
{"id":227,"date":"2010-09-21T17:16:58","date_gmt":"2010-09-21T15:16:58","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=227"},"modified":"2010-09-23T15:52:46","modified_gmt":"2010-09-23T13:52:46","slug":"negrofilia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2010\/09\/21\/negrofilia\/","title":{"rendered":"Negrofilia"},"content":{"rendered":"<p>Jedn\u0105 z najbardziej fascynuj\u0105cych cech wsp\u00f3\u0142czesnego hipsterstwa &#8211; je\u015bli jego cechy w og\u00f3le da si\u0119 zebra\u0107 i wyszczeg\u00f3lni\u0107 &#8211; jest specyficzna negrofilia. Poj\u0119cie starsze nawet ni\u017c samo hipsterstwo, troch\u0119 zapomniane, ale o wiele \u0142atwiejsze do precyzyjnego zdefiniowania &#8211; nie zmienia\u0142o si\u0119 te\u017c a\u017c tak przez lata. Oznacza doprowadzone do rozmiar\u00f3w niezdrowego kultu uwielbienie dla kultury Czarnych. Dzi\u015b spora cz\u0119\u015b\u0107 publiczno\u015bci college&#8217;owej, a w Polsce fan\u00f3w modnych alternatywnych gatunk\u00f3w, regularnie oddaje ho\u0142d wybranym gwiazdom czarnej muzyki, nie zag\u0142\u0119biaj\u0105c si\u0119 przy tym w tw\u00f3rczo\u015b\u0107 ca\u0142ej reszty. Sam nie jestem bez winy &#8211; \u0142atwiej mi si\u0119 zach\u0142ystywa\u0107 Janelle Monae (koncert w Polsce ju\u017c na pocz\u0105tku pa\u017adziernika) czy The Roots ni\u017c takim na przyk\u0142ad K&#8217;Naanem. Wi\u0119cej punkt\u00f3w zaczepienia. Ale nie jestem jedyny &#8211; na chorob\u0119 umiarkowanej negrofilii choruje ca\u0142a muzyczna prasa. Zgodno\u015b\u0107 zawsze jest podejrzana, a nic nie wywo\u0142uje takiej zgodno\u015bci jak w miar\u0119 udana nowa p\u0142yta kt\u00f3rego\u015b z co bardziej otwartych na dialog mi\u0119dzygatunkowy gigant\u00f3w hip-hopu. Przyk\u0142ad? <strong>Big Boi<\/strong> &#8211; bohater idealny, dzi\u0119ki skojarzeniom z od dawna przebijaj\u0105cym si\u0119 poza hiphopowe getto OutKastem.<\/p>\n<p>Potwierdzeniem narastania tego zjawiska jest dla mnie fakt, \u017ce dzisiejsze (w\u0142a\u015bciwie chyba debiut autorski?) wydawnictwo Big Boia, kt\u00f3ry muzycznie \u017cadnej rewolucji na nowej p\u0142ycie nie przedstawi\u0142, Pitchfork uhonorowa\u0142 ocen\u0105 o 1,2 pkt wy\u017csz\u0105 ni\u017c &#8222;Speakerboxxx\/The Love Below&#8221; OutKastu, album, kt\u00f3ry granice gatunku ostatecznie rozsadzi\u0142. Ja za sama ksywk\u0119 jednego z go\u015bci &#8211; Vonnegutt &#8211; got\u00f3w by\u0142bym da\u0107 Big Boiowi fory. A po \u015bwietnych recenzjach zdecydowa\u0142em si\u0119 wyda\u0107 na niego 36,99 w EMPiK-u, cho\u0107 za granic\u0105 mniej kosztuje niepolska wersja &#8211; tylko po to, by zakosztowa\u0107 pokoleniowego prze\u017cycia obcowania z tym albumem.  <\/p>\n<p>Jak zwykle w takich sytuacjach trudno zaspokoi\u0107 wyostrzony apetyt. Tym bardziej, \u017ce Big Boi nagra\u0142 to przede wszystkim pracowicie i porz\u0105dnie wyprodukowany album. Jego najwi\u0119ksz\u0105 zaleta jest to, \u017ce skomponowany zosta\u0142 z konsekwencj\u0105 i pieczo\u0142owito\u015bci\u0105 na wiele plan\u00f3w. Pierwszym jest podd\u017awi\u0119kowo bucz\u0105cy syntetyczny bas i stopa podkr\u0119cona tak, \u017ce zalecam zdejmowanie filtru loudness zamiast jego nak\u0142adania, bo na co porz\u0105dniejszych systemach ods\u0142uchowych zwyczajnie niskie rejestry przes\u0142oni\u0105 ca\u0142\u0105 reszt\u0119. G\u0142\u0119biej mamy zawsze wielog\u0142osowy plan wokalny, a pod nim ka\u017cdorazowo &#8211; to nawet ociera si\u0119 o schemat &#8211; powtarzane w niesko\u0144czono\u015b\u0107 kr\u00f3tkie i melodyjne arpeggio syntezatora lub motyw pianina elektrycznego, wzgl\u0119dnie parti\u0119 st\u0142umionej gitary elektrycznej. Nie ma przesadnie du\u017co sampli ani nadmiaru autotune&#8217;a, co si\u0119 chwali. S\u0105 za to nak\u0142adaj\u0105ce si\u0119 na siebie melodie z poszczeg\u00f3lnych plan\u00f3w, a BB prezentuje flow na tyle szybki, \u017ceby robi\u0107 wra\u017cenie. Je\u015bli kto\u015b szuka bujaj\u0105cego hh, to w tym miejscu mo\u017ce sko\u0144czy\u0107 lektur\u0119, bo w\u0142a\u015bnie dobuja\u0142 si\u0119 do puenty.