
{"id":22635,"date":"2019-08-05T13:56:10","date_gmt":"2019-08-05T11:56:10","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=22635"},"modified":"2019-08-05T17:56:52","modified_gmt":"2019-08-05T15:56:52","slug":"trzy-dni-na-offie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2019\/08\/05\/trzy-dni-na-offie\/","title":{"rendered":"Trzy dni na Offie"},"content":{"rendered":"<p>Je\u015bli wra\u017ce\u0144 z biegiem czasu by\u0142o coraz wi\u0119cej, a energii, \u017ceby je opisa\u0107 coraz mniej, to festiwal nale\u017cy chyba zaliczy\u0107 do udanych. Z tegorocznym <strong>Off Festivalem<\/strong>\u00a0w Katowicach tak w ka\u017cdym razie by\u0142o. Sko\u0144czy\u0142 si\u0119 nie wiadomo kiedy, trwa\u0142 jako\u015b za kr\u00f3tko, co oznacza, \u017ce wszystkiego by\u0142o w sam raz. A mo\u017ce nawet wi\u0119cej i lepiej ni\u017c przez ostatnich kilka lat. W wersji skr\u00f3conej rzecz wygl\u0105da tak:<!--more--><\/p>\n<p>The Comet Is Coming, Black Midi, Daughters, Stereolab, Bamba Pana. Kolejno\u015b\u0107 do ustalenia. Czyli zasadniczo zgodnie z przewidywaniami. Zreszt\u0105 niezgodna z prognozami by\u0142a chyba tylko pogoda (z du\u017cej chmury ma\u0142y deszcz, a w\u0142a\u015bciwie to praktycznie w og\u00f3le). No i akcja recyklingowa promowana \u0142adnie zaprojektowanym kontenerowym wej\u015bciem na festiwal nie przynios\u0142a jakiego\u015b imponuj\u0105cego efektu.<\/p>\n<p>Pierwszego dnia sytuacja nie by\u0142a jednak oczywista i trzeba by\u0142o wykorzysta\u0107, co daj\u0105, z dyscyplin\u0105 i od pocz\u0105tku, kt\u00f3rym by\u0142 wyst\u0119p duetu <strong>Cudowne Lata<\/strong>: dwie gitary i ambitne \u015bpiewanie w harmonii, w kt\u00f3re po chwili rozgrzewki nawet uda\u0142o si\u0119 wej\u015b\u0107, a klimat piosenek na tyle mi\u0142y, \u017ce zanotowa\u0142em sobie na koniec dat\u0119 premiery p\u0142yty: 26 wrze\u015bnia. Trio <strong>Dynasonic<\/strong> na Scenie Eksperymentalnej promowa\u0142o z kolei p\u0142yt\u0119 z remiksami przygotowan\u0105 na festiwal i wypad\u0142o nie\u017ale, co z zadowoleniem stwierdzi\u0142em, chocia\u017c musia\u0142em po\u015bwi\u0119ci\u0107 wcze\u015bniej widzian\u0105 ju\u017c wcze\u015bniej <strong>Niemoc<\/strong> (ka\u017cdy festiwal wymaga po\u015bwi\u0119ce\u0144). Op\u0142aca\u0142o si\u0119 ju\u017c cho\u0107by dla wysycenia artystami i dziennikarzami na widowni. Nie zawiod\u0142o <strong>Trio Jazzowe Marcina Maseckiego<\/strong>, ci\u0105gle bez p\u0142yty i ci\u0105gle zmieniaj\u0105ce jakie\u015b detale &#8211; tym razem z Piotrem Domagalskim graj\u0105cym na kontrabasowej ba\u0142a\u0142ajce. Pozytywnie zaskoczy\u0142o mnie przyjemne brzmieniowo (w sam raz na pierwsze festiwalowe zm\u0119czenie) trio <strong>Santabarbara<\/strong> tworzone przez m\u0142odsze pokolenie Pospieszalskich (dla zorientowanych w genealogii: \u0141ukasz, Szczepan i Nikodem). Ale tu szybki popo\u0142udniowy trucht dobieg\u0142 ko\u0144ca, a wyst\u0119p <strong>Perfect Son<\/strong>, dobrze uzbrojonego i zabezpieczonego na podb\u00f3j Zachodu, widzia\u0142em te\u017c tylko we fragmencie, no bo <strong>The Body<\/strong>. Pierwsza z ewidentnym nabo\u017ce\u0144stwem wymawiana nazwa imprezy. I koncert, kt\u00f3ry trudno moim zdaniem odbiera\u0107 bez u\u015bmiechu.