
{"id":23894,"date":"2019-12-05T16:09:50","date_gmt":"2019-12-05T15:09:50","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=23894"},"modified":"2019-12-05T16:22:36","modified_gmt":"2019-12-05T15:22:36","slug":"potezny-dunczyk","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2019\/12\/05\/potezny-dunczyk\/","title":{"rendered":"Z du\u0144sk\u0105 wol\u0105"},"content":{"rendered":"\n<p>Has\u0142o <em>Du\u0144czyk<\/em> w naszej kulturze ma d\u0142ugie korzenie. Je\u015bli pomin\u0105\u0107 importowanego Szekspira i serial <em>Gang Olsena<\/em>, zostan\u0105 nam przyk\u0142ady polskie: <em>Vabank<\/em> z Du\u0144czykiem-kasiarzem, a ostatnio budowany w memach mit &#8222;pot\u0119\u017cnego Du\u0144czyka&#8221; w postaci Adriana Zandberga po jego pierwszym, brawurowym wyst\u0105pieniu w sejmie. Je\u015bli jednak od\u0142o\u017cymy te wszystkie zakapiorne nieco wizerunki Du\u0144czyk\u00f3w, to zostanie nam jazz. A tu mamy ca\u0142\u0105 generacj\u0119 polskich muzyk\u00f3w wykszta\u0142conych w Kopenhadze, opisywanych kiedy\u015b <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/1718362,1,kopenhaga-nowa-stolica-polskich-jazzmanow.read\">na \u0142amach POLITYKI<\/a> przez Janka B\u0142aszczaka. Tej jesieni na czo\u0142o polskiego peletonu z du\u0144sk\u0105 wol\u0105 i wolno\u015bci\u0105 wysun\u0105\u0142 si\u0119 opisywany z kolei parokrotnie na Polifonii pianista <strong>Kamil Piotrowicz <\/strong>&#8211; i jako wydawca, i jako kompozytor czy instrumentalista. Chocia\u017c podejrzewam, \u017ce wola\u0142by, \u017ceby zamiast jako <em>Pot\u0119\u017cny Du\u0144czyk <\/em>opisywa\u0107 go na przyk\u0142ad jako <em>Howard<\/em>.  <!--more--><\/p>\n\n\n\n<p>Dla Piotrowicza jakim\u015b rodzajem busoli jest &#8211; co parokrotnie ju\u017c zauwa\u017cano w r\u00f3\u017cnych tekstach &#8211; Howard Roark, bohater <em>\u0179r\u00f3d\u0142a <\/em>Ayn Rand. Na niezale\u017cnej postawie urodzony w Koszalinie 27-latek zbudowa\u0142 wytw\u00f3rni\u0119 Howard Records, wsp\u00f3\u0142zak\u0142ada\u0142 niedawny Idealistic Festival, jako muzyk te\u017c dzia\u0142a w spos\u00f3b do\u015b\u0107, jak si\u0119 wydaje, wiernym swoim intuicjom i przekonaniom. Dzi\u015b nieco wi\u0119cej na temat temat opowie w <a href=\"https:\/\/haceha.wordpress.com\/2019\/12\/05\/nokturn-wojtczak-piotrowicz-live\/\">Nokturnie<\/a> w radiowej Dw\u00f3jce. B\u0119dzie te\u017c okazja, \u017ceby pos\u0142ucha\u0107 retransmisji jego duetowego koncertu zagranego z Irkiem Wojtczakiem w radiowym Studiu im. W. Szpilmana.<\/p>\n\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3460298265\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/howardrecords.bandcamp.com\/album\/plastic-poetry\">Plastic Poetry by Wojtczak \/ Piotrowicz<\/a><\/iframe>\n\n\n\n<p>Mia\u0142em okazj\u0119 wsp\u00f3\u0142prowadzi\u0107 ten koncert, wi\u0119c pewnie nie nale\u017cy mi ufa\u0107, gdy napisz\u0119, \u017ce by\u0142 znakomity, ale tak\u017ce dlatego warto sprawdzi\u0107 samemu. Moim zdaniem rzeczywi\u015bcie mi\u0119dzypokoleniowa ni\u0107 porozumienia mi\u0119dzy muzykami, kt\u00f3rych sporo dzieli, by\u0142a wyra\u017anie s\u0142yszalna. Album duetu <strong>Wojtczak\/Piotrowicz<\/strong> zatytu\u0142owany <em>Plastic Poetry<\/em> (Howard, 7-8\/10) i nagrany jeszcze w roku 2018 w Bielsku-Bia\u0142ej nie\u017ale ju\u017c ten proces opowiada. Nie da si\u0119 oprze\u0107 wra\u017ceniu, \u017ce saksofonista (Wojtczak gra na sopranie i tenorze) i pianista ucz\u0105 si\u0119 tu wzajemnie od siebie, ulegaj\u0105 swoim wp\u0142ywom. W spos\u00f3b