
{"id":22388,"date":"2019-07-02T12:30:17","date_gmt":"2019-07-02T10:30:17","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=22388"},"modified":"2019-07-02T21:20:34","modified_gmt":"2019-07-02T19:20:34","slug":"lubie-swoja-cza-cze","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2019\/07\/02\/lubie-swoja-cza-cze\/","title":{"rendered":"Lubi\u0119 swoj\u0105 cza-cz\u0119"},"content":{"rendered":"<p>Oczywi\u015bcie s\u0105 pewne granice, ale pomy\u015bla\u0142em, \u017ce lubi\u0119 swoj\u0105 prac\u0119, gdy dzi\u015b rano jecha\u0142em tramwajem do redakcji i s\u0142ucha\u0142em sobie francuskiej cza-czy. Powiem wi\u0119cej: francuskich czacz, bo by\u0142o ich du\u017co, a prof. Ba\u0144ko wyra\u017anie <a href=\"https:\/\/sjp.pwn.pl\/poradnia\/haslo\/cza-cza;6793.html\">zaleca odmian\u0119<\/a>. Dlaczego w og\u00f3le przysz\u0142o mi do g\u0142owy, \u017ceby sprawdzi\u0107 w s\u0142owniku? No w\u0142a\u015bnie, to od razu na ca\u0142\u0105 opowie\u015b\u0107. W latach 50. ani by mi to do g\u0142owy nie przysz\u0142o, bo kultura cza-czy, podobnie jak innych egzotycznych, po\u0142udniowoameryka\u0144skich i karaibskich wynalazk\u00f3w by\u0142a elementem codzienno\u015bci w ca\u0142ej Europie. A p\u00f3\u017aniej ca\u0142\u0105 t\u0119 r\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107 zmiot\u0142a fala rock&#8217;n&#8217;rolla i innych muzycznych produkt\u00f3w z Ameryki P\u00f3\u0142nocnej. Wi\u0119c dzi\u015b, gdy pisz\u0119, \u017ce s\u0142ucha\u0142em francuskiej cza-czy, to brzmi jak ostateczny wymiar hipsterki, a nie co\u015b naturalnego. Podczas gdy taka cza-cza jest potrzebna do \u017cycia jak woda, szczeg\u00f3lnie w letnie, upalne dni.<!--more--><\/p>\n<p>\u017baden ze mnie spec od czacz, ale wiadomo, \u017ce &#8211; podobnie jak calypso czy mambo &#8211; sz\u0142y w powojennej Europie w\u0142a\u015bnie jak woda. Polska, jako kraj we wzgl\u0119dnej kulturowej izolacji, prze\u017cywa\u0142a wtedy takie mody nieco s\u0142abiej. Ale Francja &#8211; na ca\u0142ego. Wiem to cho\u0107by z zainteresowania tamtymi czasami przez pryzmat postaci Borisa Viana (<a href=\"https:\/\/www.polskieradio.pl\/8\/2382\/Artykul\/2329499,Boris-Vian-za-dnia-inzynier-po-godzinach-surrealista-i-prowokator\">przelinkuj\u0119 tu do audycji radiowej w Dw\u00f3jce<\/a> na temat tego superwa\u017cnego dla mnie pisarza, bo pad\u0142y w audycji r\u00f3\u017cne s\u0142owa prawdy). Dzi\u015b taki poziom fascynacji oznacza\u0142by cza-cz\u0119 zamiast M\u0119skiego Grania, zamiast techno-party i festiwalu w Opolu zarazem &#8211; chocia\u017c trzeba przyzna\u0107, \u017ce cza-cza w Opolu mia\u0142a <a href=\"https:\/\/youtu.be\/jFlz2elxNoo\">sw\u00f3j g\u0142o\u015bny epizod<\/a>, ewidentnie inspirowany zjawiskami, o kt\u00f3rych tu dzi\u015b napisz\u0119 (cho\u0107 Rosiewicza linkuj\u0119 po raz pierwszy i zapewne ostatni).     <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/5pAh6ju8HV0\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Rzecz w tym, \u017ce cza-cza przed 60 laty jest we Francji gatunkiem, przy kt\u00f3rym ludzie si\u0119 bawi\u0105, ale zarazem &#8211; dok\u0142adnie tak jak p\u00f3\u017aniej &#8211; od razu bior\u0105 t\u0119 jej konwencj\u0119 w pewien cudzys\u0142\u00f3w. <em>Le fil direct<\/em> grupy Billy&#8217;s Sax &#8211; symuluj\u0105ce zimnowojenny dialog mi\u0119dzy dwiema stronami \u017belaznej Kurtyny &#8211; ten sam w\u0105tek sprowadza wi\u0119c do piosenkowego kabaretu dobre dwie dekady wcze\u015bniej, puent\u0119 robi\u0105c sobie z szampana, kt\u00f3ry wystrzeli\u0142 zamiast bomby. A b\u0142yskotliwe <em>Ne nous f\u00e2chons pas <\/em>Spartaco Sax okazuje si\u0119 piosenk\u0105 z kampanii maj\u0105cej przeciwdzia\u0142a\u0107 przemocy na drodze. Przyda si\u0119 tu, nie przecz\u0119, cho\u0107by pobie\u017cna znajomo\u015b\u0107 francuskiego, \u017ceby wej\u015b\u0107 w dowcip tych mantr, kt\u00f3re piosenka proponuje rozw\u015bcieczonym kierowcom: <em>B\u0105d\u017acie spokojni, zrelaksowani&#8230;<\/em> Idealnie komponuje si\u0119 to ze skeczem Viana o kierowcach, kt\u00f3rzy piekl\u0105 si\u0119, stoj\u0105c w kilometrowych korkach. Gdy go pisa\u0142, by\u0142y lata 50. i pocz\u0105tek ko\u0144ca swobodnego je\u017cd\u017cenia po Pary\u017cu.