<\/p>\n<p>Co do konwencji &#8211; wiadomo. Brutalna, ekstremalnie prosta, maksymalnie nastawiona na wywo\u0142anie pierwszego wra\u017cenia. Po pierwszej partii wokalnej Chipa Kinga &#8211; swoje dzikie okrzyki wydaj\u0105cego w sporym oddaleniu od mikrofonu, jak gdyby chcia\u0142 przekrzycze\u0107 system nag\u0142o\u015bnieniowy &#8211; publiczno\u015b\u0107 bi\u0142a mu brawo. Troch\u0119 jakby oklaskiwa\u0142a pi\u0119\u015bciarza, kt\u00f3ry w nier\u00f3wnym pojedynku przetrwa\u0142 pierwsz\u0105 rund\u0119. Wychodz\u0105c, nie wiedzia\u0142em jeszcze, czy prze\u017cy\u0142 do ko\u0144ca, ale znajomi donie\u015bli, \u017ce dotrwa\u0142. Nie by\u0142 to zreszt\u0105 ostatni wokalny eksces tego dnia &#8211; drugi przyszed\u0142 na koncercie <strong>slowthaia. <\/strong>Brytyjskiego rapera wyra\u017anie zaskoczy\u0142o dobre przyj\u0119cie. Rozgrza\u0142 publiczno\u015b\u0107 gimnastyk\u0105, dyryguj\u0105c k\u00f3\u0142eczkiem pogo i dziel\u0105c ludzi na team <em>fuckyou<\/em>\u00a0i team <em>youcunt<\/em>. Ale nikt si\u0119 nie spodziewa\u0142, \u017ce show skradnie mu polski go\u015b\u0107 na scenie &#8211; Alex (nazwisko znane redakcji i pewnie wielu czytelnikom Polifonii), kt\u00f3ry odnalaz\u0142 si\u0119 b\u0142yskawicznie, wykonuj\u0105c ca\u0142\u0105 parti\u0119 Skepty. Na tym etapie, przynajmniej w\u015br\u00f3d polskich artyst\u00f3w, by\u0142 bezdyskusyjnie numerem jeden festiwalu. Sam slowthai mo\u017ce troch\u0119 przesadza\u0142 z gimnastyk\u0105 i nie doceni\u0142 publiki, ale w sumie da\u0142 niez\u0142y wyk\u0142ad z gatunku <em>Dlaczego polski hip-hop bywa tak nudny na scenie<\/em>. O tym, dlaczego hip-hop, b\u0119dzie jeszcze za chwil\u0119.<\/p>\n<p><strong>The Comet Is Coming<\/strong> &#8211; wykonawcy jednego z koncert\u00f3w festiwalu &#8211; \u0142\u0105cz\u0105 dobre przygotowanie kondycyjne (a nawet si\u0142owe &#8211; cho\u0107by w wypadku Betamaxa, kt\u00f3ry pracowa\u0142 jak tur, a na koniec zagra\u0142 jeszcze solo perkusyjne) z technicznym. Wyst\u0119p przeskakiwa\u0142 z \u0142atwo\u015bci\u0105 p\u0142yt\u0119, jak to bywa w wypadku instrumentalist\u00f3w z okolic jazzu, Shabaka Hutchings korzysta\u0142 wprawdzie du\u017co cz\u0119\u015bciej z delaya, ale ca\u0142o\u015b\u0107 zosta\u0142a zaprezentowana bez oszustw i wodotrysk\u00f3w &#8211; Danalogue dwa analogowe syntezatory Rolanda obs\u0142ugiwa\u0142 niczym \u017cywy arpeggiator.