
{"id":22542,"date":"2019-07-20T08:34:40","date_gmt":"2019-07-20T06:34:40","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=22542"},"modified":"2019-07-21T11:56:42","modified_gmt":"2019-07-21T09:56:42","slug":"o-jednym-ktory-ukradl-ksiezyc","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2019\/07\/20\/o-jednym-ktory-ukradl-ksiezyc\/","title":{"rendered":"O jednym takim, co ukrad\u0142 Ksi\u0119\u017cyc"},"content":{"rendered":"<p>W roku 1969 David Bowie wiedzia\u0142 o piosence wi\u0119cej ni\u017c ktokolwiek inny, cho\u0107 niewiele na to wskazywa\u0142o. Mia\u0142 za sob\u0105 paroletni\u0105 karier\u0119, bez wielkich sukces\u00f3w, ale wszystko zmieni\u0142a jedna decyzja: napr\u0119dce nagrany (w czerwcu) i b\u0142yskawicznie wydany na singlu utw\u00f3r <em>Space Oddity<\/em> sta\u0142 si\u0119 jego pierwszym przebojem. Wszystko po to, \u017ceby wydawnictwo by\u0142o na rynku &#8211; i w radiu! &#8211; w chwili l\u0105dowania cz\u0142owieka na Ksi\u0119\u017cycu, kt\u00f3rej 50. rocznic\u0119 dzi\u015b obchodzimy. Warto doceni\u0107 marketingowy charakter tego gestu &#8211; bo gdyby nie ta jedna decyzja, by\u0107 mo\u017ce nie wspominaliby\u015bmy dzi\u015b w og\u00f3le pot\u0119\u017cnej kariery i tak wybitnej dyskografii Bowiego. A w lipcu 1969 r. sytuacja nie by\u0142a tak oczywista.<!--more--><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/2JiCPJ1mlRw\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Nie wiadomo by\u0142o, rzecz jasna, czy uda si\u0119 na Ksi\u0119\u017cycu wyl\u0105dowa\u0107. A czy wtedy by\u0142by odpowiedni moment na wypromowanie swojej piosenki? Producent Tony Visconti w ka\u017cdym razie premier\u0119 odradza\u0142 i uwa\u017ca\u0142 za tani trik &#8211; odda\u0142 prac\u0119 nad t\u0105 sesj\u0105 Gusowi Dungeonowi (wcze\u015bniej, co ciekawe, odrzuci\u0142 ofert\u0119 George Martin). Visconti nie by\u0142 zreszt\u0105 zadowolony z brzmienia sesji Bowiego w tamtych czasach. Utw\u00f3r najpierw zarejestrowano w lutym w wersji demo (wersja powy\u017cej, kolejn\u0105 wersj\u0119 wydano niedawno w zestawie <em>Mercury Demos<\/em>), p\u00f3\u017aniej w ostatecznej 20 czerwca 1969. Dodatkow\u0105 presj\u0119 na zgranie premiery w czasie z misj\u0105 Apollo 11 wywiera\u0142a wytw\u00f3rnia &#8211; nieuznaj\u0105ca wtedy Bowiego za wielk\u0105 gwiazd\u0119, zreszt\u0105 nawet po premierze i relatywnym sukcesie utworu (pierwszy hit tego artysty w czo\u0142\u00f3wce brytyjskiej listy przeboj\u00f3w) by\u0142a to linia zrozumia\u0142a &#8211; tu\u017c po <em>Space Oddity<\/em> Bowie nie mia\u0142 podobnego kalibru przeboju. Samo <em>Space Oddity <\/em>pr\u00f3bowa\u0142 wycisn\u0105\u0107 do maksimum &#8211; na rynku w\u0142oskim promowa\u0142 wersj\u0119 z nagranymi na nowo wokalami (<em>Ragazza Sola, Ragazzo Solo<\/em>) i z wersj\u0105 tekstu jako mi\u0142osnego wyciskacza \u0142ez.    <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/iWDwN5FTNSk\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe>    <\/p>\n<p>Sens tego wszystkiego polega\u0142 jednak na zwi\u0105zaniu historii astronauty dryfuj\u0105cego w ciemn\u0105 i ch\u0142odn\u0105 przestrze\u0144 kosmiczn\u0105 &#8211; co by\u0142o obrazem zainspirowanym <em>2001 &#8211; Odysej\u0105 kosmiczn\u0105<\/em> Stanleya Kubricka (1968 r.) z wielkim wydarzeniem, jakim by\u0142o l\u0105dowanie na Ksi\u0119\u017cycu. Piosenka pojawia\u0142a si\u0119 tego dnia na playlistach radiowych, zosta\u0142a te\u017c wykorzystana podczas transmisji z wydarzenia realizowanej przez BBC (ta zawiera\u0142a te\u017c niepublikowan\u0105 p\u00f3\u017aniej muzyk\u0119 autorstwa Pink Floyd, kt\u00f3rzy mieli artystycznie spieni\u0119\u017cy\u0107 fascynacj\u0119 Ksi\u0119\u017cycem na p\u0142ycie <em>Dark Side of the Moon <\/em>ju\u017c po kilku latach). Ale istotny by\u0142 ten zwi\u0105zek &#8211; ju\u017c na zawsze <em>Space Oddity<\/em> mia\u0142o swoje kolejne rocznice \u015bwi\u0119towa\u0107 podczas rocznic pierwszego kroku cz\u0142owieka na Ksi\u0119\u017cycu. I mia\u0142o by\u0107 przypominane, gdy tylko trzeba by\u0142o przypomnie\u0107 atmosfer\u0119 ko\u0144ca lat 60. Nie ma znaczenia fakt, \u017ce tekst nie opowiada historii TYCH astronaut\u00f3w. Nic nie szkodzi &#8211; obok piosenki o alienacji, o mi\u0142o\u015bci, mo\u017ce te\u017c o narkotykach, sta\u0142a si\u0119 poniek\u0105d tak\u017ce piosenk\u0105 o tych astronautach. