
{"id":2321,"date":"2012-01-09T16:29:05","date_gmt":"2012-01-09T14:29:05","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=2321"},"modified":"2012-01-09T16:30:48","modified_gmt":"2012-01-09T14:30:48","slug":"noworoczne-porzadki-w-stereo","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2012\/01\/09\/noworoczne-porzadki-w-stereo\/","title":{"rendered":"Noworoczne porz\u0105dki w stereo"},"content":{"rendered":"<p>Jak wiadomo w opisywanym tutaj szeroko &#8211; tak\u017ce w komentarzach &#8211; dorocznym zestawieniu &#8222;The Wire&#8221; z regu\u0142y zwyci\u0119\u017ca zwykle jaki\u015b ma\u0142o komu znany, niszowy (w momencie premiowania go tym wyr\u00f3\u017cnieniem) wykonawca. Zwykle &#8211; bo do odst\u0119pstwa od tej zasady dochodzi w latach, gdy nowy album wydaje Robert Wyatt. Poprzedni rok do takich nie nale\u017ca\u0142. Chocia\u017c gdy s\u0142ucha si\u0119 pierwszego utworu na p\u0142ycie &#8222;Gentle Spirit&#8221; <strong>Jonathana Wilsona<\/strong>, mo\u017cna nabra\u0107 przekonania, \u017ce mo\u017ce jednak by\u0142&#8230;<!--more--><\/p>\n<p>No dobra, ten Wyatt to tylko w utworze numer jeden, ale ca\u0142o\u015b\u0107 i tak dopisuj\u0119 na list\u0119 omini\u0119tych album\u00f3w roku 2011. A to czas na takie p\u0142yty, bo pojawia si\u0119 jeszcze <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/premiery-plytowe-2012\/\">stosunkowo ma\u0142o nowo\u015bci<\/a>, a ostatnie przesy\u0142ki z zesz\u0142ego roku jeszcze przychodz\u0105. Wilson, odnotowany i zauwa\u017cany g\u0142\u00f3wnie przez &#8222;tradycyjne&#8221;, papierowe gazety (&#8222;Uncut&#8221;, &#8222;Mojo&#8221;), nagra\u0142 album odpowiednio tradycyjny, a przy tym niezwykle d\u0142ugi i do\u015b\u0107 ambitny, z pomoc\u0105 znanych go\u015bci (Andy Cabic z Vetiver, Chris Robinson z The Black Crowes, Jonathan Rice). To p\u0142yta, kt\u00f3ra do\u015b\u0107 mocno oszukuje. Przede wszystkim nie brzmi jak folk-rock ameryka\u0144ski, czego by\u015bmy po takim zestawieniu Amerykan\u00f3w oczekiwali, tylko raczej jak brytyjska psychodelia prze\u0142omu lat 60. i 70. Przynosi nawet progresywne grzechy angielskiego brzmienia epoki, z nieco przesadnym wyd\u0142u\u017caniem formy, a wi\u0119kszo\u015bci s\u0142uchaczy zamiast z Wyattem czy Ayersem w tej pot\u0119\u017cnej chwilami obudowanie instrumentalnej skojarzy si\u0119 ta muzyka bardziej ze starym Pink Floyd. Ale zarazem ma w sobie t\u0119 cudowna brytyjsk\u0105 oniryczno\u015b\u0107 tamtego okresu.<\/p>\n<p>Jest w tej stylizacji (kolejny efekt przepotwornej retromanii, o kt\u00f3rej du\u017co by\u0142o ostatnio) na star\u0105 muzyk\u0119 mn\u00f3stwo patent\u00f3w, kt\u00f3re nie pozwalaj\u0105 pozosta\u0107 oboj\u0119tnym. We\u017amy &#8222;Desert Raven&#8221; z prowadzon\u0105 r\u00f3wnolegle w dw\u00f3ch kana\u0142ach parti\u0105 gitary rzewnie schodz\u0105cej w d\u00f3\u0142 skali i, no dobra, tym razem naprawd\u0119 floydowskim wokalem. Albo &#8222;Natural Rhapsody&#8221; z szeregiem zdartych w latach 70. patent\u00f3w na sol\u00f3wkowe gitarowe granie, szarpanie, \u0142kanie, fla\u017colety, proste efekty, du\u017co melodii. Otar\u0142o si\u0119 to nawet o <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2012\/01\/05\/3x11-swiatowych-plyt-roku-2011\/#more-2287\">moj\u0105 list\u0119 roczn\u0105<\/a>.