
{"id":22875,"date":"2019-08-26T08:16:43","date_gmt":"2019-08-26T06:16:43","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=22875"},"modified":"2019-08-26T09:58:23","modified_gmt":"2019-08-26T07:58:23","slug":"dziekujemy-juz-umrzemy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2019\/08\/26\/dziekujemy-juz-umrzemy\/","title":{"rendered":"Dzi\u0119kujemy, wszyscy umrzemy"},"content":{"rendered":"<p>Moi trzej aktualnie ulubieni \u015bwiatowi perkusi\u015bci z kr\u0119gu muzyki rozrywkowej? Odpowiem tak:<br \/>\n(1) \u017caden nie pochodzi z Wielkiej Brytanii ani USA,<br \/>\n(2) a\u017c dw\u00f3ch mieszka w aglomeracji paryskiej,<br \/>\n(3) dw\u00f3ch z nich jeszcze \u017cyje (tych z punktu 2).<br \/>\nDo\u015b\u0107 \u0142atwo &#8211; cho\u0107by po wpisach na Polifonii &#8211; zorientowa\u0107 si\u0119, \u017ce ten nie\u017cyj\u0105cy to Jaki Liebezeit. Kolejny przyjedzie nied\u0142ugo <a href=\"https:\/\/goingapp.pl\/evt\/2127430\/15-festiwal-skrzyzowanie-kultur-rabih-abou-khalil-tony-allen\">na kolejny koncert do Polski<\/a>, na festiwal Skrzy\u017cowanie Kultur &#8211; to Tony Allen, od lat 80. mieszkaj\u0105cy we Francji, a dzi\u015b graj\u0105cy z francuskimi muzykami. Pozostaje trzeci. Bez szcz\u0119\u015bcia do Polski &#8211; na \u017cadnym planie, cho\u0107 wiem, \u017ce ma oddanych zwolennik\u00f3w i \u017ce cz\u0119\u015b\u0107 z nich tu zagl\u0105da. To oczywi\u015bcie Christian Vander, lider za\u0142o\u017conej w Pary\u017cu r\u00f3wne 50 lat temu grupy <strong>Magma<\/strong>. <!--more--><\/p>\n<p>Wykorzystuj\u0119 jako przyczynek do powy\u017cszego wyznania najnowszy album Magmy <em>Z\u00ebss : Le jour du n\u00e9ant<\/em>, chocia\u017c na perkusji nie gra\u0142 tu sam Vander. Ten wyst\u0119puje w roli kompozytora i wokalisty, a rzecz jest du\u017c\u0105 form\u0105 &#8211; 38-minutowym oratorium w mikroskali opowiadaj\u0105cym o podr\u00f3\u017cy w stron\u0119 nieuniknionego, jak pisz\u0105 sami tw\u00f3rcy. Pro\u015bciej m\u00f3wi\u0105c: o ko\u0144cu \u015bwiata. A za b\u0119bnami siedzi Morgan \u00c5gren, perkusista szwedzkiej Kaipy, znany te\u017c z b\u0142yskotliwych wyst\u0119p\u00f3w z repertuarem Zappy u boku Steve&#8217;a Vaia oraz Matsa \u00d6berga. Jest bezlito\u015bnie precyzyjny, jak stoper odmierzaj\u0105cy minuty do zag\u0142ady, tutaj b\u0119d\u0105cej czym\u015b w rodzaju b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwa. <em>Dzi\u015b jest dzie\u0144, w kt\u00f3rym umrzemy. I chcia\u0142bym ci podzi\u0119kowa\u0107 <\/em>&#8211; deklamuje Vander. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/xCF9-k_LnOg\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Pierwsze cztery cz\u0119\u015bci to co\u015b jak jedno d\u0142ugie i bardzo stopniowe crescendo, a w\u0142a\u015bciwie figura, kt\u00f3ra robi wra\u017cenie konsekwentnego pod\u0105\u017cania do przodu, do g\u00f3ry, dzi\u0119ki swojej konstrukcji dynamicznej. To wr\u0119cz rodzaj iluzji d\u017awi\u0119kowej. W wi\u0119kszo\u015bci bazuj\u0105 na jednym groovie, kt\u00f3rego sk\u0142adnikami s\u0105 piekielnie g\u0119sta i do\u015b\u0107 szybka, sprawiaj\u0105ca wra\u017cenie galopu &#8211; wyczerpuj\u0105ca fizycznie i wymagaj\u0105ca technicznie &#8211; partia perkusji