
{"id":19805,"date":"2018-11-07T09:12:34","date_gmt":"2018-11-07T08:12:34","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=19805"},"modified":"2018-11-07T09:11:24","modified_gmt":"2018-11-07T08:11:24","slug":"gay-moj-ulubiony-dziwak","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/11\/07\/gay-moj-ulubiony-dziwak\/","title":{"rendered":"Gay, m\u00f3j ulubiony dziwak"},"content":{"rendered":"<p>Za\u0142\u00f3\u017cmy, \u017ce wytw\u00f3rnia International Anthem urz\u0105dza wybory najwi\u0119kszego ze swoich freak\u00f3w. A wydaje praktycznie samych orygina\u0142\u00f3w(\u0142ek) i stylistycznych dziwak\u00f3w: tr\u0119baczka <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2017\/06\/13\/wierce-sie-stylistycznie-doktorze-czy-to-normalne\/\">Jamie Branch<\/a>, zachwalany tu ostatnio perkusista <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2018\/10\/31\/jeszcze-jedna-plyta-ktorej-trzeba-posluchac-w-tym-tygodniu\/\">Makaya McCraven<\/a>, wreszcie trudny do sklasyfikowania uciekinier z Chicago Jeff Parker, no i formacja Irreversible Entanglements (autorzy <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2017\/11\/09\/czarne-w-dwoch-rozmiarach-poradnik-szafiarza\/\">jednej z moich p\u0142yt zesz\u0142ego roku<\/a>), kt\u00f3ra jutro gra na \u015bwietnym programowo festiwalu Jazz Jantar w Gda\u0144sku. Wszyscy oni graj\u0105 muzyk\u0119 niemo\u017cliw\u0105 do sklasyfikowania, ale najwi\u0119kszy z nich wszystkich dziwak to prawdopodobnie <strong>Ben LaMar Gay<\/strong>, kt\u00f3rego tegorocznej p\u0142yty <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2018\/05\/08\/nowa-muzyka-ktora-panicznie-potrzebuje-nazwy\/\">nie mog\u0142em si\u0119 nachwali\u0107<\/a>, ale te\u017c nie potrafi\u0142em zaszufladkowa\u0107, i kt\u00f3rego zesz\u0142oroczny album z triem Bottle Tree <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2017\/05\/22\/jak-przesunac-srodek-na-swoje-miejsce\/\">by\u0142 dla mnie objawieniem<\/a> z okolic bli\u017cszych muzycznego \u015brodka. Dzisiaj b\u0119d\u0105 znowu du\u017ce s\u0142owa, wi\u0119c je\u015bli kto\u015b nie lubi pochwa\u0142, mo\u017ce si\u0119 roz\u0142\u0105czy\u0107 i umartwia\u0107 przy ulubionej muzyce przypominaj\u0105cej wszystko inne. Zamiast pos\u0142ucha\u0107 muzyki innej ni\u017c wszystko.<!--more--><\/p>\n<p>Jak zaznaczy\u0142em powy\u017cej, przez ostatnich 12 miesi\u0119cy uprawiam g\u0142\u00f3wnie bezkrytyczn\u0105 promocj\u0119 jednej z ma\u0142ych wytw\u00f3rni z Chicago i jeszcze sam jej za to p\u0142ac\u0119, kupuj\u0105c kolejne albumy. Najnowsze dwa nagra\u0142 w\u0142a\u015bnie pochodz\u0105cy z Chicago Ben LaMar Gay. S\u0105 w\u0142a\u015bciwie uzupe\u0142nieniem wspomnianego wy\u017cej albumu <em>Downtown Castles Can Never Block The Sun<\/em>. Ten by\u0142 z kolei wyborem z tego, co Gay dot\u0105d nagra\u0142, no ale gotowych nagra\u0144 na znakomitym poziomie pogrupowanych w r\u00f3\u017cne kategorie ten kornecista, wokalista i kompozytor ma najwidoczniej o wiele wi\u0119cej. Na podstawie <em>Grapes<\/em>, najnowszego wydawnictwa, mog\u0119 go uzna\u0107 ju\u017c nie za muzyka zainspirowanego wczesnym Soft Machine &#8211; jak pisa\u0142em poprzednio &#8211; tylko po prostu jako wsp\u00f3\u0142czesn\u0105 krzy\u017c\u00f3wk\u0119 osobowo\u015bci tamtej formacji: Roberta Wyatta (te\u017c grywa\u0142 na kornecie!) i Kevina Ayersa. Czyli szalonego i eklektycznego kola\u017cowca, nieco nerwowego, nielubi\u0105cego nudy i stagnacji muzyka, zarazem bardzo uwra\u017cliwionego na liryzm partii wokalnych.  <\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1297753725\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/intlanthem.bandcamp.com\/album\/grapes-2\">Grapes by Ben LaMar Gay<\/a><\/iframe><\/p>\n<p>Pisa\u0142em ju\u017c o skojarzeniach z przesycon\u0105 afryka\u0144skimi inspiracjami muzyk\u0105 Joshuy Abramsa, a tak\u017ce o oczywistych skojarzeniach rozkosznego harmonicznie <em>Muhal <\/em>z Roisin Murphy i Moloko, ale nie mog\u0142em zauwa\u017cy\u0107 &#8211; bo tego nagrania zabrak\u0142o na <em>Downtown Castles&#8230;<\/em>, cho\u0107 zawiera fraz\u0119 tytu\u0142ow\u0105 tamtej p\u0142yty &#8211; utworu <em>Tears<\/em>. A ten jest na <em>Grapes <\/em>i przynosi z kolei popis kapitalnego wibrato kojarz\u0105cy si\u0119 z wokalistyk\u0105 Horace&#8217;a Andy&#8217;ego. Gay spod ma\u0142ego palca strzela potencjalnymi klasykami i z opublikowanych teraz nagra\u0144 wiemy, \u017ce na razie wida\u0107 by\u0142o zaledwie wy\u0142aniaj\u0105cy si\u0119 wierzcho\u0142ek jego talentu. Tak\u017ce jako multiinstrumentalisty &#8211; cho\u0107 pojawiaj\u0105 si\u0119 tu go\u015bcie, mamy pojedyncze wej\u015bcia smyczk\u00f3w i dwuosobowego ch\u00f3rku, za te harmonie d\u0119ciak\u00f3w w <em>Muhal <\/em>odpowiada Rob Frye. Zachowuje to wszystko tempo i nerw szkicownika, ale cho\u0107 <em>Downtown&#8230;<\/em> mia\u0142o by\u0107 ekstraktem, wyborem najciekawszych nagra\u0144, wida\u0107, \u017ce i <em>Grapes<\/em> nie zawiera s\u0142abego momentu.