bardzo trudny i obna\u017caj\u0105cy mechanizm wsp\u00f3\u0142pracy musz\u0105 te\u017c cz\u0119sto schodzi\u0107 do poziomu <em>piano<\/em>, cedzi\u0107 d\u017awi\u0119ki i pokaza\u0107, jak s\u0105 w stanie rytmicznie zsynchronizowa\u0107 si\u0119 w utworach o bardzo powolnym tempie. Na koncercie Piotrowicz za Wojtczakiem wchodzi\u0142 w ludowe motywy i rytmik\u0119, od oberk\u00f3w, po mazura. Has\u0142o &#8222;poezja&#8221; jest do\u015b\u0107 umowne &#8211; liczy si\u0119 tu doskona\u0142a technika i otwarto\u015b\u0107, a album ilustruje wiersz z\u0142o\u017cony z podpowiedzi sztucznej inteligencji, czyli kolejnych s\u0142\u00f3w proponowanych przez klawiatur\u0119 Google. Dynamika tych utwor\u00f3w jest bardzo zmienna, a do najlepszych fragment\u00f3w zaliczy\u0142bym cz\u0119\u015b\u0107 drug\u0105 p\u0142ytowej wersji, a p\u00f3\u017aniej \u00f3sm\u0105, czyli <em>Plastic Poetry V (part 1)<\/em> &#8211; jedn\u0105 z tych, w kt\u00f3rych Piotrowicz wydaje si\u0119 spogl\u0105da\u0107 na fortepian troch\u0119 jak na syntezator, w drugiej cz\u0119\u015bci buduj\u0105c niemal sekwencerowe arpeggia. Jeszcze lepiej brzmi to w ka\u017cdym razie w wersji live. <\/p>\n\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=2006721227\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/howardrecords.bandcamp.com\/album\/densities-forces-intensities\">Densities, Forces, Intensities by Lawaai<\/a><\/iframe>\n\n\n\n<p>Du\u017co \u0142atwiej s\u0142ucha\u0142o mi si\u0119 za pierwszym razem tria <strong>Lawaai<\/strong>, czyli mi\u0119dzynarodowej formacji Piotrowicza, z Belgiem Stanem Callewaertem (kontrabas) i Du\u0144czykiem Jeppe H\u00f8i Justesenem (perkusja). Za  tytu\u0142em inspirowanym filozofi\u0105 artystyczn\u0105  C\u00e9zanne&#8217;a &#8211;  <em>Densities, Forces, Intensities<\/em> (Howard, 7\/10) &#8211; kryj\u0105 si\u0119 trzy bardzo przestrzenne, improwizowane utwory. &#8222;Granie cisz\u0105&#8221; to okre\u015blenie do\u015b\u0107 wy\u015bwiechtane, ale tu wypada je odkurzy\u0107,  bo wiatr hula mi\u0119dzy jednym d\u017awi\u0119kiem a drugim, a mi\u0119dzy akordami mo\u017cna i\u015b\u0107 zrobi\u0107 herbat\u0119. Jest cicho, pow\u015bci\u0105gliwie, bez silenia si\u0119 na jak\u0105\u015b wielk\u0105 narracj\u0119 muzyczn\u0105 &#8211; Lawaai staraj\u0105 si\u0119 spotka\u0107 raczej gdzie\u015b na polu sonoryzmu (mam wra\u017cenie, \u017ce szczeg\u00f3lnie ci\u0105gnie w tym kierunku Belga). Od tej przestrzennej ekonomii najmocniej odbiega <em>Forces<\/em>, z kolei w <em>Intensities <\/em>znajdziemy wi\u0119cej tw\u00f3rczego niepokoju. <\/p>\n\n\n\n<p>Z jednej strony Piotrowicz kontroluje \u015bwietnie ca\u0142o\u015b\u0107, wydaje si\u0119 je\u015bli nie najlepszy, to przynajmniej najpewniejszy na pok\u0142adzie. Tak sobie wyobra\u017cam pocz\u0105tki formacji w rodzaju The Necks. I w tym sensie Lawaai &#8211; zesp\u00f3\u0142 maj\u0105cy ju\u017c na koncie p\u0142yt\u0119 (a w\u0142a\u015bciwie: kaset\u0119) wydan\u0105 rok temu &#8211; mo\u017ce jeszcze zaskoczy\u0107. <\/p>\n\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3620662190\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/howardrecords.bandcamp.com\/album\/romantic-alternative-schizophrenic-punk\">Romantic Alternative Schizophrenic Punk by RASP Lovers<\/a><\/iframe>\n\n\n\n<p>Najd\u0142u\u017cej przekonywa\u0142em si\u0119 do trzeciej wydanej tej jesieni p\u0142yty Howard Records &#8211; albumu <strong>RASP Lovers<\/strong> <em>Romantic Alternative Schizophrenic Punk<\/em> (Howard, 7\/10). Nie