
{"id":265,"date":"2010-10-23T10:40:51","date_gmt":"2010-10-23T08:40:51","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=265"},"modified":"2010-10-23T10:45:29","modified_gmt":"2010-10-23T08:45:29","slug":"bonus-maleficus","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2010\/10\/23\/bonus-maleficus\/","title":{"rendered":"Bonus maleficus"},"content":{"rendered":"<p>&#8230;czyli Unsound po raz drugi. Troch\u0119 w ramach uzupe\u0142nienia luki po czwartkowym wpisie. Wczoraj kolejny du\u017cy koncert na festiwalu. Najpierw\u00a0<strong>Hildur Gu\u00f0nad\u00f3ttir<\/strong> ze swoim okazjonalnym trio: Adam Wiltzie ze Stars Of The Lid na przetwarzanej gitarze i nowojorski W\u0119gier Andre Vida na saksofonach. Okazjonalno\u015b\u0107 by\u0142o nie tyle s\u0142ycha\u0107, co bardziej wida\u0107 w organizacji tego, co si\u0119 dzia\u0142o na scenie, ale muzycznie to by\u0142 przyjemny wyst\u0119p z kulminacj\u0105 w postaci solowego popisu Hildur na ko\u0144cu, z zap\u0119tlanymi i nak\u0142adanymi na siebie frazami wiolonczeli, kt\u00f3ry okaza\u0142 si\u0119 najlepszym fragmentem.<\/p>\n<p>Potem na scen\u0119 wyszed\u0142 Brian Williams, cz\u0142owiek o posturze, fryzurze i wieku Waltera White&#8217;a z &#8222;Breaking Bad&#8221; (ogl\u0105da kto\u015b?), wyj\u0105\u0142 z futera\u0142u okulary, uruchomi\u0142 komputer i nagle Williams znikn\u0105\u0142, a pojawi\u0142 si\u0119 <strong>Lustmord<\/strong>. Ma\u0142o brakowa\u0142o, by pojawi\u0142 si\u0119 kto\u015b jeszcze. To, \u017ce tego dnia w Krakowie nie zmaterializowa\u0142 si\u0119 jaki\u015b cz\u0142onek z\u0142ej paczki, mo\u017cna spokojnie zapisa\u0107 jako po\u015bmiertny cud Jana Paw\u0142a II. A m\u00f3wi\u0105c powa\u017cnie: dawno nie s\u0142ysza\u0142em koncertu tak intensywnego d\u017awi\u0119kowo, a tak sugestywne wizualizacje widzia\u0142em mo\u017ce kilka razy w \u017cyciu. Stara, dobra industrialna szko\u0142a. Proste patenty &#8211; w tym wypadku smugi dymu odbijane w lustrze i tworz\u0105ce jakie\u015b dziwne symetryczne kszta\u0142ty, w kt\u00f3rych szukaj\u0105cy znanych element\u00f3w m\u00f3zg natychmiast pr\u00f3buje co\u015b zobaczy. I z g\u00f3ry wiadomo, w kt\u00f3r\u0105 stron\u0119 pod\u0105\u017cy wyobra\u017ania. Nie zwizualizujemy sobie byle Kozio\u0142ka Mato\u0142ka, poniewa\u017c dooko\u0142a fruwaj\u0105 znaki runiczne i dwunastoramienna gwiazda arcygamy, kt\u00f3r\u0105 wyguglowa\u0142em sobie jako symbol wczesnochrze\u015bcija\u0144ski, a w tej chwili u\u017cywany raczej w formie amuletu (mo\u017ce kto\u015b ma jak\u0105\u015b wiedz\u0119 w temacie? jakie\u015b do\u015bwiadczenia?). Ech. Generalnie jestem do\u015b\u0107 odporny na takie okultystyczne symbole i wynalazki, ale Lustmord tego dnia m\u00f3g\u0142by sprawi\u0107, \u017cebym uwierzy\u0142 w to, co chcia\u0142. A zrobi\u0107 to przy pomocy tak prostych w gruncie rzeczy \u015brodk\u00f3w &#8211; to sztuka. Nie wiem, jak wygl\u0105da\u0142 poprzedni koncert, kt\u00f3ry Williams zagra\u0142 w ci\u0105gu ostatnich trzydziestu lat (ciekaw jestem, czy na sali by\u0142 kto\u015b, kto go widzia\u0142), ale ten trudno b\u0119dzie zapomnie\u0107 przez \u0142adnych par\u0119 lat.