
{"id":23325,"date":"2019-10-01T13:45:34","date_gmt":"2019-10-01T11:45:34","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=23325"},"modified":"2019-10-01T16:05:05","modified_gmt":"2019-10-01T14:05:05","slug":"co-bowie-z-jazzu-wezmie-to-jazz-bowiemu-odda","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2019\/10\/01\/co-bowie-z-jazzu-wezmie-to-jazz-bowiemu-odda\/","title":{"rendered":"Co Bowie z jazzu we\u017amie, to jazz od Bowiego odbierze"},"content":{"rendered":"<p>Ich zainspirowa\u0142 David Bowie. A mnie zmobilizowa\u0142 pewien znany polski artysta, kt\u00f3ry (rzadki gest, ale i to mi si\u0119 zdarza) na messengerze osobi\u015bcie zach\u0119ca\u0142 do przes\u0142uchania <strong>Marka Napi\u00f3rkowskiego<\/strong>, pisz\u0105c, \u017ce cho\u0107 to jego serdeczny przyjaciel, robi to bez zak\u0142opotania, bo Napi\u00f3rkowski jest przy tym naprawd\u0119 \u015bwietnym artyst\u0105. I dodawa\u0142, \u017ce cho\u0107 jazz to dzi\u015b nisza, nie powinni\u015bmy si\u0119 w &#8222;Polityce&#8221; wymigiwa\u0107. Odpowiedzia\u0142em zgodnie z prawd\u0105, \u017ce staramy si\u0119 t\u0105 dziedzin\u0105 zajmowa\u0107, a Napi\u00f3rkowski w jazzie to jednak raczej mainstream. Bo do r\u00f3\u017cnego typu polece\u0144 i pr\u00f3b zmobilizowania do napisania czego\u015b jestem przyzwyczajony. Wola\u0142bym jednak, \u017ceby polecali bez koloryzowania. Bior\u0105c pod uwag\u0119 to, jak szeroko &#8211; nawet daleko poza jazz &#8211; rozchodz\u0105 si\u0119 wp\u0142ywy Napi\u00f3rkowskiego, to zdecydowanie \u015brodek, nie pobocze. I tym \u015brodkiem drogi pruje ra\u017ano na nowej p\u0142ycie w kierunku &#8211; c\u00f3\u017c, ju\u017c zaspoilowa\u0142em, \u017ce w kierunku Bowiego, ale mimo to przeczytajcie, bo b\u0119dzie niespodzianka. <!--more--><\/p>\n<p>Na pocz\u0105tek drobne wyznanie wsparte \u015bwie\u017cym przyk\u0142adem. Jazzowe sola na gitarze elektrycznej uwa\u017cam &#8211; generalnie, bo rzecz jasna nie w ka\u017cdej ods\u0142onie &#8211; za jedn\u0105 ze straszniejszych przyg\u00f3d, jakie przydarzy\u0142y si\u0119 tej muzyce w jej ponadstuletniej historii. We\u017acie dwie sol\u00f3wki na elektryku, wrzu\u0107cie je w \u015brodek u\u0142o\u017conego rytmicznie, pow\u015bci\u0105gliwego afro-jazzowego koncertu Tony&#8217;ego Allena (\u017ceby nawi\u0105za\u0107 do niedawnego wyst\u0119pu mojego ulubionego perkusisty w Polsce) &#8211; i bum, zepsujecie atmosfer\u0119 na p\u00f3\u0142 wieczoru. Gitara elektryczna ze swoj\u0105 relatywn\u0105 \u0142atwo\u015bci\u0105 biegania po skalach cz\u0119sto wprowadza do zwartych form gadulstwo i trzeba si\u0119 naprawd\u0119 postara\u0107, \u017ceby tego zjawiska unikn\u0105\u0107. Napi\u00f3rkowski na nowym albumie <em>Hipokamp<\/em> unika, cho\u0107 w du\u017cej mierze broni\u0105 go przed tym inni. Szczeg\u00f3lnie bohatersko &#8211; Jan Smoczy\u0144ski, kt\u00f3ry gra tu najlepsze sol\u00f3wki, na instrumentach klawiszowych. W <em>Niepokoju <\/em>wykr\u0119ca z ga\u0142ek syntezatora brzmienie w stylu norweskiego Supersilent, a we <em>Flashback<\/em> ostatecznie wychodzi z cienia lidera, popisuj\u0105c si\u0119 dynamiczn\u0105 i urozmaicon\u0105 barwowo parti\u0105. To najmocniejsza strona p\u0142yty <em>Hipokamp<\/em> &#8211; obok kompozycji Marka Napi\u00f3rkowskiego, do\u015b\u0107 subtelnych jak na t\u0119 mainstreamow\u0105 konwencj\u0119 (<em>Bez cienia