
{"id":22071,"date":"2019-06-03T08:20:52","date_gmt":"2019-06-03T06:20:52","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=22071"},"modified":"2019-06-03T09:04:30","modified_gmt":"2019-06-03T07:04:30","slug":"w-duchu-niemena-gestem-wiedzmina","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2019\/06\/03\/w-duchu-niemena-gestem-wiedzmina\/","title":{"rendered":"W duchu Niemena, gestem wied\u017amina"},"content":{"rendered":"<p>Zrobili to. Czyli przebili siebie samych <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2017\/05\/18\/komeda-jakiego-jeszcze-nie-bylo\/\">sprzed dw\u00f3ch lat<\/a>. Bo nie sztuka uczy\u0107 si\u0119 na b\u0142\u0119dach, sztuk\u0105 jest uczy\u0107 si\u0119 na sukcesach, a to robili przez ostatnie dwa lata cz\u0142onkowie kolektywu <strong>EABS<\/strong> (rozszerzenie Electro-Acoustic Beat Sessions, cho\u0107 pokazuje kolektywny i demokratyczny spos\u00f3b pracy, wykorzystywane jest coraz rzadziej). Dodali do swoich wersji utwor\u00f3w Komedy za\u0142\u0105cznik w postaci epki z Tenderloniousem, zagrali szereg \u015bwietnych koncert\u00f3w, z kt\u00f3rych jeden trafi\u0142 na p\u0142yt\u0119. I przygotowali nowy program na album zatytu\u0142owany <em>Slavic Spirits<\/em>. Powiedzie\u0107, \u017ce starannie, to nic nie powiedzie\u0107. Zrobili to perfekcyjnie. <!--more--><\/p>\n<p>W pi\u0105tek widzia\u0142em premierowy koncert tej nowej p\u0142yty w Domu Kultury Kadr. Przysz\u0142o du\u017co ludzi spoza regularnej publiczno\u015bci tego dzielnicowego (cho\u0107 \u015bwietnie przygotowanego i maj\u0105cego ju\u017c spor\u0105 tradycj\u0119 koncertow\u0105) centrum, rozdawali tam wi\u0119c ankiet\u0119, w kt\u00f3rej trzeba by\u0142o zaznaczy\u0107 naddarciem wide\u0142ki wiekowe, kt\u00f3r\u0105 wizyt\u0119 w Kadrze si\u0119 odby\u0142o oraz stopie\u0144 zadowolenia z wizyty. Swoj\u0105 kartk\u0119 przy tym ostatnim pytaniu prawie przedar\u0142em na p\u00f3\u0142. Pierwsza po\u0142owa tego koncertu zagrana zosta\u0142a tak, \u017ce z trudem przypominam sobie lepsz\u0105 sceniczn\u0105 prezentacj\u0119 czegokolwiek w ci\u0105gu ostatniego sezonu. Syntezatorowe solo Marka P\u0119dziwiatra w <em>Leszym<\/em> zabrzmia\u0142o lepiej ni\u017c to zarejestrowane na p\u0142ycie, rewelacyjnie te\u017c zagra\u0142 Jakub Kurek, kt\u00f3ry mia\u0142 przy okazji trudn\u0105 rol\u0119 wype\u0142nienia przestrzeni po Tenderloniousie, na albumie graj\u0105cym tak\u017ce na sopranie. Saksofonist\u0119 Olafa W\u0119gra chwali\u0142em ju\u017c poprzednio, ten akurat na p\u0142ycie zagra\u0142 w paru momentach idealnie, co trudne do przeskoczenia w warunkach live. Pawe\u0142 Stachowiak jest jako basista de facto dyrygentem ca\u0142ego przedsi\u0119wzi\u0119cia. Spisek Jednego i Vojto Monteur (gitara) rzadko wychodz\u0105 z drugiego planu, ale ich zadanie dodawania koloru i budowania kolejnych p\u0142aszczyzn jest kluczowe dla p\u0142yty. A gra perkusisty Marcina Raka, dbaj\u0105cego o akcentowanie groove&#8217;\u00f3w, na kt\u00f3rych oparta jest ca\u0142a struktura utwor\u00f3w godna by\u0142aby osobnej etykietki &#8211; je\u015bli Niemcy mieli swoj\u0105 Motorik, tutaj postulowa\u0142bym Moto-Rak.