
{"id":25132,"date":"2020-04-19T14:49:27","date_gmt":"2020-04-19T12:49:27","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=25132"},"modified":"2020-04-19T17:49:26","modified_gmt":"2020-04-19T15:49:26","slug":"dwie-domowe-krolowe","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2020\/04\/19\/dwie-domowe-krolowe\/","title":{"rendered":"Dwie domowe kr\u00f3lowe"},"content":{"rendered":"<p>Ja wiem, \u017ce chwilowo domowo\u015b\u0107 kojarzy si\u0119 g\u0142\u00f3wnie z Charliem Wattsem ze Stones\u00f3w <a href=\"https:\/\/youtu.be\/N7pZgQepXfA\">udaj\u0105cym z pomoc\u0105 trzech skrzynek<\/a>, \u017ce gra na b\u0119bnach. I z Billie Eilish \u015bpiewaj\u0105c\u0105 <em>Sunny<\/em> <a href=\"https:\/\/youtu.be\/IJuHn8JzhP0\">do akompaniamentu brata na wurlitzerze<\/a>. No i wreszcie (to akurat najwi\u0119ksze pozytywne zaskoczenie dla mnie) z efektownym Keithem Urbanem, kt\u00f3ry w <a href=\"https:\/\/youtu.be\/DtA6GdsdTs0\">domu dwoi\u0142 si\u0119, a nawet troi\u0142<\/a>, ale okaza\u0142o si\u0119 na ko\u0144cu, \u017ce \u017cona (Nicole Kidman) jest tylko jedna. To oczywi\u015bcie obrazki z nocnego koncertu <strong>One World: Together at Home<\/strong>, kt\u00f3ry wyszed\u0142 r\u00f3\u017cnie &#8211; najwi\u0119kszym mankamentem by\u0142o to, \u017ce wszystko zosta\u0142o nagrane do puszki, nie by\u0142o wi\u0119c nawet namiastki uczestnictwa w \u017cywym wydarzeniu &#8211; ale zgromadzi\u0142 miliony ludzi przy telewizji, internecie lub (jak to zgrabnie opisa\u0142 Jimmy Kimmel) <em>tych platformach streamingowych, kt\u00f3re ci\u0105gle obiecujecie zamontowa\u0107 rodzicom<\/em>. Nie zmienia to jednak faktu, \u017ce kr\u00f3lowa domowego grania jest w tym tygodniu tylko jedna. Zaraz&#8230; wr\u00f3\u0107, przepraszam, nie wiem, jak to si\u0119 sta\u0142o, ale s\u0105 dwie kr\u00f3lowe domowo\u015bci!\u00a0 \u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/emXYPRlVBas\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe>\n\n\n<p>Przede wszystkim pojawi\u0142 si\u0119 nowy album <strong>Fiony Apple<\/strong>. To zawsze \u015bwi\u0119to, bo Amerykanka p\u0142yty wydaje tak rzadko, \u017ce ka\u017cd\u0105 wita niemal nowe pokolenie s\u0142uchaczy &#8211; i na nowo odkrywa autork\u0119 i wokalistk\u0119, kt\u00f3ra podczas trwaj\u0105cej \u0107wier\u0107 wieku kariery nie wyda\u0142a w\u0142a\u015bciwie niczego s\u0142abej, ani nawet \u015bredniej jako\u015bci. To zaskoczenie przynosi fale entuzjazmu o \u0142atwej do przewidzenia skali &#8211; posypa\u0142y si\u0119 wi\u0119c dziesi\u0105tki i deklaracje o klasycznej, wiekopomnej p\u0142ycie. Nie wiem, czy <em>Fetch the Bolt Cutters<\/em> jest czym\u015b takim, na pewno nie jest w mojej opinii najlepsz\u0105 p\u0142yt\u0105 w tej wyj\u0105tkowej kolekcji Fiony Apple. Nie jest te\u017c z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 p\u0142yt\u0105 eksperymentaln\u0105 &#8211; por\u00f3wnania z Yoko Ono nie maj\u0105 sensu, to zbudowany, melodyjny, zwarty formalnie i piosenkowy, cho\u0107 zarazem bardzo ekspresyjny album. Wci\u0105\u017c znakomity, cho\u0107 nieoczywisty, niezbyt krzepi\u0105cy, ulepiony z do\u015b\u0107 trudnych emocji, z kt\u00f3rymi Apple si\u0119 zmaga. A kt\u00f3re Emily Nussbaum <a href=\"https:\/\/www.newyorker.com\/magazine\/2020\/03\/23\/fiona-apples-art-of-radical-sensitivity\">do\u015b\u0107 wyczerpuj\u0105co opisa\u0142a<\/a> w poprzedzaj\u0105cej premier\u0119 d\u0142ugiej sylwetce artystki na \u0142amach &#8222;New Yorkera&#8221;. Jest to wreszcie album przynosz\u0105cy momenty czystego geniuszu autorskiego, ale i zagubienia. Wymagaj\u0105cy paru ods\u0142uch\u00f3w, artystyczny, rzadziej odnosz\u0105cy si\u0119 do jazzu &#8211; wi\u0119cej tym razem, szczeg\u00f3lnie w drugiej cz\u0119\u015bci, odniesie\u0144 do R&amp;B i gospel &#8211; za to bogaty we fragmenty o pot\u0119\u017cnej i surowej sile (<em>Under the Table<\/em>, <em>Newspaper<\/em>). Bezwzgl\u0119dnie \u015bwietny wokalnie. A przede wszystkim &#8211; do szpiku ko\u015bci domowy.