
{"id":22506,"date":"2019-07-16T10:02:17","date_gmt":"2019-07-16T08:02:17","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=22506"},"modified":"2019-07-16T10:13:22","modified_gmt":"2019-07-16T08:13:22","slug":"wojna-bohaterow-the-black-kontra-the-white","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2019\/07\/16\/wojna-bohaterow-the-black-kontra-the-white\/","title":{"rendered":"Wojna bohater\u00f3w: The Black kontra The White"},"content":{"rendered":"<p>Sytuacja jest jasna &#8211; nikt tu nikogo nie znokautuje, bo mamy do czynienia z wykonawcami po czterdziestce, nieco ju\u017c zm\u0119czonymi niema\u0142\u0105 karier\u0105. Zwyci\u0119zc\u0119 trzeba b\u0119dzie wyznaczy\u0107 mozolnie metod\u0105 punktow\u0105 w meczu na 12 rund. Bo zarazem nie spos\u00f3b nie odebra\u0107 tych dw\u00f3ch premier jako bezpo\u015bredniej konkurencji. Naprzeciwko siebie staj\u0105 dwie p\u0142yty rockowe w okolicach 40 min. nagrane przez tradycjonalist\u00f3w inspiruj\u0105cych si\u0119 bluesem i mocno wp\u0142ywaj\u0105cych na gara\u017cowe brzmienie ostatnich dw\u00f3ch dekad w Ameryce. Po jednej stronie duet <strong>The Black Keys <\/strong>z p\u0142yt\u0105 (chyba nieco ironicznie, zwa\u017cywszy na cudzys\u0142\u00f3w) zatytu\u0142owan\u0105 <em>&#8222;Let&#8217;s Rock&#8221;<\/em>, po drugiej &#8211; z braku The White Stripes jest kontynuuj\u0105cy (w znacznej mierze) tradycje tamtej kapeli kwartet <strong>The Raconteurs<\/strong> pod wodz\u0105 Jacka White&#8217;a. Z albumem <em>Help Us Stranger.\u00a0<\/em><!--more--><\/p>\n<p><strong>Runda 1<\/strong><\/p>\n<p><strong>TBK<\/strong> <em>Shine a Little Light. <\/em>Przyjemny ameryka\u0144ski rock \u015brodka pokazuj\u0105cy dobrze, czym ta p\u0142yta b\u0119dzie: \u017cadnego utworu bez chwytliwego riffu. I \u017cadnych zmian w wizerunku zespo\u0142u, kt\u00f3ry p\u0142ynnie rozmawia w niemal ka\u017cdym rockowym narzeczu, tyle \u017ce nie dorobi\u0142 si\u0119 wyra\u017anego w\u0142asnego brzmienia.<\/p>\n<p><strong>TR<\/strong> <em>Bored and Razed<\/em>. Z jakiego\u015b niemrawego progresywno-rockowego motywu Raconteurs robi\u0105 prostacki kawa\u0142ek z wej\u015bciem w stylu AC\/DC. Co ciekawe, brzmi\u0105 w tej sterydowej wersji z ca\u0142kiem uduszon\u0105 kompresj\u0105 stop\u0105 perkusji tak jakby produkowa\u0142 ich Danger Mouse, czyli cz\u0142owiek odpowiedzialny za kilka poprzednich p\u0142yt TBK &#8211; ale nie t\u0119 now\u0105.<\/p>\n<p><strong>Werdykt:<\/strong> Ani do ko\u0144ca to pachnie, ani tamto n\u0119ci. Ale bardziej s\u0142uchalne jest TBK &#8211; zatem na pocz\u0105tek 1:0.<\/p>\n<p><strong>Runda 2<\/strong><\/p>\n<p><strong>TBK<\/strong> <em>Eagle Birds<\/em>. Zgaszone boogie w stylu wczesnego ZZ Top, kt\u00f3re to \u017ar\u00f3d\u0142o inspiracji b\u0119dzie wraca\u0142o na p\u0142ycie. Mi\u0142o si\u0119 przeskakuje do produkcji, w kt\u00f3rej wszystko jest na miejscu, tylko po co na tak kluczowej pozycji w programie umieszcza\u0107 kawa\u0142ek trzecioligowy?