
{"id":251,"date":"2010-10-11T14:53:25","date_gmt":"2010-10-11T12:53:25","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=251"},"modified":"2010-12-15T13:53:17","modified_gmt":"2010-12-15T11:53:17","slug":"skupmy-sie-na-tekstach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2010\/10\/11\/skupmy-sie-na-tekstach\/","title":{"rendered":"Skupmy si\u0119 na tekstach"},"content":{"rendered":"<p>Czytam najnowszego Hornby&#8217;ego. Wydawa\u0142o mi si\u0119 ju\u017c, \u017ce nigdy mnie to nie czeka, bo jako\u015b przez ostatnie lata NH mi zbrzyd\u0142 i przesta\u0142 by\u0107 tym punktem odniesienia, jakim si\u0119 wydawa\u0142 jeszcze gdy wchodzi\u0142a &#8222;Wierno\u015b\u0107 w stereo&#8221; i film &#8222;Przeboje i podboje&#8221;. Ale s\u0142owa &#8222;nigdy&#8221; nie nale\u017cy u\u017cywa\u0107, szczeg\u00f3lnie w redakcji. Przysz\u0142a nowa ksi\u0105\u017cka &#8222;Juliet, naga&#8221; (wydawnictwo Nowa Proza, Warszawa 2010), no i pr\u00f3buj\u0119 si\u0119 prze\u0142ama\u0107.<\/p>\n<p>Zaczyna si\u0119 bardzo obiecuj\u0105co &#8211; Hornby wraca do swojej specjalno\u015bci, czyli do opowie\u015bci o starzej\u0105cych si\u0119 fanach patrz\u0105cych z nostalgi\u0105 na swoje \u017cycie przez pryzmat p\u0142yt na p\u00f3\u0142ce. Ale wyczu\u0142 zmian\u0119 kierunku wiatru i obiektem kultu jest tym razem ameryka\u0144ski folkowiec Tucker Crowe, fikcyjny, ale zgrabnie wpisany gdzie\u015b mi\u0119dzy Dylana a Cohena, od dawna nienagrywaj\u0105cy, ale ci\u0105gle otoczony kultem. Jeden dialog musz\u0119 spisa\u0107 na gor\u0105co, bo i tak musz\u0119 go mie\u0107 gdzie\u015b w postaci elektronicznej &#8211; powinienem by\u0142 go wykorzysta\u0107 w &#8222;Wy\u017cu nisz&#8221;, ale za p\u00f3\u017ano wpad\u0142 mi w r\u0119ce. To scena, gdy do Annie, dziewczyny obsesyjnego fana Crowe&#8217;a (i g\u0142\u00f3wnego bohatera ksi\u0105\u017cki), przychodzi jej przyjaci\u00f3\u0142ka Ros. I to ona zaczyna:<\/p>\n<blockquote><p>&#8211; Tucker Crowe ma swoj\u0105 stron\u0119 w necie?<br \/>\n&#8211; Ka\u017cdy ma dzi\u015b swoj\u0105 stron\u0119.<br \/>\n&#8211; Powa\u017cnie?<br \/>\n&#8211; Tak mi si\u0119 wydaje. Nikt ju\u017c nie idzie w zapomnienie. Siedmioro fan\u00f3w z Australii dogaduje si\u0119 z trojgiem Kanadyjczyk\u00f3w, dziewi\u0119ciorgiem Angoli i dwudziestoma Amerykanami, i kto\u015b, kto od dwudziestu lat nie wyda\u0142 ani jednej p\u0142yty, nagle jest na topie. Do tego w\u0142a\u015bnie s\u0142u\u017cy Internet. No i do pornografii.<\/p><\/blockquote>\n<p>Tak si\u0119 sk\u0142ada, \u017ce prawie jednocze\u015bnie z polskim wydaniem powie\u015bci &#8222;Juliet, naga&#8221; wychodzi na ca\u0142ym \u015bwiecie pierwsza pe\u0142nowymiarowa p\u0142yta <strong>Nicka Hornby&#8217;ego<\/strong>. Wprawdzie nie \u015bpiewa ani nie gra, ale napisa\u0142 teksty piosenek i firmuje album &#8222;Lonely Avenue&#8221; wsp\u00f3lnie z ameryka\u0144skim wokalist\u0105 i autorem piosenek <strong>Benem Foldsem<\/strong>. Ca\u0142kiem przyjemny zestaw piosenek, w kt\u00f3rym Hornby&#8217;ego odnale\u017a\u0107 nietrudno. Wida\u0107, \u017ce na piosenkach zna si\u0119 nie\u017ale, bo proponuje do\u015b\u0107 proste teksty, proste historie o uczuciach z pojedynczymi lekko udziwnionymi frazami, kt\u00f3re zapami\u0119ta\u0107 nietrudno, no i z imionami dziewcz\u0105t, zwykle by\u0142ych, co i rusz. Perspektywa m\u0119ska jest wpisana w &#8222;Lonely Avenue&#8221; tak samo jak w proz\u0119 Hornby&#8217;ego. Jego sympatykom lektur\u0119 radz\u0119 rozpocz\u0105\u0107 od ko\u0144ca, czyli od &#8222;Belindy&#8221;, kt\u00f3ra jest czym\u015b w rodzaju miksu temat\u00f3w &#8211; autor jednego przeboju wspomina swoj\u0105 dziewczyn\u0119, kt\u00f3r\u0105 zostawi\u0142 dla m\u0142odszej, za ka\u017cdym razem, gdy musi za\u015bpiewa\u0107 piosenk\u0119 o niej. A poniewa\u017c ta piosenka jest w\u0142a\u015bnie tym &#8222;jednym przebojem&#8221;, to musi star\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107 wspomina\u0107 ca\u0142y czas.