
{"id":22605,"date":"2019-08-01T09:14:50","date_gmt":"2019-08-01T07:14:50","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=22605"},"modified":"2019-08-01T14:09:35","modified_gmt":"2019-08-01T12:09:35","slug":"powstanie-i-taniec","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2019\/08\/01\/powstanie-i-taniec\/","title":{"rendered":"Powstanie i taniec"},"content":{"rendered":"<p>Jest jaki\u015b paradoks w tym, \u017ce pod wzgl\u0119dem bud\u017cetu na pirotechnik\u0119 od jakiego\u015b czasu rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego rywalizuje z Sylwestrem. Pod wzgl\u0119dem bud\u017cetu na muzyk\u0119 rozrywkow\u0105 dopiero zaczyna go goni\u0107. Ale w tym roku zostawia w tyle te teoretycznie zdecydowanie bardziej pogodne rocznice 11 listopada i 4 czerwca. To dla mnie fascynuj\u0105ce, jak poprzez zmian\u0119 sposobu opowiadania &#8211; w przede wszystkim mocne w\u0142\u0105czenie do narracji kultury popularnej (poza muzycznymi s\u0105 te\u017c tradycyjnie w\u0105tki komiksowe, ucz\u0105ce przez zabaw\u0119 ekspozycje itd.) &#8211; w ci\u0105gu kilkunastu lat ten charakter przypominaj\u0105cego tragiczne wydarzenia \u015bwi\u0119ta zamieni\u0142 si\u0119 w dzie\u0144, w kt\u00f3rym mo\u017cna sobie pu\u015bci\u0107 licencjonowany przez Muzeum Powstania Warszawskiego funk albo nawet martyrologiczne trapy. Czy mi to przeszkadza? Niespecjalnie. Zrobione wydaje si\u0119 to bardzo rasowo i jedno, co na pewno mo\u017cna powiedzie\u0107, to \u017ce jest to z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 muzyka miejska. Jak <em>urban music<\/em>. Jak Urbaniak.<!--more--><\/p>\n<p>Chodzi mi oczywi\u015bcie o now\u0105 p\u0142yt\u0119 <strong>Micha\u0142a Urbaniaka<\/strong> po\u015bwi\u0119con\u0105 walcz\u0105cemu miastu: <em>For Warsaw With Love<\/em> (Muzeum Powstania Warszawskiego\/Agora). Zaskakuj\u0105co lekki, mocno przebojowy i nagrane z godnym podziwu feelingiem zestaw utwor\u00f3w, w kt\u00f3rych nasz skrzypek i saksofonista wraca do czas\u00f3w Urbanatora i do ameryka\u0144skich przyja\u017ani. Ba, zatrudnia wybitnych jazzowych instrumentalist\u00f3w ze Stan\u00f3w Zjednoczonych, m.in. Marcusa Millera i Lenny&#8217;ego White&#8217;a (ale te\u017c \u015bwietnych Polak\u00f3w: Marka P\u0119dziwiatra, Micha\u0142a Tokaja itd.), do nagrania kompozycji swoich, Davisa, Evansa czy Monka, z wypisami z klasyki (cho\u0107 ten <em>Chopin vs Paganini <\/em>to akurat moment wyj\u0105tkowo jak na t\u0119 p\u0142yt\u0119 akademijny), szczypt\u0105 fusion i spinaj\u0105c\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107 klamr\u0105 funkuj\u0105c\u0105 wersj\u0105 <em>Autobusu czerwonego<\/em> W\u0142adys\u0142awa Szpilmana i powsta\u0144ca Kazimierza Winklera. Z rapem, soulowymi wokalizami, fortepianow\u0105 fraz\u0105 Hancocka i atmosfer\u0105 raczej upbeatow\u0105, z paroma ledwie momentami melancholii. By\u0107 mo\u017ce Urbaniak nie potrafi inaczej, by\u0107 mo\u017ce wyczu\u0142, jak zmieni\u0142o si\u0119 podej\u015bcie do tematu w Warszawie &#8211; w ka\u017cdym razie zrobi\u0142 dobrze to, co potrafi najlepiej. Bez odkrywania nowych horyzont\u00f3w, cho\u0107 wspomniane <em>UrbTrap <\/em>sygnalizowa\u0142oby, \u017ce z nowymi tendencjami jest na bie\u017c\u0105co. I na pewno naturalnie, co zreszt\u0105 charakterystyczne dla wszelkich projekt\u00f3w Urbaniaka, w\u0142\u0105cznie z grywanym niedawno orkiestrowym <em>UrbSymphony<\/em>. Spore wra\u017cenie robi <em>Don&#8217;t You Ever Know<\/em> z parti\u0105 Herbiego Hancocka (!) i wokalami Patrycji Zarychty (wsp\u00f3\u0142autorki utworu). Zreszt\u0105 czy melancholia oddaje klimat zrywu?<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/aV_gRFLLOVI\" width=\"560\" height=\"315\" frameborder=\"0\" allowfullscreen=\"allowfullscreen\"><\/iframe><\/p>\n<p>Liryczna obudowa przedsi\u0119wzi\u0119cia, id\u0105ca ku zjednoczeniu (<em>united we stand<\/em>&#8230; itd.), pokojowemu wsp\u00f3\u0142istnieniu, wplata si\u0119 w temat tak\u017ce z naturalno\u015bci\u0105. Pozostaje oczywi\u015bcie ewidentnie taneczny charakter d\u0142ugich fragment\u00f3w albumu. Mo\u017cna chyba jednak powiedzie\u0107, \u017ce my, Polacy, na tyle swobodnie zacz\u0119li\u015bmy si\u0119 czu\u0107 przez lata, celebruj\u0105c rocznice smutne, \u017ce ten taniec wisia\u0142 w powietrzu. Czy zreszt\u0105 mam prawo po tej linii krytykowa\u0107 Urbaniaka? Sk\u0105d. To on urodzi\u0142 si\u0119 w okupowanej Warszawie, nie ja. To na jego \u017cyciorys Powstanie wywar\u0142o bezpo\u015bredni wp\u0142yw. Ma prawo do swojego ho\u0142du dla miasta, w swoim stylu. Co najwy\u017cej sam mog\u0119 mie\u0107 problem z tym, czy wypada mi si\u0119 przy tym bawi\u0107 tak dobrze, jak si\u0119 bawi\u0119.