<\/p>\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/WBUxinJhntk\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe>\n\n\n<p>W redakcyjnym konsylium, jakie zebra\u0142o si\u0119 przy okazji nowego wydawnictwa Apple w &#8222;New York Timesie&#8221; Lindsay Zoladz uzna\u0142a nawet autork\u0119 p\u0142yty za <em>\u015bwi\u0119t\u0105 patronk\u0119 niewychodz\u0105cych z domu<\/em>. Co\u015b w tym jest. Moje dzieci (s\u0142ucham g\u0142o\u015bno &#8211; w domu rzecz jasna) reagowa\u0142y na utw\u00f3r tytu\u0142owy pytaniami o to, gdzie ten pies szczeka, bo chyba u s\u0105siad\u00f3w, ale tak dobrze s\u0142ycha\u0107. To jeden z pi\u0119ciu ps\u00f3w, kt\u00f3re mieszkaj\u0105 z autork\u0105 albumu &#8211; prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c nie wiem kt\u00f3ry. Kota w utworze nie ma, cho\u0107 miauczenie udaje zaprzyja\u017aniona z Apple aktorka i modelka Cara Delevingne. S\u0142ycha\u0107 domow\u0105 atmosfer\u0119, ale te\u017c domowe szlifowanie niekt\u00f3rych partii, by\u0107 mo\u017ce miesi\u0105cami. Ten czas s\u0142ycha\u0107 te\u017c w r\u00f3\u017cnorodno\u015bci stylistycznej piosenek zebranych na p\u0142ycie.<\/p>\n<p>Mnie przez lata przypomina\u0142a o Fionie Apple ta wspania\u0142a, \u015bpiewana a cappella piosenka <em>Container<\/em> wykorzystana w czo\u0142\u00f3wce serialu <em>The Affair<\/em>. Jako\u015b mnie nie zdziwi\u0142o, \u017ce sama artystka serial ogl\u0105da i identyfikuje si\u0119 z jedn\u0105 z g\u0142\u00f3wnych bohaterek. A tytu\u0142owy utw\u00f3r z nowego albumu napisa\u0142a z inspiracji dialogami z brytyjskiego serialu <em>Upadek<\/em> z Gillian Anderson. Przestaj\u0119 si\u0119 dziwi\u0107, dlaczego &#8222;New Yorker&#8221; wys\u0142a\u0142 do Fiony Apple zajmuj\u0105c\u0105 si\u0119 na sta\u0142e telewizj\u0105 Nussbaum. I przestaj\u0119 si\u0119 dziwi\u0107, dlaczego ten album &#8211; jak zwykle pewnie z d\u0142ug\u0105 przydatno\u015bci\u0105 do s\u0142uchania &#8211; wydaje si\u0119 tak dobrym towarzyszem domowej izolacji.\u00a0 \u00a0\u00a0<\/p>\n<p><strong>FIONA APPLE <em>Fetch the Bolt Cutters<\/em><\/strong>, Epic 2020, <strong>8-9\/10<\/strong><\/p>\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/0fO1KemWL2uCCQmM22iKlj\" width=\"500\" height=\"380\" frameborder=\"0\" allowtransparency=\"true\" allow=\"encrypted-media\"><\/iframe>\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/ZU0t2Y6ACz8\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe>\n\n\n<p>Ta druga p\u0142yta, znacznie bardziej dla mnie zaskakuj\u0105ca w tym zestawieniu, to nowy album <strong>Laury Marling<\/strong> <em>Song for Our Daughter<\/em>. Jej brytyjska autorka pojawia si\u0119 na Polifonii regularnie i nagrywa cz\u0119\u015bciej &#8211; jest o 12 lat m\u0142odsza od Apple, a to ju\u017c si\u00f3dme wydawnictwo. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 mi si\u0119 podoba\u0142a, <em>Once I Was An Eagle<\/em> <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2013\/06\/13\/7-cech-mlodego-fana-muzyki\/\">nie mog\u0142em si\u0119 nawet nachwali\u0107<\/a>. Tyle \u017ce poprzednia, <em>Semper femina<\/em>, robi\u0142a wra\u017cenie du\u017co s\u0142abszej. Os\u0142ab\u0142a te\u017c ca\u0142a neofolkowa fala, kt\u00f3ra wynios\u0142a Marling na szczyty i przynios\u0142a nagrody (w tym cho\u0107by Brit Award).