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/iYYRH4apXDo\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Dopiero kolejne wersje singla zapewni\u0142y Bowiemu wej\u015bcie na szczyt &#8211; ta z roku 1973 trafi\u0142a na listy bestseller\u00f3w za oceanem, a ta z roku 1975 przynios\u0142a wreszcie numer jeden w Wielkiej Brytanii. A Bowie nagra\u0142 jeszcze jedn\u0105 &#8211; akustyczn\u0105 &#8211; w roku 1979, p\u00f3\u017aniej odnosz\u0105c odnosz\u0105c si\u0119 do historii majora Toma ze <em>Space Oddity<\/em> w dw\u00f3ch (a &#8211; je\u015bli wzi\u0105\u0107 pod uwag\u0119 po\u017cegnalne <em>Blackstar <\/em>&#8211; to nawet w trzech, mo\u017cna oczywi\u015bcie spekulowa\u0107 o wp\u0142ywie utworu na <em>Rocket Mana <\/em>Eltona Johna) piosenkach. Kilka lat temu swoj\u0105 wersj\u0119 na Mi\u0119dzynarodowej Stacji Kosmicznej nagra\u0142 (prawdziwy) kanadyjski astronauta Chris Hadfield. A tu\u017c po \u015bmierci Bowiego utw\u00f3r wr\u00f3ci\u0142 na listy przeboj\u00f3w. Teraz Warner przygotowa\u0142 okoliczno\u015bciow\u0105 reedycj\u0119 singla na 50. urodziny &#8211; w dwup\u0142ytowej wersji. Jest stosowna strona internetowa pod <a href=\"http:\/\/www.spaceoddity50.com\">tym adresem<\/a>. Premiera odrestaurowanego wideoklipu odb\u0119dzie si\u0119 w Kennedy Center w Waszyngtonie. A prezentacja piosenki b\u0119dzie towarzyszy\u0107 dzisiejszym wydarzeniom w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. Oczywi\u015bcie wiadomo jaka inna du\u017ca rocznica b\u0119dzie tam \u015bwi\u0119towana. <\/p>\n<p>Bowie by\u0142 w okresie <em>Space Oddity<\/em> uwa\u017cany za artyst\u0119 jednego przeboju. I paradoksalnie &#8211; w pewnym sensie oczywi\u015bcie, bo \u017cadnego z kolejnych mu nie odbierzemy &#8211; nim pozosta\u0142. Jest autorem jednej genialnej, wybitnej i znakomicie sprzedanej marketingowo piosenki, kt\u00f3rej warto\u015b\u0107 ro\u015bnie za ka\u017cdym razem, gdy wspominamy zamierzch\u0142e ju\u017c czasy podboju kosmosu. Przyznaj\u0119, \u017ce dla mnie to by\u0142a i pewnie ju\u017c zawsze b\u0119dzie jedna z kilku najwybitniejszych piosenek, jakie ktokolwiek kiedykolwiek napisa\u0142.  <\/p>\n<p>A kto chcia\u0142by poczyta\u0107 o 10 fantastycznych historiach muzycznych, mo\u017ce kontynuowa\u0107 <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2014\/10\/24\/10-fantastycznych-historii-muzycznych\/\">tutaj<\/a>. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/KaOC9danxNo\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe>   <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W roku 1969 David Bowie wiedzia\u0142 o piosence wi\u0119cej ni\u017c ktokolwiek inny, cho\u0107 niewiele na to wskazywa\u0142o. Mia\u0142 za sob\u0105 paroletni\u0105 karier\u0119, bez wielkich sukces\u00f3w, ale wszystko zmieni\u0142a jedna decyzja: napr\u0119dce nagrany (w czerwcu) i b\u0142yskawicznie wydany na singlu utw\u00f3r Space Oddity sta\u0142 si\u0119 jego pierwszym przebojem. Wszystko po to, \u017ceby wydawnictwo by\u0142o na rynku [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":22544,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,312,1,3554,330,706,1315,1763,3823,4],"tags":[4048,1294,1620,4047],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22542"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=22542"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22542\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":22550,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22542\/revisions\/22550"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/22544"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=22542"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=22542"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=22542"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}