
{"id":23562,"date":"2019-10-29T08:30:06","date_gmt":"2019-10-29T07:30:06","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=23562"},"modified":"2019-10-29T08:53:51","modified_gmt":"2019-10-29T07:53:51","slug":"ladowanie-obcych-w-kaliszu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2019\/10\/29\/ladowanie-obcych-w-kaliszu\/","title":{"rendered":"L\u0105dowanie obcych w Kaliszu"},"content":{"rendered":"<p>\u015aledzenie dyskografii <strong>Sun Ra Arkestra<\/strong> to &#8211; troch\u0119 jak w wypadku Grateful Dead czy Hawkwindu &#8211; zaj\u0119cie na pe\u0142en etat. Sam dot\u0105d zajmowa\u0142em si\u0119 tym raczej dorywczo, mimo du\u017cej s\u0142abo\u015bci do pomys\u0142\u00f3w <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2014\/05\/22\/100-lat-sun-ra-kosmita-ktory-zmienil-muzyke\/\">przybysza z Saturna<\/a>. Widzia\u0142em dwukrotnie Arkestr\u0119 w Polsce, ale ju\u017c d\u0142ugo po \u015bmierci jej oryginalnego lidera,\u00a0Hermana P. Blounta (zmar\u0142 w 1993 r.). To mniej wi\u0119cej tak jak zobaczy\u0107 band Milesa Davisa bez Davisa. A przez lata grania w radiu r\u00f3\u017cnych utwor\u00f3w Sun Ra oswoi\u0142em si\u0119 z my\u015bl\u0105, \u017ce w Polsce to zjawisko stosunkowo s\u0142abo znane. Kochamy tu r\u00f3\u017cnych wielkich jazzman\u00f3w, z kt\u00f3rych ka\u017cdy wni\u00f3s\u0142 do tej muzyki co\u015b nowego w jakim\u015b konkretnym jej aspekcie, a tu mamy jedynego w swoim rodzaju lidera, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bciwie w ka\u017cdej dziedzinie wni\u00f3s\u0142 co\u015b, zmieniaj\u0105c swoj\u0105 muzyk\u0119 wielokrotnie, zawiaduj\u0105c pilnie swoim dorobkiem (st\u0105d pewien chaos w dyskografii, wywo\u0142any wieloma niskonak\u0142adowymi wydawnictwami publikowanymi na zasadach DIY zanim to by\u0142o modne), lecz w jazzie pozosta\u0142 na pozycjach relatywnie outsiderskich. Przy czym nawet na tle innych zachodnich freak\u00f3w i oustider\u00f3w Sun Ra wygl\u0105da\u0142 egzotycznie. Prosz\u0119 sobie wi\u0119c tylko wyobrazi\u0107, jakie wra\u017cenie musia\u0142 zrobi\u0107 jego przyjazd w roku 1986 do polskiej stolicy fortepianu, Kalisza, na miejscowy Festiwal Pianist\u00f3w Jazzowych. Brzmi to jak opowie\u015b\u0107 o l\u0105dowaniu UFO. Ale naprawd\u0119 si\u0119 wydarzy\u0142o.\u00a0<!--more--><\/p>\n<p>Nie by\u0142bym taki pewny siebie, gdybym nie trzyma\u0142 w r\u0119kach dwup\u0142ytowego albumu, kt\u00f3ry jest zapisem tego momentu w d\u0142ugiej historii Kalisza. Na 13. edycji imprezy rzeczywi\u015bcie pojawi\u0142 si\u0119 Sun Ra &#8211; zaproszony przez \u00f3wczesnego dyrektora artystycznego imprezy S\u0142awomira Kulpowicza &#8211; z 12-osobowym sk\u0142adem Arkestry. Na miejscu powitali ich fani, kt\u00f3rych &#8211; w co trudno uwierzy\u0107 &#8211; ju\u017c wtedy w Polsce mieli. Kto\u015b udokumentowa\u0142 wydarzenie na zdj\u0119ciach (Roman Koz\u0142owski, przele\u017ca\u0142y w archiwum 33 lata!), okaza\u0142o si\u0119 nawet, \u017ce powsta\u0142 film, no i &#8211; jak to bywa &#8211; komu\u015b (Jerzy Redlich) uda\u0142o si\u0119 zarejestrowa\u0107 ca\u0142y koncert na ta\u015bmie. Po latach znalaz\u0142 si\u0119 kto\u015b, komu chcia\u0142o si\u0119 szuka\u0107 (Sebastian J\u00f3\u017awiak, dobrze znany s\u0142uchaczom EABS i nabywcom p\u0142yt z Astigmatic Records, autor tekstu wprowadzaj\u0105cego t\u0119 reedycj\u0119), znalaz\u0142 si\u0119 te\u017c spos\u00f3b na odczyszczenie starych nagra\u0144 i ich mastering (Marcin Cichy ze Skalpela!), a przede wszystkim wydawcy (Adrian Magrys i Mateusz Surma, operuj\u0105cy pod szyldem Lanquidity, kt\u00f3ry kojarzy si\u0119 \u0142atwo z jedn\u0105 z lepszych p\u0142yt Sun Ra). Trzymam w r\u0119kach cudowny efekt tego d\u0142ugiego procesu, \u015bwiadcz\u0105cy o tym, \u017ce Sun Ra rzeczywi\u015bcie wyl\u0105dowa\u0142 w \u015brodku peerelowskiej Polski. Ze zdj\u0119ciami we wk\u0142adce i wspomnieniami tych, kt\u00f3rzy to wydarzenie pami\u0119taj\u0105.