
{"id":26521,"date":"2020-08-18T10:12:28","date_gmt":"2020-08-18T08:12:28","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=26521"},"modified":"2020-08-19T08:21:11","modified_gmt":"2020-08-19T06:21:11","slug":"lyra","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2020\/08\/18\/lyra\/","title":{"rendered":"Cyfrowy \u015bwiat niebinarnych"},"content":{"rendered":"<p>W tej ca\u0142ej muzyce to jest tak jak w tym jednym zdaniu z <em>Zapisk\u00f3w syna tego kraju<\/em> Baldwina: <em>Tylko w tworzonej przez siebie muzyce &#8211; kt\u00f3r\u0105 Amerykanie zdolni s\u0105 podziwia\u0107, poniewa\u017c chroni\u0105cy ich sentymentalizm ogranicza jej rozumienie &#8211; Murzyn w Ameryce zdo\u0142a\u0142 opowiedzie\u0107 swoj\u0105 histori\u0119<\/em>. &#8222;Murzyn&#8221;, bo pisane w latach 40., a ju\u017c widz\u0119 t\u0119 husari\u0119 pyta\u0144 na horyzoncie. Chodzi o to, \u017ce w muzyce ka\u017cdy mo\u017ce opowiedzie\u0107 swoj\u0105 histori\u0119 ku &#8211; zazwyczaj &#8211; zrozumieniu ca\u0142ej reszty. Czasem mam wra\u017cenie, \u017ce pisz\u0119 w wi\u0119kszo\u015bci o mniejszo\u015bciach &#8211; \u017ce \u015bwiat wybitnych tw\u00f3rc\u00f3w muzyki to prawie wy\u0142\u0105cznie sfera wy\u0142\u0105czanych spod pe\u0142ni praw, kt\u00f3rych jednak nawet wy\u0142\u0105czaj\u0105cy uwielbiaj\u0105 s\u0142ucha\u0107. To jak z serialami: obejrzyjcie cztery sezony <em>Billions<\/em> (pi\u0105tego nie oceniam, bo jeszcze trwa) i powiedzcie, \u017ce najporz\u0105dniejsz\u0105 i najbardziej godn\u0105 zwyci\u0119stwa postaci\u0105 w tym gronie nie jest Taylor Mason, czyli osoba niebinarna, grana przez Asi\u0119 Kate Dillon, niebinarn\u0105 w \u017cyciu prywatnym (w <em>Orange Is The New Black<\/em> dowcipnie obsadzon\u0105 j\u0105 w roli neonazistki). Dla mnie ulubiona &#8211; czy raczej <em>ulubieni<\/em>, je\u015bli u\u017cy\u0107 do\u015b\u0107 ko\u015blawej polskiej formy. Pewnie nawet ci, kt\u00f3rym samo uznanie istnienia niebinarno\u015bci przychodzi z trudem, doceni\u0105, jak dobrze zagrana. Tak ju\u017c mamy. Na podobnej zasadzie homofob bywa rozkochany w gejowskim disco, najtwardsi kibice \u015bpiewaj\u0105 hymny na melodi\u0119 przeboju Village People, a fundamentali\u015bci religijni s\u0142uchaj\u0105 &#8211; nie zawsze nawet w domu po kryjomu &#8211; przekraczaj\u0105cej bariery obyczajowe muzyki lat 80. w rodzaju Frankie Goes To Hollywood, ta\u0144cz\u0105 przy Pet Shop Boys, wzruszaj\u0105 si\u0119 przy Marcu Almondzie, pop\u0142akuj\u0105 przy Bronski Beat. Sentymentalizm tak bardzo pada na m\u00f3zg, \u017ce niekt\u00f3re z tych melodii przesz\u0142yby w ko\u015bciele &#8211; i nikt by nikogo nie zg\u0142osi\u0142 na policj\u0119. Dzi\u015b mam taki przypadek.&nbsp; &nbsp; &nbsp;<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/mTfIvm6V3XE\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p><strong>Lyra Pramuk<\/strong> nieszcz\u0119\u015bliwie dla nas (i troch\u0119 te\u017c chyba dla siebie) debiutancki album wyda\u0142a pod koniec marca, kiedy wi\u0119kszo\u015b\u0107 mieszka\u0144c\u00f3w Europy my\u015blami by\u0142a troch\u0119 gdzie indziej. Za to szcz\u0119\u015bliwie dla nas mieszka w Berlinie, wi\u0119c jest ju\u017c dzi\u015b w komunikacyjnym zasi\u0119gu &#8211; przed pandemi\u0105, w ubieg\u0142ym roku wyst\u0119powa\u0142a na Unsoundzie, w tym roku za\u015bpiewa online na zbli\u017caj\u0105cej si\u0119 <a href=\"http:\/\/tnmk.online\/aktualnosci\/walcownia-i-ex-carbon-druga-czesc-programu-tnmk-online\/\">specjalnej edycji Tauron Nowa Muzyka<\/a> (scena Ex-Carbon, jest niewielka pula bilet\u00f3w offline!), a p\u00f3\u017aniej &#8211; prawdopodobnie ju\u017c na \u017cywo &#8211; w Warszawie na Ephemerze, kt\u00f3r\u0105 zapowiedzieli organizatorzy Unsoundu (a zarazem &#8211; na<a href=\"https:\/\/artmuseum.pl\/pl\/wydarzenia\/lyra-pramuk\"> finisa\u017cu wystawy <em>Wiek p\u00f3\u0142cienia<\/em> w MSN<\/a>). Warto do tego czasu przes\u0142ucha\u0107 p\u0142yt\u0119, bo jest to na pewno jedna z bardziej wyj\u0105tkowych, ale te\u017c zwyczajnie jedna ze zwyczajnie lepszych rzeczy, kt\u00f3re si\u0119 w tym roku ukaza\u0142y.