\u00a0<\/p>\n<p>Nowy album jest triumfem pomimo tego og\u00f3lnogatunkowego s\u0142abni\u0119cia. Bo to album osadzony w folkowej i folk-rockowej stylistyce. \u015apiewany w prosty spos\u00f3b, jedynym dodatkiem s\u0105 delikatne ch\u00f3rki. Szlifowany w studiu &#8211; tak\u017ce domowym, bo mieszcz\u0105cym si\u0119 w piwnicy londy\u0144skiego domu Marling &#8211; i wyko\u0144czony z niezwyk\u0142\u0105 pieczo\u0142owito\u015bci\u0105, mimo pozor\u00f3w oszcz\u0119dno\u015bci ca\u0142kiem rozbudowany aran\u017cacyjnie (g\u0142\u00f3wnie soczy\u015bcie brzmi\u0105ce gitary, cho\u0107 fortepian i tu gra wa\u017cn\u0105 rol\u0119, jak u Fiony Apple, pojawia si\u0119 te\u017c wiolonczela) i bardzo r\u00f3wny. A ca\u0142a historia, w kt\u00f3r\u0105 si\u0119 uk\u0142ada, rozpocz\u0119ta odniesieniem do Leonarda Cohena (<em>Alexandra Leaving<\/em>) w <em>Alexandrze <\/em>(przypomina go te\u017c ch\u00f3rek w <em>Only the Strong<\/em>), nie jest a\u017c tak domowa, jakby tytu\u0142 sugerowa\u0142. Marling nie ma c\u00f3rki, spodoba\u0142 si\u0119 jej za to pomys\u0142 pisania do c\u00f3rki wymy\u015blonej, posz\u0142a kluczem esej\u00f3w afroameryka\u0144skiej poetki Mayi Angelou <em>Letter to My Daughter<\/em>, kt\u00f3ra tak\u0105 figur\u0119 zastosowa\u0142a. A p\u0142yta wysz\u0142a jej nie tylko dla c\u00f3rek &#8211; cho\u0107 dodaje si\u0142y, podobnie jak album Fiony Apple (tu zbiega si\u0119 zasadniczo tematyka obu). Nietrudno j\u0105 b\u0119dzie doceni\u0107 tak szerokiej publice, jak\u0105 mia\u0142a ta nocna transmisja. Bo je\u015bli gdzie\u015b mog\u0142yby si\u0119 spotka\u0107 c\u00f3rki zas\u0142uchane w Joann\u0119 Newsom i Nor\u0119 Jones, to w\u0142a\u015bnie tu.\u00a0 \u00a0\u00a0<\/p>\n\n<p><strong>LAURA MARLING <em>Song for Our Daughter<\/em><\/strong>, Partisan\/Chrysalis 2020, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3330093732\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/lauramarling.bandcamp.com\/album\/song-for-our-daughter\">Song For Our Daughter by Laura Marling<\/a><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ja wiem, \u017ce chwilowo domowo\u015b\u0107 kojarzy si\u0119 g\u0142\u00f3wnie z Charliem Wattsem ze Stones\u00f3w udaj\u0105cym z pomoc\u0105 trzech skrzynek, \u017ce gra na b\u0119bnach. I z Billie Eilish \u015bpiewaj\u0105c\u0105 Sunny do akompaniamentu brata na wurlitzerze. No i wreszcie (to akurat najwi\u0119ksze pozytywne zaskoczenie dla mnie) z efektownym Keithem Urbanem, kt\u00f3ry w domu dwoi\u0142 si\u0119, a nawet troi\u0142, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":25134,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,31,3349,3,3681,3745,312,120,3319,3309,3666,4197,106],"tags":[1217,86],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/25132"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=25132"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/25132\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":25141,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/25132\/revisions\/25141"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/25134"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=25132"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=25132"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=25132"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}