<\/p>\n<p>Wystarczy\u0142oby pod\u0142\u0105czy\u0107 Komety do dynama, \u017ceby nazbiera\u0107 ekologicznej energii do ko\u0144ca dnia. Tymczasem <strong>Aldous Harding<\/strong> (kt\u00f3r\u0105 wybra\u0142em, po\u015bwi\u0119caj\u0105c Duranda Jonesa) zdecydowa\u0142a si\u0119 raczej na antyenergi\u0119 sceniczn\u0105, wi\u0119kszo\u015b\u0107 repertuaru &#8211; g\u0142\u00f3wnie z nowej p\u0142yty &#8211; wykonuj\u0105c w pozie perfekcyjnego zastygni\u0119cia, godnej mima, i funduj\u0105c publice dwie rozci\u0105gni\u0119te ballady zagrane solo na pocz\u0105tek. Te lekko aktorskie wyg\u0142upy i minimalny kontakt z publik\u0105 by\u0142y urocze, ale tak na drug\u0105 dziesi\u0105tk\u0119 wykona\u0144 na imprezie.<\/p>\n<p>Na pierwsz\u0105 tr\u00f3jk\u0119 zagrali za to muzycy\u00a0<strong>Black Midi<\/strong>, cho\u0107 wyj\u0105tkowo s\u0142abo nag\u0142o\u015bnieni (je\u015bli to por\u00f3wna\u0107 np. z Daughters, o kt\u00f3rych za chwil\u0119). Praktycznie debiutuj\u0105ca kapela (opisywana ju\u017c na Polifonii szerzej, wi\u0119c nie rozwijam tematu), kt\u00f3ra wie, o co jej chodzi, ma oryginaln\u0105 wizj\u0119, pomys\u0142 na brzmienie, ma te\u017c pomys\u0142 na ca\u0142y koncert, kt\u00f3ry robi wra\u017cenie swobodnego jamu, jakby przez przypadek granego praktycznie bez przerw, tymczasem jest zaplanowan\u0105 i zagran\u0105 z pe\u0142n\u0105 dyscyplin\u0105 ca\u0142o\u015bci\u0105, znaczon\u0105 co jaki\u015b czas kapitalnymi wsp\u00f3lnymi riffami. No i drugi tak pracowity perkusista festiwalu &#8211; po Betamaxie.<\/p>\n<p>Wra\u017cenia po pierwszym dniu nie zepsu\u0142 <strong>Jarvis Cocker<\/strong>, kt\u00f3rego uwielbiam i z kt\u00f3rym z powod\u00f3w wiekowych cho\u0107by (podobnie jak z Kingiem) solidaryzuj\u0119 w spos\u00f3b szczeg\u00f3lny, ale kt\u00f3ry jednak troch\u0119 przesadzi\u0142 z t\u0105 przegadan\u0105 konferansjerk\u0105, rozrzucaniem piernik\u00f3w i niezdarnymi pr\u00f3bami t\u0142umaczenia tytu\u0142\u00f3w na polski. Zaoszcz\u0119dzony na tym wszystkim czas przeznaczy\u0142bym ch\u0119tnie na dodatkowy cover Pulp (by\u0142 jeden: <em>His \u201an\u2019 Hers<\/em>, reszta to solowe utwory Jarvisa i repertuar grupy JARV IS, jeszcze bez p\u0142yty). Od razu zaznacz\u0119, \u017ce nie b\u0119d\u0119 si\u0119 rozpisywa\u0107 o kolejnych wieczornych headlinerach &#8211; <strong>Foals<\/strong> i <strong>Suede<\/strong>. Relacje z tych koncert\u00f3w znajdziecie w ka\u017cdym wi\u0119kszym portalu internetowym, w jednym i drugim wypadku raczej pewniaki, w czym jest troch\u0119 nudy, a ja wcze\u015bnie zaczynam dzie\u0144 festiwalowy, to i wcze\u015bniej, czasem przed 1.00 odbieram fajrant.<\/p>\n<p>W og\u00f3le z relacjami z festiwali jest jak z tym rysunkiem konia brutalnie przyspieszonym przez deadline. Pierwszy dzie\u0144 przecelebrujecie, prze\u0142azicie, zd\u0105\u017cycie om\u00f3wi\u0107 na prawo i lewo, a potem przyjd\u0105 kolejne dni, w\u0142\u0105cznie z tym ostatnim, kt\u00f3ry trzeba b\u0119dzie omawia\u0107 ju\u017c w poci\u0105gu powrotnym.