
{"id":23778,"date":"2019-11-21T08:15:13","date_gmt":"2019-11-21T07:15:13","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=23778"},"modified":"2019-11-21T15:03:27","modified_gmt":"2019-11-21T14:03:27","slug":"leonard-cohen-jako-bohater-sf","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2019\/11\/21\/leonard-cohen-jako-bohater-sf\/","title":{"rendered":"Leonard Cohen jako bohater SF"},"content":{"rendered":"<p>Tegoroczne nominacje do Grammy pomin\u0119 milczeniem, bo nie bardzo jest co komentowa\u0107. Nawet pastwi\u0107 si\u0119 nie ma sensu, bo <a href=\"https:\/\/www.rollingstone.com\/music\/music-features\/bts-no-grammy-nominations-914664\/\">aktualnie robi\u0105 to fani korea\u0144skiej grupy BTS<\/a>, a ich jest wi\u0119cej i uderzaj\u0105 mocniej ni\u017c pojedynczy narzekaj\u0105cy dziennikarz, w dodatku z Polski. Za to z 24-godzinnym wyprzedzeniem napisz\u0119 kilka s\u0142\u00f3w o jutrzejszej premierze <strong>Leonarda Cohena<\/strong>. Niby nie ma si\u0119 co spieszy\u0107, przez ten czas nie zmieni si\u0119 nic w jego sytuacji \u017cyciowej (precyzyjniej: nie\u017cyciowej, zmar\u0142 3 lata temu), ale jako\u015b bardziej do mnie przemawia Cohen ni\u017c Coldplay czy Beck. Chocia\u017c s\u0105dz\u0105c po portalu Hasitleaked (odnotowuje przedpremierowe wycieki oczekiwanych album\u00f3w) zainteresowanie tamtymi dwoma jest wi\u0119ksze. Parlophone proponowa\u0142o mi zreszt\u0105 dost\u0119p do dawno wyciek\u0142ej do sieci p\u0142yty Coldplay &#8211; w zamian za podpisanie dokumentu z zestawem sankcji tak kuriozalnych, \u017ce zabronili nawet dzieli\u0107 si\u0119 sam\u0105 tre\u015bci\u0105 dokumentu. Wol\u0119 w takim razie tego s\u0142uchanego na spokojnie od \u0142adnych paru dni Cohena. Przedpremierowe ods\u0142uchy z odpowiednim wyprzedzeniem maj\u0105 sens. Mo\u017ce i wraz z wej\u015bciem nowych streaming\u00f3w wideo grozi nam troch\u0119 wi\u0119cej piractwa w tej sferze, ale muzyka jest relatywnie wolna od tego problemu. I nie s\u0105dz\u0119, by w czasach Spotify czy Deezera miliony abonent\u00f3w sieci kom\u00f3rkowych, kt\u00f3rzy dostaj\u0105 cz\u0119sto dost\u0119p do muzyki w pakietach, zadawa\u0142y sobie trud szukania pirackich cyfrowych wersji. Uwa\u017cam, \u017ce powinno si\u0119 premiowa\u0107 zaufanie i trze\u017awe my\u015blenie w tej dziedzinie. <!--more--><\/p>\n<p>Poza tym prawdopodobie\u0144stwo, \u017ce nowa p\u0142yta nie\u017cyj\u0105cego Cohena jest ciekawsza ni\u017c album \u017cywych i dobrze si\u0119 maj\u0105cych muzyk\u00f3w Coldplay, uwa\u017cam za wysokie. Cohen ju\u017c wcze\u015bniej &#8211; bywa\u0142o &#8211; ca\u0142ymi latami nie dawa\u0142 oznak \u017cycia, a potem okazywa\u0142o si\u0119, \u017ce dostarcza piosenki ca\u0142kiem dobrej jako\u015bci, mo\u017cna wi\u0119c powiedzie\u0107, \u017ce jest sprawdzony w sytuacjach ostatecznych. Przy innym wykonawcy mo\u017ce bym si\u0119 skrzywi\u0142, widz\u0105c, \u017ce publikuje p\u0142yt\u0119 zza grobu, tutaj przyj\u0105\u0142em to naturalnie. Jakby trwa\u0142 przed\u0142u\u017cony okres wygasania artysty, kt\u00f3ry w piosenkach nigdy nie obnosi\u0142 si\u0119 szczeg\u00f3lnie mocno ze swoj\u0105 \u017cywotno\u015bci\u0105 &#8211; nawet kiedy \u015bpiewa\u0142 o ta\u0144cu. Tu zreszt\u0105 ci\u0105gnie temat