
{"id":20211,"date":"2018-12-10T09:00:38","date_gmt":"2018-12-10T08:00:38","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=20211"},"modified":"2018-12-10T10:09:52","modified_gmt":"2018-12-10T09:09:52","slug":"5-plyt-ktorych-trzeba-posluchac-w-tym-tygodniu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/12\/10\/5-plyt-ktorych-trzeba-posluchac-w-tym-tygodniu\/","title":{"rendered":"5 p\u0142yt, kt\u00f3rych trzeba pos\u0142ucha\u0107 w tym tygodniu"},"content":{"rendered":"<p>Gdy doko\u0142a ju\u017c troch\u0119 nudnawe, a ci\u0105gle jeszcze do\u015b\u0107 niekompletne podsumowania, fajnie sobie pos\u0142ucha\u0107 kolejnych fantastycznych p\u0142yt ukazuj\u0105cych si\u0119 dalej, jak gdyby nigdy nic. Wszyscy pewnie pami\u0119taj\u0105 wariackie wyczyny grupy King Gizzard and The Lizard Wizard w zesz\u0142ym roku. Kto m\u00f3g\u0142by by\u0107 ich nast\u0119pc\u0105 w roku 2018? Ot\u00f3\u017c mocnym kandydatem do tytu\u0142u jest Ben LaMar Gay, o kt\u00f3rym pisa\u0142em ju\u017c w tym roku dwukrotnie (<a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2018\/05\/08\/nowa-muzyka-ktora-panicznie-potrzebuje-nazwy\/\">tutaj<\/a> i <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2018\/11\/07\/gay-moj-ulubiony-dziwak\/\">tutaj<\/a>) przy okazji trzech p\u0142yt, kt\u00f3re jak dot\u0105d w tym roku opublikowa\u0142. Jedna lepsza od drugiej. Ale rok si\u0119 jeszcze nie sko\u0144czy\u0142, a tu mamy czwart\u0105 p\u0142yt\u0119. Pewnie usiad\u0142a w pi\u0105tce wydarze\u0144 tygodnia, bez kt\u00f3rych lepiej nie wraca\u0107 z internetu. Oto ca\u0142a ta pi\u0105tka:<!--more--><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3131114898\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/intlanthem.bandcamp.com\/album\/benjamim-e-edinho\">Benjamim e Edinho by Ben LaMar Gay<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>BEN LAMAR GAY <em>Benjamim e Edinho<\/em><\/strong>, International Anthem<br \/>\nChicagowski tr\u0119bacz, wokalista, producent i nast\u0119pca Roberta Wyatta tym razem poszed\u0142 w muzyk\u0119 brazylijsk\u0105. Po\u0142\u0105czy\u0142 si\u0142y z gitarzyst\u0105 z Rio de Janeiro, Edinho Gerberem. Z mi\u0119dzykontynentalnej przyja\u017ani wysz\u0142a im p\u0142yta do\u015b\u0107 niespokojna na poziomie rytmicznym, harmonicznie skomplikowana, ale przy tym p\u0142ynna, ciep\u0142a i marzycielska poprzez swoje nawi\u0105zania do psychodelii i &#8211; jak\u017ce by inaczej &#8211; do Tropicalii. Pos\u0142uchajcie <em>Weapons <\/em>i powiedzcie, \u017ce teraz potraficie wskaza\u0107 s\u0142ab\u0105 po\u015br\u00f3d tych czterech p\u0142yt, kt\u00f3re wyda\u0142 w tym roku Ben Lamar. Wszystko mu wychodzi. Nie\u017ale jak na ameryka\u0144skiego instrumentalist\u0119, kt\u00f3rego po raz pierwszy us\u0142ysza\u0142em na polskiej p\u0142ycie, a w\u0142a\u015bciwie nawet kasecie (tak, tak &#8211; <a href=\"https:\/\/www.discogs.com\/EABS-Puzzle-Mixtape\/release\/9249382\">mo\u017cecie sobie sprawdzi\u0107<\/a>) pewnego r\u00f3wnie dobrze rozwijaj\u0105cego si\u0119 zespo\u0142u. Niepr\u0119dko sprowadzimy go z powrotem, cho\u0107 bior\u0105c pod uwag\u0119 go\u015bcinn\u0105 obecno\u015b\u0107 niejakiego Tommaso Morettiego na perkusji od razu pomy\u015bla\u0142em o bardzo zainteresowanym Brazyli\u0105 naszym Macio Morettim. Ben, zmieniaj perkusist\u0119!