
{"id":20662,"date":"2019-01-22T08:00:07","date_gmt":"2019-01-22T07:00:07","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=20662"},"modified":"2019-01-22T11:41:24","modified_gmt":"2019-01-22T10:41:24","slug":"dlaczego-oscary-i-muzyka-to-zle-polaczenie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2019\/01\/22\/dlaczego-oscary-i-muzyka-to-zle-polaczenie\/","title":{"rendered":"Dlaczego Oscary i muzyka to trudne po\u0142\u0105czenie"},"content":{"rendered":"<p>Niespecjalnie ukrywa\u0142em, \u017ce seriale ogl\u0105dam regularnie, ale o kinie mam w ostatnich latach do\u015b\u0107 niskie mniemanie (vide <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2016\/01\/25\/lepsza-muzyka-od-filmu-coraz-czesciej\/\">komentarz po oscarowych nominacjach dwa lata temu<\/a>). Moje ulubione filmy z du\u017cego ekranu z ubieg\u0142ego roku to (na \u015bwiecie) <em>Spider-Man Uniwersum<\/em>, <em>Roma<\/em>, <em>Wyspa ps\u00f3w<\/em>, a do tego (w Polsce) <em>Wie\u017ca. Jasny dzie\u0144<\/em> i <em>Kler<\/em>. Nawet ju\u017c sobie gdzie\u015b \u017cartowa\u0142em, \u017ce dwie animacje i jeden film czarno-bia\u0142y to nie najlepszy dow\u00f3d kondycji &#8211; mojej albo dzisiejszego kina. Z rokiem 2018 b\u0119d\u0119 mia\u0142 dodatkowo taki problem, \u017ce po raz kolejny filmowcy upieraj\u0105 si\u0119, \u017ceby kr\u0119ci\u0107 wielkie kino o muzyce albo wok\u00f3\u0142 muzyki &#8211; i znowu nie s\u0105 to w wi\u0119kszo\u015bci filmy udane, co warto przypomnie\u0107 jeszcze tu\u017c przed nominacjami.<!--more--><\/p>\n<p>Do\u015b\u0107 obszernie pisa\u0142em ju\u017c o <em>Bohemian Rhapsody<\/em> z Ramim Malekiem (jak nic dostanie nominacj\u0119 do nagrody, kt\u00f3ra premiuje przerysowanie r\u00f3l i tortury aktor\u00f3w, mo\u017ce i sam film si\u0119 za\u0142apie), filmie bardzo mocno wykrzywiaj\u0105cym obraz kariery Freddiego Mercury&#8217;ego i graj\u0105cego muzycznymi gotowcami, z fina\u0142ow\u0105 scen\u0105 na czele. Nie mia\u0142em jednak okazji napisa\u0107 nic o <em>Narodzinach gwiazdy<\/em>, filmie skrojonym do\u015b\u0107 cynicznie pod masow\u0105 publiczno\u015b\u0107 i korzystaj\u0105cym z popularno\u015bci Lady Gagi (gra tu zdobywaj\u0105c\u0105 s\u0142aw\u0119 piosenkark\u0119), a przy tym czwartej ju\u017c wersji tej samej, generacyjnie odtwarzanej hollywoodzkiej historii. Z wiarygodno\u015bci emocjonalnej zosta\u0142o tu niewiele &#8211; w\u0105tek mi\u0142osny nie znajduje sensownego oparcia w scenariuszu, a w\u0105tek przemiany szarej kelnerki w estradow\u0105 lwic\u0119 wypada wr\u0119cz kuriozalnie. Wymy\u015blona w nocy piosenka \u015bpiewana po pijaku trafia nast\u0119pnego dnia w pe\u0142nym aran\u017cu do wielkiej hali, a autorka tych paru linijek, znienacka wci\u0105gni\u0119ta na scen\u0119, \u015bpiewa t\u0119 piosenk\u0119 z tak\u0105 swobod\u0105, jak gdyby sam Adam S\u0142odowy wkroczy\u0142 nagle i wyj\u0105\u0142 gotow\u0105 gwiazd\u0119 z gotow\u0105 piosenk\u0105 i odhaczonymi wielotygodniowymi pr\u00f3bami. Bo w programie nie starczy\u0142o czasu, \u017ceby zmontowa\u0107 gwiazd\u0119 ze sklejki, wi\u0119c trzyma\u0142 na wszelki wypadek gotow\u0105 pod biurkiem.