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/z8b4-6E8zjA\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Skoro ju\u017c zacz\u0105\u0142em bardziej od formy p\u0142yty: jest ona cyklem programowo po\u0142\u0105czonych kompozycji, kt\u00f3rych tworzenie nie zamkn\u0119\u0142o si\u0119 na etapie pisania temat\u00f3w. Bardzo ambitnym, do\u015b\u0107 trudnym do wypromowania w postaci pi\u0119ciominutowego klipu. To, co EABS w tym wcieleniu wyr\u00f3\u017cnia, to fakt, \u017ce partie solowe &#8211; jakkolwiek na tym albumie istotne i robi\u0105ce wra\u017cenie &#8211; nie s\u0105 wirtuozowskim popisem, tylko ka\u017cdorazowo elementem narracji, kt\u00f3ry popycha do przodu ca\u0142o\u015b\u0107, wielowymiarow\u0105 i t\u0119tni\u0105c\u0105 \u017cyciem na kilku planach. Ju\u017c tytu\u0142 sugeruje elementy zwi\u0105zane z ludowo\u015bci\u0105 i tradycj\u0105. I tu rzecz wcale nie jest oczywista. D\u0142ugi temat <em>\u015al\u0119\u017cy <\/em> odnosi si\u0119 do muzyki ludowej w spos\u00f3b czytelny, kt\u00f3ry przypomnia\u0142 mi z miejsca dzia\u0142ania jazzowych Skandynaw\u00f3w i Breto\u0144czyk\u00f3w. Ale za to wszechobecna jest atmosfera tajemnicy, duchowo\u015bci skrywanej pod paroma warstwami farby nanoszonej wraz z budow\u0105 na tytu\u0142owej s\u0142owia\u0144szczy\u017anie kultury chrze\u015bcija\u0144skiej. Jeste\u015bmy kulturowym palimpsestem, wielokrotnie zapisywan\u0105 od nowa kart\u0105, na kt\u00f3rej i tak wychodzi na koniec zapisany pod spodem s\u0142owia\u0144ski wz\u00f3r. A ludzie wychowani w kulturze hip-hopu i recyklingu rozumie\u0107 mog\u0105 to nie gorzej, a mo\u017ce nawet lepiej ni\u017c wcze\u015bniej Czes\u0142aw Niemen czy Krzysztof Komeda. Tylko trzeba chcie\u0107.      <\/p>\n<p>O tym jest ta p\u0142yta. <em>Slavic Spirits<\/em> na winylu w wersji deluxe i w wersji CD poszerzone zosta\u0142o o pot\u0119\u017cny (100 stron w wersji 12&#8243;, w dw\u00f3ch j\u0119zykach) esej o przemieszczaj\u0105cych si\u0119 w muzyce popularnej s\u0142owia\u0144skich \u017ar\u00f3d\u0142ach inspiracji, o mitologii, miejscach i postaciach zwi\u0105zanych ze s\u0142owia\u0144szczyzn\u0105 oraz o tropach kulturowych, kt\u00f3re zmieniaj\u0105 i organizuj\u0105 rozumienie \u015bwiata w tej cz\u0119\u015bci Europy. Sebastian J\u00f3\u017awiak, mened\u017cer i wsp\u00f3\u0142tw\u00f3rca grupy, wa\u017cny tak\u017ce przy pracy nad archiwaliami Komedy, prowadzi \u015bmia\u0142o, czytelnie i obrazowo opowie\u015b\u0107 o s\u0142owia\u0144skim duchu, posi\u0142kuj\u0105c si\u0119 pismami Aleksandra Br\u00fccknera i Marii Janion, uzupe\u0142niaj\u0105c teoriami Andrzeja Ledera czy polskimi odbiciami hauntologii Olgi Drendy. Na rynku fonograficznym to gest por\u00f3wnywalny jedynie z tym, co w oprawie swojego pierwszego albumu zawar\u0142a grupa R.U.T.A. Ale zrealizowany z wi\u0119kszym rozmachem. Trudno sobie zreszt\u0105 wyobrazi\u0107 bardziej dopracowane wydawnictwo &#8211; edytorsko rzecz jest \u015bwietna, pod wzgl\u0119dem realizacji i produkcji imponuj\u0105ca.<\/p>\n<p>Jeszcze s\u0142owo w odniesieniu do oceny (i tak zachowawczej). Bo oczywi\u015bcie ka\u017cdorazowo \u015brubowanie ocen polskim jazzmanom z m\u0142odszego pokolenia wywo\u0142uje pytania: Czy jest to por\u00f3wnywalne z klasykami z lat 60. czy 70.? Czy mo\u017cna ocenia\u0107 w tej samej skali? A gdyby wysz\u0142o w Polish Jazzie? Ot\u00f3\u017c uprzejmie informuj\u0119, \u017ce gdyby rzecz wysz\u0142a w tej serii, by\u0142aby pewnie w pierwszej dziesi\u0105tce. Ale EABS to od pocz\u0105tku triumf umiej\u0119tno\u015bci, wyobra\u017ani i inteligencji nie poszczeg\u00f3lnych muzyk\u00f3w, tylko ca\u0142ego kolektywu. Jako wielog\u0142owe &#8211; o\u015bmio-, je\u015bli liczy\u0107 mened\u017cera, a nale\u017cy go wlicza\u0107 &#8211; monstrum wsp\u00f3\u0142czesnej polskiej sceny muzycznej po\u0142kn\u0119li Komed\u0119, Urbaniaka, Namys\u0142owskiego i Niemena, doprawili Laboratorium i Ksi\u0119\u017cycem. I odnie\u015bli si\u0119 do &#8222;spirytystycznych&#8221; poszukiwa\u0144 prowadzonych w polskiej muzyce &#8211; z r\u00f3\u017cnych stron &#8211; przez tych ostatnich, a tak\u017ce wspomnian\u0105 R.U.T.