
{"id":2026,"date":"2011-11-29T17:32:08","date_gmt":"2011-11-29T15:32:08","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=2026"},"modified":"2011-12-02T10:28:10","modified_gmt":"2011-12-02T08:28:10","slug":"plyta-bezpieczenstwa-2","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2011\/11\/29\/plyta-bezpieczenstwa-2\/","title":{"rendered":"P\u0142yta bezpiecze\u0144stwa 2"},"content":{"rendered":"<p>Do kolejnego blogowego op\u00f3\u017anienia doprowadzi\u0142o kilka fakt\u00f3w. Po pierwsze, od kataru g\u0142owa mi puchnie niczym wargi Lany Del Rey. Jestem zawalony robot\u0105 jak empiki p\u0142ytami Rihanny i Marcina Wyrostka. Wreszcie trac\u0119 rezon niczym Kazik i w tej jesiennej gor\u0105czce coraz trudniej mi namierzy\u0107 ewidentn\u0105 szmir\u0119. A w g\u0142owie mi huczy jak na t\u0142umnych (i pewnie udanych w zwi\u0105zku z tym) Europejskich Targach Muzycznych w PKiN w ostatni weekend, gdzie panowa\u0142 totalny i jednostajny jazgot odbieraj\u0105cy przyjemno\u015b\u0107 z muzyki. Pora wi\u0119c odda\u0107 tu ju\u017c\u00a0<a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2011\/07\/12\/retrowtorek-plyta-bezpieczenstwa\/\">po raz drugi<\/a> pole p\u0142ycie, kt\u00f3rej s\u0142ucha\u0107 mo\u017cna nawet w tak ekstremalnych warunkach zniech\u0119cenia i zm\u0119czenia &#8211; i jeszcze mie\u0107 z tego odrobin\u0119 przyjemno\u015bci.<!--more--><\/p>\n<p>Przyjemno\u015b\u0107 zwiastuje ju\u017c nazwa zespo\u0142u, kt\u00f3rej zwi\u0105zku z muzyk\u0105 nigdy nie uda\u0142o mi si\u0119 jednak zrozumie\u0107. Ka\u017cde dziecko wie, \u017ce <strong>Steely Dan<\/strong> to sztuczny penis wyst\u0119puj\u0105cy &#8211; w kilku malowniczych wersjach &#8211; w powie\u015bci Williama Burroughsa &#8222;Nagi Lunch&#8221;. Ale mam nadziej\u0119, \u017ce nie ka\u017cde dziecko czyta\u0142o odpowiedni ust\u0119p, bo nie do\u015b\u0107, \u017ce mog\u0142yby z niego wynie\u015b\u0107 nieco wykrzywiony obraz seksu, to jeszcze zrazi\u0107 si\u0119 na zawsze do grupy Donalda Fagena i Waltera Beckera. A by\u0142oby to bardziej bolesne ni\u017c wykwity narkoma\u0144skiej wyobra\u017ani Burroughsa. A wi\u0119c od przyjemno\u015bci g\u0142adko przeszli\u015bmy do b\u00f3lu. Ju\u017c wiem, dlaczego nikt si\u0119 nie kwapi\u0142, by podr\u0105\u017cy\u0107 temat mocniej i dowiedzie\u0107 si\u0119 czego\u015b wi\u0119cej o pochodzeniu nazwy &#8211; \u017ceby nie psu\u0107 sobie obrazu muzyki jako takiej.<\/p>\n<p>SD jest bowiem idealnym zespo\u0142em \u015brodka. Nie takiego \u015brodka, kt\u00f3ry rz\u0105dzi na listach przeboj\u00f3w i go \u015bpiewaj\u0105 na weselach. Ba, nawet nie takiego, kt\u00f3ry zamawiaj\u0105 empiki &#8211; album\u00f3w Steely Dan nie ma sensu tam szuka\u0107. S\u0105 dok\u0142adnie w \u015brodku ci\u0119\u017cko\u015bci pomi\u0119dzy jazzem, rockiem, soulem i bluesem. W dodatku albumy typu &#8222;Greatest Hits&#8221; w ich wypadku maj\u0105 olbrzymi sens. Wyb\u00f3r p\u0142yty staje si\u0119 nieistotny, bo bez wzgl\u0119du na okres dzia\u0142alno\u015bci SD zatapiamy si\u0119 w idealnie harmonijnym d\u017awi\u0119ku (a je\u015bli kto\u015b ma wszystkie studyjne albumy, to ten i tak warto mie\u0107 ze wzgl\u0119du na utw\u00f3r &#8222;Here at the Western World&#8221;!).<\/p>\n<p>Wyrafinowanie &#8211; mo\u017ce to \u0142\u0105czy Steely Dan z Burroughsem, cho\u0107 on z pewno\u015bci\u0105 troch\u0119 inaczej rozumia\u0142 to s\u0142owo. Jedyny tekst, kt\u00f3ry rzuca troch\u0119 \u015bwiat\u0142a na ca\u0142\u0105 spraw\u0119 (skoro ju\u017c do niej wracam), to p\u00f3\u017any wywiad dla dziennika &#8222;The Independent&#8221; z roku 2003:<\/p>\n<blockquote><p><em>Apart from the striking appendage did Burroughs\u2019 writing particularly inspire them?<br \/>\nFagen &#8222;He brought something new into literature but most of his work is unreadable.<br \/>\n&#8222;The way he influenced us was through his use of science fiction and the erotic, though his flavour of the erotic was not the same as ours.&#8221;<br \/>\nWalter: &#8222;And the use of addiction as a metaphor for existence was very interesting. He wasn&#8217;t just a Bohemian joker; he had points to make.