
{"id":25669,"date":"2020-06-11T07:27:52","date_gmt":"2020-06-11T05:27:52","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=25669"},"modified":"2020-06-11T11:20:10","modified_gmt":"2020-06-11T09:20:10","slug":"oficjalny-zespol-jedynej-telewizji-w-kraju","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2020\/06\/11\/oficjalny-zespol-jedynej-telewizji-w-kraju\/","title":{"rendered":"Oficjalny zesp\u00f3\u0142 jedynej telewizji w kraju"},"content":{"rendered":"<p>W afryka\u0144skim D\u017cibuti maj\u0105 udoskonalon\u0105 &#8211; tak przynajmniej uzna\u0142aby cz\u0119\u015b\u0107 polskich polityk\u00f3w &#8211; wersj\u0119 naszego rynku medialnego. Najwa\u017cniejsza gazeta w niespe\u0142na milionowym kraju reprezentuje oficjalnie interesy partii rz\u0105dz\u0105cej &#8211; tej samej od 1977 r. &#8211; i jest utrzymywana przez rz\u0105d. Nie ma prywatnych telewizji, a rz\u0105dowy medialny koncern Radiodiffusion T\u00e9l\u00e9vision Djibouti kontroluje og\u00f3\u0142 medi\u00f3w elektronicznych. Co wi\u0119cej, jak si\u0119 dowiedzia\u0142em przy okazji nowego wydawnictwa <strong>Ostinato Records<\/strong>, kontroluje przy tym tak\u017ce ca\u0142\u0105 scen\u0119 muzyczn\u0105, co upraszcza spraw\u0119. Jeste\u015b muzykiem, to pracujesz dla RTD. Ma to swoje dobre strony: archiwa RTD okaza\u0142y si\u0119 kopalni\u0105 ciekawych nagra\u0144 z ca\u0142ego regionu, tyle \u017ce aby si\u0119 do nich dosta\u0107 trzeba by\u0142o mie\u0107 oficjaln\u0105 zgod\u0119, st\u0105d w por\u00f3wnaniu z innymi pot\u0119gami Afryki Wschodniej muzyka z D\u017cibuti nie mia\u0142a jakie\u015b wielkiej marki na Zachodzie. Nowojorczykom uda\u0142o si\u0119 przedrze\u0107 przez urz\u0119dowe zasieki i na pocz\u0105tek wyj\u0105\u0107 ciekawy zesp\u00f3\u0142, kt\u00f3ry nazywa si\u0119 stosownie do sytuacji: <strong>Groupe RTD<\/strong>. Gdyby dzia\u0142a\u0142 w Polsce, nazywa\u0142by si\u0119 Zesp\u00f3\u0142 TVP, ale nie s\u0105dz\u0119, by by\u0142 tak ciekawy. Cho\u0107 mo\u017ce jest ju\u017c jaki\u015b plan, \u017ceby zbudowa\u0107 co\u015b wok\u00f3\u0142 osoby Zenka Martyniuka albo Jana Pietrzaka? By\u0142y takie pomys\u0142y w przesz\u0142o\u015bci.\u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/t7cxv5iVOSg\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Brzmi to wszystko jak opowie\u015b\u0107 o jakim\u015b wielkim skansenie, bo rozrywkowych zespo\u0142\u00f3w pa\u0144stwowych by\u0142o w Afryce sporo, ale zalet\u0105 Groupe RTD jest to, \u017ce formu\u0142\u0119 takiego bandu przeprowadzi\u0142 przez lata i w naturalny spos\u00f3b \u0142\u0105czy tradycj\u0119 z nowoczesno\u015bci\u0105. Jest efektem jakiej\u015b pe\u0142nej centralizacji, co pewnie w warunkach ma\u0142ego pa\u0144stwa bardziej naturalne i mo\u017ce nawet mniej przeszkadza &#8211; wygl\u0105da na to, \u017ce prowadz\u0105cy go saksofonista Mohamed Abdi Alto (kt\u00f3ry zmieni\u0142 nawet nazwisko na Alto, \u017ceby kojarzy\u0107 si\u0119 lepiej ze swoim instrumentem) to muzyk na tle ca\u0142ego kraju, a mo\u017ce i regionu wyj\u0105tkowy. Z pewno\u015bci\u0105 nie tak s\u0142awny jak Etiopczyk G\u00e9tatch\u00e8w M\u00e8kurya, ale przecie\u017c bieg\u0142y technicznie i fraz\u0105 przypominaj\u0105cy wielokrotnie w\u0142a\u015bnie Ethio-jazz, cho\u0107 powo\u0142uje si\u0119 raczej na mistrz\u00f3w ameryka\u0144skich. Pojawi\u0142 si\u0119 wcze\u015bniej na p\u0142ycie <em>Sweet As Broken Dates<\/em>, kt\u00f3r\u0105 b\u0142ysn\u0119\u0142a Ostinato Records, ale tamta by\u0142\u0105 opowie\u015bci\u0105 o muzyce somalijskiej. Tutaj mamy &#8211; uwaga! &#8211; pierwszy materia\u0142 nagrany w studiu specjalnie dla Ostinato.