<\/p>\n<p>Tu w\u0142a\u015bciwie m\u00f3g\u0142bym sko\u0144czy\u0107. Koncertowych album\u00f3w Sun Ra jest wiele, ka\u017cdy inny. Aran\u017cacje utwor\u00f3w zmienia\u0142y si\u0119 szybko, dochodzi\u0142y d\u0142ugie improwizacje cz\u0142onk\u00f3w zespo\u0142u, ten nie jest z pewno\u015bci\u0105 najwybitniejszym z tych utrwalonych na p\u0142ycie koncert\u00f3w. Ale zarazem jest wyj\u0105tkowo wa\u017cny dla nas, a spo\u015br\u00f3d tych, kt\u00f3re s\u0142ysza\u0142em, wydaje si\u0119 jednym z najszerzej prezentuj\u0105cych zainteresowania grupy. Mo\u017ce to pr\u00f3ba pozostawienia przesz\u0142o 80-minutowej wizyt\u00f3wki dla polskiej publiczno\u015bci, a mo\u017ce efekt przyjazdu na tak\u0105 a nie inn\u0105 imprez\u0119. W ka\u017cdym razie mamy tu zar\u00f3wno miejsce na solowe popisy pianistyczne i syntezatorowe lidera, jak i na sola perkusyjne, saksofonu, klarnetu i fletu (od razu w otwieraj\u0105cym program utworze), regularnie grywany w latach 80. wokalno-instrumentalny klasyk <em>Children of the Sun<\/em>, d\u0142ugi, pe\u0142en luzu i ognisty (i te\u017c utrwalony na paru koncertach z epoki) swingowy <em>Mack the Knife,<\/em>\u00a0a wreszcie kilka nawi\u0105za\u0144 do klasycznego okresu bigbandowych pocz\u0105tk\u00f3w Arkestry i utwor\u00f3w o charakterze bluesowym. Sun Ra mo\u017ce ostatecznie nie lata\u0142 w kosmos, ale w tym swoim p\u00f3\u017anym okresie, surfuj\u0105c po w\u0142asnym pot\u0119\u017cnym dorobku, z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 sprawnie przemieszcza\u0142 si\u0119 w czasie.<\/p>\n<p><strong>SUN RA ARKESTRA <em>Live in Kalisz 1986<\/em><\/strong>, Lanquidity 2019, <strong>8\/10\u00a0<\/strong><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=2490584952\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/lanquidityrecords.bandcamp.com\/album\/sun-ra-arkestra-live-in-kalisz-1986\">SUN RA ARKESTRA &#8211; LIVE IN KALISZ 1986 by SUN RA ARKESTRA<\/a><\/iframe><\/p>\n<p>Je\u015bli szuka\u0107 dzi\u015b grupy w jaki\u015b spos\u00f3b zainspirowanej muzyk\u0105 Arkestry, nie trzeba si\u0119 b\u0119dzie rozgl\u0105da\u0107 daleko. Dos\u0142ownie dzie\u0144 wcze\u015bniej wspomniana wy\u017cej Astigmatic Records opublikowa\u0142a album brytyjskiej grupy <strong>Levitation Orchestra<\/strong>. Pod wodz\u0105 tr\u0119bacza Axela Kanera-Lidstroma (znanego z <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2019\/03\/27\/cykady-z-komedy\/\">opisywanej przeze mnie wcze\u015bniej<\/a> grupy Cykada) i pod has\u0142em <em>kolektywny rytua\u0142 kreatywno\u015bci<\/em> ta 13-osobowa formacja funduje nam de facto powr\u00f3t do estetyki lat 70., w kt\u00f3rej szybko odczyta\u0107 mo\u017cna fascynacj\u0119 fusion, ale te\u017c pami\u0119\u0107 frenetycznych dialog\u00f3w instrument\u00f3w d\u0119tych znanych w\u0142a\u015bnie z nagra\u0144 Sun Ra (s\u0105 referencyjne momenty na p\u0142ycie z Kalisza), no i fantastyczne passusy wokalne, kt\u00f3re z kolei umiejscowi\u0142bym gdzie\u015b pomi\u0119dzy dokonaniami Novi Singers a stylistyk\u0105 francuskiej Magmy. Ju\u017c pierwszy w programie utw\u00f3r <em>Oddyssey<\/em> zawiera pe\u0142ne przej\u015bcie przez te estetyki, z zaliczeniem ostatniej, wokalnej bazy w b\u0142yskotliwym finale. <\/p>\n<p>Ten ca\u0142y <em>kolektywny rytua\u0142<\/em> ma swoje formalne ograniczenia &#8211; cz\u0142onkowie orkiestry pracuj\u0105 nad utworami wsp\u00f3lnie, co s\u0142ycha\u0107 w bardzo zag\u0119szczonej strukturze kompozycji, do\u015b\u0107 demokratycznie wykorzystuj\u0105cej umiej\u0119tno\u015bci r\u00f3\u017cnych muzyk\u00f3w sk\u0142adu. Mo\u017cna wi\u0119c orzec, \u017ce to kolejny przyk\u0142ad muzycznej rekonstrukcji, ale przecie\u017c r\u00f3\u017cnica w filozofii pracy mi\u0119dzy LO a tak\u0105 np. Sun Ra Arkestra, kierowan\u0105 w spos\u00f3b autorytarny przez swojego lidera, jest a\u017c nadto widoczna. I ma pewne proste prze\u0142o\u017cenie na muzyk\u0119. S\u0142ycha\u0107 te\u017c pod powierzchni\u0105 kolektywnego grania detale &#8211; w tym partie harfy Marii Zofii Osuchowskiej (polskie korzenie, obowi\u0105zkowa wycieczka w \u015bwiat Alice Coltrane w <em>Clairevoyance<\/em>) czy bardzo mocn\u0105, groove&#8217;ow\u0105 i przypominaj\u0105c\u0105 skandynawskie kapele gr\u0105 kontrabasisty Hamisha Nockles-Moore\u2019a. Poza rozbudowan\u0105 sekcj\u0105 d\u0119t\u0105 zesp\u00f3\u0142 ma w sk\u0142adzie smyczki, brzmienie jest pe\u0142ne, odbija si\u0119 w nim zar\u00f3wno pewien tw\u00f3rczy chaos, jak i suma fascynacji m\u0142odych muzyk\u00f3w (we\u017amy saksofonow\u0105 miniatur\u0119 <em>A Small Truth <\/em>w duchu Colina Stetsona). W ka\u017cdej minucie tego intensywnego nagrania s\u0142ycha\u0107, \u017ce jazz jest dzi\u015b ponownie j\u0119zykiem poci\u0105gaj\u0105cym, modnym i dzia\u0142aj\u0105cym na wyobra\u017ani\u0119, jakim przez wiele lat by\u0142 rock. Nie &#8222;mo\u017ce by\u0107&#8221;, tylko w\u0142a\u015bnie jest. I po raz kolejny Polacy maj\u0105 w tym sw\u00f3j zasadniczy udzia\u0142. <\/p>\n<p><strong>LEVITATION ORCHESTRA <em>Inexpressible Infinity<\/em><\/strong>, Astigmatic 2019, <strong>7-8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1458882977\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/levitationorchestra.bandcamp.com\/album\/inexpressible-infinity\">Inexpressible Infinity by Levitation Orchestra<\/a><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u015aledzenie dyskografii Sun Ra Arkestra to &#8211; troch\u0119 jak w wypadku Grateful Dead czy Hawkwindu &#8211; zaj\u0119cie na pe\u0142en etat. Sam dot\u0105d zajmowa\u0142em si\u0119 tym raczej dorywczo, mimo du\u017cej s\u0142abo\u015bci do pomys\u0142\u00f3w przybysza z Saturna. Widzia\u0142em dwukrotnie Arkestr\u0119 w Polsce, ale ju\u017c d\u0142ugo po \u015bmierci jej oryginalnego lidera,\u00a0Hermana P. Blounta (zmar\u0142 w 1993 r.). To [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":23563,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,3200,3,312,120,3319,3309,3666,633,622,3823,309],"tags":[4148,1361,4147],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/23562"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=23562"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/23562\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":23568,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/23562\/revisions\/23568"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/23563"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=23562"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=23562"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=23562"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}