dalej &#8211; album zatytu\u0142owano <em>Thanks For The Dance<\/em> i utw\u00f3r tytu\u0142owy, z ewidentnie greck\u0105 nut\u0105 (bo przecie\u017c dom na Hydrze, bo r\u00f3wnie\u017c tam dorasta\u0142 jego syn Adam Cohen, producent nowego albumu), stanowi przed\u0142u\u017cenie tamtego w\u0105tku. W latach 80. Cohen \u015bpiewa\u0142 <em>Dance me to the end of love<\/em>, a nie <em>to the end<\/em>. Dla tych, kt\u00f3rzy go kochaj\u0105, taniec si\u0119 prawdopodobnie nie ko\u0144czy.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/2AMMb9CiScI\" width=\"560\" height=\"315\" frameborder=\"0\" allowfullscreen=\"allowfullscreen\"><\/iframe><\/p>\n<p>P\u00f3\u0142 wieku temu ukaza\u0142a si\u0119 jedna z moich ulubionych ksi\u0105\u017cek SF, <em>Ubik <\/em>Philipa K. Dicka. Przynosi fascynuj\u0105cy pomys\u0142 &#8211; dzi\u0119ki rozwojowi technologii udaje si\u0119 przed\u0142u\u017ca\u0107 czas umierania m\u00f3zgu i odpowiednio ograniczaj\u0105c jego dogasaj\u0105c\u0105 aktywno\u015b\u0107 sprawi\u0107, \u017ce od czasu do czasu mo\u017cna sobie ze zmar\u0142ym pogaw\u0119dzi\u0107. Na sw\u00f3j spos\u00f3b oczywi\u015bcie, bo przypomina to troch\u0119 wywo\u0142ywanie duch\u00f3w, cho\u0107 powody, dla kt\u00f3rych kontaktuje si\u0119 ze zmar\u0142\u0105 \u017con\u0105 jeden z g\u0142\u00f3wnych bohater\u00f3w powie\u015bci, s\u0105 raczej przyziemne &#8211; pomaga mu ona prowadzi\u0107 rodzinn\u0105 korporacj\u0119.<\/p>\n<p>W takiej mniej wi\u0119cej sytuacji odnajdujemy tu Cohena. Po\u017cegna\u0142 si\u0119 b\u0142yskotliwie, wydaj\u0105c <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2016\/11\/11\/cohen-tez-nie-zyje\/\">\u015bwietny album<\/a> <em>You Want It Darker<\/em> kr\u00f3tko przed \u015bmierci\u0105. Zostawi\u0142 wi\u0119c po sobie domkni\u0119t\u0105 karier\u0119 wokalisty i poety, ale wci\u0105\u017c jednak by\u0142o w szufladzie i na ta\u015bmach studyjnych par\u0119 wierszy &#8211; bardziej przeczytanych ni\u017c wy\u015bpiewanych, w czym nie ma niespodzianki, bo ostatnie p\u0142yty pokonywa\u0142 ju\u017c bardziej m\u00f3wionym chodem ni\u017c \u015bpiewanym biegiem. Te wiersze u\u0142o\u017cy\u0142y si\u0119 w swoiste post scriptum &#8211; jeszcze troch\u0119 premierowych sentencji o \u017cyciu, \u015bmierci (wi\u0119cej o \u015bmierci &#8211; \u015bwietna miniatura <em>The Goal<\/em>), tw\u00f3rczo\u015bci, Bogu i ca\u0142ej reszcie. Jest nawet jeden erotyk &#8211; <em>The Night of Santiago<\/em>. A <em>Happens to the Heart<\/em> (<em>I was always working steady \/<br \/>\nBut I never called it art<\/em> itd.) znane by\u0142o dobrze ze zbioru <em>The Flame<\/em>. Opakowa\u0142 je w muzyk\u0119 w\u0142a\u015bnie ten wsp\u00f3\u0142pracuj\u0105cy z ojcem ju\u017c przed jego \u015bmierci\u0105 Adam Cohen. Zrobi\u0142 to w miar\u0119 subtelnie, tworz\u0105c pow\u015bci\u0105gliwe, cho\u0107 r\u00f3\u017cnorodne (bardziej ni\u017c na <em>You Want It Darker<\/em>) aran\u017cacje, ze stale s\u0142yszanymi jeszcze za \u017cycia Leonarda ch\u00f3rkami, elementami bluesa, ale te\u017c nierzadko skrajnie minimalistyczn\u0105 opraw\u0105 z fortepianem lub gitar\u0105 klasyczn\u0105 &#8211; czy w tym wypadku raczej lutni\u0105.