<\/p>\n<p>Jednym z element\u00f3w tej staro\u015bwiecko\u015bci jest sygalizowane ju\u017c wy\u017cej prymitywne stereo, czyli mocne rozdzielanie na kana\u0142y nagrywanych w studiu partii. To dzi\u0119ki niemu odkry\u0142em &#8211; na sam pocz\u0105tek roku &#8211; \u017ce m\u00f3j odtwarzacz Marantza kupiony za dwucyfrow\u0105 sum\u0119 na aukcji internetowej, kt\u00f3ry towarzyszy mi wiernie ju\u017c w drugiej redakcji, mia\u0142 ostatnio odwrotnie wpi\u0119te kana\u0142y. Tytu\u0142owy &#8222;Gentle Spirit&#8221; tak\u0105 zmian\u0119 sygnalizuje w mig. Gdy s\u0142ucha\u0142em go w domu, fortepian i gitara by\u0142y roz\u0142o\u017cone dok\u0142adnie odwrotnie ni\u017c w pracy. To oznacza, \u017ce przez wiele miesi\u0119cy, czyli od czasu ostatniego przepi\u0119cia sprz\u0119tu, Marantz podawa\u0142 mi muzyk\u0119 w spos\u00f3b odwrotny do zamierzonego przez producent\u00f3w. Dobrze, \u017ce chocia\u017c u progu nowego roku mog\u0119 to skorygowa\u0107 (Tylko co sam mam zrobi\u0107 teraz? Wr\u00f3ci\u0107 do wszystkim album\u00f3w, kt\u00f3rych s\u0142ucha\u0142em na redakcyjnym odtwarzaczu i jeszcze raz wszystkie przerobi\u0107?). Naprawi\u0142em, s\u0142ucham po raz kolejny i stwierdzam, \u017ce mi\u0142o tak nadawa\u0107 zn\u00f3w w zwyk\u0142ym, nie podbijanym rocznymi podsumowaniami, w pewnym sensie leniwym &#8211; jak na tej p\u0142ycie &#8211; tempie. Czego i Wam wszystkim \u017cycz\u0119.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/01\/jonathan_wilson_gentle_spirit.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-2324\" title=\"jonathan_wilson_gentle_spirit\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/01\/jonathan_wilson_gentle_spirit-150x150.jpg\" alt=\"\" width=\"150\" height=\"150\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2012\/01\/jonathan_wilson_gentle_spirit-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2012\/01\/jonathan_wilson_gentle_spirit-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2012\/01\/jonathan_wilson_gentle_spirit.jpg 369w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a><strong>JONATHAN WILSON &#8222;Gentle Spirit&#8221;<\/strong><br \/>\nBella Union 2011<br \/>\n<strong>7\/10<br \/>\nTrzeba pos\u0142ucha\u0107:<\/strong> &#8222;Desert Raven&#8221;, &#8222;Natural Rhapsody&#8221;, &#8222;Valley of the Silver Moon&#8221;<\/p>\n<p><object classid=\"clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000\" width=\"100%\" height=\"345\" codebase=\"http:\/\/download.macromedia.com\/pub\/shockwave\/cabs\/flash\/swflash.cab#version=6,0,40,0\"><param name=\"allowscriptaccess\" value=\"always\" \/><param name=\"src\" value=\"https:\/\/player.soundcloud.com\/player.swf?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Fplaylists%2F724962\" \/><embed type=\"application\/x-shockwave-flash\" width=\"100%\" height=\"345\" src=\"https:\/\/player.soundcloud.com\/player.swf?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Fplaylists%2F724962\" allowscriptaccess=\"always\"><\/embed><\/object> <span><a href=\"http:\/\/soundcloud.com\/jonathanwilson\/sets\/jonathan-wilson-gentle-spirit\">Jonathan Wilson &#8211; Gentle Spirit<\/a> by <a href=\"http:\/\/soundcloud.com\/jonathanwilson\">jonathanwilson<\/a><\/span><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jak wiadomo w opisywanym tutaj szeroko &#8211; tak\u017ce w komentarzach &#8211; dorocznym zestawieniu &#8222;The Wire&#8221; z regu\u0142y zwyci\u0119\u017ca zwykle jaki\u015b ma\u0142o komu znany, niszowy (w momencie premiowania go tym wyr\u00f3\u017cnieniem) wykonawca. Zwykle &#8211; bo do odst\u0119pstwa od tej zasady dochodzi w latach, gdy nowy album wydaje Robert Wyatt. Poprzedni rok do takich nie nale\u017ca\u0142. Chocia\u017c [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":2324,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,120,435,106],"tags":[904],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2321"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2321"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2321\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2330,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2321\/revisions\/2330"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/2324"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2321"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2321"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2321"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}