
{"id":20087,"date":"2018-11-30T09:57:45","date_gmt":"2018-11-30T08:57:45","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=20087"},"modified":"2018-11-30T10:12:00","modified_gmt":"2018-11-30T09:12:00","slug":"pol-wieku-dyscypliny","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/11\/30\/pol-wieku-dyscypliny\/","title":{"rendered":"P\u00f3\u0142 wieku dyscypliny"},"content":{"rendered":"<p>Zesp\u00f3\u0142 <strong>King Crimson<\/strong>, kt\u00f3ry niedawno og\u0142osi\u0142 <a href=\"https:\/\/www.dgmlive.com\/tours?liveshow=on\">jubileuszow\u0105 tras\u0119<\/a>, powinien dzi\u015b zdmuchiwa\u0107 50 \u015bwieczek na torcie &#8211; dok\u0142adnie 30 listopada 1968 rozwi\u0105za\u0142a si\u0119 istniej\u0105ca kilkana\u015bcie miesi\u0119cy grupa Giles, Giles and Fripp, jeden z braci Giles\u00f3w znalaz\u0142 prac\u0119 poza muzyk\u0105, a pozosta\u0142a dw\u00f3jka za\u0142o\u017cy\u0142a nowy zesp\u00f3\u0142. Jedyny, kt\u00f3ry z dobrym skutkiem odradza\u0142 si\u0119 trzykrotnie, w zupe\u0142nie nowych wersjach. I jedyny, kt\u00f3ry si\u0119 do ko\u0144ca nie zepsu\u0142. Pierwsze pr\u00f3by zagrali w styczniu 1969, a s\u0142ynne <em>In the Court of the Crimson King<\/em> wydali w pa\u017adzierniku. Wkr\u00f3tce odpad\u0142 drugi Giles, sk\u0142ad zmienia\u0142 si\u0119 wielokrotnie. To nawet troch\u0119 zabawne, \u017ce wymienia si\u0119 za ka\u017cdym razem t\u0119 litani\u0119 trzech nazwisk w momencie, kiedy wiadomo, \u017ce przez ca\u0142e p\u00f3\u0142 wieku liczy\u0142a si\u0119 g\u0142\u00f3wnie osoba jednego Roberta Frippa, kt\u00f3ry jako cz\u0142owiek nie obchodzi mnie jako\u015b szczeg\u00f3lnie, ale jako muzyk jest jedn\u0105 z najwa\u017cniejszych dla mnie postaci w tej dziedzinie. A w takich chwilach ka\u017cdy chce si\u0119 podzieli\u0107 osobistym do\u015bwiadczeniem z jubilatami w roli g\u0142\u00f3wnej.<!--more--><\/p>\n<p>Moje to koncert, kt\u00f3ry odby\u0142 si\u0119 w Sali Kongresowej 7 czerwca 1996 r. I by\u0142 jedynym w \u017cyciu wyst\u0119pem muzycznym, po kt\u00f3rym odechcia\u0142o mi si\u0119 spa\u0107 na reszt\u0119 nocy. Zesp\u00f3\u0142 wr\u00f3ci\u0142 po d\u0142ugiej nieobecno\u015bci na scen\u0119 w podw\u00f3jnym trio (zdublowany sk\u0142ad gitara\/bas\/perkusja), z perspektywy dzisiejszych sk\u0142ad\u00f3w KC nierobi\u0105cym wra\u017cenia, ale wtedy totalnym. Dlatego Fripp i reszta AD 1996 byli jednym z kilku koncert\u00f3w, kt\u00f3rych nigdy nie zapomn\u0119. Je\u015bli w\u015br\u00f3d fan\u00f3w poszukacie relacji z tego wydarzenia, dowiecie si\u0119, \u017ce opinie by\u0142y podzielone. Nie by\u0142o paru klasyk\u00f3w z pierwszych lat grupy, a Fripp by\u0142 zawieszony gdzie\u015b mi\u0119dzy stylem <em>THRAK<\/em> a pozosta\u0142o\u015bciami <em>Discipline<\/em>. Mi\u0119dzy <em>Elephant Talk<\/em> a <em>Dinosaur<\/em>. Stosunkowo ma\u0142o w tym by\u0142o poezji, a du\u017co kolektywnego, instrumentalnego grania z pot\u0119\u017cnym gestem wyciskania decybeli. Ale sam fakt, \u017ce &#8222;staruszkowie&#8221;, kt\u00f3rych repertuar zna\u0142em wtedy na pami\u0119\u0107, graj\u0105 koncert, kt\u00f3ry spodoba\u0142by si\u0119 r\u00f3wnie dobrze fanom Tool i Ministry (grup inspiruj\u0105cym si\u0119 w znacz\u0105cym stopniu repertuarem z lat 70.), by\u0142 dla mnie fascynuj\u0105cy. I do dzi\u015b mam t\u0142umaczenie, dlaczego akurat tamten wyst\u0119p: wykonali stosunkowo du\u017co repertuaru z lat 80. w tym bodaj pi\u0119\u0107 czy sze\u015b\u0107 utwor\u00f3w z p\u0142yty <em>Discipline<\/em>. Najnowsza edycja KC tego nie potrafi. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/GTQrlDzqUCA\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie, do\u015b\u0107 powszechna jest zgoda co do tego, \u017ce najwa\u017cniejszym osi\u0105gni\u0119ciem zespo\u0142u Frippa by\u0142o <em>Red<\/em>. Sk\u0105din\u0105d rewelacyjne i prze\u0142omowe. Ale nic nie poradz\u0119 na to, \u017ce albumem, do kt\u00f3rego osobi\u015bcie najcz\u0119\u015bciej wracam, jest <em>Discipline<\/em>. Czysta, ponadczasowa perfekcja. S\u0142ucha\u0142em tej p\u0142yty sto razy i nic bym na niej nie zmieni\u0142. Uwa\u017cam, \u017ce gdyby wysz\u0142a dzi\u015b &#8211; co nie dotyczy w tej mierze \u017cadnego innego albumu KC &#8211; zosta\u0142aby uznany za progresywn\u0105. W roku 1981 mo\u017cna by\u0142o t\u0105 p\u0142yt\u0105 &#8211; syntez\u0105 prog rocka w wersji znanej z <em>Red<\/em>, nowej fali i afryka\u0144skiej rytmiki &#8211; otworzy\u0107 dowolne zestawienie indie. A Fripp prze\u017cywa\u0142 \u015bwietny czas, tak\u017ce dzi\u0119ki tw\u00f3rczym kooperacjom, w kt\u00f3re anga\u017cowa\u0142 si\u0119 w latach 70.: gra\u0142 z Eno, gra\u0142 u Bowiego, ba, nawet na najlepszej p\u0142ycie Blondie go\u015bcinnie pojawia\u0142 si\u0119 Fripp. Wci\u0105\u017c operuje tu technik\u0105 frippertronics w takim kszta\u0142cie, w jakim wykorzystywa\u0142 j\u0105 na albumach ambientowych, a przy tym ca\u0142kowicie inaczej zorganizowa\u0142 brzmienie basu dzi\u0119ki Levinowi, zmieni\u0142 nastawienie Bruforda, graj\u0105cego tu bardzo g\u0119sto i melodyjnie, z inwencj\u0105 wykorzystuj\u0105cego elektroniczne pady. Kompozycje tworzy jednak zesp\u00f3\u0142. W spos\u00f3b najbardziej w historii KC wyra\u017any id\u0105 w taneczne groove&#8217;y, a Fripp z Adrianem Belew tworz\u0105 idealny duet gitarowy, przetrawiaj\u0105 wp\u0142yw minimalist\u00f3w, Talking Heads, wyra\u017anie dziel\u0105 role pomi\u0119dzy precyzyjn\u0105 gr\u0119 rytmiczn\u0105 a pewne i wyszlifowane partie solowe. Z \u017cadnym innym gitarzyst\u0105 w historii nie b\u0119dzie si\u0119 tak dobrze dogadywa\u0142 w sensie tw\u00f3rczym &#8211; o czym \u015bwiadczy powr\u00f3t do Belew przy kolejnej reaktywacji, zreszt\u0105 z pocz\u0105tkowym sukcesem. Odej\u015bcie od repertuaru z <em>Discipline <\/em>na koncertach z Jakszykiem w ostatnich latach w jasny spos\u00f3b pokazuje, \u017ce by\u0142 to materia\u0142 wymagaj\u0105cy konkretnego scenicznego partnera. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/7c2H5TkR5Vk\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Na <em>Discipline<\/em> Fripp by\u0142 nie muzycznym odludkiem, za jakiego cz\u0119sto si\u0119 go uwa\u017ca, ale liderem zespo\u0142u sformowanego na nowych warunkach. Wiedzia\u0142, \u017ce tylko twarde odci\u0119cie si\u0119 od rozbuchanego stylu lat 70. podtrzyma wysokie notowania przedsi\u0119wzi\u0119cia, ale mia\u0142 realn\u0105 i wyra\u017an\u0105 ambicj\u0119 zrobienia czego\u015b nowego &#8211; pami\u0119tajmy, \u017ce chcia\u0142 wtedy nawet dzia\u0142a\u0107 pod zupe\u0142nie inn\u0105 nazw\u0105. KC mog\u0142o pozosta\u0107 zamkni\u0119te w latach 70. &#8211; to r\u00f3wnie\u017c wa\u017cny aspekt tego momentu w historii grupy. Ostatecznie wysz\u0142a pierwsza z serii trzech stopniowo coraz s\u0142abszych p\u0142yt z kolorowymi ok\u0142adkami, bez kt\u00f3rej z kolei powr\u00f3t do KC w latach 90. mia\u0142by