<\/p>\n<p>Muzycznie to jest otwarcie popowy album, ze stylem gdzie\u015b pomi\u0119dzy Eltonem Johnem, Brianem Wilsonem a jakim\u015b brytyjskim&#8230; The Style Council by tu chyba pasowa\u0142o jako ostatni r\u00f3g tr\u00f3jk\u0105ta. Momentami Ben Folds ociera si\u0119 o klasyk\u0119 &#8211; w\u0142a\u015bnie w wypadku \u015bwietnie zaaran\u017cowanej &#8222;Belindy&#8221; czy przeuroczej piosenki &#8222;Claire&#8217;s Ninth&#8221;. Mamy tu co niemiara falset\u00f3w i s\u0142odyczy, sporo melodii, ale te\u017c kilka psuj\u00f3w. Najwi\u0119kszym z nich jest obecno\u015b\u0107 marillionowego brzmienia Mooga (nie mam nic przeciwko staremu Marillion ani Moogowi, ale to brzmienie tr\u0105ci \u015bmierdz\u0105c\u0105 mych\u0105 w takim kontek\u015bcie). Radz\u0119 si\u0119 ws\u0142ucha\u0107 w &#8222;Your Dogs&#8221; &#8211; mniej wi\u0119cej w po\u0142owie Ben Folds w idealny spos\u00f3b rozwala ten kawa\u0142ek, balansuj\u0105cy na kraw\u0119dzi kiczu jak wiele na tym albumie, spychaj\u0105c go z tej kraw\u0119dzi. Ale nawet najgorsze momenty (&#8222;Saskia Hamilton&#8221; &#8211; wyprogramowa\u0107 to z tej p\u0142yty!) da si\u0119 przetrwa\u0107, je\u015bli na chwil\u0119 skupimy si\u0119 na tekstach.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/10\/ben_folds__nick_hornby_lonely_avenue.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-252\" title=\"ben_folds__nick_hornby_lonely_avenue\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/10\/ben_folds__nick_hornby_lonely_avenue-150x150.jpg\" alt=\"\" width=\"150\" height=\"150\" \/><\/a><strong>BEN FOLDS &amp; NICK HORNBY &#8222;Lonely Avenue&#8221;<\/strong><br \/>\nNonesuch 2010<br \/>\n<strong>7\/10<br \/>\nTrzeba pos\u0142ucha\u0107:<\/strong> &#8222;Picture Window&#8221;, &#8222;Doc Pomus&#8221;, &#8222;Claire&#8217;s Ninth&#8221;, &#8222;Belinda&#8221;. Singlowy &#8222;From Above&#8221; nale\u017cy do gorszych moment\u00f3w p\u0142yty, wi\u0119c poni\u017cej wklejam &#8222;trailer&#8221; wydawnictwa.<\/p>\n<p><object classid=\"clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000\" width=\"450\" height=\"290\" codebase=\"http:\/\/download.macromedia.com\/pub\/shockwave\/cabs\/flash\/swflash.cab#version=6,0,40,0\"><param name=\"allowFullScreen\" value=\"true\" \/><param name=\"allowscriptaccess\" value=\"always\" \/><param name=\"src\" value=\"http:\/\/www.youtube.com\/v\/SndvKoopswE?fs=1&amp;hl=pl_PL\" \/><embed type=\"application\/x-shockwave-flash\" width=\"450\" height=\"290\" src=\"http:\/\/www.youtube.com\/v\/SndvKoopswE?fs=1&amp;hl=pl_PL\" allowscriptaccess=\"always\" allowfullscreen=\"true\"><\/embed><\/object><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czytam najnowszego Hornby&#8217;ego. Wydawa\u0142o mi si\u0119 ju\u017c, \u017ce nigdy mnie to nie czeka, bo jako\u015b przez ostatnie lata NH mi zbrzyd\u0142 i przesta\u0142 by\u0107 tym punktem odniesienia, jakim si\u0119 wydawa\u0142 jeszcze gdy wchodzi\u0142a &#8222;Wierno\u015b\u0107 w stereo&#8221; i film &#8222;Przeboje i podboje&#8221;. Ale s\u0142owa &#8222;nigdy&#8221; nie nale\u017cy u\u017cywa\u0107, szczeg\u00f3lnie w redakcji. Przysz\u0142a nowa ksi\u0105\u017cka &#8222;Juliet, naga&#8221; [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,120,7,9,106],"tags":[273,274],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/251"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=251"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/251\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=251"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=251"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=251"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}