
{"id":21721,"date":"2019-04-29T09:02:22","date_gmt":"2019-04-29T07:02:22","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=21721"},"modified":"2019-04-29T09:10:07","modified_gmt":"2019-04-29T07:10:07","slug":"6-plyt-ktorych-trzeba-posluchac-w-tym-tygodniu-4","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2019\/04\/29\/6-plyt-ktorych-trzeba-posluchac-w-tym-tygodniu-4\/","title":{"rendered":"6 p\u0142yt, kt\u00f3rych trzeba pos\u0142ucha\u0107 w tym tygodniu"},"content":{"rendered":"<p>Ciekawy tydzie\u0144, kt\u00f3ry jedn\u0105 p\u0142yt\u0105 m\u00f3wi, \u017ce tkwimy ci\u0105gle w muzyce sprzed 20 lat &#8211; po wys\u0142uchaniu jednej z tych p\u0142yt \u0142atwo uzna\u0107, \u017ce od pocz\u0105tku XXI wieku powstaje muzyka, kt\u00f3ra si\u0119 ju\u017c realnie nie starzeje brzmieniowo. Nie odchodzi w przesz\u0142o\u015b\u0107. A drug\u0105 p\u0142yt\u0105 okazuje, \u017ce jednak mo\u017cna t\u0119 granic\u0119 nowoczesno\u015bci przesun\u0105\u0107, cho\u0107by o par\u0119 milimetr\u00f3w. Napisa\u0142em, \u017ce ciekawy tydzie\u0144? Nic podobnego. Rewelacyjny tydzie\u0144! Jeden z najlepszych w roku. Trudno oczywi\u015bcie w ca\u0142o\u015bci przes\u0142ucha\u0107 ten d\u0142ugi zestaw, kt\u00f3ry <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2019\/04\/26\/uparcie-okazuje-wsparcie\/\">publikowa\u0142em w pi\u0105tek<\/a>, ale wychodzi na to, \u017ce wystarczy kilka p\u0142yt, by odnale\u017a\u0107 rzeczy, o kt\u00f3rych b\u0119dzie si\u0119 m\u00f3wi\u0107 tak\u017ce pod koniec roku. A na koniec ma\u0142e info dla s\u0142uchaczy podcastu <em>Polifonia na fonii<\/em>.<!--more--><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=678690423\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/license_id=579\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/aldousharding.bandcamp.com\/album\/designer\">Designer by Aldous Harding<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>ALDOUS HARDING <em>Designer<\/em><\/strong>, 4AD 2019,<strong> 7-8\/10<\/strong><br \/>\nNajbardziej oczekiwany tytu\u0142 tygodnia &#8211; bez dw\u00f3ch zda\u0144. Cho\u0107 w roku, gdy kolejno ukazuj\u0105 si\u0119 tak rewelacyjne p\u0142yty wokalistek-songwriterek, od Jessiki Pratt, po Weyes Blood, to oczekiwanie podszyte musi by\u0107 pewnym niepokojem. Sam album, nied\u0142ugi, brzmi\u0105cy oczywi\u015bcie znakomicie (produkcja Johna Parisha &#8211; rewelacja), z klasyczn\u0105 folkow\u0105 technik\u0105 <strong>Aldous Harding<\/strong>, jest dok\u0142adnie taki, jak dwa zwiastuj\u0105ce go single. troch\u0119 fenomenalny (<em>The Barrell<\/em>), a troch\u0119 rozczarowuj\u0105cy (<em>Fixture Picture<\/em>). Oczywi\u015bcie ka\u017cdej m\u0142odej gwie\u017adzie \u017cyczy\u0142bym takich rozczarowa\u0144, ale poprzeczka wisia\u0142a naprawd\u0119 wysoko. I zdecydowanie bardziej podoba mi si\u0119 refleksyjna, balladowa druga cz\u0119\u015b\u0107 ni\u017c pocz\u0105tek, z tym bujaj\u0105cym rhythm&#8217;n&#8217;bluesem przypominaj\u0105cym wr\u0119cz zagubionego Sugarmana czy wczesne lata Stones\u00f3w. Najlepsze rzeczy dziej\u0105 si\u0119 mi\u0119dzy wygaszonym <em>Zoo