<\/p>\n<p><strong>TR <\/strong><em>Help Me Stranger.<\/em>\u00a0Drugi raz ten sam patent z dynamicznym przej\u015bciem do mocnego, podbitego brzmienia The Raconteurs &#8211; tym razem z brzmienia zaszumionej starej p\u0142yty. Ch\u00f3rek z typowego p\u00f3\u017anego The White Stripes wychodz\u0105cy momentami w <em>a cappella<\/em> i lubiane przez White&#8217;a po\u0142\u0105czenie akustyka i gitary elektrycznej. Brzmi lepiej ni\u017c pierwszy, ale wci\u0105\u017c nuda.<\/p>\n<p><strong>Werdykt:<\/strong> Z tak nijakim utworem jak <em>Eagle Birds <\/em>to wygra\u0142by ka\u017cdy, ze szwagrem i dwiema gitarami pod r\u0119k\u0105. Grupie The Reconteurs prawie uda\u0142o si\u0119 to przebi\u0107 r\u00f3wn\u0105 nud\u0105. Prawie, czyli jednak nie przebili dna od do\u0142u. 1:1.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/pDtIABGdc18\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>Runda 3<\/strong><\/p>\n<p><strong>TBK<\/strong> <em>Lo\/Hi<\/em> W ciep\u0142ych tremolach i fuzzach przenosimy si\u0119 do krainy lekkiego elektrycznego bluesa. Co\u015b si\u0119 zaczyna rysowa\u0107 w partiach ch\u00f3rk\u00f3w, ale wyja\u015bnia si\u0119 dopiero w okolicach sol\u00f3wki: TBK s\u0105 tutaj jak fajny gitarzysta sprzedaj\u0105cy wios\u0142a w sklepie. Opanowa\u0142 styl kilku ulubionych gitarzyst\u00f3w i wkurza t\u0105 stylowo\u015bci\u0105 brzmienia przychodz\u0105cych amator\u00f3w. W tym utworze Dan Auerbach wycina, prosz\u0119 pa\u0144stwa, dramatyczn\u0105 sol\u00f3wk\u0119 w stylu Jacka White&#8217;a.<\/p>\n<p><strong>TR<\/strong><em> Only Child<\/em>. Jakby to by\u0142o komu\u015b potrzebne &#8211; powiecie. Przecie\u017c prawdziwy White jest tu\u017c obok. Tyle \u017ce ten nieszcz\u0119\u015bnik \u0142aduje wam w miejscu sol\u00f3wki zmy\u0142kow\u0105 parti\u0119 syntezatora, a p\u00f3\u017aniej odgrywa kr\u00f3tkie solo, po kt\u00f3rym chcia\u0142oby si\u0119 wi\u0119cej (ca\u0142o\u015b\u0107 ko\u0144czy jednak barowym pianinkiem). Byle nie w takim utworze, na kt\u00f3ry nie by\u0142o pomys\u0142u.<\/p>\n<p><strong>Werdykt:<\/strong> TBK zn\u00f3w na czele &#8211; 2:1.<\/p>\n<p><strong>Runda 4<\/strong><\/p>\n<p><strong>TBK<\/strong>\u00a0<em>Walk Across the Water<\/em>. Utrzymane w wolnym tempie nagranie z gitarami zn\u00f3w z okolic ZZ Top. Przyjemny ch\u00f3rek z ty\u0142u i intro organowe jak z jakiego\u015b Air, a solo znowu w Hendrixa, sk\u0105din\u0105d jedno z lepszych w zestawie. Wszystko dalej pachnie naftalin\u0105, ale nie jest to zapach odra\u017caj\u0105cy.