<\/p>\n<p>W ka\u017cdym razie szukanie prawdziwie oryginalnej konwencji by\u0142o leitmotivem, kt\u00f3ry przeci\u0105gn\u0105\u0142 si\u0119 na dzie\u0144 drugi. Z wyst\u0119pem <strong>Polmuzu<\/strong> jako \u0142adn\u0105 ilustracj\u0105. Bo cho\u0107 przedsi\u0119wzi\u0119\u0107 przenosz\u0105cych ludowe tematy lub rytmy w inny \u015bwiat brzmieniowy jest sporo (we\u017amy przedsi\u0119wzi\u0119cia Rogi\u0144skiego, graj\u0105cego w Polmuzie W\u00f3jci\u0144skiego, czy nawet ostatni\u0105 p\u0142yt\u0119 duetu Opla), to saksofon z analogowym Polivoksem &#8211; wschodnioeuropejska odpowied\u017a na The Comet Is Coming, chcia\u0142oby si\u0119 powiedzie\u0107 &#8211; za\u0142atwia spraw\u0119 odr\u0119bno\u015bci tego scenicznego zjawiska. A barwy wydobywane z poszczeg\u00f3lnych saksofon\u00f3w Micha\u0142a Fetlera &#8211; w tym nowego, basowego &#8211; te\u017c warto by\u0142o prze\u015bledzi\u0107. Nie zawi\u00f3d\u0142 te\u017c opisywany tu ju\u017c <strong>EABS<\/strong>, dobrze przyj\u0119ty w lekko zmienionym sk\u0142adzie. A wcze\u015bniej zdziwi\u0142 troch\u0119 dob\u00f3r scen dla <strong>Jana-rapowanie<\/strong>\u00a0(du\u017ca scena, cho\u0107 moim zdaniem lepszy by\u0142by namiot) i <strong>T\u0119skno <\/strong>(na du\u017c\u0105 scen\u0119 cho\u0107by ze wzgl\u0119du na rozmiary produkcji, ale to r\u00f3wnie\u017c popularny sk\u0142ad). Dalej mia\u0142em przerw\u0119 od koncert\u00f3w: najpierw zwi\u0105zan\u0105 z dyskusj\u0105 w namiocie literackim: <em>Dlaczego hip-hop<\/em>. Rozmowa prowadzona by\u0142a przez Bogn\u0119 \u015awi\u0105tkowsk\u0105 (kt\u00f3ra pewnie najlepiej sama odpowiedzia\u0142aby na tytu\u0142owe pytanie), z udzia\u0142em rzeczonego Jana-rapowanie i kuratora wystawy <em>Zajawka<\/em> w Muzeum \u015al\u0105skim (zobaczcie obowi\u0105zkowo, \u015bwietna, poza tym, \u017ce rzeczywisto\u015b\u0107 sprzed 20 lat w roli eksponatu muzealnego wali po oczach i przypomina o metryce w do\u015b\u0107 okrutny spos\u00f3b) Szymona Kobylarza. Zako\u0144czy\u0142a si\u0119 pytaniami o kobiety w polskim rapie &#8211; dlaczego ich nie ma, czy b\u0119d\u0105, czy jest tu dla nich jaki\u015b pomys\u0142 itd. &#8211; kt\u00f3re oczywi\u015bcie pozosta\u0142y bez odpowiedzi. Podobno by\u0142o stereotypowo i niemerytorycznie, jak napisa\u0142a autorka z du\u017cego portalu, powo\u0142uj\u0105c si\u0119 na opinie os\u00f3b trzecich &#8211; wi\u0119c mog\u0105 by\u0107 przesadzone albo niedoszacowane, nie mnie ocenia\u0107.