Eyes<\/em> a <em>Weight of the Planets<\/em>. A za du\u017c\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 niew\u0105tpliwego uroku ca\u0142ej tej p\u0142yty odpowiada wspomniana ju\u017c produkcja, niezwykle oszcz\u0119dna i plastyczna, no i klasa wokalna Nowozelandki. Nie wystarczy\u0142o tego jednak, \u017ceby mi odebra\u0107 czas na ods\u0142uchy pozosta\u0142ych album\u00f3w. <\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3769312333\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/music.amontobin.com\/album\/fear-in-a-handful-of-dust\">Fear in a Handful of Dust by Amon Tobin<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>AMON TOBIN <em>Fear in the Handful of Dust<\/em><\/strong>, Nomark 2019, <strong>7-8\/10<\/strong><br \/>\nBior\u0105c pod uwag\u0119 komercyjny potencja\u0142 &#8211; pewnie zaw\u00f3d. Cho\u0107 &#8211; jak to bywa w wypadku <strong>Amona Tobina<\/strong> &#8211; zaw\u00f3d paradoksalny, bo ma\u0142o kt\u00f3rej z pi\u0105tkowych premier tak bardzo chce si\u0119 s\u0142ucha\u0107. Tobin to jeden z nielicznych artyst\u00f3w generacji IDM-u lat 90., kt\u00f3ry nie przesta\u0142 si\u0119 rozwija\u0107, a zarazem m\u00f3wi j\u0119zykiem, kt\u00f3ry jest natychmiast identyfikowalny. Album <em>Fear in the Handful of Dust<\/em>, chwilami pozbawiony temat\u00f3w, a nawet warstwy perkusyjnej, zosta\u0142 ju\u017c przez kogo\u015b sklasyfikowany jako Amon Tobin graj\u0105cy Tima Heckera. I jest w tym co\u015b trafnego &#8211; po przes\u0142uchaniu tej p\u0142yty marzy\u0142bym o tym, \u017ceby to Tobin powt\u00f3rzy\u0142 eksperyment z <em>Konoyo<\/em> Heckera i zdekonstruowa\u0142 star\u0105 muzyk\u0119 japo\u0144sk\u0105. Ca\u0142y nowy materia\u0142 Brazylijczyka brzmi troch\u0119 jak wytw\u00f3r sztucznej inteligencji, kt\u00f3rej zadano dwa parametry &#8211; ma nie powt\u00f3rzy\u0107 niczego, co ju\u017c zrobiono, i ma ci\u0105gle i\u015b\u0107 do przodu. Wprawdzie fraz\u0119 tytu\u0142ow\u0105 po\u017cyczy\u0142 Tobin z wiersza Eliota (<em>Poka\u017c\u0119 ci strach w garstce popio\u0142u<\/em>), ale wysz\u0142y mu prawdziwe &#8222;Bajki robot\u00f3w&#8221; &#8211; zestaw niezwykle narracyjny, kt\u00f3rego struktury narracyjne rozp\u0142ywaj\u0105 si\u0119, gdy tylko do nich dojdziemy. S\u0142ysza\u0142em ju\u017c opinie, \u017ce to nuda &#8211; moim zdaniem, co\u015b wr\u0119cz przeciwnego, to pod pewnymi wzgl\u0119dami album zbyt interesuj\u0105cy, bo nie przetwarza tego, co by\u0142o, i dlatego nie daje \u0142atwych punkt\u00f3w zaczepienia, nie daje skr\u00f3t\u00f3w. P\u0142yta kompletnie nieskipowalna.     <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1439458419\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" width=\"300\" height=\"150\" seamless=\"\"><a href=\"http:\/\/altingun.bandcamp.com\/album\/gece\">Gece by Altin G\u00fcn<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>ALTIN G\u00dcN <em>Gece<\/em><\/strong>, Glitterbeat 2019, <strong>7\/10<\/strong><br \/>\nDru\u017cyna niby turecka, ale jednak troch\u0119 holenderska, bo zesp\u00f3\u0142 dzia\u0142a w Amsterdamie, a za\u0142o\u017cyciel <strong>Alt\u0131n