perkusj\u0105 &#8211; w niemal ka\u017cdym z utwor\u00f3w pojawiaj\u0105 si\u0119 inne patenty skracaj\u0105ce, wyd\u0142u\u017caj\u0105ce pog\u0142os, zmieniaj\u0105ce barw\u0119 poszczeg\u00f3lnych cz\u0119\u015bci zestawu &#8211; warte jest osobnego prze\u015bledzenia. To, co wyrabia Nick Sadler na gitarze, r\u00f3wnie\u017c trudno zaliczy\u0107 w poczet typowych gest\u00f3w gitarzysty. Psychotyczne riffy regularnie, w d\u0142ugich fragmentach utwor\u00f3w wykorzystuj\u0105ce dysonansowe interwa\u0142y (sekundy, trytony), doprowadzaj\u0105 nas do miejsca, w kt\u00f3rym zgodnie, czysto brzmi\u0105cy motyw nabiera pi\u0119kna i smaku d\u0142ugo oczekiwanego spe\u0142nienia. Tak jest cho\u0107by w <em>Daughter<\/em>, a przede wszystkim <em>Satan in the Wait<\/em>, utworze o\u015bmieszaj\u0105cym te wszystkie pogadanki o szatanie w stylu<em> fantasy<\/em>, a przy tym wyj\u0105tkowo chwytliwym. I jak ca\u0142a reszta &#8211; zwi\u0119z\u0142ym. <\/p>\n<p>To s\u0105 w\u0142a\u015bnie dwie cechy, kt\u00f3re powoduj\u0105, \u017ce nowa p\u0142yta Daughters jest czym\u015b innym ni\u017c klon Swans. Tu nie ma budowania nastroju na monumentalno\u015bci, na\u015bwietlania emocji na d\u0142ugim czasie. To kr\u00f3tsze kompozycje, do siedmiu minut, w kt\u00f3rych w dziki i bezceremonialny spos\u00f3b zesp\u00f3\u0142 wchodzi od razu w kulminacj\u0119, tak jakby wyr\u017cn\u0105\u0142 z rockowego wzorca wszystkie te momenty, kt\u00f3re s\u0142u\u017cy\u0142y powolnemu budowaniu napi\u0119cia. I zacz\u0105\u0142 nabudowywa\u0107 na tym, na czym konkurencja sko\u0144czy\u0142a. To dzi\u015b prawdopodobnie jedyna skuteczna formu\u0142a w tego typu muzyce. Prawdopodobnie r\u00f3wnie\u017c jedyna, kt\u00f3ra zmusi mnie do napisania w sobotnie popo\u0142udnie bonusowej recenzji ROCKOWEJ p\u0142yty. A ten, kto m\u00f3wi czy pisze (czyta\u0142em tu i \u00f3wdzie), \u017ce najd\u0142u\u017csze na albumie (i te\u017c mocno czerpi\u0105ce z estetyki Swans) <em>Ocean Song<\/em> go wynudzi\u0142o, prawdopodobnie sam jest nudziarzem. <\/p>\n<p>Tytu\u0142 jest przewrotnie proroczy. Przynajmniej dla mnie &#8211; nie dosta\u0142em wczoraj w premierach tego, czego chcia\u0142em, tylko o wiele wi\u0119cej. I teraz musz\u0119 sobie z tym radzi\u0107 w nieco mniej szablonowy spos\u00f3b ni\u017c w ostatnich tygodniach.<br \/>\n<strong><br \/>\nDAUGHTERS <em>You Won&#8217;t Get What You Want<\/em><\/strong>, Ipecac 2018, <strong>8-9\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=4069278465\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/daughters.bandcamp.com\/album\/you-wont-get-what-you-want\">You Won&#39;t Get What You Want by Daughters<\/a><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Gdyby internet mia\u0142 odpowiedni interfejs, musia\u0142bym w tym momencie chuchn\u0105\u0107, \u017ceby da\u0107 zna\u0107, \u017ce wszystko u mnie w porz\u0105dku i nie zacz\u0105\u0142em dnia od polepszaczy nastroju. Zapewniam wi\u0119c, \u017ce zasadniczo zacz\u0105\u0142 si\u0119 zupe\u0142nie normalnie, pr\u00f3cz tego, \u017ce w premierach tygodnia udaje si\u0119 tym razem wszystko &#8211; i je\u015bli szumi w g\u0142owie, to tylko dlatego. Thom [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":19715,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,31,3,312,120,7,3219,1249],"tags":[3744],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19713"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=19713"}],"version-history":[{"count":10,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19713\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":19724,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19713\/revisions\/19724"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/19715"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=19713"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=19713"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=19713"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}