przesady to nasz Pat Metheny<\/em> &#8211; pisa\u0142 do mnie wspomniany znajomy, nie protestowa\u0142em), wymagaj\u0105ce pewnego nastroju, punktuj\u0105cych s\u0142uchanie uwa\u017cne, wyci\u0105gaj\u0105ce muzyk\u0119 z t\u0142a. Mam tu na my\u015bli szczeg\u00f3lnie tytu\u0142owy <em>Hipokamp <\/em>z parti\u0105 saksofonu Adama Piero\u0144czyka (pojawia si\u0119 tak\u017ce w <em>Brainstorm<\/em>) &#8211; Napi\u00f3rkowski buduje tu temat, kt\u00f3ry jest w\u0142a\u015bciwie antytematem, rozpuszcza si\u0119 w atmosferze ca\u0142ego nagrania, kreowanej w du\u017cej mierze dzi\u0119ki g\u0119stym partiom perkusji (Pawe\u0142 Dobrowolski i Luis Ribeiro, kt\u00f3rych jeszcze nie wymieni\u0142em). Ale w ca\u0142o\u015bci dzia\u0142a.  <\/p>\n<p>Drug\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 p\u0142yty wype\u0142niaj\u0105 ju\u017c g\u0142\u00f3wnie covery &#8211; <em>\u00c1gua e Vinho<\/em> brazylijskiego gitarzysty Egberto Gismontiego oraz dwa utwory Bowiego. <em>Absolute Beginners <\/em>pochodzi z tego samego okresu, co nagrywane z Patem Methenym <em>This Is Not America<\/em>, wi\u0119c mog\u0142o by\u0107 cho\u0107by za spraw\u0105 tego bli\u017csze autorowi p\u0142yty. To wykonanie wypad\u0142o nieszablonowo i nie\u017ale spina klamr\u0105 enigmy ca\u0142\u0105 p\u0142yt\u0119, pozostaj\u0105c jednym z jej ja\u015bniejszych punkt\u00f3w &#8211; cho\u0107 ironicznym troch\u0119, bo ten Bowie to raczej pod koniec \u017cycia ucieka\u0142 od gitar. <em>Space Oddity<\/em>, nieco sp\u00f3\u017anione w stosunku do 50. rocznicy l\u0105dowania na Ksi\u0119\u017cycu i za spraw\u0105 tej rocznicy mocno wyeksploatowane w tym sezonie, jest ju\u017c wyborem bardziej banalnym, a przez to ryzykownym. Zrealizowanym ostro\u017cnie, nudziarsko nawet, gdyby nie dynamiczne, przerysowane wr\u0119cz wej\u015bcia refrenu, mocno wykorzystuj\u0105ce t\u0119 poszerzon\u0105 perkusj\u0119 i klawisze. Wi\u0119c \u015bwietny gitarzysta, zgoda, ale te\u017c najlepiej, gdy uprawia gr\u0119 dru\u017cynow\u0105. <\/p>\n<p><strong>MAREK NAPI\u00d3RKOWSKI <em>Hipokamp<\/em>,<\/strong> Agora 2019, <strong>7\/10  <\/strong> <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/0VAWzGxU2UhqkRjBlYPhVm\" width=\"500\" height=\"380\" frameborder=\"0\" allowtransparency=\"true\" allow=\"encrypted-media\"><\/iframe><\/p>\n<p>Opisywany ju\u017c przeze mnie <strong>Joe Armon-Jones<\/strong>, m\u0142ody brytyjski lider graj\u0105cy na instrumentach klawiszowych, to bardziej odpowiednik Smoczy\u0144skiego (albo Marka P\u0119dziwiatra). Chwali\u0142em jego wyst\u0119py w Ezra Collective i <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2018\/05\/06\/czad-czynnik-akceptacji-domownikow\/\">poprzedni\u0105 p\u0142yt\u0119 solow\u0105<\/a>. Nowa jest jeszcze lepsza. I zaczyna si\u0119 od akcentu nawi\u0105zuj\u0105cego tak mocno do klimatu po\u017cegnalnych sesji Bowiego, \u017ce trudno to uzna\u0107 za przypadek. Utrzymane w rytmice reggae, \u015bpiewane przez Ashebera i prowadzone leniwym tematem sekcji d\u0119tej <em>Try Walk with Me<\/em> to jak za\u0142\u0105cznik do <em>Blackstar<\/em>. Armon-Jones to zreszt\u0105 tw\u00f3rca typowo dla tego pokolenia ponadgatunkowy. <em>Turn To Clear View<\/em> mo\u017cna sklasyfikowa\u0107 r\u00f3wnie dobrze jako album jazzowy, jak i p\u0142yt\u0119 ze wsp\u00f3\u0142czesnym R&#038;B &#8211; przypomina o tym znakomite nagranie <em>Yellow Dandelion<\/em> z kapitaln\u0105 wr\u0119cz parti\u0105 wokaln\u0105 Georgii Anne Muldrow. Praca sekcji rytmicznej pozwala\u0142by j\u0105 z kolei sklasyfikowa\u0107 jako afro-jazz. Wyr\u00f3\u017cniaj\u0105ce si\u0119 fina\u0142owe nagranie <em>Self: Love<\/em> &#8211; to z kolei z nigeryjskim wokalist\u0105 Obongjayarem &#8211; to afrobeatowy utw\u00f3r zgrabnie przechodz\u0105cy w nujazzowy kawa\u0142ek niczym w secie did\u017cejskim.