
{"id":25298,"date":"2020-05-06T15:56:07","date_gmt":"2020-05-06T13:56:07","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=25298"},"modified":"2020-05-06T16:00:12","modified_gmt":"2020-05-06T14:00:12","slug":"zaraza-w-czasach-zarazy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2020\/05\/06\/zaraza-w-czasach-zarazy\/","title":{"rendered":"Zaraza w czasach zarazy"},"content":{"rendered":"\n<p>Od dawna chcia\u0142em da\u0107 ten tytu\u0142 jakiej\u015b notce, \u017ceby zamkn\u0105\u0107 na zawsze i ostatecznie ten chorobliwy proceder przepisywania na r\u00f3\u017cne sposoby frazy M\u00e1rqueza. W oryginale brzmia\u0142o to sk\u0105din\u0105d <em>El amor en los tiempos del c\u00f3lera<\/em> i musz\u0119 przyzna\u0107, \u017ce <em>Cholera w czasach zarazy<\/em> by\u0142oby pewnie trafniejszym tytu\u0142em dla notki o jednym z najgorszych polskich zespo\u0142\u00f3w, jakie s\u0142ysza\u0142em w ostatniej dekadzie. Dlaczego? Bo od paru tygodni prasa publikuje pocieszaj\u0105ce teksty w rodzaju <a href=\"https:\/\/www.theguardian.com\/music\/2020\/apr\/06\/stayin-alive-how-music-fought-pandemics-2700-years-coronavirus\">tego z &#8222;Guardiana&#8221;<\/a> &#8211; \u017ce muzyka bywa lekarstwem w walce z pandemi\u0105. Co do zasady &#8211; mo\u017ce i tak. Ale pr\u00f3ba leczenia epidemii muzyk\u0105 tego zespo\u0142u wysz\u0142a, wierzcie mi, jak leczenie d\u017cumy choler\u0105.   <\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/XC9GWuAzyB8\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe>\n\n\n<p>Z drugiej strony &#8211; jest jeszcze czynnik odstraszaj\u0105cy. Bo je\u015bli <strong>Nocny Kochanek<\/strong> postanawia si\u0119 w\u0142\u0105czy\u0107 do walki z pandemi\u0105, to na miejscu pandemii ucieka\u0142bym, gdzie pieprz ro\u015bnie. A je\u015bli robi to <em>alkustycznie <\/em>(muzycy twierdz\u0105, \u017ce podczas sesji otworzyli barek &#8211; wydaje mi si\u0119 nawet, \u017ce to s\u0142ysz\u0119), ucieka\u0142bym w choler\u0119. Ale ja nie zd\u0105\u017cy\u0142em. To ju\u017c si\u0119 sta\u0142o &#8211; cztery dni temu wyemitowany zosta\u0142 na YouTubie koncert <em>Nocny Kochanek alkustycznie<\/em>, a ju\u017c dzie\u0144 p\u00f3\u017aniej pojawi\u0142a si\u0119 p\u0142yta. Trafiony pakietem prasowym w g\u0142ow\u0119, s\u0142ucha\u0142em wi\u0119c, zaskoczony i zahipnotyzowany, opowie\u015bci o koniu na bia\u0142ym rycerzu i innych.\u00a0 \u00a0 \u00a0<\/p>\n<p>Nocny Kochanek &#8211; wyja\u015bni\u0119 czytelnikom Polifonii, bo tu by\u0142o o zespole <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2017\/12\/11\/chichro-polo-czyli-realne-podsumowanie-roku\/\">tylko raz<\/a> &#8211; to taka popularna (na koncie podboje OLiS-u i Przystanku Woodstock) polska grupa metalowa, kt\u00f3ra robi sobie \u017carty z heavy metalu. Ju\u017c jako nastolatek rozumia\u0142em, \u017ce metal mo\u017ce by\u0107 zabawny, w spos\u00f3b zamierzony lub nie. Najcz\u0119\u015bciej to drugie, bo do pierwszego potrzebny by\u0142 dystans. A ten na p\u0142ytach Nocnego Kochanka nie wyst\u0119puje, wi\u0119c sami sobie odpowiedzcie, kt\u00f3ra to kategoria.<\/p>\n<p>Ten dystans zast\u0105piony tu zosta\u0142 niez\u0142\u0105 technik\u0105 i profesjonaln\u0105 spin\u0105, \u017ceby zagra\u0107 wszystko jak najpi\u0119kniej, najszybciej i najdok\u0142adniej, goni\u0105c za Iron Maiden. I \u017ceby tylko w tekstach b\u0142yszcze\u0107 dowcipem, kt\u00f3ry polega, troch\u0119 jak w p\u00f3\u017anej podstaw\u00f3wce, na kojarzeniu wszystkiego z jednym. Czyli z tym organem, kt\u00f3remu dorastaj\u0105cy m\u0119\u017cczyzna po\u015bwi\u0119ca du\u017co uwagi i kt\u00f3ry wyst\u0119puje pojedynczo. Dla u\u0142atwienia dodam, \u017ce nie chodzi o m\u00f3zg. I ta fiksacja, odpowiednio podlana atmosfer\u0105 w stylu fantasy i SF oraz reklamowanym w tekstach alkoholem, daje takie numery jak <em>Minera\u0142 Fiutta<\/em> (z wiekopomn\u0105 fraz\u0105 <em>Jedyna nadzieja na Khutasie jest \/ Nawet nie wiadomo, czy minera\u0142 tam jest &#8211; <\/em>tu estetycznie nokautuje jeszcze b\u0142yskotliwy rym) albo <em>And\u017cej<\/em> z \u017cartem znacznie bardziej subtelnym: <em>Po\u015br\u00f3d lasu gdzie\u015b na mchu, jeee!