\u00a0 \u00a0<\/p>\n<p><em>Fountain<\/em> (tytu\u0142 od czeskiego znaczenia nazwiska artystki) to tworzona relatywnie prostymi dzi\u015b i przyst\u0119pnymi, ale mistrzowsko kontrolowanymi \u015brodkami cyfrowymi &#8211; poprzez nak\u0142adanie, przestrajanie i zap\u0119tlanie g\u0142os\u00f3w &#8211; pe\u0142na \u017cycia i czu\u0142o\u015bci wokalna symfonia. G\u0142os Pramuk jest przy tym g\u0142osem osoby niebinarnej &#8211; sama m\u00f3wi o leczeniu poprzez muzyk\u0119 relacji z w\u0142asnym cia\u0142em. Pisa\u0142em parokrotnie o \u015brodkach elektronicznych w pracy nad g\u0142osem jako swoistej szansie na us\u0142yszenie si\u0119 takim, jakim chce si\u0119 by\u0107 (m.in. w <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/niezbednik\/1773214,1,moda-na-elektroniczne-przetwarzanie-wokalu.read\">tym tek\u015bcie na \u0142amach POLITYKI<\/a>). Ale prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c, ju\u017c wyj\u015bciowa barwa Pramuk, wchodz\u0105ca g\u0142\u0119boko w uto\u017csamiane z m\u0119skimi g\u0142osem rejestry, jest niezwyk\u0142a i zwraca uwag\u0119.<\/p>\n<p>Has\u0142a cyfrowej wokalistyki (nie bardzo lubi\u0119 w tym kontek\u015bcie pisanie o posthumanizmie) nie nale\u017cy rozumie\u0107 p\u0142ytko. Przetworzenia zawstydz\u0105 raczej niewolnik\u00f3w Autotune&#8217;a. Id\u0105 w stron\u0119 uplatania polifonii z ton\u00f3w wszystkich Almond\u00f3w, falset\u00f3w Sommerville&#8217;\u00f3w i wibrata wszystkich Antonych tergo \u015bwiata. Kluczem technologicznym s\u0105 m.in. eksperymenty Bj\u00f6rk czy Laurel Halo, ale te\u017c mistrzowska minimalistyczna praca Meredith Monk. W ich pe\u0142nej r\u00f3\u017cnorodno\u015bci. Spotyka si\u0119 tu tak wiele rejestr\u00f3w, w spos\u00f3b tak niespokojny, \u017ce w jednym <em>Tendril<\/em> mo\u017cna trafi\u0107 na tradycyjn\u0105 muzyk\u0119 ch\u00f3raln\u0105, Bobby&#8217;ego McFerrina, afryka\u0144skie Ladysmith Black Mambazo i musicalowy camp. Najmocniejsze punkty p\u0142yty to jednak pierwszy w programie utw\u00f3r <em>Witness<\/em>, przywi\u0105zany do minimal music, oraz ko\u0144cz\u0105cy j\u0105 <em>New Moon<\/em>, prowadz\u0105cy w rejony o emocjonalnej z\u0142o\u017cono\u015bci, kt\u00f3r\u0105 &#8211; zn\u00f3w &#8211; mo\u017cna podziwia\u0107, cho\u0107by i z ograniczonym rozumieniem.\u00a0 Ale mo\u017cna te\u017c spr\u00f3bowa\u0107 poczu\u0107 &#8211; i tu oka\u017ce si\u0119 ca\u0142kowicie uniwersalna. Koledzy w biurze, widownia meczu Ligi Mistrz\u00f3w, klub testerek nowych kosmetyk\u00f3w, publiczno\u015b\u0107 filmowego blockbustera, wierni w ko\u015bciele &#8211; wszyscy maj\u0105 do tego dost\u0119p. Nie posun\u0119 si\u0119 do tego, by za\u0142o\u017cy\u0107, \u017ce leczy ta muzyka r\u00f3wnie\u017c uprzedzenia, ale przynajmniej nie pozwala zjawiska zignorowa\u0107. By\u0107 mo\u017ce sk\u0142oni r\u00f3wnie\u017c do refleksji nad pi\u0119knem ludzkim, a nie p\u0142ciowym w tradycyjnym, binarnym rozumieniu. Bo emocjonalnie co\u015b na pewno z nami robi &#8211; trudno b\u0119dzie nad tym przej\u015b\u0107 ot, tak, do porz\u0105dku dziennego.<\/p>\n<p><strong>LYRA PRAMUK <em>Fountain<\/em><\/strong>, Bedroom Community 2020, <strong>8\/10\u00a0<\/strong><\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3742626777\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"http:\/\/lyrapramuk.bandcamp.com\/album\/fountain\">Fountain by Lyra Pramuk<\/a><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W tej ca\u0142ej muzyce to jest tak jak w tym jednym zdaniu z Zapisk\u00f3w syna tego kraju Baldwina: Tylko w tworzonej przez siebie muzyce &#8211; kt\u00f3r\u0105 Amerykanie zdolni s\u0105 podziwia\u0107, poniewa\u017c chroni\u0105cy ich sentymentalizm ogranicza jej rozumienie &#8211; Murzyn w Ameryce zdo\u0142a\u0142 opowiedzie\u0107 swoj\u0105 histori\u0119. &#8222;Murzyn&#8221;, bo pisane w latach 40., a ju\u017c widz\u0119 t\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":26525,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,3,312,120,4197],"tags":[4382],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/26521"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=26521"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/26521\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":26540,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/26521\/revisions\/26540"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/26525"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=26521"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=26521"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=26521"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}