\u00a0<\/p>\n<p>Ca\u0142a wydana przez Ostinato p\u0142yta <em>The Dancing Devils of Djibouti, <\/em>promowana has\u0142em &#8222;pierwsza mi\u0119dzynarodowa p\u0142yta z D\u017cibuti&#8221;, wydaje si\u0119 fantastycznym uzupe\u0142nianiem bia\u0142ych plam na mapie muzycznej Afryki. Ta mapa mocno nam si\u0119 ostatnio wype\u0142ni\u0142a, ale album z niespe\u0142na milionowego D\u017cibuti to przysz\u0142y klasyk, bo przy okazji otwiera archiwa Radiodiffusion T\u00e9l\u00e9vision Djibouti i zarazem otwiera na szersz\u0105 publiczno\u015b\u0107 poza krajem tw\u00f3rczo\u015b\u0107 zespo\u0142u, u kt\u00f3rego rozpozna\u0107 \u0142atwo ka\u017cdy element, cho\u0107 posk\u0142adane s\u0105 w spos\u00f3b inny ni\u017c gdzie indziej.\u00a0<\/p>\n<p>Energiczna, melodyjna i przebojowa muzyka Groupe RTD miesza wp\u0142ywy charakterystyczne dla tego miejsca na \u015bwiecie, ale nierzadko pochodz\u0105ce z odleg\u0142o\u015bci tysi\u0119cy kilometr\u00f3w. Je\u015bli te saksofonowe linie przypominaj\u0105 etiopski jazz, to partie wokalne kojarz\u0105 si\u0119 ju\u017c zdecydowanie z muzyk\u0105 arabsk\u0105, gitary brzmi\u0105 jak te blues-rockowe w regionie Sahel, a w grze akordowej odnosz\u0105 si\u0119 do reggae. A kiedy pojawiaj\u0105 si\u0119 syntezatory, to ju\u017c bli\u017cej naszego klimatu niedoinwestowanych kiedy\u015b demo-lud\u00f3w. Radosna rytmika tej muzyki zn\u00f3w wydaje si\u0119 wyrywa\u0107 gdzie\u015b na karaibskie wyspy &#8211; albo (co mo\u017ce najbardziej zaskakuj\u0105ce) ucieka\u0107 w klimaty Bollywoodu. Zdecydowanie poza melancholijny kontekst wschodniej Afryki &#8211; ale nie tak jak nowe nurty taneczne z Ugandy czy Tanzanii. Przeciwnie. Podejrzewam, \u017ce mi\u0142o\u015bnicy nowoczesnego singeli, je\u015bli us\u0142ysz\u0105 nagrania z D\u017cibuti, b\u0119d\u0105 przekonani, \u017ce s\u0142ysz\u0105 brzmienia swoich rodzic\u00f3w, albo nawet bab\u0107 i dziadk\u00f3w.\u00a0 \u00a0\u00a0<\/p>\n<p>\u0141atwa i mocna \u00f3semka, a kto w ni\u0105 nie wierzy, niech dzi\u015b po 23.00 pos\u0142ucha radiowej Dw\u00f3jki. Nasz radiowy dwuosobowy zesp\u00f3\u0142 tym razem wyruszy do Afryki. I te\u017c pojawi\u0105 si\u0119 prapremiery, w tym muzyka, kt\u00f3rej na \u017cadnej antenie dot\u0105d nie by\u0142o.\u00a0<\/p>\n<p><strong style=\"font-size: inherit;\">GROUPE RTD <em>The Dancing Devils of Djibouti<\/em><\/strong><span style=\"font-size: inherit;\">, Ostinato 2020, <\/span><strong style=\"font-size: inherit;\">8\/10\u00a0<\/strong><\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=2173817917\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"http:\/\/ostinatorecords.bandcamp.com\/album\/the-dancing-devils-of-djibouti\">The Dancing Devils of Djibouti by Groupe RTD<\/a><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W afryka\u0144skim D\u017cibuti maj\u0105 udoskonalon\u0105 &#8211; tak przynajmniej uzna\u0142aby cz\u0119\u015b\u0107 polskich polityk\u00f3w &#8211; wersj\u0119 naszego rynku medialnego. Najwa\u017cniejsza gazeta w niespe\u0142na milionowym kraju reprezentuje oficjalnie interesy partii rz\u0105dz\u0105cej &#8211; tej samej od 1977 r. &#8211; i jest utrzymywana przez rz\u0105d. Nie ma prywatnych telewizji, a rz\u0105dowy medialny koncern Radiodiffusion T\u00e9l\u00e9vision Djibouti kontroluje og\u00f3\u0142 medi\u00f3w elektronicznych. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":25675,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,3,312,120,4197,106],"tags":[4329],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/25669"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=25669"}],"version-history":[{"count":10,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/25669\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":25681,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/25669\/revisions\/25681"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/25675"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=25669"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=25669"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=25669"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}