
{"id":20887,"date":"2019-02-14T09:41:35","date_gmt":"2019-02-14T08:41:35","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=20887"},"modified":"2019-02-14T09:41:35","modified_gmt":"2019-02-14T08:41:35","slug":"wlasnie-zmienil-muzyke","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2019\/02\/14\/wlasnie-zmienil-muzyke\/","title":{"rendered":"W\u0142a\u015bnie zmieni\u0142 muzyk\u0119"},"content":{"rendered":"<p>Mo\u017cna by by\u0142o powiedzie\u0107, \u017ce archiwalne. Gdyby nie to, \u017ce aktualne. <strong>David Behrman<\/strong> by\u0142by pewnie jedn\u0105 z wielu postaci swoich czas\u00f3w, awangardowym kompozytorem kolorowych lat 60., gdyby nie to, \u017ce zaskakuj\u0105co du\u017co w\u0105tk\u00f3w splata si\u0119 wok\u00f3\u0142 jego osoby, a wznowiona w\u0142a\u015bnie p\u0142yta <em>On the Other Ocean<\/em> brzmi jak niez\u0142y album z 2019 roku, w kt\u00f3rym elektroniczne partie rozmawiaj\u0105 z tradycyjnie granymi na r\u00f3wnych zasadach. &#8222;The Wire&#8221; uzna\u0142 to w\u0142a\u015bnie za alternatywn\u0105 \u015bcie\u017ck\u0119 d\u017awi\u0119kow\u0105 do <em>Bliskich spotka\u0144 trzeciego stopnia<\/em>, a Pitchfork wychodzi od <em>2001 &#8211; odysei kosmicznej<\/em>. Ale nie ma nic kosmicznego w tej muzyce. Ale kapitalna muzyka Behrmana nie pokazuje cywilizacji pozaziemskiej, raczej ju\u017c zwraca uwag\u0119 na alternatywn\u0105 rzeczywisto\u015b\u0107.  <!--more--><\/p>\n<p>Je\u015bli jeszcze o nim nie s\u0142yszeli\u015bcie: David Behrman sko\u0144czy w tym roku 82 lata, urodzi\u0142 si\u0119 w Salzburgu, wykszta\u0142ci\u0142 muzycznie w USA, zaczynaj\u0105c karier\u0119 na pocz\u0105tku lat 60. Wsp\u00f3lnie z Alvinem Lucierem, Robertem Ashleyem i Gordonem Mumm\u0105 powo\u0142ywa\u0142 do \u017cycia Sonic Arts Union &#8211; jeden z wa\u017cniejszych awangardowych kolektyw\u00f3w tamtej epoki. Zd\u0105\u017cy\u0142 zainspirowa\u0107 si\u0119 koncertem Cage&#8217;a, studiowa\u0107 u Stockhausena, zak\u0142ada\u0107 na dany przez niego sygna\u0142 The ONCE Festival, konstruowa\u0107 syntezator przed Robertem Moogiem i wykorzystywa\u0107 komputer, gdy prawie nikt o tym nie my\u015bla\u0142. Zd\u0105\u017cy\u0142 komponowa\u0107 dla Merce&#8217;a Cunninghama, pogra\u0107 w The Kitchen i pracowa\u0107 dla Columbia Records, kt\u00f3r\u0105 przekona\u0142 do wydawania ca\u0142ej serii awangardowych p\u0142yt <em>Music of Our Time<\/em>. By\u0142 wreszcie odpowiedzialny jak producent za pierwsze nagranie <em>In C<\/em> Terry&#8217;ego Rileya. To on mia\u0142 wypowiedzie\u0107 po nagraniu tej p\u0142yty s\u0142owa: <em>My\u015bl\u0119, \u017ce w\u0142a\u015bnie zmienili\u015bmy muzyk\u0119<\/em>.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/casJNS6AB70\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>W Sonic Arts Union (i Sonic Arts Group &#8211; w pewnym momencie branej przypadkowo za zesp\u00f3\u0142 Philipa Glassa ze wzgl\u0119du na wyst\u0119py z tym kompozytorem) Behrman nale\u017ca\u0142, obok Mummy, do cz\u0119\u015bci bardziej &#8222;in\u017cynierskiej&#8221;. Obaj konstruowali w\u0142asne instrumenty na zasadach artystycznych, niekomercyjnych. I nagrania potwierdzaj\u0105, \u017ce jako\u015b\u0107 tych urz\u0105dze\u0144 mog\u0142a konkurowa\u0107 z tym, co robili Moog czy Buchla. Zainteresowanie technologi\u0105 sprawi\u0142o, \u017ce warsztat pracy Behrmana