<\/p>\n<p>Podobnie jak T\u0119skno, cho\u0107 z zupe\u0142nie innych powod\u00f3w (czyli natychmiastowego, spodziewanego &#8211; i s\u0142usznego przecie\u017c &#8211; kupienia konwencji przez publiczno\u015b\u0107), na du\u017cej scenie &#8211; w tym roku pod szyldem wody mineralnej &#8211; powinni gra\u0107 <strong>Bamba Pana i Makaveli<\/strong>. Sprawiedliwo\u015bci sta\u0142o si\u0119 zreszt\u0105 poniek\u0105d za do\u015b\u0107, ale o tym dowiedzieli\u015bmy si\u0119 dopiero nast\u0119pnego dnia. Koncert odwo\u0142a\u0142 Octavian i duet z Nyege Nyege (czytali\u015bcie ju\u017c <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/1801370,1,muzyka-przyszlosci-powstaje-w-kampalii.read\">tekst w POLITYCE<\/a>?) dosta\u0142 okazj\u0119 poprawin na Scenie Le\u015bnej.<\/p>\n<p>Co do ko\u0144c\u00f3wki drugiego dnia &#8211; pisa\u0142em ju\u017c o rysowaniu konia. Notatek z wyst\u0119pu <strong>Soccer Mommy<\/strong> nie posiadam. Efekt profesjonalizmu produkcji m\u0142odej Amerykanki (22 lata &#8211; to ju\u017c podobna kategoria wiekowa co BM) by\u0142 imponuj\u0105cy, cho\u0107 set &#8211; z coverem <em>I&#8217;m On Fire<\/em> Springsteena &#8211; jako\u015b mnie nie porwa\u0142. Mo\u017ce to zreszt\u0105 syndrom drugiego dnia, bo filmiki sado-maso ze starego kina po\u0142\u0105czone z riffami po\u017cyczonymi od Black Sabbath na koncercie <strong>Electric Wizard<\/strong> ogl\u0105da\u0142em te\u017c bez wielkiego dreszczu emocji. O Foals wspomina\u0142em, na Ammarze ju\u017c s\u0142odko spa\u0142em, cho\u0107 wiem, \u017ce nie powinienem.<\/p>\n<p>Trzeci dzie\u0144 przywita\u0142em na Le\u015bnej z <strong>P.Unity <\/strong>&#8211; znakomity sk\u0142ad, cho\u0107 trudna pora. Nie chc\u0119 powtarza\u0107 refleksji z ich wyst\u0119pu jednym ze Spring Break\u00f3w, ale wymy\u015blone jest to wszystko i przygotowane dobrze. Troch\u0119 zawiod\u0142y mnie <strong>Wczasy<\/strong>, cho\u0107 zabawa by\u0142a &#8211; i tu, i p\u00f3\u017aniej na sponsorskiej scenie Dr. Martensa, gdzie wraca\u0142o kilku festiwalowych wykonawc\u00f3w. Duet\u00a0<strong>Babu Kr\u00f3l<\/strong>\u00a0z partyzanckim do\u015b\u0107 wjazdem na du\u017c\u0105 scen\u0119 niestety okaza\u0142 si\u0119 s\u0142abszy, ale to mo\u017ce z powod\u00f3w obiektywnych &#8211; zesp\u00f3\u0142 <strong>Smutne Piosenki<\/strong>, kt\u00f3ry mia\u0142 im towarzyszy\u0107, wzi\u0105\u0142 jako zak\u0142adnik\u00f3w wy\u015bcig Tour de Pologne, kt\u00f3rego nikt si\u0119 najwyra\u017aniej na miejscu nie spodziewa\u0142, troch\u0119 jak hiszpa\u0144skiej inkwizycji.<\/p>\n<p>Smutne piosenki by\u0142y za to podczas setu zespo\u0142u <strong>Trupa Trupa<\/strong>, kt\u00f3ry zagra\u0142 lepiej ni\u017c poprzednio na Off Festivalu i s\u0142ycha\u0107, \u017ce ograny jest w kraju i za granic\u0105. Do wyst\u0119pu (wypra\u0142em opcj\u0119 50:50) przygotowa\u0142a si\u0119 starannie tak\u017ce <strong>Hania Rani<\/strong>, kt\u00f3rej towarzyszy\u0142a sekcja rytmiczna &#8211; repertuar odbiega\u0142 zatem od tego, co na fortepianowej p\u0142ycie <em>Esja<\/em>. Dalej momentami nie moja para