<\/p>\n<p>A dobrze bawi\u0119 si\u0119 &#8211; i to ca\u0142kiem z\u0142o\u015bliwie &#8211; ju\u017c nawet czytaj\u0105c o tej p\u0142ycie i widz\u0105c, jak kto\u015b graj\u0105cego tu Davida Gilmore&#8217;a, gitarzyst\u0119, przedstawia jako &#8222;Davida Gilmoura z Pink Floyd&#8221;.<\/p>\n<p>\u017be Powstanie to dzi\u015b narodowy brand, trzeba przekonywa\u0107 chyba tylko tych, kt\u00f3rzy nigdy nie widzieli gad\u017cet\u00f3w, naklejek i kolorowej odzie\u017cy zwi\u0105zanej z pami\u0119ci\u0105 o wydarzeniach 1944 r. To rocznicowe szale\u0144stwo przynosi czasem ewidentnie z\u0142e skutki &#8211; jak w wypadku Mike&#8217;a Tysona, jednej z poprzednich twarzy kojarzonych z powsta\u0144cz\u0105 rocznic\u0105, wpisanej w ni\u0105 za spraw\u0105 kampanii firmy produkuj\u0105cej napoje energetyczne i na koniec kojarzonej ju\u017c g\u0142\u00f3wnie z uwag\u0105 na temat tego, \u017ce Polacy w czasie wojny prze\u017cyli niewiele w por\u00f3wnaniu z tym, co przydarzy\u0142o si\u0119 Czarnym w Ameryce (cho\u0107 i w tym zdaniu jest co\u015b pouczaj\u0105cego &#8211; bo gdy przypomnimy sobie muzyk\u0119 walcz\u0105cych o swoje prawa Afroamerykan\u00f3w, wyjdzie na to, \u017ce taneczna nie tylko bywa\u0142a, ale by\u0142a bardzo cz\u0119sto, duch naturalny dla kompan\u00f3w Urbaniaka). Jest to brand w pewnym sensie oczywisty, bo przeprowadzi\u0142em w \u017cyciu po mie\u015bcie paru obcokrajowc\u00f3w w r\u00f3\u017cnych okresach i pami\u0119tam, kt\u00f3ra cz\u0119\u015b\u0107 historii Warszawy najmocniej przyci\u0105ga tu turyst\u00f3w, kt\u00f3ra robi na nich najwi\u0119ksze wra\u017cenie, kt\u00f3ra wywo\u0142uje kulturowe memy (&#8222;War-saw&#8221;), buduje wizerunek metropolii. Jest to r\u00f3wnie\u017c brand, hm, warto\u015bciowy. Co wyra\u017ca si\u0119 w bud\u017cetach kolejnych rocznic. To dzisiejsze przedsi\u0119wzi\u0119cie bez wsparcia Muzeum Powstania Warszawskiego pewnie nie mog\u0142oby zaistnie\u0107. Jak wiele innych &#8211; w krajobrazie wakacji kolejna pozycja p\u0142ytowej serii powsta\u0144czej to rzecz r\u00f3wnie pewna jak M\u0119skie Granie i Open&#8217;er. A stylistycznie, jak wida\u0107, czasem nawet bardziej zaskakuj\u0105ca. Poza tym o ile tamte dwa ostatnie trwaj\u0105 dzi\u0119ki prywatnym sponsorom, ten jest efektem rzadkich w dziedzinie muzyki rozrywkowej subwencji. Nie to, \u017cebym tu si\u0119 zaraz oflagowa\u0142 i krzycza\u0142 o dotacje. Szanujmy jednak spontanicznie zmieniaj\u0105cy si\u0119 klimat wok\u00f3\u0142 narodowych rocznic, bo przyjdzie jeszcze taki dzie\u0144, \u017ce po\u0142owa polskiej kultury b\u0119dzie wisia\u0142a na instytucjonalnych bud\u017cetach, wszyscy b\u0119dziemy skazani na to, co z siebie wydadz\u0105, a wtedy oka\u017ce si\u0119, \u017ce smutne rejony wyeksploatowane mamy ju\u017c jednak du\u017co bardziej. A jak nie b\u0119dzie funku i \u017cycia, to zostanie go\u0142a pirotechnika.<\/p>\n<p><strong>URBANIAK <em>For Warsaw With Love<\/em><\/strong>, Muzeum Powstania Warszawskiego\/Agora 2019, <strong>7\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/548GidXwxghYXz8dfMKe2u\" width=\"500\" height=\"380\" frameborder=\"0\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Powstanie to dzi\u015b narodowy brand.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":22623,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,3,312,120,7,3823,1139,106],"tags":[2521,4053],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22605"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=22605"}],"version-history":[{"count":15,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22605\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":22622,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22605\/revisions\/22622"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/22623"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=22605"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=22605"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=22605"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}