w latach 60. wygl\u0105da\u0142 niczym wype\u0142nione elektronicznymi gad\u017cetami sto\u0142y wykonawc\u00f3w na dzisiejszych festiwalach pokroju Unsoundu. A on sam traktowa\u0142 jednocze\u015bnie bardzo swobodnie funkcj\u0119 muzyka. Opiera\u0142 si\u0119 cz\u0119sto na pomocy ludzi obs\u0142uguj\u0105cych na podstawie niewymagaj\u0105cych znajomo\u015bci teorii wytycznych, albo wr\u0119cz os\u00f3b z widowni. O swoim <em>Runthrough <\/em>z roku 1967, w kt\u00f3rym 3-4 osoby improwizuj\u0105 z u\u017cyciem r\u00f3\u017cnych generator\u00f3w, modulator\u00f3w i fotokom\u00f3rki &#8211; jako sterownika &#8211; m\u00f3wi\u0142 [cytuj\u0119 za polskim wydaniem <em>Kultury d\u017awi\u0119ku<\/em>]: <em>Poniewa\u017c nie ni ma ani partytury, ani polece\u0144, jakikolwiek d\u017awi\u0119k, kt\u00f3ry powstanie z dowolnych kombinacji ustawie\u0144 pokr\u0119te\u0142 i \u015bwiate\u0142 pozostaje cz\u0119\u015bci\u0105 &#8222;dzie\u0142a&#8221;. Cokolwiek wyrabiasz na desce surfingowej, pozostaje cz\u0119\u015bci\u0105 surfingu<\/em>. <\/p>\n<p>Za otwarto\u015bci\u0105 na niemuzyk\u00f3w sz\u0142a otwarto\u015b\u0107 na uczni\u00f3w. I o swojej bodaj najs\u0142ynniejszej p\u0142ycie, wreszcie wznowionej po latach <em>On the Other Ocean<\/em> (wychodzi niemal jednocze\u015bnie ze wznowieniem Private Parts Ashleya), Behrman opowiada\u0142, jak to sta\u0142 si\u0119 uczniem w\u0142asnych uczni\u00f3w. Skorzysta\u0142 z tego, \u017ce na Mills College w Oakland, gdzie wtedy wyk\u0142ada\u0142, trafi\u0142 w po\u0142owie lat 70. supernowoczesny w\u00f3wczas (osza\u0142amiaj\u0105ce 64 bajty &#8211; sic! &#8211; pami\u0119ci RAM) mikrokomputer Kim-1, prekursor p\u00f3\u017aniejszych komputer\u00f3w domowych produkowany przez rozwijaj\u0105c\u0105 si\u0119 w Krzemowej Dolinie firm\u0119 Commodore. Ten przyni\u00f3s\u0142 kolejne innowacje i prze\u0142om formalny w jego muzyce, kt\u00f3ra odt\u0105d koncentrowa\u0142a si\u0119 w\u0142a\u015bnie na poszukiwaniu relacji mi\u0119dzy cz\u0142owiekiem a maszyn\u0105 i ciekawych sterownik\u00f3w dla elektronicznego instrumentarium w wyst\u0119pach na \u017cywo. Gdyby nie mia\u0142 dzi\u015b 82 lat, pewnie pracowa\u0142by w Native Instruments albo w jakiej\u015b innej firmie rozwijaj\u0105cej t\u0119 dziedzin\u0119. Na kolejnych po On the Other&#8230; wydawnictwach p\u0142ytowych wraca\u0142a wsp\u00f3\u0142praca z r\u00f3\u017cnymi instrumentalistami (m.in. Benem Neillem i Rhysem Chathamem), podczas kolejnych koncert\u00f3w na scenie regularnie pojawiali si\u0119 z Behrmanem &#8222;klasyczni&#8221; instrumentali\u015bci, nie inaczej b\u0119dzie podczas specjalnego przekrojowego wyst\u0119pu w jego Mills College <a href=\"https:\/\/musicnow.mills.edu\/spring_concert3.php\">w najbli\u017csz\u0105 sobot\u0119<\/a>. Pozdrowienia dla szcz\u0119\u015bliwc\u00f3w z okolic Oakland.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/HeC6wA16yX0\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe> <\/p>\n<p><em>On the Other Ocean<\/em> pozostaje jednak niezwyk\u0142e, bo naprawd\u0119 z trudem s\u0142ucha si\u0119 tego jako reedycji. Utw\u00f3r tytu\u0142owy wydaje si\u0119 gotowym materia\u0142em ilustracji do eksperymentalnego filmu animowanego &#8211; flet (Maggi Payne) i fagot (Arthur Stidfole) snuj\u0105 w d\u0142ugich frazach niespieszn\u0105 opowie\u015b\u0107, w kt\u00f3r\u0105 