kaloszy, ale publiczno\u015bci si\u0119 podoba\u0142o. Podczas show <strong>Zespo\u0142u Pie\u015bni i Ta\u0144ca &#8222;\u015al\u0105sk&#8221;<\/strong> (&#8222;show&#8221; bez przek\u0105su &#8211; to by\u0142o po prostu wysokobud\u017cetowe widowisko na g\u0142\u00f3wnej scenie) uzupe\u0142nia\u0142em proteiny, \u017ceby starczy\u0142o na forsown\u0105 ko\u0144c\u00f3wk\u0119. Najpierw <strong>Tirzah<\/strong> w fajnym wyst\u0119pie, kt\u00f3ry nie odebra\u0142 nic z wdzi\u0119ku studyjnych wersji jej oszcz\u0119dnych piosenek zawieszonych mi\u0119dzy R&amp;B a stylistyk\u0105 Arthura Russella. Z ty\u0142u uwija\u0142a si\u0119 Micah Levi, weteranka Off Festivalu i wsp\u00f3\u0142tw\u00f3rczyni materia\u0142u. A z przodu sama Tirzah uprawia\u0142a ruch sceniczny w stylu Nosowskiej na koncertach Hey, czyli &#8211; m\u00f3wi\u0105c j\u0119zykiem Tytusa &#8211; bezruch-dance.<\/p>\n<p>Nie jestem najlepsz\u0105 osob\u0105, by ocenia\u0107 koncert <strong>Stereolab<\/strong>, bo to by\u0142o dla mnie wydarzenie z gatunku tych wywo\u0142uj\u0105cych osobiste emocje. Fakt, \u017ce graj\u0105 bardzo du\u017co bardzo starych utwor\u00f3w i \u017ce prezentuj\u0105 je w wersjach nieco mocniej akcentuj\u0105cych gitary ni\u017c na poprzednim wyst\u0119pie w Polsce (W CDQ, bodaj 17 lat temu), kiedy od gitar raczej si\u0119 ucieka\u0142o, tylko pogarsza spraw\u0119. By\u0142 to koncert wzruszaj\u0105cy. I chyba ca\u0142kiem zgrabnie zbudowany, je\u015bli chodzi o dramaturgi\u0119. M\u00f3g\u0142by jednak trwa\u0107 d\u0142u\u017cej &#8211; np. tyle co kolejny, bo Suede u mnie ju\u017c podobnych uczu\u0107 nie wywo\u0142uje. D\u0142ugie oklaski dla grupy Sadier i Gane&#8217;a sprawi\u0142y, \u017ce na <strong>Daughters<\/strong> do namiotu si\u0119 ju\u017c nie zmie\u015bci\u0142em. A by\u0142o cia\u015bniej ni\u017c w festiwalowym autobusie S-1. Nawet na zewn\u0105trz brzmia\u0142o to dobrze, wi\u0119c po\u017ca\u0142owa\u0142em gorzko, dodatkowo wygl\u0105da\u0142o na to, \u017ce zesp\u00f3\u0142 wpisuje si\u0119 w stale obecn\u0105 na Offie tradycj\u0119 grup graj\u0105cych rockowe \u0142ojenie, kt\u00f3re swoje koncerty wykonuj\u0105 troch\u0119 na scenie, a troch\u0119 na publiczno\u015bci.<\/p>\n<p>Wszystko ma swoje dobre strony, jak si\u0119 okazuje &#8211; dzi\u0119ki odbiciu si\u0119 od wypchanej Eksperymentalnej (dlaczego nie na Le\u015bnej, dlaczego?) zd\u0105\u017cy\u0142em zobaczy\u0107 <strong>Neneh Cherry<\/strong> w jednej z najbardziej pieczo\u0142owicie zrealizowanych produkcji scenicznych tegorocznego festiwalu. Z du\u017cym, sze\u015bcioosobowym zespo\u0142em (harfa, wibrafon itd.). Muzycznie odwo\u0142ywa\u0142o si\u0119 to wprost do z\u0142otej ery trip-hopu, korzysta\u0142o obficie z dubu i oldskulowego grania &#8211; uwaga &#8211; z pierwszych lat dzia\u0142a\u0144 szwedzkiej wokalistki. Nie spodziewa\u0142em si\u0119, prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c, utworu <em>7 Seconds<\/em>. Mo\u017ce ju\u017c bardziej <em>Buffalo Stance<\/em>, kt\u00f3ry sprawdzi\u0142 si\u0119 na zako\u0144czenie imprezy, poprzedzony pe\u0142nym grozy komentarzami do najnowszych doniesie\u0144 prasowych.