
{"id":19835,"date":"2018-11-08T09:00:38","date_gmt":"2018-11-08T08:00:38","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=19835"},"modified":"2018-11-08T09:18:26","modified_gmt":"2018-11-08T08:18:26","slug":"slepnac-od-pomyslow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/11\/08\/slepnac-od-pomyslow\/","title":{"rendered":"\u015alepn\u0105c od pomys\u0142\u00f3w"},"content":{"rendered":"<p>Tak, ogl\u0105dam <em>\u015alepn\u0105c od \u015bwiate\u0142<\/em>. Tak jak regularnie \u015bledz\u0119 wybrane seriale od wielu lat, ale nie b\u0119d\u0119 si\u0119 wym\u0105drza\u0142. Bo na \u015bwiecie do\u015b\u0107 ju\u017c jest ludzi, kt\u00f3rzy si\u0119 znaj\u0105 na wszystkim. Mog\u0119 powiedzie\u0107 w ka\u017cdym razie, \u017ce dobrze ten serial brzmi. Czyli \u017ce wra\u017cenia s\u0142uchowe s\u0105 mocne (autorzy lubi\u0105 polszczyzn\u0119 bluzgan\u0105, aktorzy chyba te\u017c) i raczej pozytywne &#8211; czar pryska zasadniczo tylko wtedy, gdy g\u0142\u00f3wny bohater, \u015bwietny jako milcz\u0105cy drab o go\u0142\u0119bim sercu, otwiera usta. Ciekaw jestem, jak inni znosz\u0105 eklektyzm \u015bcie\u017cki d\u017awi\u0119kowej tego serialu, ale do mnie powoli zaczyna trafia\u0107. Natomiast zastanawia mnie od pocz\u0105tku duet Marcina Maseckiego i Mirta &#8211; cz\u0119stych bohater\u00f3w Polifonii &#8211; jako tw\u00f3rc\u00f3w oryginalnej muzyki. Po pierwsze, jak si\u0119 uda\u0142o wpa\u015b\u0107 (zapewne re\u017cyserowi) na taki szata\u0144ski pomys\u0142. Po drugie, czy si\u0119 ze sob\u0105 spotkali, rozmawiali, s\u0142owem: jak to si\u0119 uk\u0142ada\u0142o. Zapytam przy okazji. Bo \u015bwiaty s\u0105, trzeba przyzna\u0107, osobne. I gdy tak sobie o tym my\u015bla\u0142em, us\u0142ysza\u0142em nowy album <strong>Kamila Piotrowicza<\/strong>. I troch\u0119 o\u015blep\u0142em od pomys\u0142\u00f3w na kilka dni.<!--more--><\/p>\n<p>Pierwsze do\u015b\u0107 o\u015blepiaj\u0105ce do\u015bwiadczenie zwi\u0105zane by\u0142o z poprzedni\u0105 p\u0142yt\u0105 Piotrowicza, kt\u00f3r\u0105 kupi\u0142em sobie po \u015bwietnym koncercie podczas zesz\u0142orocznego Jazz Jamboree. M\u0142ody, 26-letni pianista, absolwent Akademii Muzycznej w Gda\u0144sku i kopenhaskiego konserwatorium, laureat paru nagr\u00f3d w Polsce, m\u00f3g\u0142by by\u0107 mocn\u0105 postaci\u0105 \u015bwiata muzyki wsp\u00f3\u0142czesnej, bo ju\u017c na tamtym albumie pokaza\u0142, \u017ce potrafi sobie poradzi\u0107 z d\u0142u\u017csz\u0105 form\u0105, zmuszaj\u0105c zesp\u00f3\u0142 do kolektywnego wysi\u0142ku i dzia\u0142a\u0144 precyzyjnie zaplanowanych. Przy okazji udowodni\u0142 te\u017c, \u017ce jest liderem o sporej charyzmie, bo zebra\u0142 sobie jak na swoj\u0105 kategori\u0119 wiekow\u0105 sk\u0142ad doborowy &#8211; z tr\u0119baczem Emilem Miszkiem, Piotrem Ch\u0119ckim i Kub\u0105 Wi\u0119ckiem na saksofonach i sekcj\u0105 rytmiczn\u0105 Andrzej \u015awi\u0119s \/ Krzysztof Szma\u0144da. Widzia\u0142em ostatnio w Tychach kolejno koncerty trzech gigant\u00f3w (Jagodzi\u0144ski, Namys\u0142owski, Urbaniak) i \u017caden z nich takiego sk\u0142adu nie ma, cho\u0107 \u015awi\u0119s, trzeba doda\u0107, gra\u0142 u Namys\u0142owskiego i wyr\u00f3\u017cnia\u0142 si\u0119 w zespole. I wreszcie trzecia rzecz: Piotrowicz musi mie\u0107 przy tym wszystkim do\u015b\u0107 szczeg\u00f3lne poczucie humoru, skoro swoj\u0105 poprzedni\u0105 p\u0142yt\u0119 &#8211; docenion\u0105, ale na pewno nie popularn\u0105 &#8211; zatytu\u0142owa\u0142 <em>Popular Music<\/em>. A najnowsz\u0105, wydan\u0105 przed dwoma tygodniami i r\u00f3wnie ma\u0142o komercyjn\u0105 &#8211; <em>Product Placement<\/em>. <\/p>\n<p><em>Product Placement<\/em> lepiej si\u0119 s\u0142ucha ni\u017c o niej pisze. I podobnie jak przy poprzedniej p\u0142ycie ca\u0142o\u015b\u0107 jest na tyle g\u0119sta od pomys\u0142\u00f3w i wci\u0105gaj\u0105ca, \u017ce niedobrze znosi sytuacj\u0119 muzyki towarzysz\u0105cej. Wchodzi si\u0119 w to &#8211; za spraw\u0105 <em>Lucid Dreaming I<\/em>, ale mo\u017ce po trosze za spraw\u0105 partii tr\u0105bki w tym utworze &#8211; jak w sam \u015brodek kt\u00f3rego\u015b z utwor\u00f3w Sta\u0144ki z tych p\u00f3\u017aniejszych, ale te\u017c bardziej z\u0142o\u017conych. Ale to nie jest por\u00f3wnanie istotne z punktu widzenia ca\u0142o\u015bci. Wa\u017cniejszy jest dla mnie trop sceny Canterbury, z lekko\u015bci\u0105 i ca\u0142ym kapitalnie prowadzonym wielog\u0142osem sekcji d\u0119tej w utworach <em>Bubble<\/em>, a p\u00f3\u017aniej <em>Wesele<\/em>. Ten drugi przynosi lekki powiew naszej tradycji ludowej, cho\u0107 w motywie zap\u0119tlonym, jak gdyby Piotrowicz orkiestr\u0119 wykorzystywa\u0142 przez chwil\u0119 jak sampler. Ta tradycja pojawi si\u0119 jeszcze w utworze <em>Crystal<\/em>, gdzie sam fortepianowy motyw wydaje si\u0119 symbolem wieloplanowo\u015bci muzyki Piotrowicza: plany melancholijnego, poetyckiego romantyzmu jazzowego na sonorystycznym tle awangardy.<\/p>\n<p>Ale takie pi\u0119ciominutowe utwory jak <em>Crystal <\/em>to bardziej znak wodny autora ni\u017c g\u0142\u00f3wny walor p\u0142yty. Ca\u0142\u0105 reszt\u0119 (\u0142\u0105cznie z <em>Bonusem<\/em>, kt\u00f3re jest niczym innym ni\u017c przewijaniem ca\u0142ej p\u0142yty raz jeszcze, na podgl\u0105dzie) spycha na dalszy plan 18-minutowe <em>Intentions<\/em>. Powoli rozwijana kompozycja z elementami improwizacji, kt\u00f3r\u0105 porz\u0105dkuje g\u0119sta fortepianowa repetycja i kt\u00f3ra w swoim perkusyjno-fortepianowym finale &#8211; z nieoczekiwanym morfingiem brzmienia w stron\u0119 syntezatora &#8211; rzuca wyzwanie Maseckiemu i jego forsownym pasa\u017com na pianino i perkusj\u0119. I to jest ten moment, kiedy ta krzy\u017c\u00f3wka Maseckiego z Mirtem zmaterializowa\u0142a mi si\u0119 na chwil\u0119 w postaci pojedynczego muzyka. W\u0142a\u015bciwie to ani