idealnie w\u0142\u0105czaj\u0105 si\u0119, na zasadzie magii, a mo\u017ce zwyk\u0142ego farta (cho\u0107 w opisie mamy algorytm, kt\u00f3ry reagowa\u0142 na poczynania \u017cywych muzyk\u00f3w &#8211; rok 1977!) harmonie generowane przez komputer, momentami uk\u0142adaj\u0105c w efektowne t\u0142o dla melodii, a momentami schodz\u0105c w stron\u0119 minimalistycznego dronu &#8211; z gestem, kt\u00f3rym mo\u017cna si\u0119 nasyci\u0107, ale zarazem mo\u017cna sobie nim nastrojowo wype\u0142ni\u0107 mieszkanie. Sami autorzy byli zaskoczeni efektem, nagrano dwie wersje utworu i jedna z nich trafi\u0142a na p\u0142yt\u0119. <\/p>\n<p>W <em>Figure in a Clearing<\/em> nagranym w towarzystwie wiolonczelisty Davida Gibsona (wyposa\u017conego w proste wytyczne, jakie sze\u015b\u0107 d\u017awi\u0119k\u00f3w ma gra\u0107, prowadzony przez elektronik\u0119) s\u0105 Rileyowskie momenty &#8211; s\u0142yszalne te\u017c w innych utworach Behrmana, kt\u00f3re z tego wzgl\u0119du, mimo innej metody, klasyfikowano czasem jako minimalist\u0119. Bardzo prosty utw\u00f3r ma pewne ograniczenia &#8211; w kod programu wpisano, \u017ce interwa\u0142y czasowe maj\u0105 zosta\u0107 ukszta\u0142towane na mod\u0142\u0119 satelity poruszaj\u0105cego si\u0119 na orbicie eliptycznej wok\u00f3\u0142 Ziemi. Rytmem i wysoko\u015bci\u0105 d\u017awi\u0119ku generowanego elektronicznie (przez syntezatory) sterowa\u0142 w\u0142a\u015bnie komputer Kim-1. A wiolonczelista na te zmiany reaguje.<\/p>\n<p>Materia\u0142 z <em>On the Other Ocean<\/em> ma t\u0119 wyj\u0105tkow\u0105 w\u0142a\u015bciwo\u015b\u0107, \u017ce m\u00f3g\u0142by zosta\u0107 nagrany wczoraj i uchodzi\u0107 za ciekawy przyk\u0142ad muzycznej awangardy, eleganckiej i nowoczesnej. Nie ma tego w streamingach (poza YouTube&#8217;em), ale dzi\u015b wieczorem w Nokturnie w radiowej Dw\u00f3jce bardzo obszerne fragmenty tej \u015bwie\u017co wznowionej p\u0142yty.<\/p>\n<p><strong>DAVID BEHRMAN <em>On the Other Ocean<\/em><\/strong>, Lovely Music 1977\/2019, <strong>9\/10 <\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/D3nG9BbzH3I\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mo\u017cna by by\u0142o powiedzie\u0107, \u017ce archiwalne. Gdyby nie to, \u017ce aktualne. David Behrman by\u0142by pewnie jedn\u0105 z wielu postaci swoich czas\u00f3w, awangardowym kompozytorem kolorowych lat 60., gdyby nie to, \u017ce zaskakuj\u0105co du\u017co w\u0105tk\u00f3w splata si\u0119 wok\u00f3\u0142 jego osoby, a wznowiona w\u0142a\u015bnie p\u0142yta On the Other Ocean brzmi jak niez\u0142y album z 2019 roku, w kt\u00f3rym [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":20891,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[31,3200,3,298,312,120,3554,7,3823],"tags":[3873],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/20887"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=20887"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/20887\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":20892,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/20887\/revisions\/20892"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/20891"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=20887"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=20887"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=20887"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}