
{"id":24791,"date":"2020-03-18T16:18:58","date_gmt":"2020-03-18T15:18:58","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=24791"},"modified":"2020-03-18T16:30:23","modified_gmt":"2020-03-18T15:30:23","slug":"czterech-minimalistow-w-jednym","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2020\/03\/18\/czterech-minimalistow-w-jednym\/","title":{"rendered":"Czterech minimalist\u00f3w w jednym"},"content":{"rendered":"<p>Dzi\u015b jeszcze jedna propozycja: kapitalny zbi\u00f3r nagra\u0144 cz\u0142owieka, kt\u00f3rego znamy lepiej jako wykonawc\u0119 ni\u017c jako kompozytora, cho\u0107 &#8211; prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c &#8211; kompozytorem bywa\u0142 nie gorszym ni\u017c ci, kt\u00f3rych utwory wykonywa\u0142. <strong>Jon Gibson<\/strong> &#8211; nie myli\u0107 z chrze\u015bcija\u0144skim soulmanem o tym samym nazwisku &#8211; tydzie\u0144 temu sko\u0144czy\u0142 80 lat i jest pewnie jedn\u0105 z najbardziej niedocenionych osobisto\u015bci minimal music, co udowadnia zestaw skromnie zatytu\u0142owany <em>Songs and Melodies 1973-1977<\/em>. Pi\u0119kna p\u0142yta na czasy katastrofy &#8211; i wszystkie inne. Ale co opowie nam muzyk\u0105 t\u0119 niezauwa\u017caln\u0105, a prze\u017cywan\u0105 dzi\u015b przez wiele os\u00f3b statystyczn\u0105 dramaturgi\u0119 monotonii jak utw\u00f3r <em>Equal Distribution<\/em>, na flet (Gibson), puzon, marimb\u0119, skrzypce i fortepian (na kt\u00f3rym gra Julius Eastman)?\u00a0 \u00a0 \u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/3I0ZoCNmUrY\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe>\n\n\n<p>Mo\u017cna sobie powtarza\u0107 mantr\u0119 o czterech wielkich minimalistach (Glass, Reich, Riley, Young), ale nikt nie opowie wam historii gatunku w pojedynk\u0119 lepiej ni\u017c Jon Gibson. Pochodz\u0105cy z Kalifornii saksofonista i flecista, zainteresowany jazzem, trafi\u0142 do Nowego Jorku po studiach, w latach 60.\u00a0 I sta\u0142 si\u0119 jedyn\u0105 osob\u0105, kt\u00f3ra po\u0142\u0105czy\u0142a zespo\u0142y &#8211; a wiadomo, \u017ce tworzenie zespo\u0142\u00f3w by\u0142o w tej dziedzinie swoistym novum, zarazem konieczno\u015bci\u0105 i osobist\u0105 ambicj\u0105 &#8211; WSZYSTKICH czterech ojc\u00f3w minimal music. Gra\u0142 od samego pocz\u0105tku w Philip Glass Ensemble (z kt\u00f3rym kojarzony bywa\u0142 najmocniej &#8211; vide filmik z przebojowym <em>Fa\u00e7ades <\/em>powy\u017cej), ale te\u017c by\u0142 przez moment cz\u0142onkiem Theatre of Eternal Music La Monte Younga, gra\u0142 epokowe <em>In C <\/em>z Terrym Rileyem i premierow\u0105 wersj\u0119 <em>Drumming<\/em> ze Steve&#8217;em Reichem. Zd\u0105\u017cy\u0142 te\u017c pobiera\u0107 nauki od Pandita Pran Natha, wyrobi\u0107 sobie nazwisko w \u015bwiecie sztuk wizualnych (ok\u0142adki p\u0142yt projektuje sobie sam) no i zagra\u0107 utwory du\u017cej cz\u0119\u015bci kompozytor\u00f3w z kolejnej fali minimalizmu. Je\u015bli pojawia si\u0119 w tym nurcie saksofon, to najprawdopodobniej Gibson robi\u0142 za akuszera &#8211; swoj\u0105 drog\u0105 zd\u0105\u017cy\u0142 te\u017c pogra\u0107 z Moondogiem i niekt\u00f3re jego kompozycje (<em>Song I<\/em> i <em>Song II<\/em> z wydanego w\u0142a\u015bnie zbioru, w obu na wiolonczeli gra Arthur Russell) przypominaj\u0105 o tym w spos\u00f3b ewidentny. To taki Moondog dobrze u\u0142o\u017cony, wprasowany w formu\u0142\u0119 rozkwitaj\u0105cego w latach 70. minimalizmu.<\/p>\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/yuEi2h4BYCk\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe>\n\n\n<p>Pi\u0119kno muzyki Gibsona &#8211; a zarazem trudna pozycja jako kompozytora jego samego &#8211; bra\u0142o si\u0119 st\u0105d, \u017ce inspirowa\u0142a go zasadniczo ca\u0142a czw\u00f3rka wielkich kompozytor\u00f3w nurtu. Nietrudno wskaza\u0107 w jego dorobku utwory, kt\u00f3re da\u0142oby si\u0119 wpisa\u0107 w styl Rileya, Younga, Reicha czy Glassa. Wyr\u00f3\u017cnikiem by\u0142yby pewnie utwory utwory eksponuj\u0105ce brzmienie saksofonu (w tym zbiorze mamy <em>Solo for Saxophone<\/em> z marca 1974 r.). Wi\u0119kszo\u015b\u0107 tych kompozycji pisana by\u0142a na niewielkie sk\u0142ady, cz\u0119sto na pojedyncze instrumenty (fortepianowe <em>Melody<\/em>, a potem <em>Melody III<\/em> na organy elektryczne). Najwi\u0119kszy sk\u0142ad &#8211; 11-osobowy &#8211; mamy w <em>Melody IV<\/em>, cho\u0107 to akurat chyba najbardziej blady i paradoksalnie te\u017c najdelikatniejszy utw\u00f3r na p\u0142ycie. Za to do wspomnianego <em>Equal Distribution <\/em>dotrze\u0107 trzeba. Album wyszed\u0142 w wersji fizycznej tylko na winylu, ale na szcz\u0119\u015bcie jest streaming i bez wychodzenia z domu te\u017c mo\u017cna.\u00a0 \u00a0<\/p>\n<p><strong>JON GIBSON <em>Songs &amp; Melodies<\/em><\/strong>, 1973-1977, Superior Viaduct 2020, <strong>8-9\/10<\/strong><\/p>\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/47I72qwQqtuiSORedlSLNv\" width=\"500\" height=\"200\" frameborder=\"0\" allowtransparency=\"true\" allow=\"encrypted-media\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzi\u015b jeszcze jedna propozycja: kapitalny zbi\u00f3r nagra\u0144 cz\u0142owieka, kt\u00f3rego znamy lepiej jako wykonawc\u0119 ni\u017c jako kompozytora, cho\u0107 &#8211; prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c &#8211; kompozytorem bywa\u0142 nie gorszym ni\u017c ci, kt\u00f3rych utwory wykonywa\u0142. Jon Gibson &#8211; nie myli\u0107 z chrze\u015bcija\u0144skim soulmanem o tym samym nazwisku &#8211; tydzie\u0144 temu sko\u0144czy\u0142 80 lat i jest pewnie jedn\u0105 z najbardziej niedocenionych [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":24796,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,31,3,120,3309,4197,4],"tags":[4261],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/24791"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=24791"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/24791\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":24798,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/24791\/revisions\/24798"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/24796"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=24791"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=24791"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=24791"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}