<\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1245684822\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/lubomyrmelnyk.bandcamp.com\/album\/fallen-trees\">Fallen Trees by Lubomyr Melnyk<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>LUBOMYR MELNYK <em>Fallen Trees<\/em><\/strong>, Erased Tapes<br \/>\nPowa\u017cna sprawa nawet jak na powa\u017cn\u0105 tw\u00f3rczo\u015b\u0107 ukrai\u0144skiego artysty niezmordowanie produkuj\u0105cego strumienie fortepianowych d\u017awi\u0119k\u00f3w, a jednocze\u015bnie uparcie uznawanego za minimalist\u0119 lub postminimalist\u0119. P\u0142yta przynosi 20-minutow\u0105, pi\u0119ciocz\u0119\u015bciow\u0105 kompozycj\u0119 tytu\u0142ow\u0105 i udzia\u0142 japo\u0144skiej wokalistki Hatis Noit specjalizuj\u0105cej si\u0119 w klasycznej muzyce japo\u0144skiej (m.in. w tradycji gagaku ostatnio podejmowanej przez Tima Heckera). Kaskady d\u017awi\u0119k\u00f3w charakterystyczne dla technik Melnyka nie przestaj\u0105 mie\u0107 r\u00f3wnie charakterystycznego dla niego medytacyjnego charakteru. Pewne prze\u0142amanie znajdziemy w <em>Barkaroli <\/em>, gdzie staje na palcach tego, co mo\u017ce emocjonalnie wydoby\u0107 ze swojej bardzo zdefiniowanej stylistycznie muzyki. W ka\u017cdym razie nie \u017ca\u0142uj\u0119 ani sekundy sp\u0119dzonej przy tym albumie &#8211; nawet tych dw\u00f3ch minut, kiedy mi\u0142o przysn\u0105\u0142em w weekend. <\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=876820373\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/malediwy.bandcamp.com\/album\/afroaleatoryzm\">Afroaleatoryzm by MALEDIWY<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>MALEDIWY <em>Afroaleatoryzm<\/em><\/strong>, Lado ABC<br \/>\n\u015awietny dla polskiego jazzu i muzyki improwizowanej rok zamyka duet muzyk\u00f3w znaj\u0105cych si\u0119 cho\u0107by ze sk\u0142adu kwintetu Wojtka Mazolewskiego. Saksofonista Marek Pospieszalski i perkusista Qba Janicki rozumiej\u0105 si\u0119 \u015bwietnie, ale te\u017c czuj\u0105 si\u0119 w swoim towarzystwie swobodnie, zostawiaj\u0105 sobie wzajemnie sporo przestrzeni i trzymaj\u0105 blisko improwizowanego groove&#8217;u, idealnie spotykaj\u0105cych w kluczowych sekwencjach rytmicznych. A czasem zatracaj\u0105cych w zap\u0119tleniach &#8211; jak w wyr\u00f3\u017cniaj\u0105cym si\u0119 muzycznie (bo ju\u017c nie klasycznie jazzowym nazewnictwem) <em>Czyla\u0142ciku<\/em>. Powo\u0142uj\u0105 si\u0119 tu na wp\u0142ywy muzyki afroameryka\u0144skiej i na <em>aleatoryczny funk<\/em> Andrzeja Przybielskiego, tyle \u017ce pr\u0105 w jego stron\u0119 z energi\u0105 tarana podpatrzon\u0105 ju\u017c raczej u Skandynaw\u00f3w. Dobry materia\u0142, kt\u00f3ry z koncertu na \u017cywo robi ca\u0142o\u015b\u0107 tak precyzyjn\u0105, jak gdyby chodzi\u0142o o wielokrotnie powtarzan\u0105 sesj\u0119 w studiu. <\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=495740791\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/lullabiesforinsomniacslabel.bandcamp.com\/album\/mo-r-drammaz-times-before-emojis-came\">Mo\u0142r Drammaz &#8211;  Times Before Emojis Came by Lullabies For Insomniacs<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>MO\u0141R DRAMMAZ <em>Times Before Emojis Came<\/em><\/strong>, Lullabies for Insomniacs<br \/>\nB\u0119bniarze z Kraju Mo\u0142r za granic\u0105. W archiwalnym (utwory z lat 1996-2012) wydawnictwie dla labelu Lullabies for Insomniacs przygl\u0105daj\u0105cym si\u0119 archiwum tej wyj\u0105tkowej formacji z czas\u00f3w, kt\u00f3re z w\u0142a\u015bciwym sobie poczuciem humoru cz\u0142onkowie formacji opisali jako &#8222;przed emoji&#8221;. Mo\u017ce i inna epoka, ale nie bardzo si\u0119 z tego cokolwiek zestarza\u0142o. No, mo\u017ce wokoder w <em>Mo\u0142rkawaipanwampir<\/em> m\u00f3g\u0142by dzi\u015b zabrzmie\u0107 inaczej? W ka\u017cdym razie te wszystkie udziwnienia stwarzaj\u0105ce wra\u017cenie obcowania z egzotyczn\u0105, nieodkryt\u0105 dot\u0105d cywilizacj\u0105, pozostaj\u0105 \u015bwie\u017ce. Outsider\u00f3w nie ruszaj\u0105 zmieniaj\u0105ce si\u0119 mody, to wiadomo. A czysto b\u0119bniarskie fragmenty (<em>Fulguryty<\/em>) brzmi\u0105 w tej wersji kapitalnie. Zaraz, a czy w centralnej cz\u0119\u015bci ok\u0142adki &#8211; malarskim stylem przypominaj\u0105cej ok\u0142adki Leylanda Kirby&#8217;ego &#8211; nie znalaz\u0142 si\u0119 aby ten symbol z kolejnej opisywanej dzi\u015b p\u0142yty?  <\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3777361849\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/littleaxerecords.bandcamp.com\/album\/sosena-gebre-eyesus\">Sosena Gebre Eyesus by Sosena Gebre Eyesus<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>SOSENA GEBRE EYESUS <em>Sosena Gebre Eyesus<\/em><\/strong>, Little Axe<br \/>\nTo w\u0142a\u015bnie ta ostatnia i by\u0107 mo\u017ce najwi\u0119ksze zaskoczenie tygodnia. Oszcz\u0119dna i delikatna muzyka Soseny Gebre Eyesus wybije was swoim powolnym transem z ka\u017cdej czynno\u015bci. W tym materiale, oryginalnie wydanym na kasecie, a teraz przez wytw\u00f3rni\u0119 Little Axe wznowionym na winylu, paradoks tkwi w ka\u017cdym elemencie. Eyesus \u015bpiewa i akompaniuje sobie na begenie. To rodzaj etiopskiej harfy o do\u015b\u0107 niskim i surowym, brz\u0119cz\u0105cym brzmieniu. Czy raczej sprowadzona do Afryki harfa Dawida &#8211; biblijny Dawid mia\u0142 brzmieniem tego instrumentu leczy\u0107 z bezsenno\u015bci kr\u00f3la Saula. To wiele t\u0142umaczy w kwestii tego hipnotycznego dzia\u0142ania. Dobrze, \u017ce alfabetycznie wypada na fina\u0142 wpisu, bo to taka muzyka, kt\u00f3ra mo\u017ce tak brzmie\u0107, w swoich naturalnie zap\u0119tlonych frazach, do ko\u0144ca \u015bwiata.  <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Gdy doko\u0142a ju\u017c troch\u0119 nudnawe, a ci\u0105gle jeszcze do\u015b\u0107 niekompletne podsumowania, fajnie sobie pos\u0142ucha\u0107 kolejnych fantastycznych p\u0142yt ukazuj\u0105cych si\u0119 dalej, jak gdyby nigdy nic. Wszyscy pewnie pami\u0119taj\u0105 wariackie wyczyny grupy King Gizzard and The Lizard Wizard w zesz\u0142ym roku. Kto m\u00f3g\u0142by by\u0107 ich nast\u0119pc\u0105 w roku 2018? Ot\u00f3\u017c mocnym kandydatem do tytu\u0142u jest Ben LaMar [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":20216,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,582,3,312,120,3319,3309,558,3219,1139,3604,1249,1059,557,106],"tags":[3478,3801,3802,1758,695,3803],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/20211"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=20211"}],"version-history":[{"count":15,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/20211\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":20227,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/20211\/revisions\/20227"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/20216"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=20211"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=20211"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=20211"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}