<\/p>\n<p><strong>TR<\/strong><em> Don&#8217;t Bother Me<\/em>. S\u0142ucha\u0142em tego po raz nie wiem kt\u00f3ry, ale ci\u0105gle nie wiem, co to by\u0142o. Na szcz\u0119\u015bcie w miar\u0119 szybko dobieg\u0142o ko\u0144ca, mutuj\u0105c niespodziewanie w hardrockowy riff klasy, hm, Kazika Na \u017bywo. Pr\u00f3\u017cno szuka\u0107 w tym roku bardziej niepotrzebnego kawa\u0142ka, schematyzm gara\u017cowego rocka \u0142\u0105cz\u0105cego z ambicjami rodem z prog-rocka.<\/p>\n<p><strong>Werdykt:<\/strong> Ju\u017c si\u0119 pewnie domy\u015blacie. 3:1, cho\u0107 nie jest to wielka zas\u0142uga The Black Keys.<\/p>\n<p><strong>Runda 5<\/strong><\/p>\n<p><strong>TBK <\/strong><em>Tell Me Lies<\/em>. Fleetwood Mac mieli lepsz\u0105 piosenk\u0119 o tym samym, \u017cywsz\u0105 sk\u0105din\u0105d. Swoj\u0105 drog\u0105, robi si\u0119 tu l\u017cej na tyle, \u017ceby to por\u00f3wnanie mia\u0142o sens.<\/p>\n<p><strong>TR<\/strong> <em>Shine the Light On Me<\/em>. Zn\u00f3w barowe pianino. Brzmi to troch\u0119 tak, jak gdyby Jack White us\u0142ysza\u0142 przer\u00f3bk\u0119 swojego utworu w serialu <em>Westworld <\/em>i postanowi\u0142, \u017ce zrobi co\u015b takiego na nowej p\u0142ycie. Pomys\u0142 z tych s\u0142abych, ale efekt ko\u0144cowy i tak robi wra\u017cenie. No i odrabia straty.<\/p>\n<p><strong>Werdykt:<\/strong> 3:2.<\/p>\n<p><strong>Runda 6<\/strong><\/p>\n<p><strong>TBK<\/strong> <em>Every Little Thing<\/em>. Auerbach prawie jak Jack White. I nie wiem, czy prawie robi tu wielk\u0105 r\u00f3\u017cnic\u0119 wobec s\u0142abszej formy tego drugiego. Ze szczypt\u0105 Toma Petty&#8217;ego i ekspresyjnym solem w stylu Hendrixa.<\/p>\n<p><strong>TR<\/strong> <em>Somedays (I Don&#8217;t Feel Like Trying)<\/em>.\u00a0 Skuteczne zepsucie wra\u017cenia po poprzednim numerze jakim\u015b generyczny, bluesowym snujem z duchem Led Zeppelin przemykaj\u0105cym gdzie\u015b w okolicach studia nagraniowego.<\/p>\n<p><strong>Werdykt: <\/strong>Ju\u017c 4:2 dla The Black Keys, niestety.<\/p>\n<p><strong>Runda 7<\/strong><\/p>\n<p><strong>TBK <\/strong><em>Get Yourself Together<\/em>. Jeden z tych moment\u00f3w, kiedy TBK bawi\u0105 si\u0119 w styl Paula McCartneya, w sumie z ca\u0142kiem niez\u0142ym skutkiem. \u0141adny ch\u00f3rek wokalny, riff z tych subtelniejszych i jeden z dowod\u00f3w na to, \u017ce w drugiej cz\u0119\u015bci ten album zaczyna si\u0119 rozwija\u0107.<\/p>\n<p><strong>TR<\/strong> <em>Hey Gyp (Dig the Slowness)<\/em>. Jeden z tych moment\u00f3w, gdy TR ca\u0142kiem si\u0119 gubi\u0105, z pewno\u015bci\u0105 siebie nagrywaj\u0105c utw\u00f3r bez porz\u0105dnej struktury.<\/p>\n<p><strong>Werdykt:<\/strong> Dystans si\u0119 powi\u0119ksza &#8211; 5:2.<\/p>\n<p><strong>Runda 8<\/strong><\/p>\n<p><strong>TBK<\/strong> <em>Sit Around and Miss You. <\/em>Pami\u0119tam wej\u015bcie na rynek supergrupy Traveling Wilburys. Wystarczaj\u0105co mocno, \u017ceby wspomina\u0107 to jako kontratak rockowych dziadk\u00f3w. Teraz takie rzeczy z dum\u0105 graj\u0105 czterdziestolatkowie.