<\/p>\n<p>Historia dw\u00f3ch gwiazd &#8211; wschodz\u0105cej i schodz\u0105cej (do\u015b\u0107 dos\u0142ownie, ale to ju\u017c pewnie wszyscy wiedz\u0105, rzecz jest od pocz\u0105tku jasna jak w <em>Skazanym na bluesa<\/em>) &#8211; opowiadana jest niesymetrycznie. U niego pog\u0142\u0119biony psychologicznie portret, u niej &#8211; jakie\u015b tam ambicje \u0142atwo zamienione na karier\u0119 w popie (co odnosi zn\u00f3w do marnych podstaw romansu: co takiego w niej widzia\u0142 on?). No i wreszcie podsk\u00f3rny komizm, od kt\u00f3rego nawet w \u015brodku dramatu nie spos\u00f3b si\u0119 uwolni\u0107:<br \/>\n1. Lady Gaga, do\u015bwiadczona gwiazda estrady, gra pocz\u0105tkuj\u0105c\u0105 gwiazd\u0119 estrady wprowadzan\u0105 w \u015bwiat zawodu przez Bradleya Coopera, kt\u00f3ry estrady si\u0119 przyucza\u0142 na szybko do filmu;<br \/>\n2. Powa\u017cny, pog\u0142\u0119biany w scenariuszu problem z alkoholem gra tu aktor, kt\u00f3ry najwi\u0119ksz\u0105 s\u0142aw\u0119 zdoby\u0142 dzi\u0119ki komedii <em>Kac Vegas<\/em>.<\/p>\n<p>Wszystkie skr\u00f3ty w <em>Narodzinach gwiazdy <\/em>(podobne s\u0105 zreszt\u0105 te brutalne ci\u0119cia i uproszczenia w prawdziwej historii grupy Queen) w czasach seriali wygl\u0105daj\u0105 kuriozalnie. I mo\u017ce cz\u0119\u015b\u0107 publiczno\u015bci, przed kt\u00f3r\u0105 skrz\u0119tnie ukrywano przez lata istnienie Netflixa czy HBO, b\u0119dzie to sk\u0142onna kupi\u0107 bezkrytycznie. Ale je\u015bli nawet, to nie wiem, czy znios\u0105 ten film do ko\u0144ca. Chyba \u017ce s\u0105 wiernymi fanami Gagi. Swoj\u0105 drog\u0105 power ballada <em>Shallow<\/em> z <em>Narodzin gwiazdy<\/em>, do\u015b\u0107 banalny kawa\u0142ek z gitarowym intrem kojarz\u0105cym si\u0119 do\u015b\u0107 natr\u0119tnie z <em>Tears in Heaven<\/em> Claptona, ma bardzo du\u017ce szanse, by zawalczy\u0107 o Oscara za piosenk\u0119. I z pewno\u015bci\u0105 przewag\u0119 na <em>Suspirium <\/em>Thoma Yorke&#8217;a (dlaczego nie <em>Unmade<\/em>?) albo <em>When a Cowboy Trades His Spurs for Wings<\/em> z <em>Ballady o Busterze Scruggsie<\/em> Coen\u00f3w, kt\u00f3rzy zreszt\u0105 jako jedni z nielicznych zawsze potrafi\u0105 dobr\u0105 muzyk\u0119 i dobre kino \u0142\u0105czy\u0107 bez kiks\u00f3w. Ani jedna, ani druga z tych piosenek raczej nominacji nie dostanie &#8211; przewidywa\u0142bym raczej rywalizacj\u0119 Gagi z <em>All the Stars<\/em> SZA i Kendricka Lamara. I tak\u0105 sam\u0105 dawk\u0119 czarnej muzyki jak afroameryka\u0144skich motyw\u00f3w w scenariuszach nominowanych film\u00f3w &#8211; \u017ceby wymieni\u0107 cho\u0107by hiphopow\u0105 muzyk\u0119 do <em>Czarnej Pantery<\/em> i <em>Spider-Mana<\/em> oraz \u015bcie\u017ck\u0119 Terence&#8217;a Blancharda do strasznie jednostronnego, niestety, <em>BlacKkKlansmana<\/em>. Swoj\u0105 drog\u0105, Blanchard ma szanse na Oscara, cho\u0107 sam premiowa\u0142bym raczej Yorke&#8217;a (tu raczej nie b\u0119dzie nominacji) albo Alexandre&#8217;a Desplata za brawurow\u0105 pod tym wzgl\u0119dem <em>Wysp\u0119 ps\u00f3w<\/em>. No ale jak w tytule notki. Poza tym do muzyki filmowej jeszcze wr\u00f3c\u0119 na oscarowym finiszu.