G\u00fcn<\/strong>, basista Jasper Verhulst, by\u0142 po prostu fanem anatolijskiego rocka i chcia\u0142 tak\u0105 muzyk\u0119 gra\u0107. W pierwszym momencie du\u017co wi\u0119c zale\u017cy od tego, czy i my tak\u0105 muzyk\u0119 lubimy &#8211; je\u015bli nie, oswajanie si\u0119 z konwencj\u0105 mo\u017ce zaj\u0105\u0107 chwil\u0119. Kto lubi, prawdopodobnie zakocha si\u0119 od pierwszego ods\u0142uchu, bo turecki saz znakomicie mija si\u0119 tu z gitar\u0105 elektryczn\u0105, sekcja gra funkowo, w stylu lat 70., zreszt\u0105 w finale p\u0142yty zesp\u00f3\u0142 przez chwil\u0119 brzmi wr\u0119cz jak \u015bwiatowe gwiazdy estrady tamtej epoki, czyli Abba. Poza tym fragmentem mamy \u015bpiewan\u0105 po turecku g\u0142osem kobiecym lub m\u0119skim (wymiennie:\u00a0 Merve Da\u015fdemir i\u00a0Erdin\u00e7 Y\u0131ld\u0131z Ecevit, graj\u0105cy te\u017c na sazie i instrumentach klawiszowych) podrywaj\u0105c\u0105 do ta\u0144ca muzyk\u0119, kt\u00f3ra wprost przypomina konkretne piosenki z popowej sceny Anatolii &#8211; kompozytorski wk\u0142ad w\u0142asny sz\u00f3stki instrumentalist\u00f3w pozostaje symboliczny, sprowadza si\u0119 w\u0142a\u015bciwie do wyimprowizowanego <em>\u015eof\u00f6r Bey<\/em>. A wsp\u00f3\u0142czesno\u015b\u0107 w coverach sygnalizuj\u0105 tylko &#8211; bezb\u0142\u0119dne sk\u0105din\u0105d &#8211; interwencje syntezatora. Ale ca\u0142o\u015b\u0107 i tak broni si\u0119 \u015bwietnie przed zarzutami o bezczelne odtwarzanie brzmie\u0144 idoli Verhulsta. I s\u0142ucha si\u0119 tego bardzo przyjemnie.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1232438911\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" width=\"300\" height=\"150\" seamless=\"\"><a href=\"http:\/\/kevinmorby.bandcamp.com\/album\/oh-my-god\">Oh My God by Kevin Morby<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>KEVIN MORBY <em>Oh My God<\/em><\/strong>, Dead Oceans 2019, <strong>8\/10<\/strong><br \/>\nPo \u015bwietnym <em>Singing Saw<\/em> i s\u0142abszym <em>City Music<\/em> <strong>Kevin Morby<\/strong> wraca do bardzo dobrej formy, kt\u00f3ra kaza\u0142a mno\u017cy\u0107 por\u00f3wnania z Bobem Dylanem (z tymi samymi zastrze\u017ceniami wokalnymi sk\u0105din\u0105d!). Du\u017ca cz\u0119\u015b\u0107 tego repertuaru to ju\u017c nie piosenki, tylko pie\u015bni, bior\u0105c pod uwag\u0119 podnios\u0142\u0105 tematyk\u0119 i ci\u0105g\u0142e kr\u0105\u017cenie wok\u00f3\u0142 moralno\u015bci zwi\u0105zanej z religi\u0105. Stosownie do niej pojawia si\u0119 wi\u0119cej element\u00f3w gospel (warte uwagi ch\u00f3rki) i bluesa, ci\u0105gle z lekk\u0105 ciep\u0142\u0105, psychodeliczn\u0105 nut\u0105 w tle. Da si\u0119 to momentami zestawia\u0107 z albumami Spiritualized, produkcja jest r\u00f3wnie du\u017ca, a r\u00f3\u017cnych go\u015bci, kt\u00f3rzy dodaj\u0105 co\u015b od siebie &#8211; jak harfistka Mary Lattimer albo znany z Fleet Foxes Robin Pecknold &#8211; jest tu troch\u0119. Ca\u0142o\u015b\u0107 jest dobrze skonstruowana, przemy\u015blana i p\u0142ynie nie gorzej ni\u017c chwalona dzisiejsza premiera numer jeden, czyli Aldous Harding. A w\u0142a\u015bciwie nawet lepiej, ta w konstrukcji