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/mszJwXsZwKM\" width=\"560\" height=\"315\" frameborder=\"0\" allowfullscreen=\"allowfullscreen\"><\/iframe><\/p>\n<p>Bohater ju\u017c nie \u017cyje, wi\u0119c nie m\u00f3g\u0142 stawia\u0107 du\u017cego oporu przed zapraszaniem kolejnych go\u015bci. I tu r\u00f3\u017cnica w stosunku do po\u017cegnalnego albumu jest ju\u017c wyra\u017aniejsza. Kr\u00f3ciutka p\u0142yta <em>Thanks For The Dance<\/em> z trudem pomie\u015bci\u0142a taki t\u0142um: od Becka (teraz ju\u017c wiecie, dlaczego zamiast niego wybra\u0142em Cohena), przez Daniela Lanois i Feist, po Patricka Watsona. I ca\u0142y t\u0142um r\u00f3\u017cnych instrumentalist\u00f3w. A\u017c dziwne, \u017ce w og\u00f3le tu byli &#8211; na szcz\u0119\u015bcie nie da si\u0119 odczu\u0107 wynikaj\u0105cego z tego zazwyczaj uczucia nadmiaru. Ochryp\u0142y baryton Cohena ca\u0142y czas wychodzi w miksie i da si\u0119 us\u0142ysze\u0107 to, co mamrocze, cho\u0107by i nie zawsze da\u0142o si\u0119 zrozumie\u0107 do ko\u0144ca, o co mu chodzi. Ale i to znamy z jego pe\u0142nego tajemnic \u017cyciorysu artystycznego z okresu, gdy \u017cy\u0142 w ca\u0142ej pe\u0142ni, a nie tylko po Dickowsku dogasa\u0142. <em>Nie rozumiem procesu reinkarnacji. Ale je\u015bli to tak dzia\u0142a, chcia\u0142bym powr\u00f3ci\u0107 na ziemi\u0119 jako pies mojej c\u00f3rki<\/em> &#8211; m\u00f3wi\u0142 w trakcie jedynego spotkania, podczas kt\u00f3rego mia\u0142em okazj\u0119 go zobaczy\u0107 na \u017cywo (mimo ograniczonej d\u0142ugo\u015bci i ma\u0142om\u00f3wno\u015bci samego bohatera <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/1523637,1,cohen-znow-spiewa.read\">relacjonowa\u0142em je parokrotnie<\/a>). Wr\u00f3ci\u0142 ostatecznie nie jako pies c\u00f3rki, tylko jako p\u0142yta swojego syna. Jest w tym oczywi\u015bcie troch\u0119 SF, ale takiej w dobrym gatunku.<\/p>\n<p><strong>LEONARD COHEN<em> Thanks For The Dance<\/em><\/strong>, Columbia 2019, <strong>7\/10 <\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/track\/3QvyfKehreC5cb5t8QiECN\" width=\"500\" height=\"380\" frameborder=\"0\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tegoroczne nominacje do Grammy pomin\u0119 milczeniem, bo nie bardzo jest co komentowa\u0107. Nawet pastwi\u0107 si\u0119 nie ma sensu, bo aktualnie robi\u0105 to fani korea\u0144skiej grupy BTS, a ich jest wi\u0119cej i uderzaj\u0105 mocniej ni\u017c pojedynczy narzekaj\u0105cy dziennikarz, w dodatku z Polski. Za to z 24-godzinnym wyprzedzeniem napisz\u0119 kilka s\u0142\u00f3w o jutrzejszej premierze Leonarda Cohena. Niby [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":23780,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,312,526,7,3823],"tags":[912],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/23778"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=23778"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/23778\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":23787,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/23778\/revisions\/23787"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/23780"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=23778"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=23778"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=23778"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}