
{"id":23463,"date":"2019-10-15T10:35:22","date_gmt":"2019-10-15T08:35:22","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=23463"},"modified":"2019-10-15T11:02:05","modified_gmt":"2019-10-15T09:02:05","slug":"jazz-jest-kobieta-w-2019","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2019\/10\/15\/jazz-jest-kobieta-w-2019\/","title":{"rendered":"Jazz jest kobiet\u0105 w 2019"},"content":{"rendered":"<p>Niepostrze\u017cenie, ale pewnie inicjatyw\u0119 w \u015bwiatowym jazzie przej\u0119\u0142y kobiety. Nie jako paprotki, tylko jako liderki. I nie chodzi tylko o wychwalan\u0105 przeze mnie wielokrotnie Matan\u0119 Roberts (kt\u00f3ra za moment wydaje now\u0105, nie\u017ale zapowiadaj\u0105c\u0105 si\u0119 p\u0142yt\u0119) ani o Mary Halvorson (kt\u00f3ra pewnie wyl\u0105dowa\u0142a na Polifonii w <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2019\/01\/03\/39-plyt-roku-2018-reszta-swiata\/\">zestawieniu najlepszych album\u00f3w AD 2018<\/a>). Nie chodzi nawet o Sheil\u0119 Maurice-Grey, o kt\u00f3rej grupie Nerija <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2019\/03\/27\/cykady-z-komedy\/\">pisa\u0142em w marcu<\/a>. Tym bardziej \u017ce ta ostatnia jest Brytyjk\u0105, a fala \u015bwietnych instrumentalistek z rocznik\u00f3w 70. i 80. to w du\u017cej mierze jednak Ameryka. Ale z Maurice-Grey jest co\u015b na rzeczy &#8211; bo jest tr\u0119baczk\u0105. A w tej dziedzinie, niegdy\u015b niemal zastrze\u017conej dla m\u0119\u017cczyzn (poza takimi postaciami jak Dolly Jones &#8211; patrz ni\u017cej), zrobi\u0142 si\u0119 ostatnio spory ruch. <!--more--><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/1-t5jCFbC6Q\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Matana Roberts nie jest jedyn\u0105 z tych liderek, kt\u00f3ra sprowadza jazz na pole eklektycznego, \u017cywio\u0142owego grania pe\u0142nego spo\u0142ecznego zaanga\u017cowania. Nowy album chicagowskiej tr\u0119baczki <strong>Jaimie Branch<\/strong>, kt\u00f3rej debiut <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2017\/06\/13\/wierce-sie-stylistycznie-doktorze-czy-to-normalne\/\">wysoko ocenia\u0142em dwa lata temu<\/a>, to podobnie szerokie spojrzenie na tradycj\u0119. Podobie\u0144stwa wida\u0107 od tytu\u0142u, kt\u00f3ry kolejne albumy 37-latki uk\u0142ada od razu w seri\u0119. Jest mi\u0119dzy tymi p\u0142ytami serii <em>Fly Or Die<\/em> sporo podobie\u0144stw, ale te\u017c s\u0142yszalny progres. Podobnie jak Matana, Jaimie wyra\u017anie nale\u017cy do tych, kt\u00f3rym brakuje w instrumentalnym jazzie narz\u0119dzi do pe\u0142nego wyra\u017cenia swoich emocji &#8211; si\u0119ga wi\u0119c po partie wokalne, szczeg\u00f3lnie istotne dla historii z <em>Prayer for Amerikkka Pt. 1 and 2<\/em>, mocnej imigranckiej opowie\u015bci, modlitwie za Ameryk\u0119 w czasach niegasn\u0105cego, a mo\u017ce wr\u0119cz narastaj\u0105cego rasizmu. Branch snuje j\u0105 w duchu bluesa i w stylu zaanga\u017cowanych jazzowych pie\u015bni Sun Ra, ale przetyka i puentuje mocnymi partiami tr\u0105bki, \u015bwidruj\u0105cymi &#8211; <a href=\"http:\/\/noweidzieodmorza.com\/13319-branch-or-die\/\">jak je plastycznie opisa\u0142 Jakub Knera<\/a> &#8211; niczym te z utwor\u00f3w Chucka Mangione. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/a6ceFg0-JJM\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><em>Tak wiele pi\u0119kna<\/em> &#8211; m\u00f3wi Branch &#8211; <em>odnajduj\u0119 w muzyce instrumentalnej, ale to nie jest szczeg\u00f3lnie pi\u0119kny czas, uzna\u0142am wi\u0119c, \u017ce pora na wi\u0119ksz\u0105 dos\u0142owno\u015b\u0107<\/em>. Jako wokalistka sprawdza si\u0119 nie\u017ale, ma \u0142adn\u0105 barw\u0119, cho\u0107 nie stawia sobie tu jeszcze du\u017cych wymaga\u0144. \u0141\u0105czenie gry na tr\u0105bce i wokalistyki w\u015br\u00f3d jazzmanek (niefortunne s\u0142owo sk\u0105din\u0105d) te\u017c ma pewn\u0105 tradycj\u0119 &#8211; warto przypomnie\u0107 cho\u0107by zmar\u0142\u0105 niedawno <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=N4l7GKWGqLg\">Clor\u0119 Bryant<\/a>. U Branch mamy jeszcze wokale w pojednawczej, a mo\u017ce lekko ironicznej puencie w <em>Love Song<\/em> (w podtytule: dla dupk\u00f3w i klaun\u00f3w). te utwory, cho\u0107 kluczowe, nie wyczerpuj\u0105 jednak potencja\u0142u emocjonalnego <em>Fly Or Die II<\/em>. Doskona\u0142e jest <em>Twenty-Three n me, Jupiter Redux<\/em>, kt\u00f3re przenosi nas w rejony, gdzie jazz przenika si\u0119 z muzyk\u0105 wsp\u00f3\u0142czesn\u0105 i elektronik\u0105. Pomagaj\u0105 w tym wiolonczelowe partie Lestera St. Louisa (niejedyne zreszt\u0105 &#8211; wcze\u015bniej mamy jego solowy popis w <em>Lesterlude<\/em>) oraz rewelacyjna gra sekcji. Chada Taylora chwali\u0142em ju\u017c poprzednio &#8211; i jego nazwisko nie jest tu jedynym powodem, by przywo\u0142ywa\u0107 wp\u0142yw Roba Mazurka &#8211; ale kontrabasista Jason Ajemian te\u017c wart jest wszelkich pochwa\u0142. Ten ostatni te\u017c zreszt\u0105 przez moment grywa\u0142 z Mazurkiem, a polska publiczno\u015b\u0107 mo\u017ce go zna\u0107 cho\u0107by z warsztat\u00f3w, kt\u00f3re prowadzi\u0142 we Wroc\u0142awiu. Taka sekcja, idealnie prze\u0142\u0105czaj\u0105ca si\u0119 mi\u0119dzy stylistykami &#8211; tak szybko jak sama Branch prze\u0142\u0105cza si\u0119 tu z trybu pe\u0142nego nadziei do malowania obrazu tej nadziei pozbawionego (pod tym wzgl\u0119dem jak najdalej tu od jednostajno\u015bci) &#8211; przyda\u0142aby si\u0119 wspomnianej Matanie Roberts. Znakomity technicznie, precyzyjny zesp\u00f3\u0142 &#8211; tym razem bez Tomeki Reid &#8211; po raz kolejny zachwyca. A koncepcje liderki przekonuj\u0105 tym razem znacznie bardziej. Wkr\u00f3tce b\u0119dzie do nich przekonywa\u0107 na \u017cywo &#8211; w Gda\u0144sku gra ju\u017c <a href=\"https:\/\/www.jazzjantar.pl\/news\/22.-festiwal-jazz-jantar.-sierpniowe-promocje.html\">15 listopada<\/a>.     <\/p>\n<p><strong>JAIMIE BRANCH <em>Fly Or Die II: Bird Dogs of Paradise<\/em><\/strong>, International Anthem 2019, <strong>8-9\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1932392411\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/intlanthem.bandcamp.com\/album\/fly-or-die-ii-bird-dogs-of-paradise\">FLY or DIE II: bird dogs of paradise by jaimie branch<\/a><\/iframe><\/p>\n<p>Gdzie si\u0119 w takim razie podzia\u0142a <strong>Tomeka Reid<\/strong>? Stoi (cho\u0107 &#8211; dobrze &#8211; w tym akurat wypadku raczej siedzi) na czele swojego kwartetu, kt\u00f3ry wyda\u0142 w\u0142a\u015bnie prze\u0142omow\u0105 &#8211; jak mi si\u0119 wydaje &#8211; p\u0142yt\u0119 w dyskografii chicagowskiej wiolonczelistki. Ta na koncie ma wsp\u00f3\u0142prac\u0119 ze wspania\u0142ym The Art Ensemble of Chicago podczas niedawnych urodzinowych koncert\u00f3w tej formacji, no i nagrania z co wybitniejszymi muzykami okolic (Anthony Braxton, Nicole Mitchell, Joshua Abrams czy w\u0142a\u015bnie Branch). Tutaj wraca do w\u0142asnej grupy, kt\u00f3r\u0105 wsp\u00f3\u0142tworz\u0105 wspomniana ju\u017c Mary Halvorson, Tomas Fujiwara i Jason Roebke. Daj\u0105 razem imponuj\u0105cy popis wsp\u00f3\u0142czesnego improwizowanego grania (cho\u0107by w <em>Aug. 6<\/em>), kt\u00f3re jednak pozostaje w ci\u0105g\u0142ym kontakcie z tradycj\u0105. Wspaniale swinguj\u0105, w d\u0142ugich tematach Reid i Halvorson znakomicie si\u0119 uzupe\u0142niaj\u0105 lub graj\u0105 unisono, sekcja wpada w przyjemny puls, czyni\u0105c z tej muzyki nies\u0142ychanie p\u0142ynn\u0105 i przyst\u0119pn\u0105. W <em>Peripatetic <\/em>recenzent &#8222;The Wire&#8221; us\u0142ysza\u0142 nawet echa <em>Larks\u2019 Tongues In Aspic<\/em> King Crimson. Rzeczywi\u015bcie, jest w tym co\u015b z pr\u00f3b uwalniania rocka na mod\u0142\u0119 free jazzow\u0105, a z Halvorson w takie jazz-rockowe rejony warto si\u0119 wybra\u0107. Ale wi\u0119cej wp\u0142yw\u00f3w rocka progresywnego znajdziemy w tym samym tygodniu na jeszcze innej p\u0142ycie.   <\/p>\n<p><strong>TOMEKA REID QUARTET <em>Old New<\/em><\/strong>, Cuneiform 2019, <strong>8\/10<\/strong> <\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=2230337036\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/cuneiformrecords.bandcamp.com\/album\/old-new\">Old New by Tomeka Reid Quartet<\/a><\/iframe><\/p>\n<p>Album jeszcze jednej tr\u0119baczki &#8211; <strong>Yazz Ahmed<\/strong>, Brytyjki o arabskich (Bahrajn) korzeniach &#8211; zatytu\u0142owany <em>Polyhymnia<\/em> to oczywi\u015bcie muzyka instrumentalna wykorzystuj\u0105ca orientalne skale i przynosz\u0105ca nalecia\u0142o\u015bci muzyki bliskowschodniej, ale nie to jest na niej najwa\u017cniejsze. Pot\u0119\u017cny zesp\u00f3\u0142, kt\u00f3ry sformowa\u0142a przy okazji tej trzeciej ju\u017c pe\u0142nowymiarowej p\u0142yty, zbiera niemal wy\u0142\u0105cznie kobiety i jest niezwykle ciekaw\u0105 wizyt\u00f3wk\u0105 nie tylko wielokulturowej, ale przede wszystkim feministycznej wsp\u00f3lnoty dzisiejszej sceny z Wysp Brytyjskich. Nubya Garcia gra na saksofonie, Rosie Turton na puzonie, Sheila Maurice-Grey tym razem udziela si\u0119 wokalnie, ust\u0119puj\u0105c miejsca liderce. <em>P\u0142yta jest celebracj\u0105 kobiecej odwagi, determinacji i kreatywno\u015bci<\/em> &#8211; deklaruje wprost Ahmed. A ca\u0142o\u015b\u0107 stanowi p\u0142ytowe uj\u0119cie materia\u0142u przygotowanego kilka lat temu na koncert w londy\u0144skim Southbank Centre zorganizowany