
{"id":20818,"date":"2019-02-05T09:00:14","date_gmt":"2019-02-05T08:00:14","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=20818"},"modified":"2019-02-04T21:14:50","modified_gmt":"2019-02-04T20:14:50","slug":"beirut-ukryl-majstersztyk-na-przecietnej-plycie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2019\/02\/05\/beirut-ukryl-majstersztyk-na-przecietnej-plycie\/","title":{"rendered":"Beirut ukry\u0142 majstersztyk na przeci\u0119tnej p\u0142ycie"},"content":{"rendered":"<p>Zach Condon nie przesta\u0142 by\u0107 m\u0142ody, ale nie jest ju\u017c tak bezczelnie m\u0142ody, \u017ceby mu to dodawa\u0142o bonusowego uroku. I okazuje si\u0119, \u017ce ten bonusowy urok odgrywa\u0142 w karierze jego muzycznego przedsi\u0119wzi\u0119cia znanego jako <strong>Beirut <\/strong>ca\u0142kiem du\u017c\u0105 rol\u0119. Cofnijmy ta\u015bm\u0119 o 13 lat. Condon ma lat 19, jest wi\u0119c bezczelnie m\u0142ody, a za sob\u0105 ma typow\u0105 dla Amerykan\u00f3w w wieku wczesnoakademickim w\u0142\u00f3cz\u0119g\u0119 po Europie. I z niczego (co wydaje si\u0119 wtedy dodatkowym bonusem &#8211; o ile bonus mo\u017ce by\u0107 jeszcze dodatkowo dodatkowy) jego kariera prowincjonalnego (Nowy Meksyk, dok\u0142adniej Albuquerque &#8211; czasy jeszcze przed <em>Breaking Bad<\/em>) backpackera zamienia si\u0119 w romantyczny mit muzycznego w\u0119drowca, kt\u00f3ry sam podsyca\u0142em na \u0142amach &#8222;Przekroju&#8221; w ten spos\u00f3b:<!--more--><\/p>\n<p><em>Traf chcia\u0142, \u017ce jako nastoletni backpacker nie trafi\u0142 najpierw do Luwru ani do Galerii Uffizi, tylko do squatu w Amsterdamie, gdzie mieszka\u0142 pewien Serb. Ten mia\u0142 plecak pe\u0142en muzyki ba\u0142ka\u0144skiej. Mo\u017cemy si\u0119 domy\u015bla\u0107, \u017ce jeszcze charakterystyczne dla regionu napoje, i \u017ce to one pomog\u0142y nawi\u0105za\u0107 przyja\u017a\u0144 serbsko-ameryka\u0144sk\u0105. Grunt, \u017ce wszystko doprowadzi\u0142o obywatela USA do kulturowego objawienia. Co by\u0142o potem, dok\u0142adnie nie wiadomo. Do\u015b\u0107, \u017ce gdy nasz bohater wr\u00f3ci\u0142 do Stan\u00f3w, otworzy\u0142 jednoosobowy projekt muzyczny, kt\u00f3ry nazwa\u0142 Beirut (cho\u0107 nie by\u0142 nigdy w Libanie), i zacz\u0105\u0142 nagrywa\u0107 p\u0142yt\u0119 \u2013 utwory inspirowane w r\u00f3wnym stopniu rodzim\u0105 piosenkow\u0105 tradycj\u0105 i folklorem ba\u0142ka\u0144skich Cygan\u00f3w (cho\u0107 i na Ba\u0142kanach podobno nie by\u0142 \u2013 dotar\u0142 ledwie do Pragi). Majestatyczne d\u0119ciaki ba\u0142ka\u0144skie spotykaj\u0105 tu wi\u0119c ukulele. Rytmy walca \u2013 ta\u0144ce meksyka\u0144skie. <\/em><\/p>\n<p>W tym samym numerze opisywa\u0142em album A Hawk And A Hacksaw (te\u017c z Albuquerque). Powab i przebojowo\u015b\u0107 Beirutu by\u0142y jednak wi\u0119ksze. Potencja\u0142 dotarcia do szerokiej publiki &#8211; cho\u0107by i tej backpackerskiej, kt\u00f3ra w po\u0142owie poprzedniej dekady stanowi\u0142a jeszcze wa\u017cn\u0105 si\u0142\u0119 rynkow\u0105 &#8211; wydawa\u0142 si\u0119 wi\u0119kszy. Szerszy wydawa\u0142 si\u0119 te\u017c \u015bwiat inspiracji &#8211; starczy\u0142o go na inne europejskie poczt\u00f3wki (francuskie) i nastroje na kolejnych p\u0142ytach. Jeremy Barnes i Heather Trost z A Hawk&#8230;, kt\u00f3rzy pojawili si\u0119 na debiucie Condona <em>Gulag Orkestar<\/em>, dalej koncentrowali si\u0119 na ba\u0142ka\u0144skiej estetyce, konsekwentnie pog\u0142\u0119biaj\u0105c t\u0119 formu\u0142\u0119 i nagrywaj\u0105c coraz lepsze albumy. Czego nie mo\u017cna powiedzie\u0107 o wszystkich nast\u0119pnych propozycjach firmowanych przez Beirut. To znaczy melancholia i melodyjno\u015b\u0107 si\u0119 zgadza\u0142y. Je\u015bli kto\u015b si\u0119 zakocha\u0142 w g\u0142osie Condona z okresu debiutu &#8211; wraca\u0142. A s\u0142awa projektu by\u0142a tak du\u017ca, \u017ce funkcjonowa\u0142 na rynku ca\u0142kiem nie\u017ale i nie opuszcza\u0142 szereg\u00f3w 4AD.  <\/p>\n<p>Na wydanej w pi\u0105tek pi\u0105tej p\u0142ycie Beirut <em>Gallipoli<\/em> (tym razem napisanej we W\u0142oszech) najgorzej brzmi\u0105 te stylizacje ba\u0142ka\u0144skie i ukulele. <em>Varieties of Exile<\/em> pokazuje jak fatalnie wypada powtarzanie patentu, kt\u00f3ry artysta wypracowa\u0142 13 lat temu. Jego dojrza\u0142y g\u0142os robi z tego, co by\u0142o oryginalne, do\u015b\u0107 niezno\u015bn\u0105 poz\u0119 Morrisseya na Ba\u0142kanach. Ale zarazem nie jest to p\u0142yta jednorodna, a Condon (zawsze mam na ko\u0144cu j\u0119zyka: Conor Oberst, mo\u017ce ze wzgl\u0119du na m\u0142ody wiek na starcie) sta\u0142 si\u0119 przez lata z naiwnego backpackera showbiznesowym wyjadaczem, kt\u00f3ry nie chce podj\u0105\u0107 ryzyka wrzucenia wszystkich gruszek do jednego stylistycznego garnuszka. I pr\u00f3buje wype\u0142nia\u0107 publiczno\u015bci czas oczekiwania na kolejn\u0105 porcj\u0119 tego samego rozmazanymi balladami z syntezatorem. I te okazuj\u0105 si\u0119 tu najlepsze. Najpierw <em>On Mainau Island<\/em>, a dalej <em>We Never Lived Here<\/em>, kt\u00f3re jest wr\u0119cz ukrytym majstersztykiem na przeci\u0119tnej p\u0142ycie. Prosty utw\u00f3r napisany na syntezator, puzon i tr\u0105bk\u0119 z tekstem, kt\u00f3ry zdaje si\u0119 negowa\u0107 sam\u0105 mo\u017cliwo\u015b\u0107 \u017cycia przez chwil\u0119 czyim\u015b \u017cyciem w innym kraju, pokazuje, \u017ce w gwie\u017adzie pozbawionej blichtru wynikaj\u0105cego z mody alternatywnej sceny i bonus\u00f3w wiekowych ci\u0105gle osta\u0142 si\u0119 talent do sprawnego wi\u0105zania w piosenki tego, co ma pod r\u0119k\u0105. Ponad stylistycznym szablonem i w spos\u00f3b trudny do \u0142atwego zestawienia z czymkolwiek innym. <em>Fin<\/em> w pewnym stopniu kontynuuje t\u0119 lini\u0119 i album lepiej si\u0119 ko\u0144czy ni\u017c zaczyna. A przede wszystkim, dos\u0142uchany do ko\u0144ca, zach\u0119ca do napisania jeszcze paru s\u0142\u00f3w o Zachu Condonie, nawet je\u015bli mia\u0142by to by\u0107 sygnalizowany tytu\u0142em koniec albo wr\u0119cz jaki\u015b epilog.  <\/p>\n<p>Poprzesta\u0144my na tym, bo jak wiadomo o p\u0142ytach \u015brednich nikt nie lubi czyta\u0107. Szczeg\u00f3lnie je\u015bli d\u0142ugo\u015b\u0107 wpisu wykracza ponad \u015bredni\u0105.<\/p>\n<p><strong>BEIRUT <em>Gallipoli<\/em><\/strong>, 4AD 2019, <strong>6\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/3uqDi2osUi7ASUu2uGIeys\" width=\"500\" height=\"380\" frameborder=\"0\" allowtransparency=\"true\" allow=\"encrypted-media\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zach Condon nie przesta\u0142 by\u0107 m\u0142ody, ale nie jest ju\u017c tak bezczelnie m\u0142ody, \u017ceby mu to dodawa\u0142o bonusowego uroku. I okazuje si\u0119, \u017ce ten bonusowy urok odgrywa\u0142 w karierze jego muzycznego przedsi\u0119wzi\u0119cia znanego jako Beirut ca\u0142kiem du\u017c\u0105 rol\u0119. Cofnijmy ta\u015bm\u0119 o 13 lat. Condon ma lat 19, jest wi\u0119c bezczelnie m\u0142ody, a za sob\u0105 ma [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":20820,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,3,312,120,7,3823,106],"tags":[761,3866],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/20818"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=20818"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/20818\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":20822,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/20818\/revisions\/20822"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/20820"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=20818"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=20818"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=20818"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}