<\/p>\n<p>Chyba si\u0119 w ten spos\u00f3b wygada\u0142em, \u017ce to w wi\u0119kszo\u015bci p\u0142yta wokalno-instrumentalna. Solowych partii niedu\u017co. Owszem, skoro ju\u017c tak si\u0119 pastwi\u0119 nad tym instrumentem: jest u Armona-Jonesa gitarzysta &#8211; stale wsp\u00f3\u0142pracuj\u0105cy z tym pianist\u0105 Oscar Jerome &#8211; tyle \u017ce pi\u0119knie chowaj\u0105cy si\u0119 tu w grze zespo\u0142owej. R\u00f3wnie\u017c pod tym wzgl\u0119dem jazzowi podopieczni Gillesa Petersona &#8211; a p\u0142yt\u0119 firmuje znowu wytw\u00f3rnia Brownswood &#8211; graj\u0105 muzyk\u0119 maj\u0105c\u0105 tyle\u017c wsp\u00f3lnego z elektroniczn\u0105 scen\u0105 klubow\u0105 co z jazzowym obiegiem. Troch\u0119 jak w wypadku wracaj\u0105cej ostatnio regularnie kalifornijskiej sceny z okolic Brainfeedera i Stones Throw (tu proponowa\u0142bym sprawdzi\u0107 tak\u017ce <a href=\"https:\/\/kiefer.bandcamp.com\/album\/superbloom\">najnowszy album Kiefera<\/a>). I podobnie jak przy p\u0142ycie Napi\u00f3rkowskiego &#8211; rzecz wypada nie\u017ale jako muzyka towarzysz\u0105ca, ale warto wyci\u0105gn\u0105\u0107 j\u0105 z tego t\u0142a, bo w szczeg\u00f3\u0142ach tkwi tu diablo du\u017co. Wi\u0119cej ni\u017c obiecywa\u0142 ten cie\u0144 Bowiego na wst\u0119pie.<br \/>\n<strong><br \/>\nJOE ARMON-JONES <em>Turn To Clear View<\/em><\/strong>, Brownswood 2019, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=2919780978\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/joearmon-jones.bandcamp.com\/album\/turn-to-clear-view\">Turn To Clear View by Joe Armon-Jones<\/a><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ich zainspirowa\u0142 David Bowie. A mnie zmobilizowa\u0142 pewien znany polski artysta, kt\u00f3ry (rzadki gest, ale i to mi si\u0119 zdarza) na messengerze osobi\u015bcie zach\u0119ca\u0142 do przes\u0142uchania Marka Napi\u00f3rkowskiego, pisz\u0105c, \u017ce cho\u0107 to jego serdeczny przyjaciel, robi to bez zak\u0142opotania, bo Napi\u00f3rkowski jest przy tym naprawd\u0119 \u015bwietnym artyst\u0105. I dodawa\u0142, \u017ce cho\u0107 jazz to dzi\u015b nisza, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":23329,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,3,312,120,3823,1139,106],"tags":[3281,4122],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/23325"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=23325"}],"version-history":[{"count":15,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/23325\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":23341,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/23325\/revisions\/23341"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/23329"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=23325"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=23325"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=23325"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}