<\/p>\n<p>Wytw\u00f3rnia Born Bad Records, kt\u00f3ra zebra\u0142a ten zestaw francuskich czacz sprzed lat, roztacza(-cza) przed nami prawdziw\u0105 panoram\u0119 (cza-)czas\u00f3w. Spotkamy tu Henriego Salvadora (wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142 z Vianem, wykonuj\u0105c jego piosenki) na czele jego grupy Les Bretell&#8217;s z lat 60. w zabawnej przer\u00f3bce znanego ju\u017c wtedy tematu <em>Watermelon Man<\/em> Hancocka. Takiej wersji jak <em>Marchand de melons<\/em> jeszcze nie s\u0142ysza\u0142em. Motywy kulturowe mamy na ka\u017cdym kroku. Cassius Simon wykorzystuje popularno\u015b\u0107 film\u00f3w Hitchcocka, by w <em>Please Mister Hitchcock<\/em> po\u0142\u0105czy\u0107 &#8211; wierzcie na s\u0142owo, ale sprawd\u017acie sami &#8211; zabawn\u0105 konwencj\u0119 cza-czy z efektami rodem z film\u00f3w grozy. Jack Ary \u015bpiewa w <em>Chacha Transistor<\/em> o s\u0142uchaniu z tranzystorowego radyjka Gilbert B\u00e9caud czy Juliette Gr\u00e9co podczas pikniku w bliskim mojemu sercu (te\u017c kiedy\u015b opowiem) podparyskim Meudon. A orkiestra gra tak \u0142adnie, \u017ce mo\u017cna si\u0119 rozp\u0142yn\u0105\u0107.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/VlJG52DYEqU\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Ale moim ulubionym fragmentem p\u0142yty jest <em>Eins Zwei Drei<\/em> Spartaco Andreoli, piosenka, kt\u00f3ra ukryty w tytule greps rozwija dalej: wraca marszowa atmosfera i niemiecki refren &#8211; kojarz\u0105cy si\u0119 po wojnie wiadomo jak &#8211; ale wodzirej wchodzi i prosi o odrobin\u0119 delikatno\u015bci, \u017ceby by\u0142o dla wszystkich, dla dzieci&#8230; Na to wchodzi dziewczyna, intonuj\u0105c <em>O Tannenbaum<\/em>. Achtung! Poza rytmem! I tak dalej. Zabawa trwa. Zwiewn\u0105 cza-cz\u0119 da si\u0119 po\u0142\u0105czy\u0107 z krzykliw\u0105 niemieck\u0105 dyscyplin\u0105. A skoro ju\u017c tu dotar\u0142em, to teraz b\u0119dzie bardzo \u00e0 propos i bardzo kr\u00f3tko, dla potrzeb twitterowicz\u00f3w. Pami\u0119tacie <em>El Baile Aleman<\/em> Se\u00f1ora Coconuta? T\u0119 p\u0142yt\u0119, w kt\u00f3rej zakochali si\u0119 wszyscy, chocia\u017c Uwe Schmidta, jej autora, nie zna\u0142 prawie nikt? Te\u017c mia\u0142a r\u00f3\u017cow\u0105 ok\u0142adk\u0119. A poniewa\u017c na tym podobie\u0144stwa si\u0119 nie ko\u0144cz\u0105, album <em>Voulez-vous cha-cha?<\/em> &#8211; cho\u0107 mo\u017cecie jeszcze tego nie wiedzie\u0107 &#8211; jest wam tak samo potrzebny. <\/p>\n<p><strong>R\u00d3\u017bNI WYKONAWCY<em> Voulez-vous cha-cha? French Chacha 1960\u200b-\u200b1964<\/em><\/strong>, Born Bad 2019, <strong>8\/10  <\/strong><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1531544224\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/shop.bornbadrecords.net\/album\/voulez-vous-chacha-french-chacha-1960-1964\">VOULEZ-VOUS CHACHA ? French Chacha 1960-1964 by various<\/a><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Oczywi\u015bcie s\u0105 pewne granice, ale pomy\u015bla\u0142em, \u017ce lubi\u0119 swoj\u0105 prac\u0119, gdy dzi\u015b rano jecha\u0142em tramwajem do redakcji i s\u0142ucha\u0142em sobie francuskiej cza-czy. Powiem wi\u0119cej: francuskich czacz, bo by\u0142o ich du\u017co, a prof. Ba\u0144ko wyra\u017anie zaleca odmian\u0119. Dlaczego w og\u00f3le przysz\u0142o mi do g\u0142owy, \u017ceby sprawdzi\u0107 w s\u0142owniku? No w\u0142a\u015bnie, to od razu na ca\u0142\u0105 opowie\u015b\u0107. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":22389,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,2834,4021,534,2491,3681,3823],"tags":[4026],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22388"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=22388"}],"version-history":[{"count":20,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22388\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":22411,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22388\/revisions\/22411"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/22389"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=22388"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=22388"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=22388"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}