jeden, ani drugi, tylko kto\u015b po\u015brodku. Piotrowicz pos\u0142uguje si\u0119 p\u00f3\u0142-modularnym syntezatorem Make Noise 0-coast, uzyskuj\u0105c brzmienia dalekie od tego, co zwykle &#8222;syntezator w jazzie&#8221; oznacza i pokazuj\u0105c du\u017c\u0105 sprawno\u015b\u0107 w sferze kreowania brzmie\u0144. Ale te\u017c subtelno\u015b\u0107, bo ani sob\u0105 zespo\u0142u nie zas\u0142ania, ani te\u017c nie daje si\u0119 odci\u0105gn\u0105\u0107 mo\u017cliwo\u015bciami syntezy od formy, kt\u00f3r\u0105 musia\u0142 rozwin\u0105\u0107 i sensownie zamkn\u0105\u0107.  <\/p>\n<p>Nie wiem, jak tu przys\u0142odzi\u0107, \u017ceby nie przes\u0142odzi\u0107, co na tym etapie mo\u017ce nie by\u0107 najszcz\u0119\u015bliwsze, bo mam wra\u017cenie, \u017ce najlepsze p\u0142yty Piotrowicza jeszcze przed nami. Powiem tyle, \u017ce je\u015bli ka\u017cdy z polskich pianist\u00f3w musi si\u0119 na jakim\u015b etapie swojego \u017cycia artystycznego zmierzy\u0107 z repertuarem Krzysztofa Komedy, kt\u00f3ry bywa u nas cz\u0119sto miark\u0105 do oceny wybitno\u015bci delikwenta, to ja jestem dzi\u015b ciekaw tylko jednego Komedy &#8211; w wersji Piotrowicza. Ale poza tym niech nagrywa w\u0142asne kompozycje, cz\u0119sto i d\u0142ugie.   <\/p>\n<p><strong>KAMIL PIOTROWICZ SEXTET <em>Product Placement<\/em><\/strong>, Howard 2018, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3654946951\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/kamilpiotrowiczsextet.bandcamp.com\/album\/product-placement\">Product Placement by Kamil Piotrowicz Sextet<\/a><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tak, ogl\u0105dam \u015alepn\u0105c od \u015bwiate\u0142. Tak jak regularnie \u015bledz\u0119 wybrane seriale od wielu lat, ale nie b\u0119d\u0119 si\u0119 wym\u0105drza\u0142. Bo na \u015bwiecie do\u015b\u0107 ju\u017c jest ludzi, kt\u00f3rzy si\u0119 znaj\u0105 na wszystkim. Mog\u0119 powiedzie\u0107 w ka\u017cdym razie, \u017ce dobrze ten serial brzmi. Czyli \u017ce wra\u017cenia s\u0142uchowe s\u0105 mocne (autorzy lubi\u0105 polszczyzn\u0119 bluzgan\u0105, aktorzy chyba te\u017c) i [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":19838,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,3,312,120,107,7,3219,1139],"tags":[3752,3753],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19835"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=19835"}],"version-history":[{"count":10,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19835\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":19848,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19835\/revisions\/19848"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/19838"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=19835"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=19835"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=19835"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}