
{"id":21539,"date":"2019-04-08T09:43:46","date_gmt":"2019-04-08T07:43:46","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=21539"},"modified":"2019-04-08T09:44:35","modified_gmt":"2019-04-08T07:44:35","slug":"rozmach-oddech-i-klasa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2019\/04\/08\/rozmach-oddech-i-klasa\/","title":{"rendered":"Rozmach, oddech i klasa"},"content":{"rendered":"<p>Ka\u017cdy pewnie s\u0142ysza\u0142 to stereotypowe pytanie: czy jak kto\u015b gra w awangardowym zespole robi\u0105cym du\u017co ha\u0142asu, to potrafi te\u017c \u0142adnie \u015bpiewa\u0107? Czasem udaje si\u0119 to sprawdzi\u0107. Moim zdaniem najlepsz\u0105 i najprzyjemniejsz\u0105 okazj\u0105 do sprawdzenia jest p\u0142yta <strong>Weyes Blood <\/strong><em>Titanic Rising<\/em>. Wokalistka i gitarzystka, a w\u0142a\u015bciwie nawet multiinstrumentalistka &#8211; zwi\u0105zana kiedy\u015b z freak-folkow\u0105 formacj\u0105 Jackie-O Motherfucker, prawie tak mocn\u0105 jak sama nazwa &#8211; nagra\u0142a jedn\u0105 z najbardziej klasycznych (i klasowych) piosenkowych p\u0142yt, jakie mo\u017cna sobie wyobrazi\u0107 w roku 2019. Mo\u017ce nie\u0142atwo w to uwierzy\u0107, ale s\u0142ucha si\u0119 \u0142atwiej.<!--more--><\/p>\n<p>Pierwsze wra\u017cenie, jakie zrobi\u0142o na mnie <em>Titanic Rising<\/em>? Przecie\u017c to najlepsza p\u0142yta Johna Granta, kt\u00f3rej nie nagra\u0142 John Grant! I to wra\u017cenie troch\u0119 nawet psu\u0142o mi pierwsze kontakty z p\u0142yt\u0105 Natalie Mering (tak prywatnie nazywa si\u0119 Weyes Blood) &#8211; no bo co najmniej po\u0142owa programu jej najnowszej, sz\u00f3stej ju\u017c w dorobku p\u0142yty, brzmi jak gdyby zawiera\u0142a utwory \u017cywcem wyj\u0119te z najlepszego albumu Granta <em>Queen of Denmark<\/em>. Z pewnymi poprawkami wszak\u017ce. Wi\u0119cej tu w\u0105tk\u00f3w prowadz\u0105cych do starego McCartneya (<em>Everyday<\/em>) ni\u017c dawnego Eltona Johna. Niema\u0142a cz\u0119\u015b\u0107 nagra\u0144 przekierowuje nas w stron\u0119 Rufusa Wainwrighta &#8211; ten jednak od lat nie mia\u0142 tak dobrego repertuaru. Mam nadziej\u0119, \u017ce ju\u017c z tej por\u00f3wnawczej analizy uk\u0142ada si\u0119 obraz p\u0142yty nieco barokowej, a na pewno bogatej aran\u017cacyjnie, \u015bpiewnej, szytej z rozmachem i oddechem, a przede wszystkim &#8211; bardzo atrakcyjnej dla publiczno\u015bci w r\u00f3\u017cnym wieku. Ale doci\u0105\u017conej w tekstach pokoleniowymi refleksjami.<\/p>\n<p>Zdaj\u0119 sobie spraw\u0119, \u017ce g\u0142upio brzmi takie zestawianie wokalistki z wokalistami. Nie ma w tym \u017cadnej ukrytej sugestii. Weyes Blood \u015bpiewa pewnie, prosto, w dobrym  stylu kobiecej folkowej wokalistyki ameryka\u0144skiej, a w wywiadach m\u00f3wi raczej o fascynacji Judy Garland ni\u017c Rufusem Wainwrightem. Wychodzi z tego nieco zgaszony romantyzm, czasem z oszcz\u0119dnymi ozdobnikami w stylu Americany (<em>Picture Me Better<\/em>) i z odrobin\u0105 campu w tych fragmentach, kt\u00f3re kojarz\u0105 si\u0119 najmocniej z Grantem (pocz\u0105tek, od otwieraj\u0105cego ca\u0142o\u015b\u0107 <em>A Lot&#8217;s Gonna Change<\/em>), cz\u0119sto z idealn\u0105 mieszank\u0105 obydwu (klasyczna z miejsca <em>Andromeda<\/em>). \u015awietnych g\u0142os\u00f3w dzi\u015b nie brakuje, nie robi\u0142oby to wi\u0119c takiego wra\u017cenia, gdyby nie same kompozycje: budowane z pewno\u015bci\u0105 siebie, z kontrol\u0105 nad pe\u0142n\u0105 rozmachu maszyneri\u0105 du\u017cego sk\u0142adu, kt\u00f3r\u0105 s\u0142ycha\u0107 najlepiej w drugiej cz\u0119\u015bci albumu, w takich fragmentach jak <em>Wild Time <\/em> czy <em>Movies<\/em>. Truizmem by\u0142oby powiedzie\u0107 o tej p\u0142ycie, \u017ce jest rozliczeniem z m\u0142odo\u015bci\u0105, cho\u0107 o mi\u0142o\u015bci i samotno\u015bci Mering opowiada z weryfikuj\u0105cej pierwsze naiwne s\u0105dy perspektywy 30-latki. S\u0105 te\u017c w\u0105tki rozliczenia z duchowo\u015bci\u0105 rodziny nawr\u00f3conych chrze\u015bcijan, w kt\u00f3rej dorasta\u0142a. I od kt\u00f3rej odesz\u0142a, tylko po to, by zbudowa\u0107 sobie w\u0142asny system warto\u015bci. Do tego odnosi si\u0119 <em>Something to Believe<\/em>, jak dla mnie najmocniejszy fragment p\u0142yty. I zapewne jeszcze ta kropka nad &#8222;i&#8221; na ko\u0144cu idealnie u\u0142o\u017conej p\u0142yty &#8211; instrumentalny utw\u00f3r na kwartet smyczkowy <em>Nearer to Thee<\/em>.  <\/p>\n<p><strong>WEYES BLOOD <em>Titanic Rising<\/em><\/strong>, Sub Pop 2019, <strong>8\/10 <\/strong><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=2878289508\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/weyesblood.bandcamp.com\/album\/titanic-rising\">Titanic Rising by Weyes Blood<\/a><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ka\u017cdy pewnie s\u0142ysza\u0142 to stereotypowe pytanie: czy jak kto\u015b gra w awangardowym zespole robi\u0105cym du\u017co ha\u0142asu, to potrafi te\u017c \u0142adnie \u015bpiewa\u0107? Czasem udaje si\u0119 to sprawdzi\u0107. Moim zdaniem najlepsz\u0105 i najprzyjemniejsz\u0105 okazj\u0105 do sprawdzenia jest p\u0142yta Weyes Blood Titanic Rising. Wokalistka i gitarzystka, a w\u0142a\u015bciwie nawet multiinstrumentalistka &#8211; zwi\u0105zana kiedy\u015b z freak-folkow\u0105 formacj\u0105 Jackie-O Motherfucker, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":21540,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,3,312,120,3319,3309,3666,7,3823,106],"tags":[3946],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/21539"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=21539"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/21539\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":21543,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/21539\/revisions\/21543"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/21540"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=21539"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=21539"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=21539"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}