p\u0142ynie jak klasyk: Harding lepsza we fragmentach, Morby jako komplet. Nie dajcie si\u0119 odstraszy\u0107 ok\u0142adce. Nie jestem wprawdzie zwolennikiem mocno skompresowanego brzmienia, w jakim gustuje gitarzysta Sam Cohen, ale mimo wszystko ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce wr\u00f3ci\u0142 tu jako g\u0142\u00f3wny producent p\u0142yty. Nie ciesz\u0119 si\u0119 tylko z powod\u00f3w tego powrotu &#8211; Richard Swift, kt\u00f3ry pracowa\u0142 z Morbym przy <em>City Music<\/em>, zmar\u0142 w ubieg\u0142ym roku.<\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=2802316757\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/wrwtfww.com\/album\/re-sort\">Re.sort by Sora<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>SORA <em>Re.Sort<\/em><\/strong>, Plop 2003\/WRWTFWW 2019, <strong>8\/10<\/strong><br \/>\nReedycja japo\u0144skiego ambientu z 2003 roku, d\u0142ugo niedost\u0119pna &#8211; i pewnie jedna z pierwszych kandydatek do listy najlepszych wznowie\u0144 roku. Cho\u0107 autor tej p\u0142yty, czyli \u00f3w <strong>Sora <\/strong>(niebo), ma prywatnie znajomo brzmi\u0105ce nazwisko &#8211; Takeshi Kurosawa &#8211; w\u0142a\u015bciwie nic o nim nie wiem, ale kompletnie to nie przeszkadza w postawieniu mojej tezy o tym, \u017ce ta konwencja si\u0119 nie zestarza\u0142a nic a nic. A konwencja to &#8211; tak dla uproszczenia: Raster-Noton na wczasach. Bo z jednej strony s\u0142ycha\u0107 tu, poza delikatno\u015bci\u0105 i finezj\u0105 japo\u0144skiego ambientu, fascynacj\u0119 wczesnymi latami rozkr\u0119caj\u0105cego wtedy karier\u0119 niemieckiego kolektywu spec\u00f3w od elektroniki cyfrowych b\u0142\u0119d\u00f3w i usterek. A z drugiej strony &#8211; tak by mogli brzmie\u0107 za\u0142o\u017cyciele Raster-Noton, gdyby ich wys\u0142a\u0107 na paromiesi\u0119czne egzotyczne wakacje. Co mo\u017cna kojarzy\u0107 z pr\u0105dami muzycznymi z lat 50. exotic\u0105, bossa nov\u0105 itd. Poza kalkowymi p\u0119tlami w <em>Revans<\/em> jest to p\u0142yta wsp\u00f3\u0142czesna, a zarazem bezb\u0142\u0119dnie koj\u0105ca. Przetestujcie sobie stereo wieczorem i wymasujcie b\u0142on\u0119 b\u0119benkow\u0105.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=809712626\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" width=\"300\" height=\"150\" seamless=\"\"><a href=\"http:\/\/sote-sound.bandcamp.com\/album\/parallel-persia-diag054\">Parallel Persia [DIAG054] by Sote<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>SOTE <em>Parallel Persia<\/em><\/strong>, Diagonal 2019,<strong> 8-9\/10<\/strong><br \/>\nO ira\u0144skim liderze ca\u0142ej wsp\u00f3\u0142czesnej fali elektronik\u00f3w, czyli Ata Ebtekarze &#8211; znanym lepiej jako <strong>Sote <\/strong>&#8211; <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2017\/08\/10\/ciezkie-iranskie-drony-dla-kazdego\/\">pisa\u0142em ju\u017c przed dwoma laty<\/a>. O nowej p\u0142ycie dowiedzia\u0142em si\u0119 dzi\u0119ki koledze (<a href=\"http:\/\/www.naobrzezach.pl\/2019\/04\/turcja-z-offu.html\">temu tutaj<\/a> &#8211; warto zajrze\u0107, bo te\u017c pisa\u0142 o Alt\u0131n G\u00fcn) i je\u015bli