<\/p>\n<p>W tym roku Oscar bardzo chcia\u0142 by\u0107 muzykiem. Je\u015bli przyjrzymy si\u0119 listom kandydat\u00f3w do nominacji bli\u017cej, zauwa\u017cymy, \u017ce tych muzycznych motyw\u00f3w jest wi\u0119cej. Bo przecie\u017c i <em>Green Book<\/em> z histori\u0105 pianisty Dona Shirleya (tu akurat muzyka to drugi plan i mam powody by s\u0105dzi\u0107, \u017ce wysz\u0142o du\u017co zgrabniej), i nasza <em>Zimna wojna<\/em>, b\u0119d\u0105ca na sw\u00f3j spos\u00f3b wschodnioeuropejsk\u0105 wersj\u0105 <em>Narodzin gwiazdy<\/em>, tylko \u017ce bardziej jednak pokr\u0119con\u0105 i dramatyczn\u0105, a na pewno lepiej posk\u0142adan\u0105 muzycznie (<a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2018\/05\/28\/zimna-wojna-muzyczna\/\">o czym ju\u017c pisa\u0142em<\/a>), no i mimo wszystko jednak bardziej wiarygodn\u0105 ni\u017c film Bradleya Coopera. Cho\u0107 w przeciwie\u0144stwie do wielu huraoptymist\u00f3w nie liczy\u0142bym na wi\u0119cej ni\u017c jedn\u0105 nominacj\u0119. Poza tym Pawlikowski ma w tym roku taki sam niefart zwi\u0105zany z wej\u015bciem do bezpo\u015bredniej konkurencji z r\u00f3wnie nostalgiczn\u0105 <em>Rom\u0105 <\/em>Cuar\u00f3na jak Wes Anderson z wej\u015bciem do jednej kategorii z przywracaj\u0105cym wiar\u0119 w sens tradycyjnej animacji <em>Spider-Manem<\/em>. Liczy\u0142bym na to, \u017ce Oscary muzyczne b\u0119d\u0105 mia\u0142y wi\u0119cej szcz\u0119\u015bcia.  <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Niespecjalnie ukrywa\u0142em, \u017ce seriale ogl\u0105dam regularnie, ale o kinie mam w ostatnich latach do\u015b\u0107 niskie mniemanie (vide komentarz po oscarowych nominacjach dwa lata temu). Moje ulubione filmy z du\u017cego ekranu z ubieg\u0142ego roku to (na \u015bwiecie) Spider-Man Uniwersum, Roma, Wyspa ps\u00f3w, a do tego (w Polsce) Wie\u017ca. Jasny dzie\u0144 i Kler. Nawet ju\u017c sobie gdzie\u015b [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":20665,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[537,3,120,1],"tags":[3844,3845,3843,3528],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/20662"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=20662"}],"version-history":[{"count":15,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/20662\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":20678,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/20662\/revisions\/20678"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/20665"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=20662"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=20662"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=20662"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}