<\/p>\n<p>Po powrocie do hotelu sprawdzi\u0142em te doniesienia: w Polskiej prasie Owsiak, troch\u0119 Kuchci\u0144ski, og\u00f3lnie &#8211; nasze sprawy. Na g\u0142\u00f3wnej stronie czo\u0142owego dziennika nic o strzelaninach w USA. Tacy jeste\u015bmy: do\u015b\u0107 jednak wsobni w swoich problemach. A gdyby polska wersja slowthaia zach\u0119ca\u0142a publiczno\u015b\u0107 do okrzyk\u00f3w &#8222;fuck Poland!&#8221;, by\u0142by z tego straszny skandal, nad kt\u00f3rym zas\u0119piliby si\u0119 wszyscy publicy\u015bci &#8211; i z prawa, i z lewa &#8211; rw\u0105c w\u0142osy z g\u0142owy i projektuj\u0105c czo\u0142\u00f3wki.\u00a0Jak to mi\u0142o, \u017ce uciekaj\u0105c na Off Festival na trzy dni, niczego wi\u0119kszego ni\u017c Doda w t\u0119czowych barwach nie straci\u0142em. Straci\u0142em za to koncert <strong>Dezertera <\/strong>(ale kawiarnia literacka!). I tego \u017ca\u0142uj\u0119 najbardziej. Ko\u0144cz\u0105c rysunek konia, chcia\u0142bym bardzo podzi\u0119kowa\u0107 za wsp\u00f3lne s\u0142uchanie i ogl\u0105danie, szczeg\u00f3lnie tym wszystkim, kt\u00f3rzy i tu czasem zagl\u0105daj\u0105. I pozdrowi\u0107 tych, kt\u00f3rzy z r\u00f3\u017cnych powod\u00f3w nie mogli by\u0107. Do zobaczenia za rok w tym samym miejscu, a mo\u017ce w jeszcze szerszym sk\u0142adzie.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Je\u015bli wra\u017ce\u0144 z biegiem czasu by\u0142o coraz wi\u0119cej, a energii, \u017ceby je opisa\u0107 coraz mniej, to festiwal nale\u017cy chyba zaliczy\u0107 do udanych. Z tegorocznym Off Festivalem\u00a0w Katowicach tak w ka\u017cdym razie by\u0142o. Sko\u0144czy\u0142 si\u0119 nie wiadomo kiedy, trwa\u0142 jako\u015b za kr\u00f3tko, co oznacza, \u017ce wszystkiego by\u0142o w sam raz. A mo\u017ce nawet wi\u0119cej i lepiej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":22646,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[13,1],"tags":[175],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22635"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=22635"}],"version-history":[{"count":11,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22635\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":22654,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22635\/revisions\/22654"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/22646"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=22635"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=22635"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=22635"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}