
{"id":25587,"date":"2020-06-02T12:00:36","date_gmt":"2020-06-02T10:00:36","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=25587"},"modified":"2020-12-11T19:13:39","modified_gmt":"2020-12-11T18:13:39","slug":"rozjechali-oczekiwania","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2020\/06\/02\/rozjechali-oczekiwania\/","title":{"rendered":"Rozjechali oczekiwania"},"content":{"rendered":"<p>P\u0142yta <em>Przy\u015bpiewki<\/em> nie jest za bardzo tym, czym si\u0119 wydaje. Ale nie jest to oszustwo wsp\u00f3\u0142czesne &#8211; typu kto\u015b wam podje\u017cd\u017ca pod dom daewoo udaj\u0105cym ferrari, udaj\u0105c, \u017ce jest lepszy ni\u017c jest. Odwrotnie, brzmi to wszystko jako oszustwo lekko staro\u015bwieckie, takie rodem z <em>Pana Samochodzika<\/em>, kt\u00f3rego bohater je\u017adzi\u0142 superszybkim samochodem zbudowanym na podwoziu ferrari, ale wygl\u0105daj\u0105cym jak byle gruchot. Nie to \u017ceby muzycy <strong>Diomede<\/strong> nie wygl\u0105dali na profesjonalist\u00f3w. Chodzi o to, \u017ce to ca\u0142e tytu\u0142owe nawi\u0105zanie do ludowo\u015bci to klisza w polskim jazzie, a ok\u0142adka &#8211; mam wra\u017cenie &#8211; sprzedaje co\u015b bardziej banalnego ni\u017c na tym albumie znajdziemy. W sumie nawet lubi\u0119 takie gesty i takie niespodzianki, a wychowywa\u0142em si\u0119 jeszcze w czasach, kiedy zamiast swagu obowi\u0105zywa\u0142a daleko id\u0105ca pow\u015bci\u0105gliwo\u015b\u0107 w chwaleniu si\u0119 dobytkiem, szczeg\u00f3lnie importowanym z Zachodu.&nbsp;<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/5t6AF2H0vm8\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>A pod tym wzgl\u0119dem <em>Przy\u015bpiewki<\/em> te\u017c sprytnie oszukuj\u0105. Bo niby naprowadzaj\u0105 na polskich jazzman\u00f3w wykorzystuj\u0105cych melodie ludowe i przetwarzaj\u0105cych je w solowych popisach. Tymczasem w programie p\u0142yty, jak na efekt pracy tria (b\u0119d\u0105cego realnie duetem: Grzegorz Tarwid i Tomasz Markanicz, z zaproszonym go\u015bciem specjalnym: perkusist\u0105 Hubertem Zemlerem), mamy zaskakuj\u0105co g\u0119ste zespo\u0142owe granie. No i z pewno\u015bci\u0105 znalaz\u0142oby si\u0119 co\u015b do oclenia. Cho\u0107by <em>Sonata<\/em>, w kt\u00f3rej mocno d\u017awi\u0119cz\u0105 Coltrane&#8217;owskie w\u0105tki. Imponuj\u0105cy utw\u00f3r sk\u0105din\u0105d, ale patenty wiadomo &#8211; czysto ameryka\u0144skie. A je\u015bli ju\u017c przetwarzany temat ludowy si\u0119 pojawia &#8211; cho\u0107by w finale p\u0142yty w partiach saksofonu, to podany jest na tacy nowocze\u015bnie brzmi\u0105cej muzyki, kt\u00f3ra nie boi si\u0119 powtarzalno\u015bci, a nawet prostoty, gra barw\u0105, faktur\u0105 i dynamik\u0105.&nbsp;&nbsp;<\/p>\n<p>Poza tym &#8211; \u017cadnych \u0142zawych powrot\u00f3w, wierzb rosochatych ani p\u00f3l rzepaku. Przeciwnie. Ju\u017c promuj\u0105ce album <em>Leje<\/em> jest Polish jazzem w wersji nowoczesnej, rymuj\u0105cym si\u0119 nie z tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 Namys\u0142owskiego, tylko z ostatnim albumem Kuby Wi\u0119cka. I podobnie przebojowym. Granym z pianistyczn\u0105 energi\u0105 i nerwem charakterystycznym bardziej dla Maseckiego ni\u017c Mo\u017cd\u017cera. Podobnie w syntezatorowym <em>Nordic Walking<\/em>. Chocia\u017c Tarwid wypracowa\u0142 