pewnie bardziej komercyjny i czysto nostalgiczny charakter. Od poetyckiego i melodyjnego <em>Matte Kudasai<\/em>, po zapowiadaj\u0105ce kolejne poszukiwania <em>Indiscipline<\/em>. <\/p>\n<p>Ten okres ma jeszcze jedn\u0105 pi\u0119kn\u0105 cech\u0119. Ka\u017cdy zna <em>In the Court of the Crimson King<\/em> i ka\u017cdy z debiutu KC wyci\u0105gn\u0105\u0142 inn\u0105 lekcj\u0119 &#8211; jedni traktuj\u0105 j\u0105 jako przygrywk\u0119 do symfo-rocka, inni &#8211; do eksperyment\u00f3w formalnych awangardy lat 70. Ale Crimsona z lat 80. najcz\u0119\u015bciej, m\u00f3wi\u0105c j\u0119zykiem mem\u00f3w, <em>gimby nie znajo<\/em>. Tym bardziej, \u017ce nie pos\u0142uchamy studyjnych album\u00f3w King Crimson w streamingu. Bo Fripp jest jednym z tych wykonawc\u00f3w, kt\u00f3rzy &#8211; jak m.in. wspomniany Tool &#8211; unika takiej prezentacji. Podobno rzecz ma korzenie w wycenie pierwszych ods\u0142uch\u00f3w dw\u00f3ch utwor\u00f3w King Crimson, kt\u00f3re trafi\u0142y na sk\u0142adank\u0119 <em>Strangely Strange But Oddly Normal: An Island Anthology 1967-1972<\/em> &#8211; i tylko dlatego trafi\u0142y do streamingu. Razem zebra\u0142y 618 ods\u0142uch\u00f3w, za co wytw\u00f3rnia Island dosta\u0142a tantiemy w wysoko\u015bci 1,61 funta. Fripp wy\u015bmia\u0142 ten rodzaj przysz\u0142o\u015bci przemys\u0142u nagraniowego i kaza\u0142 wycofa\u0107 te nagrania &#8211; dzi\u015b mo\u017cna na Spotify znale\u017a\u0107 tylko p\u0142yty koncertowe King Crimson, co pewnie w oczach m\u0142odszych s\u0142uchaczy nieco zmienia wizerunek ich muzyki. Przy okazji pi\u0119\u0107dziesi\u0105tki warto wi\u0119c sobie kupi\u0107 par\u0119 klasycznych wydawnictw z manufaktury skrz\u0119tnie kontrolowanej przez Frippa &#8211; niepr\u0119dko trafi\u0105 do sieci.<\/p>\n<p>Mo\u017ce jednak m\u00f3j stosunek do prywatnego wizerunku Frippa nie jest a\u017c tak ch\u0142odny. Lubi\u0119 drania. <\/p>\n<p><strong>KING CRIMSON <em>Discipline<\/em><\/strong>, EG Music 1981, <strong>10\/10<\/strong> <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/USXEi5dJPto\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zesp\u00f3\u0142 King Crimson, kt\u00f3ry niedawno og\u0142osi\u0142 jubileuszow\u0105 tras\u0119, powinien dzi\u015b zdmuchiwa\u0107 50 \u015bwieczek na torcie &#8211; dok\u0142adnie 30 listopada 1968 rozwi\u0105za\u0142a si\u0119 istniej\u0105ca kilkana\u015bcie miesi\u0119cy grupa Giles, Giles and Fripp, jeden z braci Giles\u00f3w znalaz\u0142 prac\u0119 poza muzyk\u0105, a pozosta\u0142a dw\u00f3jka za\u0142o\u017cy\u0142a nowy zesp\u00f3\u0142. Jedyny, kt\u00f3ry z dobrym skutkiem odradza\u0142 si\u0119 trzykrotnie, w zupe\u0142nie nowych [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":20103,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[22,3,312,120,1314,4],"tags":[3782],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/20087"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=20087"}],"version-history":[{"count":17,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/20087\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":20117,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/20087\/revisions\/20117"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/20103"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=20087"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=20087"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=20087"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}