<\/p>\n<p><strong>TR <\/strong><em>Sunday Driver<\/em>. Musz\u0119 si\u0119 przyzna\u0107, \u017ce zrobi\u0142em sporo kilometr\u00f3w, testuj\u0105c obie te p\u0142yty. I o ile przez pi\u0119\u0107 minut Raconteurs zawsze wydaj\u0105 si\u0119 pe\u0142niejsi i mocniejsi, to rzadko zwyci\u0119\u017caj\u0105 w wi\u0119kszej dawce &#8211; do samochodu lepsze TBK. Ale tym starciu TR mieli jednak maksymalnie u\u0142atwione zadanie.<\/p>\n<p><strong>Werdykt:<\/strong> 5:3.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/TCYsY5B8hcQ\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>Runda 9<\/strong><\/p>\n<p><strong>TBK<\/strong> <em>Go<\/em>. Obiecuj\u0105cy tytu\u0142, kr\u00f3tki i dynamiczny, i taka\u017c piosenka. Je\u015bli domy\u015blali\u015bcie si\u0119, \u017ce to &#8222;o-o-o&#8221; w <em>Go<\/em> b\u0119dzie wyd\u0142u\u017cane w refrenie, nie mylili\u015bcie si\u0119. Jak to m\u00f3wi\u0105: dobre, bo kr\u00f3tkie.<\/p>\n<p><strong>TR<\/strong> <em>Now That You&#8217;re Gone<\/em>. Ma przewag\u0119 ju\u017c dzi\u0119ki brakowi &#8222;o-o-o&#8221;. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 tej przewagi topi\u0105 w cz\u0119stochowskich rymach. Ale nie ca\u0142\u0105.<\/p>\n<p><strong>Werdykt: <\/strong>Co zaskakuj\u0105ce i dla mnie, przewaga zmniejsza si\u0119 do 5:4 la The Black Keys.<\/p>\n<p><strong>Runda 10<\/strong><\/p>\n<p><strong>TBK<\/strong> <em>Breaking Down<\/em>. Tu jednak pewne zaskoczenie, bo pod numerem 10 kryje si\u0119 najlepszy kawa\u0142ek TBK na tej p\u0142ycie, klej\u0105cy w refrenie riff z Lenny&#8217;ego Kravitza z sitarowym brzmieniem w stylu Beatles\u00f3w. Zn\u00f3w sklejka i kalka, ale zabawna.<\/p>\n<p><strong>TR<\/strong> <em>Live a Lie<\/em>. Ze Stonesowskiego riffu White i koledzy wyprowadzaj\u0105 przyjemny utw\u00f3r retro, kt\u00f3rego wiek metod\u0105 w\u0119gla c14 da\u0142oby si\u0119 okre\u015bli\u0107 na jakie\u015b p\u00f3\u0142 wieku. Tyle \u017ce data na p\u0142ycie m\u00f3wi co innego.<\/p>\n<p><strong>Werdykt:<\/strong> 6:4 mimo dobrej postawy dru\u017cyny z Detroit.<\/p>\n<p><strong>Runda 11<\/strong><\/p>\n<p><strong>TBK <\/strong><em>Under the Gun<\/em>. P\u00f3\u017any pocz\u0105tek p\u0142yty ma p\u00f3\u017ane rozwini\u0119cie. Tyle \u017ce ja na tym etapie jestem ju\u017c t\u0105 konwencj\u0105 troch\u0119 zm\u0119czony. I dziwi\u0119 si\u0119, \u017ce zachcia\u0142o Wam si\u0119 wytrwa\u0107 przy tym wy\u015bcigu do tej pory. Teraz ju\u017c zosta\u0144cie do ko\u0144ca.<\/p>\n<p><strong>TR<\/strong> <em>What&#8217;s Yours Is Mine<\/em>. Tu Raconteurs mogliby sobie momentami przybi\u0107 pi\u0105tk\u0119 z Red Hot Chili Peppersm, a momentami z King Gizzard. Ale utw\u00f3r ca\u0142kiem przyjemny.