<\/p>\n<p>Wyst\u0119puj\u0105c po Williamsie, <strong>Moritz Von Oswald Trio<\/strong> mieli trudne zadanie, z kt\u00f3rego starali si\u0119 dzielnie wybrn\u0105\u0107. Delay sporo si\u0119 napoci\u0142 nad zestawem perkusyjnym, generuj\u0105c kolejne d\u017awi\u0119ki przepuszczane przez &#8211; jak\u017ce by inaczej &#8211; delay. By\u0142o tych delay\u00f3w w pewnym momencie a\u017c za du\u017co jak dla mnie. Og\u00f3lnie ca\u0142y koncert sk\u0142ada\u0142 si\u0119 z jednej d\u0142ugiej improwizacji doprowadzonej do fajnego, ale ciut zbyt przewidywalnego ko\u0144ca &#8211; w dodatku troch\u0119 za p\u00f3\u017ano. Po drodze by\u0142o par\u0119 znakomitych moment\u00f3w, g\u0142\u00f3wnie dzi\u0119ki mi\u0119kkim, minimalistycznym rytmom Von Oswalda, kt\u00f3ry siedzia\u0142 przez ca\u0142y koncert nieruchomo, obs\u0142uguj\u0105c komputer, klawiatury i sterowniki jedn\u0105 r\u0119k\u0105. Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c nie zdawa\u0142em sobie sprawy, \u017ce udar, kt\u00f3ry przeszed\u0142 dwa lata temu, pozostawi\u0142 a\u017c takie skutki. 70-75 minut koncertu MVOT zamkn\u0119\u0142o koncerty w bardzo wygodnej sali kina Kij\u00f3w i mi\u0119dzynarodowe grono uda\u0142o si\u0119 na Zab\u0142ocie, do klubu Fabryka. I ja tam by\u0142em, a poniewa\u017c nie by\u0142o miodu i wina, to musia\u0142em si\u0119 zadowoli\u0107 piwem &#8211; w mi\u0142ym towarzystwie (zak\u0142adam, \u017ce po promocji artysty wyst\u0119puj\u0105cego na imprezach satanist\u00f3w pisanie o piwie ujdzie mi p\u0142azem).<\/p>\n<p>Ten trailer Lustmord naprowadza na klimat, ale nie oddaje w \u017cadnym stopniu do\u015bwiadczenia koncertowego:<\/p>\n<p><object classid=\"clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000\" width=\"450\" height=\"250\" codebase=\"http:\/\/download.macromedia.com\/pub\/shockwave\/cabs\/flash\/swflash.cab#version=6,0,40,0\"><param name=\"allowfullscreen\" value=\"true\" \/><param name=\"allowscriptaccess\" value=\"always\" \/><param name=\"src\" value=\"http:\/\/vimeo.com\/moogaloop.swf?clip_id=15905632&amp;server=vimeo.com&amp;show_title=1&amp;show_byline=1&amp;show_portrait=1&amp;color=&amp;fullscreen=1&amp;autoplay=0&amp;loop=0\" \/><embed type=\"application\/x-shockwave-flash\" width=\"450\" height=\"250\" src=\"http:\/\/vimeo.com\/moogaloop.swf?clip_id=15905632&amp;server=vimeo.com&amp;show_title=1&amp;show_byline=1&amp;show_portrait=1&amp;color=&amp;fullscreen=1&amp;autoplay=0&amp;loop=0\" allowscriptaccess=\"always\" allowfullscreen=\"true\"><\/embed><\/object><\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/vimeo.com\/15905632\">Lustmord Live 2010 Teaser<\/a> from <a href=\"http:\/\/vimeo.com\/lustmord\">Lustmord<\/a> on <a href=\"http:\/\/vimeo.com\">Vimeo<\/a>.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8230;czyli Unsound po raz drugi. Troch\u0119 w ramach uzupe\u0142nienia luki po czwartkowym wpisie. Wczoraj kolejny du\u017cy koncert na festiwalu. Najpierw\u00a0Hildur Gu\u00f0nad\u00f3ttir ze swoim okazjonalnym trio: Adam Wiltzie ze Stars Of The Lid na przetwarzanej gitarze i nowojorski W\u0119gier Andre Vida na saksofonach. Okazjonalno\u015b\u0107 by\u0142o nie tyle s\u0142ycha\u0107, co bardziej wida\u0107 w organizacji tego, co si\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/265"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=265"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/265\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=265"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=265"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=265"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}