\u0118.\/Kapel\u0119 Ze Wsi Warszawa\/Lelka czy wreszcie Star\u0105 Rzek\u0119. Je\u015bli zsumowa\u0107 wszystko, co si\u0119 dzia\u0142o wok\u00f3\u0142 poszukiwania w\u0142asnych, osobnych \u017ar\u00f3de\u0142 &#8211; \u0142atwo doj\u015b\u0107 do wniosku, \u017ce trudno dzi\u015b o wi\u0119kszy temat. Bez wzgl\u0119du na etykietki gatunkowe. <\/p>\n<p>T\u0105 p\u0142yt\u0105 cz\u0142onkowie wroc\u0142awskiego sk\u0142adu graj\u0105 ju\u017c symultaniczn\u0105 parti\u0119 na dw\u00f3ch szachownicach. Jedn\u0105 na u\u017cytek polskiej widowni &#8211; to oczywiste, s\u0105 zespo\u0142em kluczowym na naszej scenie, regularnie koncertuj\u0105cym i pewnie niezwykle wa\u017cnym, je\u015bli chodzi o ambicje m\u0142odszych muzyk\u00f3w, mo\u017ce nawet lekk\u0105 zmian\u0119 paradygmatu, kt\u00f3ry przez lata masowo pcha\u0142 m\u0142odych do metalu, p\u00f3\u017aniej do hip-hopu, a przy takich wzorcach mo\u017ce ich troch\u0119 mocniej ni\u017c dot\u0105d popycha\u0107 w stron\u0119 jazzu. Drug\u0105 parti\u0119 rozgrywa w warunkach og\u00f3lno\u015bwiatowych. Najwyra\u017aniej pr\u00f3buj\u0105c wykona\u0107 sztuczk\u0119 z wied\u017aminem, czyli pokaza\u0107 zagranicznej publiczno\u015bci nieco inn\u0105 perspektyw\u0119 na zjawiska muzyczne, kt\u00f3re nie\u017ale znaj\u0105. Ba, na zjawiska, kt\u00f3re s\u0105 im bli\u017csze, bo kszta\u0142towa\u0142y si\u0119 (jazz i hip-hop s\u0105 pod tym jednym wzgl\u0119dem podobne do literatury fantasy, RPG i wsp\u00f3\u0142czesnych gier wideo) przede wszystkim w obszarze anglosaskim. Nie wyobra\u017cam sobie, by nie odni\u00f3s\u0142 sukcesu w obu partiach.     <\/p>\n<p><strong>EABS <em>Slavic Spirits<\/em><\/strong>, Astigmatic 2019, <strong>9\/10\u00a0<\/strong> <\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=2381780524\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/eabs.bandcamp.com\/album\/slavic-spirits\">Slavic Spirits by EABS<\/a><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zrobili to. Czyli przebili siebie samych sprzed dw\u00f3ch lat. Bo nie sztuka uczy\u0107 si\u0119 na b\u0142\u0119dach, sztuk\u0105 jest uczy\u0107 si\u0119 na sukcesach, a to robili przez ostatnie dwa lata cz\u0142onkowie kolektywu EABS (rozszerzenie Electro-Acoustic Beat Sessions, cho\u0107 pokazuje kolektywny i demokratyczny spos\u00f3b pracy, wykorzystywane jest coraz rzadziej). Dodali do swoich wersji utwor\u00f3w Komedy za\u0142\u0105cznik w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":22072,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[31,3,312,120,107,7,3823,1139],"tags":[2840,2841],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22071"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=22071"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22071\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":22084,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22071\/revisions\/22084"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/22072"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=22071"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=22071"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=22071"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}