<\/p>\n<p><strong>Werdykt:<\/strong> 7:4 mimo jeszcze lepszej postawy dru\u017cyny z Detroit.<\/p>\n<p><strong>Runda 12<\/strong><\/p>\n<p><strong>TBK<\/strong> <em>Fire Walk With Me<\/em>. Traveling Wilburys raz jeszcze z bardziej hardrockowym refrenem i lekkim boogie, wi\u0119c wliczaj\u0105c w to ZZ Top, mamy na koniec ca\u0142\u0105 panoram\u0119 wp\u0142yw\u00f3w TBK.<\/p>\n<p><strong>TR<\/strong> <em>Thoughts and Prayers<\/em>. Przyjemna ballada, kt\u00f3ra robi wra\u017cenie, jak gdyby z zespo\u0142u zesz\u0142a nagle ca\u0142a ta presja. Skrzypce, \u015blady folku, podobie\u0144stwa do The Dead Weather, najlepszy utw\u00f3r na p\u0142ycie. Walczyli do ko\u0144ca.<\/p>\n<p><strong>Werdykt ostateczny:<\/strong>\u00a07:5 &#8211; je\u015bli kogo\u015b to jeszcze obchodzi. Swoj\u0105 drog\u0105 &#8222;je\u015bli kogo\u015b to jeszcze obchodzi&#8221; jest najuczciwsz\u0105 form\u0105 rekomendacji obu zespo\u0142\u00f3w na tym etapie.<\/p>\n<p><strong>THE BLACK KEYS <em>&#8222;Let&#8217;s Rock&#8221;<\/em><\/strong>, Nonesuch 2019, <strong>6\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/0aA9rYw8PEv9G7tVIJ9dKg\" width=\"500\" height=\"380\" frameborder=\"0\" allowtransparency=\"true\" allow=\"encrypted-media\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>THE RACONTEURS <em>Help Us Stranger<\/em><\/strong>, Third Man 2019, <strong>6\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/39zeEZzWt1tqrMY1D8JlQI\" width=\"500\" height=\"380\" frameborder=\"0\" allowtransparency=\"true\" allow=\"encrypted-media\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Sytuacja jest jasna &#8211; nikt tu nikogo nie znokautuje, bo mamy do czynienia z wykonawcami po czterdziestce, nieco ju\u017c zm\u0119czonymi niema\u0142\u0105 karier\u0105. Zwyci\u0119zc\u0119 trzeba b\u0119dzie wyznaczy\u0107 mozolnie metod\u0105 punktow\u0105 w meczu na 12 rund. Bo zarazem nie spos\u00f3b nie odebra\u0107 tych dw\u00f3ch premier jako bezpo\u015bredniej konkurencji. Naprzeciwko siebie staj\u0105 dwie p\u0142yty rockowe w okolicach 40 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":22518,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,3,120,558,7,3823,1059,106],"tags":[974,4042],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22506"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=22506"}],"version-history":[{"count":13,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22506\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":22522,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22506\/revisions\/22522"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/22518"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=22506"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=22506"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=22506"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}