<\/p>\n<p>Druga z nowych p\u0142yt, <em>500 Chains<\/em>, jest trudniejsza i dziwniejsza. Okazuje si\u0119 po trosze s\u0142uchowiskiem &#8211; mamy tu teksty Gaya w postaci o\u015bmiu ilustrowanych muzyk\u00f3w rozdzia\u0142\u00f3w audiobooka. Ale te przeplatane s\u0105 muzyk\u0105 jeszcze bardziej egzotyczn\u0105, momentami sowizdrzalsk\u0105 (<em>The River, the Warden and You<\/em>), z przedziwnie pracuj\u0105c\u0105 sekcj\u0105 rytmiczn\u0105 &#8211; znanym z Bottle Tree Tommaso Morettim (drugi znany mi Moretti-perkusista) i tubist\u0105 Joshu\u0105 Sirotiakiem, kt\u00f3rzy graj\u0105 rodzaj akustycznych beat\u00f3w hiphopowych w wersji spontanicznie si\u0119 momentami rozje\u017cd\u017caj\u0105cej. Do tego Will Faber, kt\u00f3ry wymiennie gra na gitarze i afryka\u0144skiej lutni ngoni (to ten prosty \u0142\u0105cznik z Joshu\u0105 Abramsem), no i lider popisuj\u0105cy si\u0119 jako kornecista, ale te\u017c flecista. Wpadaj\u0105 wsp\u00f3lnie w granie z pogranicza Americany, ale czarnej Americany. To jeden z nielicznych znanych mi muzyk\u00f3w, kt\u00f3ry i w rapie, i w folku, a nawet country m\u00f3g\u0142by zabrzmie\u0107 wiarygodnie. Jakkolwiek niewiarygodnie to brzmi.  <\/p>\n<p>Na <em>500 Chains<\/em> wp\u0142ywy Wyatta czy Ayersa si\u0119 ulatniaj\u0105. Kola\u017cowo\u015b\u0107 znika, ust\u0119puje pewnej filmowo\u015bci w tych fragmentach literackich i swobodnemu graniu sta\u0142ego kwartetu, zostaje tylko duch swobody o niemal cyrkowym charakterze, s\u0142yszalny cho\u0107by w ostatnich taktach <em>Oh, No&#8230; Not Again!<\/em>, kt\u00f3re wybrzmiewaj\u0105, zanim w finale po raz ostatni pojawi si\u0119 g\u0142os g\u0142\u00f3wnego bohatera. I tu \u0142atwo si\u0119 zorientowa\u0107, \u017ce tak jak przy najlepszych w ostatnich latach albumach z okolic czarnych brzmie\u0144 charyzma Gaya jest na tyle du\u017ca, \u017ce m\u00f3g\u0142by w og\u00f3le nie gra\u0107, tylko m\u00f3wi\u0107.  <\/p>\n<p>Ostrzega\u0142em, \u017ce b\u0119d\u0119 chwali\u0142. I mi\u0142o, \u017ce zostali\u015bcie mimo tych ostrze\u017ce\u0144. Ale nie s\u0105dzi\u0142em, prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c, \u017ce b\u0119dziecie tkwili w tym wpisie a\u017c do tego miejsca, zamiast po prostu pos\u0142ucha\u0107 dw\u00f3ch wklejonych tu album\u00f3w. <\/p>\n<p><strong>BEN LAMAR GAY <em>500 Chains<\/em><\/strong>, International Anthem 2018, <strong>7\/10<\/strong><br \/>\n<strong>BEN LAMAR GAY <em>Grapes<\/em><\/strong>, International Anthem 2018, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=2657716495\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/intlanthem.bandcamp.com\/album\/500-chains\">500 Chains by Ben LaMar Gay<\/a><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Za\u0142\u00f3\u017cmy, \u017ce wytw\u00f3rnia International Anthem urz\u0105dza wybory najwi\u0119kszego ze swoich freak\u00f3w. A wydaje praktycznie samych orygina\u0142\u00f3w(\u0142ek) i stylistycznych dziwak\u00f3w: tr\u0119baczka Jamie Branch, zachwalany tu ostatnio perkusista Makaya McCraven, wreszcie trudny do sklasyfikowania uciekinier z Chicago Jeff Parker, no i formacja Irreversible Entanglements (autorzy jednej z moich p\u0142yt zesz\u0142ego roku), kt\u00f3ra jutro gra na \u015bwietnym programowo [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":19830,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,3,312,120,558,7,3219,1249,106],"tags":[3478],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19805"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=19805"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19805\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":19834,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19805\/revisions\/19834"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/19830"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=19805"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=19805"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=19805"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}