
{"id":24321,"date":"2020-01-28T08:30:15","date_gmt":"2020-01-28T07:30:15","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=24321"},"modified":"2020-01-28T08:41:06","modified_gmt":"2020-01-28T07:41:06","slug":"pimpon-parker-der-club-of-gore","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2020\/01\/28\/pimpon-parker-der-club-of-gore\/","title":{"rendered":"Pimpon, Parker &#038; der Club of Gore"},"content":{"rendered":"<p>Najlepsza w tym roku polska p\u0142yta z okolic jazzu (jak dot\u0105d) i najlepsza w tym roku (jak dot\u0105d) p\u0142yta jazzu zagranicznego dalekie s\u0105 od czystych konwencji. Trzeci dzisiejszy album to z kolei czysta konwencja (cho\u0107 bardzo szczeg\u00f3lna) &#8211; ale w\u0142a\u015bnie dlatego jego autorzy mog\u0105 si\u0119 okaza\u0107 tak bardzo atrakcyjni. Pimpono Ensemble, Jeff Parker i Bohren &amp; der Club of Gore. Teraz ju\u017c mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce rok na dobre si\u0119 zacz\u0105\u0142 i w tygodniu jest wi\u0119cej godnych uwagi p\u0142yt, ni\u017c zd\u0105\u017cycie przes\u0142ucha\u0107.\u00a0 \u00a0<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Znani muzycy maj\u0105 swoje <em>working bandy<\/em>. Ten jest wyra\u017anie <em>hardworking bandem<\/em>. Bo trzeba ci\u0119\u017cko pracowa\u0107, \u017ceby robi\u0107 wra\u017cenie takiego luzu, jakie wychodzi <strong>Pimpono Ensemble<\/strong>, grupie Szymona &#8222;Pimpona&#8221; G\u0105siorka. A jednocze\u015bnie powagi i koncentrancji. Czym jest ta p\u0142yta &#8211; kompletnie nieogl\u0105daj\u0105ca si\u0119 na stylistyczne konwenanse &#8211; naj\u0142atwiej dowiedzie\u0107 si\u0119 w miejscu, gdy <em>T\u0119sknota do \u015bwiatopogl\u0105du<\/em>, utw\u00f3r oparty na ci\u0119\u017ckich klasterach d\u017awi\u0119ku, z kt\u00f3rych stopniowo wy\u0142aniaj\u0105 si\u0119 jakie\u015b niewyra\u017ane figury harmoniczne, przechodzi w <span style=\"font-weight: 400;\"><em>Ndfvrgnt, <\/em>z czyteln\u0105 budow\u0105, tematem i groove&#8217;em perkusyjnym. Tu mo\u017ce si\u0119 zdarzy\u0107 wszystko, cho\u0107 nie jest to muzyka lekka ani \u0142atwa. <em>It&#8217;s Not About Fun<\/em>, jak g\u0142osi tytu\u0142 innego z utwor\u00f3w, jednego zreszt\u0105 z bardziej chwytliwych. Albo przynajmniej nie tylko.\u00a0<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-weight: 400;\">Na pierwszym albumie PE mieli\u015bmy \u015bwie\u017co\u015b\u0107 i ekspresj\u0119. Tutaj ta druga pozostaje. Mocna, podana w sowizdrzalskim sosie, po\u0142\u0105czona z du\u017c\u0105 skal\u0105 dynamiczn\u0105, brawurowymi gestami rodem z muzyki wsp\u00f3\u0142czesnej (w powy\u017cszym przyk\u0142adzie &#8211; troch\u0119 z Kilara). I znowu pojawiaj\u0105 si\u0119 okazjonalnie wokale (cho\u0107by w\u0142a\u015bnie w <em>It&#8217;s Not About Fun)<\/em>. <\/span>Powa\u017cnie si\u0119 robi, skoro zesp\u00f3\u0142 polskiego perkusisty, studenta kopenhaskiego Rytmisk Musikkonservatorium, potrzebuje nagle dyrygentki &#8211; jak w <em>T\u0119sknocie&#8230;,<\/em> gdzie go\u015bcinnie pojawia si\u0119 w tej roli Greta Eacott. <span style=\"font-weight: 400;\">G\u0105siorek daje tu nura na p\u00f3\u0142k\u0119 Kamila Piotrowicza, zarazem na ca\u0142ej p\u0142ycie nie trac\u0105c kontaktu z dotychczasow\u0105 stylistyk\u0105 swojego zespo\u0142u i bardziej popularnymi nurtami &#8211; bo regularnie wracaj\u0105 tu r\u00f3wnie\u017c wp\u0142ywy metalowe. Cho\u0107 w por\u00f3wnaniu z poprzednim sk\u0142adem Pimpono brakuje mi na pok\u0142adzie&#8230; gitarzysty<\/span><span style=\"font-weight: 400;\">. Jest za to znakomity tubista Rasmus Svalve. Nie spodziewa\u0142em