
{"id":23452,"date":"2019-10-14T09:09:47","date_gmt":"2019-10-14T07:09:47","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=23452"},"modified":"2019-10-14T09:26:00","modified_gmt":"2019-10-14T07:26:00","slug":"gitara-powyborcza","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2019\/10\/14\/gitara-powyborcza\/","title":{"rendered":"Gitara powyborcza"},"content":{"rendered":"<p>Co ja tam sobie zapisa\u0142em w notesie w zwi\u0105zku z sobot\u0105 na Unsoundzie? Na pewno to, \u017ce <em>Chernobyl<\/em> zrealizowany w starej krakowskiej hali firmy Telkom-Telos przez autork\u0119 serialowego soundtracku Hildur Gu\u00f0nad\u00f3ttir w towarzystwie Sama Slatera i Chrisa Watsona by\u0142 do\u015b\u0107 niekonwencjonalnym &#8211; bo wprawiaj\u0105cym w niepewno\u015b\u0107, a mo\u017ce i lekki strach &#8211; spektaklem typu \u015bwiat\u0142o i d\u017awi\u0119k. Nie uwa\u017cam, by wykorzysta\u0142 wszystkie zalety muzyki Islandki, ale za to w zestawieniu z efektami \u015bwietlnymi Theresy Baumgartner i nadprodukcj\u0105 dymu na w\u015br\u00f3d publiczno\u015bci rozlokowanej wok\u00f3\u0142 centralnie umiejscowionej sceny na pewno robi\u0142 wra\u017cenie. Na pewno te\u017c wzrusza\u0142 &#8211; to najw\u0142a\u015bciwsze s\u0142owo w tym kontek\u015bcie &#8211; koncert Dominika Strycharskiego i jego zespo\u0142u ze z\u0142o\u017con\u0105 z amator\u00f3w Orkiestr\u0105 D\u0119t\u0105 Ziemi Mazowieckiej. To by\u0142o prawdziwe zwie\u0144czenie pracy nad wyj\u0105tkowym filmem <em>Symfonia Fabryki Ursus<\/em> (sprawd\u017acie!), a poniewa\u017c widzia\u0142em jak\u0105\u015b profesjonaln\u0105 filmow\u0105 kamer\u0119 na sali, spodziewam si\u0119, \u017ce i ten wiecz\u00f3r zosta\u0142 w jakiej\u015b postaci utrwalony. Zanim opowiem o dzisiejszej p\u0142ycie &#8211; kolejnej z rewelacyjnych premier minionego tygodnia &#8211; jeszcze dwa s\u0142owa o wybi\u00f3rczo tu relacjonowanym Unsoundzie.<!--more--><\/p>\n<p>Bez wi\u0119kszych emocji pozostawi\u0142a mnie za to Klein, kt\u00f3rej koncert &#8211; z graj\u0105cymi Borysewiczowsko-Summersowskie riffy gitarami w sk\u0142adzie i jeszcze trup\u0105 aktor\u00f3w odgrywaj\u0105cych drobne dialogi na scenie &#8211; okre\u015bli\u0142bym jako <em>artsy-fartsy<\/em>, z przewag\u0105 tego drugiego. Za to Holly Herndon z szalej\u0105c\u0105 na scenie pi\u0119cioosobow\u0105 grup\u0105 wokaln\u0105 zagra\u0142a \u015bwietnie, bezpretensjonalnie, a jej set kipia\u0142 wr\u0119cz od pozytywnych emocji, id\u0105c w nieco innym kierunku ni\u017c raczej ch\u0142odne i raczej intelektualnie skomplikowane koncepcje p\u0142ytowe. By\u0142o to co\u015b jak po\u0142\u0105czenie rave&#8217;u z weekendowym spotkaniem ch\u00f3ru gospel. I wprawdzie \u0142\u0105czenie muzyki tanecznej z gospel ma bardzo d\u0142ug\u0105 tradycj\u0119 (przypomnia\u0142 o tym nawet ostatnio Bandcamp <a href=\"https:\/\/daily.bandcamp.com\/2019\/10\/09\/gospel-disco-music-greg-belson\/\">w swoim zestawieniu<\/a>), to jednak w tej wersji by\u0142o to wszystko, jak przysta\u0142o na Herndon, unowocze\u015bnione. A przy tym &#8211; obok wyst\u0119pu Strycharskiego &#8211; wydawa\u0142o si\u0119 idealnym oddaniem klimatu wsp\u00f3lnotowo\u015bci, o kt\u00f3rej mia\u0142 ten wiecz\u00f3r (i poniek\u0105d ca\u0142y festiwal) opowiada\u0107. Noc\u0105 w Hotelu Forum widzia\u0142em te\u017c bardzo ciekawy &#8211; i oryginalnie prowadzony jak na wieczorn\u0105 atmosfer\u0119 mrocznego rave&#8217;u &#8211; set Wac\u0142awa Zimpla i Jamesa Holdena (s\u0105 nagrania duetu i uka\u017c\u0105 si\u0119 w roku 2020, zapowiadaj\u0105cym si\u0119 na bardzo pracowity dla polskiego klarnecisty), a nawet fragment granego o tej samej porze, jeszcze delikatniejszego, koncertu Piotra Kurka. Reszt\u0119 zostawiam pozosta\u0142ym relacjonuj\u0105cym, bo skoro sam trafi\u0142em na dwa dobre dni, to podejrzewam, \u017ce by\u0142o tego dobra du\u017co wi\u0119cej.<\/p>\n<p>Pisz\u0119 te s\u0142owa jeszcze przed 21.00 w niedziel\u0119, wi\u0119c nie wiem, jakie emocje b\u0119d\u0105 dominowa\u0107. Podejrzewam jednak, \u017ce takie jak w tytule p\u0142yty <strong>Billa Orcutta <\/strong><em>Odds Against Tomorrrow<\/em>. Czyli raczej z\u0142e rokowania. Wino w ka\u017cdym razie stoi otwarte od kilkunastu minut &#8211; \u017ceby odetchn\u0119\u0142o &#8211; ale nie jest to wino musuj\u0105ce i niekoniecznie wyj\u0119te z my\u015bl\u0105 o toastach. Da si\u0119 zawsze przy tym obejrze\u0107 jaki\u015b kolejny odcinek serialu albo pos\u0142ucha\u0107 Orcutta.