oraz dwa fortepianowe akordy. Reszt\u0119 buduj\u0105 g\u0142osy i Filharmonia Praska, \u015bwietna orkiestra z Czech, pod batut\u0105 Adama Klemensa. Te partie zosta\u0142y starannie napisane, to nie jest zszywka w stylu Lady Panik symfonicznie. Utw\u00f3r nie jest zreszt\u0105 nowy, ewoluowa\u0142 od roku 1977 i okresu pracy nad albumem <em>Attahk<\/em>, p\u00f3\u017aniej bywa\u0142 grywany na \u017cywo w r\u00f3\u017cnych wersjach &#8211; i pojawi\u0142 si\u0119 na albumie &#8222;Les Voix&#8221; z koncertem z Douarnenez, ale w zupe\u0142nie innej wersji. Orkiestra dodaje mu potrzebnego rozmachu, ujmuj\u0105c troch\u0119 ognia, \u0142agodz\u0105c brzmienie samodzielnej Magmy. A ca\u0142e to napi\u0119cie budowane przez oko\u0142o 20 minut znajdzie swoje rozwi\u0105zanie w centralnej cz\u0119\u015bci <em>Z\u00ebss Mahnt\u00ebhr Kant\u00f6hm<\/em>, a przejdzie w dziwny gatunek mszy jazzrockowej w <em>Z\u00ef \u00cfss \u1e80\u00f6ss \u0160t\u00ebh\u00ebm<\/em>, z bardzo efektownymi partiami rozbudowanego ch\u00f3ru. Ale te\u017c najbardziej ryzykownym charakterem, kt\u00f3remu, gdyby nie solowa partia wokalna, blisko by\u0142oby generycznej muzyki religijnej opartej na jazzie.<\/p>\n<p>\u015amier\u0107 jest tu &#8211; jak wspomnia\u0142em &#8211; czym\u015b innym ni\u017c w ameryka\u0144skich filmach katastroficznych. Jest bardzo inkluzywnym, demokratycznym i oczekiwanym wydarzeniem, a marsz, a w\u0142a\u015bciwie bieg w jej kierunku (<em>Dzie\u0144 nico\u015bci<\/em> &#8211; brzmi podtytu\u0142 albumu) sprawia wra\u017cenie czego\u015b pozytywnego. W aran\u017cacjach orkiestrowych nie znajdziemy patronuj\u0105cych od pocz\u0105tku Magmie wielkich kompozytor\u00f3w w rodzaju Strawi\u0144skiego, tylko mo\u017ce bardziej co\u015b z ducha filharmonicznych dzie\u0142 Franka Zappy. Mo\u017ce to by\u0107 spory zaw\u00f3d dla wiernych fan\u00f3w grupy, ale wspiera ow\u0105 inkluzywno\u015b\u0107 &#8211; dost\u0119p do tego albumu dla postronnego s\u0142uchacza jest \u0142atwy. A nu\u017c fan Stinga te\u017c by sobie chcia\u0142 pos\u0142ucha\u0107 greckiej tragedii o \u015bmierci ca\u0142ego gatunku rozgrywanej przez grup\u0119 senior\u00f3w z Pary\u017ca?   <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/w2u3rSWgKTI\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Vander to cz\u0142owiek charyzmy, konsekwencji i niebywa\u0142ych koncepcji &#8211; bardziej ni\u017c inni mistrzowie rocka progresywnego, bardziej nawet ni\u017c Robert Fripp czy Peter Gabriel. Ma i wizj\u0119, i warsztat, i jeszcze tony zdrowego uporu. Jego kosmiczna mitologia kobaia\u0144ska, budowa j\u0119zyka, tworzenie stylu pomi\u0119dzy fusion, soulem i wielk\u0105 muzyk\u0105 XX wieku, od Strawi\u0144skiego po Coltrane&#8217;a &#8211; wszystko to zestaw gest\u00f3w, za kt\u00f3re odnosz\u0119 si\u0119 do niego od lat z pokornym, fanowskim stosunkiem. Ale na <em>Z\u00ebss : Le jour du n\u00e9ant<\/em> &#8211; na pewno nie najwa\u017cniejszej p\u0142ycie Magmy, pewnie nawet nie najwa\u017cniejszej w XXI wieku, z ko\u0144c\u00f3wk\u0105, kt\u00f3r\u0105 nie ka\u017cdy dobrze zniesie &#8211;  71-letni Vander wykonuje kolejny brawurowy gest. Ca\u0142kiem oddaje perkusj\u0119 \u00c5grenowi. Pewnie dlatego, \u017ce sam nie by\u0142by w stanie fizycznie wykona\u0107 tej roboty (w wersjach koncertowych &#8211; jak ta powy\u017cej &#8211; sytuacja jest oczywista: koncentruje si\u0119 na \u015bpiewaniu). A mimo to perkusja brzmi dok\u0142adnie tak, jakby on sam na niej gra\u0142. Tym samym potwierdza, \u017ce liczy si\u0119 nie diabelnie dobra technika, tylko to, co tw\u00f3rca muzyki ma w g\u0142owie.