z okazji Dnia Kobiet. Tyle \u017ce przy okazji sesji nagraniowych rzecz si\u0119 rozros\u0142a, zmieni\u0142a. <\/p>\n<p>Studyjne oblicze <em>Polyhymnii<\/em> urzeka mi\u0119kko\u015bci\u0105, trudn\u0105 do przeoczenia lekko\u015bci\u0105 &#8211; pomimo bigbandowej momentami si\u0142y uderzeniowej zespo\u0142u i nagromadzenia instrumentalistek (w sesjach wzi\u0119\u0142o udzia\u0142 25 os\u00f3b). B\u0119dzie te\u017c do tej p\u0142yty blisko zar\u00f3wno mi\u0142o\u015bnikom fusion, jak i spiritual jazzu &#8211; ale te\u017c prog-rocka z pierwszej po\u0142owy lat 70. (<em>Deeds Not Words<\/em>), szczeg\u00f3lnie King Crimson czy sceny Canterbury. Liderka potwierdza talent tak chwalony po albumie <em>La Saboteuse<\/em> sprzed dw\u00f3ch lat. Potwierdza te\u017c potencja\u0142 jazzu jako muzyki, kt\u00f3ra ma szanse na kontakt z ca\u0142kiem masowym odbiorc\u0105, cho\u0107 w tej wersji nieco bardziej sterylnej i rozbudowanej koncepcyjnie ni\u017c u Branch czy Reid. Sam ustawi\u0142bym te kobiece jazzowe premiery minionego tygodnia (album Reid ukaza\u0142 si\u0119 4.10, pozosta\u0142e 11.10) dok\u0142adnie w tej kolejno\u015bci, w jakiej wymieniam je w niniejszym wpisie. <\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3343109794\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/yazzahmed.bandcamp.com\/album\/polyhymnia\">Polyhymnia by Yazz Ahmed<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>YAZZ AHMED <em>Polyhymnia<\/em><\/strong>, Ropedope 2019, <strong>7\/10<\/strong><\/p>\n<p><em>P\u0142yt\u0119 Tomeka Reid Quartet otrzyma\u0142em do zrecenzowania dzi\u0119ki uprzejmo\u015bci <a href=\"https:\/\/cuneiformrecords.bandcamp.com\/\">Cuneiform Rec<\/a>. Pozosta\u0142e to zakup w\u0142asny.<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Niepostrze\u017cenie, ale pewnie inicjatyw\u0119 w \u015bwiatowym jazzie przej\u0119\u0142y kobiety. Nie jako paprotki, tylko jako liderki. I nie chodzi tylko o wychwalan\u0105 przeze mnie wielokrotnie Matan\u0119 Roberts (kt\u00f3ra za moment wydaje now\u0105, nie\u017ale zapowiadaj\u0105c\u0105 si\u0119 p\u0142yt\u0119) ani o Mary Halvorson (kt\u00f3ra pewnie wyl\u0105dowa\u0142a na Polifonii w zestawieniu najlepszych album\u00f3w AD 2018). Nie chodzi nawet o Sheil\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":23465,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,31,3,3681,3745,312,120,3319,3309,558,3823,557,106],"tags":[4134,4135,2888,4136,4132,4133,4131],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/23463"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=23463"}],"version-history":[{"count":10,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/23463\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":23474,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/23463\/revisions\/23474"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/23465"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=23463"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=23463"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=23463"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}