<\/p>\n<p>Recenzj\u0119 <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2017\/08\/31\/alameda-i-orcutt-gitary-bez-garow\/\">poprzedniego opisywanego tu albumu<\/a> ameryka\u0144skiego gitarzysty, znanego niegdy\u015b z formacji Harry Pussy, zacz\u0105\u0142em od s\u0142\u00f3w, \u017ce <em>Bill Orcutt dzia\u0142a na nerwy<\/em>. W sensie: szarpie te nerwy jak struny, nawet je\u015bli gra znajomy standardowy repertuar. A mo\u017ce szczeg\u00f3lnie wtedy, bo surowy styl w po\u0142\u0105czeniu z pewn\u0105 doz\u0105 improwizacji wprowadzaj\u0105 lekki niepok\u00f3j do jego muzyki. Tymczasem album <em>Odds Against Tomorrow<\/em> &#8211; kt\u00f3rego tytu\u0142 (mo\u017ce to oznaka optymizmu) ci\u0105gle myli mi si\u0119 z hitem <em>Against All Odds <\/em>Collinsa &#8211; ma raczej dzia\u0142anie koj\u0105ce. To p\u0142yta relatywnie prosta jak na Orcutta, a zarazem relatywnie jak na Orcutta dopieszczona aran\u017cacyjnie. I momentami zwyczajnie pi\u0119kna. Kapitalny, pe\u0142en bluesowego nerwu utw\u00f3r tytu\u0142owy, ma wr\u0119cz magnetyczn\u0105 si\u0142\u0119 od pierwszej frazy. Zar\u00f3wno ten, jak i kilka kolejnych nagra\u0144 na nowym albumie, stworzony zosta\u0142 z pomoc\u0105 wcze\u015bniej nagranego akompaniamentu &#8211; nie jest tu wi\u0119c tak surowo jak u Amerykanina bywa\u0142o. S\u0142odki, pe\u0142ny ton i melodyjno\u015b\u0107 jego gitary wydaj\u0105 si\u0119 tu bli\u017csze muzyce Michaela Chapmana ni\u017c Dereka Baileya. Ta r\u00f3wnowaga zostanie parokrotnie zburzona &#8211; cho\u0107by w dysonansach <em>Already Old<\/em>, ale nigdy nie przekroczy granicy, kt\u00f3ra czyni\u0142aby z <em>Odds Against Tomorrow<\/em> p\u0142yt\u0119 do s\u0142uchania w d\u0142ugi wiecz\u00f3r przed niepewnym jutrem.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/uOB0g0fYSWo\" width=\"560\" height=\"315\" frameborder=\"0\" allowfullscreen=\"allowfullscreen\"><\/iframe><\/p>\n<p>Przy okazji kupi\u0142em sobie te\u017c p\u0142yt\u0119 <strong>Fryderyka Szulgita<\/strong> <em>Summer Songs<\/em> &#8211; bardziej leniwie grana i pe\u0142na przestrzeni p\u0142yta na gitar\u0119 solo. Mo\u017ce bardziej w tradycji folku i kina drogi ni\u017c album Orcutta. Mo\u017ce nie tak t\u0119tni\u0105ca od emocji, bardziej pow\u015bci\u0105gliwa, ale te\u017c melodyjna, mo\u017ce bardziej jeszcze kameralna, z nalecia\u0142o\u015bciami post-rocka, no i minimalistyczna, lecz jednak poci\u0105gaj\u0105ca na tyle, \u017ceby po\u015bwi\u0119ci\u0107 jej kilka godzin. Z tych wakacyjnych szkic\u00f3w rodzi si\u0119 tu kilka ca\u0142kiem \u0142adnych kompozycji. Na pocz\u0105tek polecam wklejone powy\u017cej <em>Oakland<\/em> i biegn\u0119 opisywa\u0107 kolejne nowo\u015bci.<\/p>\n<p><strong>BILL ORCUTT <em>Odds Against Tomorrow<\/em><\/strong>, Palilalia 2019, <strong>8\/10 <\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3724680000\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" width=\"300\" height=\"150\" seamless=\"\"><a href=\"http:\/\/billorcutt.bandcamp.com\/album\/odds-against-tomorrow\">Odds Against Tomorrow by Bill Orcutt<\/a><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Co ja tam sobie zapisa\u0142em w notesie w zwi\u0105zku z sobot\u0105 na Unsoundzie? Na pewno to, \u017ce Chernobyl zrealizowany w starej krakowskiej hali firmy Telkom-Telos przez autork\u0119 serialowego soundtracku Hildur Gu\u00f0nad\u00f3ttir w towarzystwie Sama Slatera i Chrisa Watsona by\u0142 do\u015b\u0107 niekonwencjonalnym &#8211; bo wprawiaj\u0105cym w niepewno\u015b\u0107, a mo\u017ce i lekki strach &#8211; spektaklem typu \u015bwiat\u0142o [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":23453,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,3,312,120,3319,107,3309,4,1139],"tags":[901,4130],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/23452"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=23452"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/23452\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":23462,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/23452\/revisions\/23462"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/23453"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=23452"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=23452"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=23452"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}