si\u0119, \u017ce kiedy\u015b b\u0119d\u0119 m\u00f3wi\u0142 o tubie jako gwarancji nowoczesnego brzmienia, ale tak jest w tym wypadku. <\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-weight: 400;\">W niemal ka\u017cdym utworze melodyjne tematy wchodz\u0105 tu w starcie z jakim\u015b dzikim, nieokie\u0142znanym \u017cywio\u0142em. W <em>Conservation of Momentum <\/em>mamy noise&#8217;owe interludium, we wspania\u0142ym <em>Fear Is The Only Negative Phenomenon<\/em> frenetyczne solo perkusji po\u0142\u0105czone z szalej\u0105cymi przesterami nak\u0142ada si\u0119 na pos\u0119pny temat instrument\u00f3w d\u0119tych, jak gdyby dwa zespo\u0142y gra\u0142y swoje. Chce mi si\u0119 do tego wraca\u0107. I w<\/span>iem, co znaczy taka ocena &#8211; je\u015bli wszystko dobrze si\u0119 u\u0142o\u017cy, to z formacj\u0105 G\u0105siorka spotkamy si\u0119 ponownie pod koniec roku przy okazji miesi\u0119cznych czy rocznych podsumowa\u0144.\u00a0<\/p>\n<p><strong>PIMPONO ENSEMBLE <em>Survival Kit<\/em><\/strong>, Love &amp; Beauty Music 2020, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=365471092\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"http:\/\/pimpon.bandcamp.com\/album\/survival-kit\">Survival Kit by Pimpono Ensemble<\/a><\/iframe>\n\n\n<p>W przypadku<strong> Jeffa Parkera<\/strong> jeste\u015bmy w tym samym miejscu na osi muzycznego eklektyzmu, za to w o wiele l\u017cejszych rejonach, gdy chodzi o poziom dost\u0119pno\u015bci. W\u0142a\u015bciwie wystarczy podej\u015b\u0107 do tej muzyki od strony hip-hopu, by odnale\u017a\u0107 si\u0119 bez przewodnika. Kapitalny gitarzysta (a w\u0142a\u015bciwie &#8222;antygitarzysta&#8221; &#8211; odsy\u0142am do wywiadu z <a href=\"https:\/\/www.polskieradio.pl\/8\/689\/Artykul\/1987309,Jeff-Parker-Ja-antygitarzysta\">radiowej Dw\u00f3jki<\/a>) znany m.in. z Tortoise czy Isotope 217 doskonale odnajduje si\u0119 w pods\u0142uchiwaniu tego, co mog\u0105 mu podpowiedzie\u0107 m\u0142odsi. <span style=\"font-weight: 400;\">Partie basu w kluczowym, tytu\u0142owym <em>Suite for Max Brown<\/em>, a w\u0142a\u015bciwie ca\u0142a praca sekcji rytmicznej tu i paru innych momentach, przypominaj\u0105 finezyjne pochody Thundercata. Do tego ostatniego Parker ma bli\u017cej, odk\u0105d przeni\u00f3s\u0142 si\u0119 z Chicago do Kalifornii.&nbsp;&nbsp;<\/span><\/p>\n<p>Mamy tu wi\u0119c mieszank\u0119 jazzu, nawet w klasycznie swinguj\u0105cej postaci, oraz hip-hopu i abstrakcyjnego funku. Ale wbrew temu, co Parker opowiada o nowej roli gitary, znajdziemy te\u017c na tej p\u0142ycie &#8211; na pewno nie gorszej, a mo\u017ce i lepszej od <em>The New Breed<\/em> sprzed sze\u015bciu lat &#8211; sporo bardzo klasycznego kunsztu jazzowej gitary. S\u0142ycha\u0107 go w standardach &#8211; <em>After the Rain<\/em> Coltrane&#8217;a, a w mniejszym stopniu w utworze <em>Gnarciss<\/em> z repertuaru Joe Hendersona (oryginalnie <em>Black Narcissus<\/em>), cho\u0107 ten jest ju\u017c takim post-bopem w wersji, jak\u0105 m\u00f3g\u0142by stworzy\u0107 J Dilla. I w obu tych utworach Parker pojawia si\u0119 wraz z przyjaci\u00f3\u0142mi (w drugim m.in. Rob Mazurek), ale du\u017c\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 programu <em>Suite for Max Brown <\/em>(tytu\u0142owa Max Brown to po prostu matka artysty) napisa\u0142 przy samplerze czy syntezatorach (m.in. Korg MS20) niczym rapowy beatmaker. Tak jest ju\u017c w otwieraj\u0105cym album <em>Build a Nest<\/em> z udzia\u0142em wokalnym Ruby Parker &#8211; wszystko poza lini\u0105 wokalu zrobi\u0142 sam. Wirtuozowski, instrumentalny <em>Go Away<\/em> to trio z Makay\u0105 McCravenem i Paulem Bryanem. Wszystko tu Parkerowi wychodzi &#8211; i dzia\u0142ania kolektywne, i solowe. Nie wyobra\u017cam sobie, by jego sympatycy nie pokochali tej p\u0142yty. I trudno mi sobie wyobrazi\u0107, bym m\u00f3g\u0142 do niej nie wraca\u0107.