
{"id":25893,"date":"2020-06-23T08:38:01","date_gmt":"2020-06-23T06:38:01","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=25893"},"modified":"2020-06-23T09:00:52","modified_gmt":"2020-06-23T07:00:52","slug":"pokaz-mi-czego-nie-wydales-a-powiem-ci-kim-jestes","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2020\/06\/23\/pokaz-mi-czego-nie-wydales-a-powiem-ci-kim-jestes\/","title":{"rendered":"Poka\u017c mi, czego nie wyda\u0142e\u015b, a powiem ci, kim jeste\u015b"},"content":{"rendered":"<p>Da\u0142oby si\u0119 to opowiedzie\u0107 jakim\u015b memem, bo im bardziej nikt niczego od niego ju\u017c nie oczekuje, tym regularniej ten artysta wyci\u0105ga z archiw\u00f3w niepublikowane p\u0142yty. I to nie pojedyncze nagrania, tylko w\u0142a\u015bnie ca\u0142e albumy. <strong>Neil Young<\/strong> ma tak imponuj\u0105c\u0105 list\u0119 p\u0142yt niewydanych, \u017ce odbierze to ch\u0119\u0107 do rywalizacji nawet m\u0142odszej konkurencji. Dlatego niespecjalnie dziwi fakt, \u017ce opublikowa\u0142 po latach materia\u0142 nagrany w po\u0142owie lat 70., pomi\u0119dzy <em>On The Beach<\/em> (jedn\u0105 z p\u0142yt wszech czas\u00f3w w wielu du\u017cych, powa\u017cnych zestawieniach) a <em>Zum\u0105<\/em> (od\u015bwie\u017caj\u0105c\u0105 jego styl i te\u017c uwielbian\u0105). W dyskografii dowolnego innego wykonawcy taka rzecz by\u0142aby sensacj\u0105. A tutaj? Mo\u017ce nie ma si\u0119 ju\u017c czym ekscytowa\u0107? Mo\u017ce tylko mo\u017cna, ale nie trzeba? Po pierwszym ods\u0142uchu w weekend stwierdzi\u0142em nawet z pewn\u0105 ulg\u0105, \u017ce mo\u017ce nie tyle zrezygnowa\u0107 z zakupu, co go na chwil\u0119 od\u0142o\u017cy\u0107.\u00a0 \u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/eL_bqx4h6lU\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>W serii archiw\u00f3w kanadyjskiego autora wysz\u0142o w ostatnich lat ca\u0142e nar\u0119cze znakomitych p\u0142yt koncertowych &#8211; na czele z <em>Live at Massey Hall 1971<\/em>, jednym z najlepszych album\u00f3w live, jakie w \u017cyciu s\u0142ysza\u0142em. Wysz\u0142o te\u017c troch\u0119 niepublikowanych dot\u0105d nagra\u0144 z lat 70. &#8211; studyjna p\u0142yta <em>Hitchhiker<\/em> sprzed trzech lat pokazywa\u0142a, jak pracowa\u0142 Neil Young w swoim najbardziej p\u0142odnym tw\u00f3rczo okresie &#8211; wchodzi\u0142 do studia i nast\u0119pnego dnia: bum &#8211; wychodzi\u0142 z zestawem uk\u0142adaj\u0105cym si\u0119 w ma\u0142e arcydzie\u0142o. <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2017\/09\/14\/czlowiek-ktory-zniosl-roznice-czasow\/\">Opisywa\u0142em to swego czasu na Polifonii<\/a>. Wysz\u0142a te\u017c niewznawiana przez lata koncertowa <em>Time Fades Away<\/em>. A w drodze jest kolejny archiwalny zestaw &#8211; zapowiadane na przysz\u0142y rok <em>Road of Plenty.<\/em> Ale to ju\u017c b\u0119dzie archiwum z bardziej kontrowersyjnych w dorobku Younga lat 80.\u00a0 \u00a0<\/p>\n<p>Wydane w pi\u0105tek <em>Homegrown<\/em> ma typowy dla produkcji Davida Briggsa wdzi\u0119k wynikaj\u0105cy z brzmienia i z uwodz\u0105cej z miejsca prostoty, chwilami wr\u0119cz surowo\u015bci. Znale\u017a\u0107 s\u0142ab\u0105 p\u0142yt\u0119 Younga z Briggsem to jak znale\u017a\u0107 s\u0142ab\u0105 p\u0142yt\u0119 Davisa z Macero albo Martina z Beatlesami. Na tych z lat 80. by\u0142o gorzej, ale tam pojawiaj\u0105 si\u0119 wsp\u00f3\u0142producenci. Tutaj te\u017c jest i Briggs, i Elliot Mazer. Trudno okre\u015bli\u0107 jednoznacznie jej charakter &#8211; utwory grane solo przeplataj\u0105 si\u0119 z zespo\u0142owymi, pojawia si\u0119 te\u017c niema\u0142o go\u015bci (Robbie Robertson, Emmylou Harris itd. ). Stosunkowo niewiele utwor\u00f3w z tych sesji trafi\u0142o na p\u00f3\u017aniejsze p\u0142yty &#8211; dwa pojawi\u0142y si\u0119 na <em>Zumie<\/em>, jeden utw\u00f3r na kompilacji <em>Decades<\/em>, a pojedyncze kompozycje ju\u017c w nowych wersjach trafi\u0142y na <em>American Stars \u2019N Bars<\/em>, <em>Hawkes &amp; Doves <\/em>(\u015bwietne <em>Little Wing <\/em>&#8211; nie, to nie cover), wreszcie &#8211; na <em>Ragged Glory<\/em><span style=\"text-decoration: underline;\"><em>,<\/em><\/span> dla mnie inicjacyjn\u0105 p\u0142yt\u0119 Younga, co ka\u017ce gdzie\u015b tutaj szuka\u0107 jej korzeni. Ale <em>White Line<\/em> na p\u0142ycie z 1990 roku by\u0142o du\u017co lepsz\u0105 wersj\u0105 oryginalnego utworu z <em>Homegrown<\/em>. Swoj\u0105 drog\u0105 tak\u017ce <em>Vacancy<\/em> ma ten charakter kontrolowanej niedba\u0142o\u015bci i jest jazgotliwy, a przy tym niespieszny niczym kawa\u0142ki z <em>Ragged Glory<\/em>. Jaki\u015b zwi\u0105zek mi\u0119dzy jedn\u0105 i drug\u0105 kaza\u0142 mi szybciej polubi\u0107 nowy archiwalny album Younga.\u00a0<\/p>\n<p>Young nie wyda\u0142 w swoim czasie tej p\u0142yty, bo &#8211; jak twierdzi\u0142 &#8211; by\u0142a zbyt przygn\u0119biaj\u0105ca. I osobista, jak przysta\u0142o na zestaw pisany w chwili rozstania &#8211; a zwi\u0105zek z aktork\u0105 Carrie Snodgress odreagowuje najbardziej emocjonalny i by\u0107 mo\u017ce tak\u017ce najlepszy na ca\u0142ym kr\u0105\u017cku utw\u00f3r otwieraj\u0105cy ca\u0142o\u015b\u0107 &#8211; <em>Separate Ways<\/em>. Ten bardzo osobisty ton pojawia si\u0119 tak\u017ce w <em>Try<\/em> i wraca parokrotnie na p\u0142ycie. Young si\u0119 go &#8211; jak m\u00f3wi\u0142 p\u00f3\u017aniej Cameronowi Crowe&#8217;owi &#8211; przestraszy\u0142. Wytw\u00f3rni materia\u0142 si\u0119 podoba\u0142, wr\u00f3\u017cono du\u017c\u0105 sprzeda\u017c, rzecz dawa\u0142o si\u0119 fragmentami por\u00f3wna\u0107 z <em>Harvest<\/em>, ale pewnego dnia autor podj\u0105\u0142 zaskakuj\u0105c\u0105 decyzj\u0119, by zamiast <em>Homegrown<\/em> wyda\u0107 blues-rockowe <em>Tonight&#8217;s the Night<\/em>.\u00a0 I tak zosta\u0142o &#8211; na prawie 45 lat.\u00a0 \u00a0\u00a0<\/p>\n<p>Na samym <em>Homegrown<\/em> obecne tu r\u00f3wnie\u017c bluesowe fragmenty &#8211; jak <em>We Don&#8217;t Smoke It Anymore<\/em> &#8211; wypadaj\u0105 zdecydowanie najs\u0142abiej. Ale fantastyczne s\u0105 drobne momenty &#8211; jak kr\u00f3ciutkie <em>Mexico<\/em> czy fina\u0142owy duet z Harris. Ocena ca\u0142o\u015bci nie jest prosta, zmienia mi si\u0119 podej\u015bcie do tych piosenek &#8211; ale praktycznie tylko na lepsze. Wi\u0119c teraz wybaczcie, musz\u0119 ju\u017c ko\u0144czy\u0107, chcia\u0142em napisa\u0107, \u017ce mo\u017ce to jednak jaka\u015b niekonieczna p\u0142yta w dyskografii wybitnego artysty, a na koniec i ten album zaczyna mi si\u0119 naprawd\u0119 podoba\u0107.\u00a0<\/p>\n<p><strong>NEIL YOUNG <em>Homegrown<\/em><\/strong>, Reprise 2020, <strong>8\/10\u00a0<\/strong><\/p>\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/08wQogg47jUetQkJjqjn6B\" width=\"500\" height=\"380\" frameborder=\"0\" allowtransparency=\"true\" allow=\"encrypted-media\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Da\u0142oby si\u0119 to opowiedzie\u0107 jakim\u015b memem, bo im bardziej nikt niczego od niego ju\u017c nie oczekuje, tym regularniej ten artysta wyci\u0105ga z archiw\u00f3w niepublikowane p\u0142yty. I to nie pojedyncze nagrania, tylko w\u0142a\u015bnie ca\u0142e albumy. Neil Young ma tak imponuj\u0105c\u0105 list\u0119 p\u0142yt niewydanych, \u017ce odbierze to ch\u0119\u0107 do rywalizacji nawet m\u0142odszej konkurencji. Dlatego niespecjalnie dziwi fakt, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":25895,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,31,3,312,120,766,4197,106],"tags":[272],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/25893"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=25893"}],"version-history":[{"count":11,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/25893\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":25905,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/25893\/revisions\/25905"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/25895"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=25893"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=25893"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=25893"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}