dlatego, \u017ce nie ma Piotrowicza w sk\u0142adzie (jest tylko wydawc\u0105 i <em>executive producerem<\/em>). Bardziej ze wzgl\u0119du na to, \u017ce zaczyna si\u0119 jak rockowa ballada. I mamy tu do czynienia z muzyk\u0105 bardzo eklektyczn\u0105, kt\u00f3ra jednak baz\u0119 odnajduje w okolicach awangardowego i improwizowanego rocka, a czasem wr\u0119cz prog- i jazz-rocka w tradycji lat 70., z pewn\u0105 domieszk\u0105 punkowej surowo\u015bci. <\/p>\n\n\n\n<p>Album kwintetu, kt\u00f3rym dowodzi &#8211; co s\u0142ycha\u0107 od pierwszych minut &#8211; gitarzysta Szymon W\u00f3jcik, budzi wra\u017cenie do\u015b\u0107 nier\u00f3wnego, ale ma fenomenalne momenty, zaskakuje i \u015bwietnie operuje dynamik\u0105, szczeg\u00f3lnie w ko\u0144cowej cz\u0119\u015bci, mi\u0119dzy dzikim <em>R.N.T.<\/em> a kulminacyjnym <em>Penguins Can Fly<\/em>, gdy momentami wydaje si\u0119 spuszczon\u0105 ze smyczy kapel\u0105 z nurtu ameryka\u0144skiego middle of the road. Naturalne s\u0105 oczywi\u015bcie odniesienia do Zappy czy Rock In Opposition.  Po drodze zdarza\u0142y mi si\u0119 chwile zw\u0105tpienia i frustracji, a album do najkr\u00f3tszych nie nale\u017cy. Trzeba jednak koniecznie pos\u0142ucha\u0107 tego, co maj\u0105 do zaoferowania ci muzycy, bo splot\u0142o si\u0119 tu zn\u00f3w je\u015bli nie kolejne \u015brodowisko, to przynajmniej ciekawe improwizuj\u0105ce grono spomi\u0119dzy nurt\u00f3w, z cz\u0142onkami formacji P.E. Quartet, Entropia Ensemble, no i chwalonego Jerry &amp; The Pelican System (saksofonista Jerzy M\u0105czy\u0144ski, pianista Marcel Bali\u0144ski) w sk\u0142adzie. I tak jak w przypadku Lawaai &#8211; co\u015b ciekawego si\u0119 wykluwa z tego tw\u00f3rczego chaosu i ha\u0142asu.     <\/p>\n\n\n\n<p>Je\u015bli Ayn Rand konfrontowa\u0142a w <em>\u0179r\u00f3dle <\/em>kolektywno\u015b\u0107 i indywidualizm, to w pracy Piotrowicza jedno nie przeczy drugiemu. Lider \u015bwietnego sekstetu i wsp\u00f3\u0142autor <em>Plastic Poetry <\/em>\u0142\u0105czy jedno i drugie. Nie to \u017cebym go mia\u0142 za szczeg\u00f3lnie pot\u0119\u017cnego z postury, ale dla swojej generacji to jeden z najwa\u017cniejszych dzi\u015b polskich muzyk\u00f3w.      <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Has\u0142o Du\u0144czyk w naszej kulturze ma d\u0142ugie korzenie. Je\u015bli pomin\u0105\u0107 importowanego Szekspira i serial Gang Olsena, zostan\u0105 nam przyk\u0142ady polskie: Vabank z Du\u0144czykiem-kasiarzem, a ostatnio budowany w memach mit &#8222;pot\u0119\u017cnego Du\u0144czyka&#8221; w postaci Adriana Zandberga po jego pierwszym, brawurowym wyst\u0105pieniu w sejmie. Je\u015bli jednak od\u0142o\u017cymy te wszystkie zakapiorne nieco wizerunki Du\u0144czyk\u00f3w, to zostanie nam jazz. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":23899,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,3,312,120,558,3823,4,1139,1249],"tags":[4174,3752,4176,4175],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/23894"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=23894"}],"version-history":[{"count":14,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/23894\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":23910,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/23894\/revisions\/23910"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/23899"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=23894"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=23894"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=23894"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}