&#8221;<\/em><\/p><\/blockquote>\n<p>I tu nagle czuj\u0119 si\u0119 bli\u017cszy Fagenowi i Beckerowi tak\u017ce na planie ludzkim. Chocia\u017c zawsze mia\u0142em tendencj\u0119 do patrzenia na nich jako ow\u0142adni\u0119te perfekcjonizmem cyborgi. Zawsze pami\u0119ta\u0142em ich te\u017c jako ulubion\u0105 grup\u0119 krytyk\u00f3w, kt\u00f3r\u0105 dziennikarze muzyczni wymieniali regularnie w rubryce &#8222;muzyka, kt\u00f3rej s\u0142ucham dla przyjemno\u015bci&#8221;. Dlatego z perspektywy czasu dziwnie si\u0119 czyta jeden z wczesnych materia\u0142\u00f3w o zespole opublikowanych w &#8222;NME&#8221; &#8211; tekst na bazie rozmowy Wayne&#8217;a Robbinsa, w kt\u00f3rym Fagen zarzuca krytykom brak zainteresowania ich zespo\u0142em:<\/p>\n<blockquote><p><em>&#8222;We always felt we would be a hit with the critics, if not with the public,&#8221; muses Walter Becker, who with Donald Fagen makes up the, songwriting nucleus of the Dan. &#8222;But rock \u201an\u2019 roll reviewers adapt to the times, and if the times happen to be unsophisticated, that&#8217;s what happens.&#8221;<\/em><\/p><\/blockquote>\n<p>Troch\u0119 si\u0119 te s\u0142owa zestarza\u0142y, a w sieci dzi\u015b bez trudu znajdziecie peany na temat poszczeg\u00f3lnych p\u0142yt i utwor\u00f3w duetu Fagen-B<span style=\"text-decoration: line-through;\">r<\/span>ecker. Poszczeg\u00f3lne elementy ich stylu producenckiego &#8211; bardzo suche i bliskie nagrywanie niekt\u00f3rych element\u00f3w zestawu perkusyjnego, w og\u00f3le kapitalnie ciep\u0142e brzmienie sekcji, ch\u00f3rki, kt\u00f3rych chyba nie da si\u0119 nagra\u0107 lepiej. W og\u00f3le jest to ten rodzaj muzyki, przy kt\u00f3rym &#8211; podobnie jak patrz\u0105c i s\u0142uchaj\u0105c sprz\u0119tu audio z lat 70. &#8211; my\u015bl\u0119 sobie czasem, \u017ce kto\u015b nas przez lata oszukiwa\u0142 post\u0119pem w muzyce i zapisywaniem d\u017awi\u0119ku, przecie\u017c lepiej ju\u017c nie mo\u017cna. To r\u00f3wnie\u017c ten rodzaj muzyki pop, przy kt\u00f3rym no\u015bnik, sprz\u0119t i otoczenie maj\u0105 znaczenie. Dzi\u0119ki tej jako\u015bci patenty, kt\u00f3re wydawa\u0142y mi si\u0119 najbardziej wy\u015bwiechtane, u Steely Dan nagle sprawiaj\u0105 przyjemno\u015b\u0107. Opakowanie oszukuje. Przy s\u0142uchaniu Steely Dan oszukuje nawet w\u0142asny gust. Czuj\u0119 si\u0119 w obliczu tego zespo\u0142u, jakby mi kto\u015b &#8211; ale ju\u017c zupe\u0142nie przeno\u015bnie &#8211; zafundowa\u0142 to, co ci bohaterowie od Burroughsa.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2011\/11\/steely_dan_greatest_hits.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-2027\" title=\"steely_dan_greatest_hits\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2011\/11\/steely_dan_greatest_hits-150x150.jpg\" alt=\"\" width=\"150\" height=\"150\" \/><\/a><strong>STEELY DAN &#8222;Greatest Hits&#8221;<\/strong><br \/>\nABC 1978<br \/>\n<strong>9\/10<br \/>\nTrzeba pos\u0142ucha\u0107: <\/strong>(i uwaga, bo lista b\u0119dzie d\u0142uga) &#8222;Do It Again&#8221;, &#8222;My Old School&#8221;, &#8222;Bodhisattva&#8221;, &#8222;Rikki Don&#8217;t Lose That Number&#8221;, &#8222;Here at the Western World&#8221;, &#8222;Doctor Wu&#8221;.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Do kolejnego blogowego op\u00f3\u017anienia doprowadzi\u0142o kilka fakt\u00f3w. Po pierwsze, od kataru g\u0142owa mi puchnie niczym wargi Lany Del Rey. Jestem zawalony robot\u0105 jak empiki p\u0142ytami Rihanny i Marcina Wyrostka. Wreszcie trac\u0119 rezon niczym Kazik i w tej jesiennej gor\u0105czce coraz trudniej mi namierzy\u0107 ewidentn\u0105 szmir\u0119. A w g\u0142owie mi huczy jak na t\u0142umnych (i pewnie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":2027,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[31,172,298,312,120,7,633,682,634,106],"tags":[831],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2026"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2026"}],"version-history":[{"count":11,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2026\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2058,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2026\/revisions\/2058"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/2027"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2026"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2026"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2026"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}