<\/p>\n<p>To, co mi przeszkadza w tym albumie, to w\u0142a\u015bnie jego poprawno\u015b\u0107 i schemat ca\u0142ej pocz\u0105tkowej sekwencji utwor\u00f3w &#8211; od &#8222;Daddy Fat Sax&#8221; po &#8222;General Patton&#8221; z kuriozalnym samplem operowym z Verdiego. No i koszmarne zak\u0142\u00f3cenie balansu tonalnego &#8211; jak by powiedzieli audiofile &#8211; sprawia, \u017ce jak nie baunsujesz (a w moim wieku baunsuje si\u0119 z rzadka), to s\u0142uchanie tego w ca\u0142o\u015bci troch\u0119 m\u0119czy. Album zaczyna si\u0119 dla mnie na &#8222;Tangerine&#8221; i wynosz\u0119 z tego, \u017ce w g\u0142\u0119bi duszy t\u0119skni\u0119 za szale\u0144stwem i rozmaito\u015bci\u0105, kt\u00f3re w OutKa\u015bcie gwarantowa\u0142 Dre. Ale je\u015bli oczekujecie, \u017ce teraz przek\u0142uj\u0119 nap\u0119cznia\u0142y balon, jakim jest s\u0142awa tego albumu, to musz\u0119 Was zawie\u015b\u0107. Z\u0142y to on nie jest, a wszystkie r\u00f3\u017cnice w odbiorze pozostan\u0105 kosmetyczne. Mog\u0119 co najwy\u017cej napisa\u0107, \u017ce w tym roku lepsza by\u0142a Janelle Monae (nagrywana nie bez pomocy Big Boia) i The Roots. Ale wcale nie \u017ca\u0142uj\u0119, \u017ce t\u0119 p\u0142yt\u0119 kupi\u0142em, w ko\u0144cu sam ju\u017c dawno pad\u0142em ofiar\u0105 negrofilii.  <\/p>\n<p><a href='\/wp-content\/uploads\/2010\/09\/big_boi_sir_lucious.jpg'><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/09\/big_boi_sir_lucious-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"big_boi_sir_lucious\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-228\" \/><\/a><strong>BIG BOI &#8222;Sir Lucious Left Foot&#8230; The Son of Chico Dusty&#8221;<\/strong><br \/>\nDef Jam 2010<br \/>\n<strong>7\/10<br \/>\nTrzeba pos\u0142ucha\u0107:<\/strong> &#8222;Tangerine&#8221;, &#8222;Hustle Blood&#8221;, &#8222;Be Still&#8221;, &#8222;Shine Blockas&#8221;.<\/p>\n<p><object width=\"450\" height=\"290\"><param name=\"movie\" value=\"http:\/\/www.youtube.com\/v\/JiwDs01pfZM?fs=1&amp;hl=pl_PL\"><\/param><param name=\"allowFullScreen\" value=\"true\"><\/param><param name=\"allowscriptaccess\" value=\"always\"><\/param><embed src=\"http:\/\/www.youtube.com\/v\/JiwDs01pfZM?fs=1&amp;hl=pl_PL\" type=\"application\/x-shockwave-flash\" allowscriptaccess=\"always\" allowfullscreen=\"true\" width=\"450\" height=\"290\"><\/embed><\/object><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jedn\u0105 z najbardziej fascynuj\u0105cych cech wsp\u00f3\u0142czesnego hipsterstwa &#8211; je\u015bli jego cechy w og\u00f3le da si\u0119 zebra\u0107 i wyszczeg\u00f3lni\u0107 &#8211; jest specyficzna negrofilia. Poj\u0119cie starsze nawet ni\u017c samo hipsterstwo, troch\u0119 zapomniane, ale o wiele \u0142atwiejsze do precyzyjnego zdefiniowania &#8211; nie zmienia\u0142o si\u0119 te\u017c a\u017c tak przez lata. Oznacza doprowadzone do rozmiar\u00f3w niezdrowego kultu uwielbienie dla kultury [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,120,7,9],"tags":[263],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/227"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=227"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/227\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=227"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=227"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=227"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}