<\/p>\n<p>Mia\u0142em ju\u017c nie pisa\u0107 o tej muzyce &#8211; jak na standardy Polifonii dwa miesi\u0105ce sp\u00f3\u017anienia (p\u0142yta wysz\u0142a na pocz\u0105tek wakacji) to bardzo du\u017co. Ale w\u0142a\u015bnie przyszed\u0142 dawno zam\u00f3wiony album na CD, poza tym obejrza\u0142em par\u0119 dni temu opowie\u015b\u0107 o tworzeniu p\u0142yty (wklei\u0142em film z YouTube&#8217;a wy\u017cej) i uderzy\u0142o mnie to, jak przekonuj\u0105co, pewnie Christian Vander i Stella Vander Linon (by\u0142a \u017cona lidera, wokalistka i producentka p\u0142yty) opowiadaj\u0105 o nagraniach tej wersji. Uderzy\u0142o mnie te\u017c to, jak m\u0142odo brzmi i wygl\u0105da sam Vander. 50 lat prawie bez moment\u00f3w zagubienia i ewidentnych mielizn (poza mo\u017ce p\u0142yt\u0105 <em>Merci<\/em>, cho\u0107 i tu znajd\u0105 si\u0119 obro\u0144cy), a  przy tym facet wci\u0105\u017c nie zacz\u0105\u0142 by\u0107 \u015bmieszny w tej swojej kosmicznej <em>id\u00e9e fixe<\/em>.<\/p>\n<p>Wi\u0119cej &#8211; pomy\u015bla\u0142em, \u017ce p\u0142yta Magmy to dobry pocz\u0105tek ca\u0142ej serii podsumowa\u0144 tego, co w ci\u0105gu wakacji by\u0142o na tyle interesuj\u0105ce, \u017ce \u017cal przegapi\u0107. <\/p>\n<p><strong>MAGMA et THE CITY OF PRAGUE PHILHARMONIC ORCHESTRA <em>Z\u00ebss : Le jour du n\u00e9ant<\/em><\/strong>, Seventh 2019, <strong>7-8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/23Da5yCG1lEGDmHHhEc6qh\" width=\"500\" height=\"380\" frameborder=\"0\" allowtransparency=\"true\" allow=\"encrypted-media\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Moi trzej aktualnie ulubieni \u015bwiatowi perkusi\u015bci z kr\u0119gu muzyki rozrywkowej? Odpowiem tak: (1) \u017caden nie pochodzi z Wielkiej Brytanii ani USA, (2) a\u017c dw\u00f3ch mieszka w aglomeracji paryskiej, (3) dw\u00f3ch z nich jeszcze \u017cyje (tych z punktu 2). Do\u015b\u0107 \u0142atwo &#8211; cho\u0107by po wpisach na Polifonii &#8211; zorientowa\u0107 si\u0119, \u017ce ten nie\u017cyj\u0105cy to Jaki Liebezeit. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":22882,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,3,120,1,7,4078,3823,4,106],"tags":[4079,1853],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22875"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=22875"}],"version-history":[{"count":15,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22875\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":22891,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/22875\/revisions\/22891"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/22882"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=22875"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=22875"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=22875"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}