&nbsp; &nbsp;&nbsp;<\/p>\n<p><strong>JEFF PARKER <em>Suite for Max Brown<\/em><\/strong>, International Anthem 2020, <strong>8-9\/10<\/strong><\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1020863419\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"http:\/\/intlanthem.bandcamp.com\/album\/suite-for-max-brown\">Suite for Max Brown by Jeff Parker<\/a><\/iframe>\n\n\n<p>A je\u015bli komu\u015b czego\u015b tu jeszcze mo\u017ce brakowa\u0107, to pewnie jakiego\u015b rodzaju easy listening. I to w\u0142a\u015bnie &#8211; w specyficznej, mrocznej odmianie &#8211; mo\u017ce uzupe\u0142ni\u0107 niemiecka grupa <strong>Bohren &amp; der Club of Gore<\/strong>. Powolni jak jazzowy odpowiednik Earth, buduj\u0105cy nastr\u00f3j jak knajpiany, bardziej konwencjonalny odpowiednik The Necks i wreszcie brzmi\u0105cy jak &#8222;ko\u015bcielne&#8221; projekty Jana Garbarka (ten saksofon Christopha Cl\u00f6sera w charakterystycznych pog\u0142osach), tyle \u017ce operuj\u0105cy po ciemniejszej, a ju\u017c na pewno mroczniejszej stronie mocy. Z filmowym klimatem &#8211; w <em>Tief gesunken<\/em> \u0142atwo sobie wyobrazi\u0107<span style=\"font-weight: 400;\">, \u017ce graj\u0105 <em>Summertime<\/em> na przyj\u0119ciu dla wampir\u00f3w, w <em>Verwirrung am Strand<\/em> &#8211; \u017ce dogrywaj\u0105 muzyk\u0119 do niemego odcinka <em>Miasteczka Twin Peaks<\/em>.\u00a0<\/span><\/p>\n<p>Nie by\u0142em nigdy wielkim fanem Bohren&#8230;, ale mam wra\u017cenie, \u017ce przynajmniej rozumiem, za co mo\u017cna ich kocha\u0107. I przyznaj\u0119, \u017ce im by\u0142o p\u00f3\u017aniej, z tym wi\u0119ksz\u0105 niech\u0119ci\u0105 wy\u0142\u0105cza\u0142em <em>Patchouli Blues<\/em>. Dlatego mo\u017ce ten weekend z trzema p\u0142ytami potrwa\u0142 a\u017c do wtorku rano.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p><strong>BOHREN &amp; DER CLUB OF GORE <em>Patchouli Blues<\/em><\/strong>, Ipecac 2020, <strong>7\/10<\/strong><\/p>\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/5NxiBOR66QFIrbqIC52Qus\" width=\"500\" height=\"380\" frameborder=\"0\" allowtransparency=\"true\" allow=\"encrypted-media\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Najlepsza w tym roku polska p\u0142yta z okolic jazzu (jak dot\u0105d) i najlepsza w tym roku (jak dot\u0105d) p\u0142yta jazzu zagranicznego dalekie s\u0105 od czystych konwencji. Trzeci dzisiejszy album to z kolei czysta konwencja (cho\u0107 bardzo szczeg\u00f3lna) &#8211; ale w\u0142a\u015bnie dlatego jego autorzy mog\u0105 si\u0119 okaza\u0107 tak bardzo atrakcyjni. Pimpono Ensemble, Jeff Parker i Bohren [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":24323,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,31,3,3681,312,120,3319,444,107,3309,3666,4197,4],"tags":[4213,3481,2617],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/24321"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=24321"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/24321\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":24366,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/24321\/revisions\/24366"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/24323"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=24321"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=24321"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=24321"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}