<\/em>\u00a0<\/p>\n<p>W niemo\u017cebnie wyszlifowanych akustycznych wersjach pi\u0119ciu przeboj\u00f3w NK t\u0119 profesjonaln\u0105 nerwowo\u015b\u0107 s\u0142ycha\u0107 jeszcze lepiej. Jeden z cz\u0142onk\u00f3w (czaicie analogi\u0119 do tekst\u00f3w, c&#8217;nie?) tej grupy t\u0142umaczy to z muzykologiczn\u0105 og\u0142ad\u0105 i gaw\u0119dziarsk\u0105 swad\u0105: <em>Og\u00f3lne prze\u0142o\u017cenie muzyki hewi metalowej do wersji akustycznych, jest do\u015b\u0107 skomplikowane &#8211; mo\u017cna zrobi\u0107 to na ogniskowych akordach, \u015bpiewaj\u0105c wszystko balladowo. W\u00f3wczas jednak z oryginalnej muzyki zostanie niewiele. Ja osobi\u015bcie uwa\u017cam, \u017ce muzyka powinna by\u0107 zachowana, dlatego ja oraz Arek starali\u015bmy si\u0119 prze\u0142o\u017cy\u0107 oryginalne riffy na gitar\u0119 akustyczn\u0105, graj\u0105c bardziej akordowo, ale nie upraszczaj\u0105c do grania ogniskowego<\/em>.<\/p>\n<p>W ten spos\u00f3b ta muzyka o palach i mchu-yeah nie zosta\u0142a &#8211; imaginujcie sobie &#8211; uproszczona i sprowadzona do jakich\u015b banalnych ogniskowych akord\u00f3w. \u015awiat zosta\u0142 ocalony. Cho\u0107 r\u017ca\u0142 chyba tylko ko\u0144 z tekstu <em>Konia na Bia\u0142ym Rycerzu. <\/em>Ale nie, po drugim ods\u0142uchu u\u015bwiadomi\u0142em sobie, \u017ce nawet i on jednak najprawdopodobniej tylko <em>r\u017cn\u0105\u0142<\/em>.\u00a0 \u00a0\u00a0<\/p>\n<p>Je\u015bli mamy si\u0119 odmra\u017ca\u0107, autor\u00f3w tych pi\u0119ciu piosenek wypuszcza\u0142bym z izolacji na samym ko\u0144cu, a kwarantannie podda\u0142bym na wszelki wypadek wszystkich fan\u00f3w. Dla dobrego przyk\u0142adu sam zamkn\u0105\u0142em si\u0119 w pokoju na czas ods\u0142uchu tego materia\u0142u. I wam te\u017c to radz\u0119. D\u0142ugo wraca\u0142em do siebie (na szcz\u0119\u015bcie mia\u0142em blisko). I &#8211; tak sobie my\u015bl\u0119 &#8211; skoro przetrwa\u0142em dwukrotny (!) ods\u0142uch, to mo\u017ce te\u017c jako gatunek przetrwamy najgorszy czas? Sorry, ch\u0142opaki, za t\u0119 egzemplifikacj\u0119. \u017bycz\u0119 zdrowia i mam nadziej\u0119, \u017ce nie przegi\u0105\u0142em pa\u0142y (h\u0142e h\u0142e), \u017ce was przy okazji nie urazi\u0142em i podniesiecie si\u0119 &#8211; jak bohaterowie waszych tekst\u00f3w. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 z powy\u017cszych uwag to tylko taki ci\u0119\u017cki \u017cart, o ile kojarzycie, ale kto mia\u0142by lepiej wiedzie\u0107, co znaczy ci\u0119\u017cki dowcip.<\/p>\n<p><strong>NOCNY KOCHANEK <em>Alkustycznie<\/em><\/strong>, Agora 2020, <strong>1\/10\u00a0<\/strong>\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/4BcHIeMCQRhwuOuimufHLY\" width=\"500\" height=\"200\" frameborder=\"0\" allowtransparency=\"true\" allow=\"encrypted-media\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Od dawna chcia\u0142em da\u0107 ten tytu\u0142 jakiej\u015b notce, \u017ceby zamkn\u0105\u0107 na zawsze i ostatecznie ten chorobliwy proceder przepisywania na r\u00f3\u017cne sposoby frazy M\u00e1rqueza. W oryginale brzmia\u0142o to sk\u0105din\u0105d El amor en los tiempos del c\u00f3lera i musz\u0119 przyzna\u0107, \u017ce Cholera w czasach zarazy by\u0142oby pewnie trafniejszym tytu\u0142em dla notki o jednym z najgorszych polskich zespo\u0142\u00f3w, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":25299,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[2106,3,312,120,132,107,4197,4,319,1139],"tags":[3178],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/25298"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=25298"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/25298\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":25308,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/25298\/revisions\/25308"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/25299"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=25298"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=25298"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=25298"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}