nie zdarzy\u0142o si\u0119 to ju\u017c poprzednio, to tu na pewno: legendarny Dariush Dolat-Shahi ze <a href=\"https:\/\/youtu.be\/BEBKDupzQcQ\">swoj\u0105 p\u0142yt\u0105<\/a> \u0142\u0105cz\u0105c\u0105 eksperymenty elektroniczne i brzmienia tradycyjnych instrument\u00f3w perskich, ma godnego nast\u0119pc\u0119. Co wyr\u00f3\u017cnia Ebtekara? Jego dynamiczne gesty, rodem z muzyki wsp\u00f3\u0142czesnej &#8211; to muzyka korzystaj\u0105ca z wszelkich dost\u0119pnych rodzaj\u00f3w syntezy d\u017awi\u0119ku, bez \u017cadnych granic. By\u0142o wysoko? B\u0119dzie wy\u017cej. By\u0142o mocno? B\u0119dzie mocniej. W ma\u0142ej pr\u00f3bce utwory Sote brzmi\u0105 niemal jak elektronicznie od\u015bwie\u017cana tradycyjna muzyka perska. W wi\u0119kszej &#8211; s\u0142ycha\u0107, \u017ce nie o to chodzi, \u017ce pojedyncze brzmienia taru czy santuru pomagaj\u0105 tylko kreowa\u0107 alternatywn\u0105 przysz\u0142o\u015b\u0107 &#8211; futurystyczn\u0105 wizj\u0119 cywilizacji, tytu\u0142owej &#8222;r\u00f3wnoleg\u0142ej Persji&#8221;. A arsena\u0142 technik, kt\u00f3rymi pos\u0142uguje si\u0119 Ebtekar, daje muzyk\u0119 supernowoczesn\u0105. Pami\u0119tam jak Simon Reynolds zachwyca\u0142 si\u0119 nowoczesno\u015bci\u0105 i cyfrowo\u015bci\u0105 brzmienia raper\u00f3w w rodzaju Future. Album Sote, pozostawiaj\u0105cy w tyle jego poprzedni\u0105 p\u0142yt\u0119, cho\u0107 mo\u017ce nie zawsze komunikatywny (proponuj\u0119 na pocz\u0105tek czytelny, niemal taneczny <em>Pipe Dreams<\/em>), przynosi czyste, przejrzyste i klarowne brzmienie przysz\u0142o\u015bci.<\/p>\n<p><em>To jeszcze &#8211; w ramach post scriptum &#8211; obiecana uwaga dla s\u0142uchaczy podcastu. Po \u015bwi\u0105tecznej trzytygodniowej przerwie audycja wr\u00f3ci w najbli\u017cszy weekend.<\/em> <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ciekawy tydzie\u0144, kt\u00f3ry jedn\u0105 p\u0142yt\u0105 m\u00f3wi, \u017ce tkwimy ci\u0105gle w muzyce sprzed 20 lat &#8211; po wys\u0142uchaniu jednej z tych p\u0142yt \u0142atwo uzna\u0107, \u017ce od pocz\u0105tku XXI wieku powstaje muzyka, kt\u00f3ra si\u0119 ju\u017c realnie nie starzeje brzmieniowo. Nie odchodzi w przesz\u0142o\u015b\u0107. A drug\u0105 p\u0142yt\u0105 okazuje, \u017ce jednak mo\u017cna t\u0119 granic\u0119 nowoczesno\u015bci przesun\u0105\u0107, cho\u0107by o par\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":21726,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,31,3,312,120,3319,3309,558,3823,1249,557,106],"tags":[3851,3966,593,2395,3965,2926],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/21721"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=21721"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/21721\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":21738,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/21721\/revisions\/21738"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/21726"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=21721"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=21721"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=21721"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}