sw\u00f3j luz w tej dziedzinie (o czym przekonywa\u0142 cho\u0107by jego ostatni duetowy koncert online w SPATiFie &#8211; z Kub\u0105 Wi\u0119ckiem sk\u0105din\u0105d). Temat jest atrakcyjny, ale repetycje trzymaj\u0105 wszystko w ryzach, sentymentalizmu tu nie b\u0119dzie. W centralnym utworze <em>Gwda Ma\u0142a<\/em> czu\u0107 bardziej wielkomiejski smog ni\u017c zapach bzu, a zespo\u0142owy bolid rozp\u0119dza si\u0119 momentami do imponuj\u0105cych pr\u0119dko\u015bci. Zaskakuj\u0105cych jak to zawsze u Nienackiego. I rozje\u017cd\u017ca oczekiwania.&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;<\/p>\n<p>Jedno mi si\u0119 tu z <em>Przy\u015bpiewkami<\/em> zgadza &#8211; \u015bpiewno\u015b\u0107 jest z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 cech\u0105 tego albumu. P\u0142ynno\u015b\u0107 jest jedn\u0105 z jego g\u0142\u00f3wnych zalet. Nerw i zap\u0119tlenia nie ograniczaj\u0105 naturalno\u015bci i swobody. Kolektywne improwizacje budz\u0105 respekt, a suma summarum &#8211; cho\u0107by\u015bcie nawet si\u0119 nie spodziewali z dotychczasowego rozwoju wypadk\u00f3w w tej recenzji, bo przyszed\u0142em z tym do was troch\u0119 jak porucznik Columbo w swoich z\u0142achanym prochowcu &#8211; wychodzi z tego jedna z najlepszych polskich p\u0142yt w tym roku. I z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 jeden z najja\u015bniejszych i najciekawszych punkt\u00f3w w dyskografii Grzegorza Tarwida, kt\u00f3rego wsp\u00f3lne przedsi\u0119wzi\u0119cie z saksofonist\u0105 Tomaszem Markaniczem zyska\u0142o zupe\u0142nie inny poziom r\u00f3wnowagi, gdy pojawi\u0142 si\u0119 go\u015b\u0107.&nbsp; &nbsp;&nbsp;<\/p>\n<p><strong>DIOMEDE FEAT. HUBERT ZEMLER <em>Przy\u015bpiewki<\/em><\/strong>, Audio Cave 2020, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1113831418\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"http:\/\/diomedejazz.bandcamp.com\/album\/przy-piewki-feat-hubert-zemler\">Przy\u015bpiewki (feat. Hubert Zemler) by Diomede<\/a><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>P\u0142yta Przy\u015bpiewki nie jest za bardzo tym, czym si\u0119 wydaje. Ale nie jest to oszustwo wsp\u00f3\u0142czesne &#8211; typu kto\u015b wam podje\u017cd\u017ca pod dom daewoo udaj\u0105cym ferrari, udaj\u0105c, \u017ce jest lepszy ni\u017c jest. Odwrotnie, brzmi to wszystko jako oszustwo lekko staro\u015bwieckie, takie rodem z Pana Samochodzika, kt\u00f3rego bohater je\u017adzi\u0142 superszybkim samochodem zbudowanym na podwoziu ferrari, ale [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":25589,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,3,3681,312,120,3319,107,3309,4197,1139],"tags":[4322,2640,951,4323],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/25587"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=25587"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/25587\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":27672,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/25587\/revisions\/27672"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/25589"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=25587"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=25587"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=25587"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}