
{"id":27440,"date":"2020-11-16T09:51:15","date_gmt":"2020-11-16T08:51:15","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=27440"},"modified":"2020-11-16T09:57:09","modified_gmt":"2020-11-16T08:57:09","slug":"a-gdyby-coltrane-odkryl-gitare","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2020\/11\/16\/a-gdyby-coltrane-odkryl-gitare\/","title":{"rendered":"A gdyby Coltrane odkry\u0142 gitar\u0119?"},"content":{"rendered":"<p>A gdyby tak nagra\u0107 na nowo <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2014\/12\/09\/prawie-cala-chwala-na-rece-boga\/\">najwi\u0119ksz\u0105 p\u0142yt\u0119 \u015bwiata<\/a>? No dobra, to, czy najwi\u0119ksz\u0105, zostanie przedmiotem dyskusji, ale rzucenie si\u0119 na nagranie od nowa <em>A Love Supreme<\/em> Johna Coltrane&#8217;a jest jakim\u015b rodzajem wyzwania. <strong>Henry&#8217;emu Kaiserowi<\/strong> przysz\u0142o do\u015b\u0107 chyba naturalnie, bo ten materia\u0142 ogrywa\u0142 na koncertach, w r\u00f3\u017cnych sk\u0142adach. Ale te\u017c wyzwanie by\u0142o specyficzne, bo nie dotyczy\u0142o wykonania dzie\u0142a w wersji 1:1, ani nawet na tym samym instrumentarium. Chodzi\u0142o o zelektryfikowanie Coltrane&#8217;a, z zamian\u0105 sekcji jazzowej na ci\u0119\u017cej graj\u0105c\u0105, o bardziej rockowym brzmieniu, zast\u0105pienie fortepianu organami, a przede wszystkim &#8211; dorzucenie gitary elektrycznej. Wysz\u0142o nie\u017ale, a zesp\u00f3\u0142 tak si\u0119 rozp\u0119dzi\u0142, \u017ce dorzuci\u0142 jeszcze <em>Meditations<\/em> gratis.\u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/cTpNBqBmnLw\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe>\n\n\n<p>Po co to wszystko? &#8211; chcia\u0142oby si\u0119 zapyta\u0107 na pocz\u0105tku. Po trosze wyja\u015bniaj\u0105 to wypowiedzi Kaisera, 68-letniego ameryka\u0144skiego improwizatora, znakomitego gitarzysty, kt\u00f3ry w projektach podobnego kalibru ju\u017c uczestniczy\u0142 (<em>Yo Miles!<\/em> z Wadad\u0105 Leo Smithem) i du\u017co czasu sp\u0119dzi\u0142 na improwizacji tropem mistrz\u00f3w. Rova Saxophone Quartet, z kt\u00f3rym zdarza\u0142o mu si\u0119 wsp\u00f3\u0142pracowa\u0107, mia\u0142 ju\u017c na koncie przenoszenie Coltrane&#8217;a w przysz\u0142o\u015b\u0107 (<em>Electric Ascension<\/em>). A z klasycznym albumem Coltrane&#8217;a wi\u0105\u017ce Kaisera oczywi\u015bcie szczeg\u00f3lna wi\u0119\u017a. Ale czy co\u015b innego mo\u017cna powiedzie\u0107 o pozosta\u0142ych? Vinny Golia to saksofonista mo\u017ce niezbyt popularny w Polsce, ale w ameryka\u0144skim jazzie bardzo ceniony. Perkusista John Hanrahan grywa\u0142 Coltrane&#8217;a z w\u0142asnym kwartetem &#8211; i od tego zacz\u0119\u0142o si\u0119 ca\u0142e przedsi\u0119wzi\u0119cie, zainspirowane spotkaniem Hanrahana z Elvinem Jonesem, uczestnikiem oryginalnych sesji <em>A Love Supreme<\/em>. Do tego jeszcze organista Wayne Peet i kapitalny basista Mike Watt, o zdecydowanie rockowych, a nawet punkowych korzeniach (Minutemen, The Stooges). Tu niespecjalnie wiem o prostym prze\u0142o\u017ceniu na muzyk\u0119 Coltrane&#8217;a.<\/p>\n<p>Cele wyja\u015bniaj\u0105 sami. Po pierwsze &#8211; wyobrazi\u0107 sobie, jak by muzyka Coltrane&#8217;a mog\u0142a wygl\u0105da\u0107, gdyby wszed\u0142 w okres elektryczny, jak jego dobry znajomy Miles Davis. Po drugie &#8211; sprawdzi\u0107, jakie s\u0105 zwi\u0105zki otwartej formu\u0142y, kt\u00f3r\u0105 zaproponowa\u0142 Coltrane na <em>A Love Supreme<\/em> z ameryka\u0144skim rockiem psychodelicznym (Grateful Dead), na kt\u00f3rym wychowywa\u0142a si\u0119 cz\u0119\u015b\u0107 z muzyk\u00f3w tego sk\u0142adu, a tak\u017ce z hinduskimi ragami. I trzeba przyzna\u0107, \u017ce w materiale z legendarnej p\u0142yty z 1965 r., dobrze ogranym na \u017cywo, wychodzi to tutaj znakomicie. Golia, graj\u0105cy nie tylko na tenorze, ale tak\u017ce na sopranie i barytonie, wychodzi z zadania obronn\u0105 r\u0119k\u0105. Partie Kaisera zabieraj\u0105 nas momentami w okolice wyobra\u017ani improwizatorskiej Franka Zappy, co wydaje si\u0119 niez\u0142ym kierunkiem. Niez\u0142e sola gra Watt. A <em>Psalm<\/em> ciekawie przesuwa brzmienie Coltrane&#8217;a w rejony Floydowskie, z okresu najswobodniejszej formu\u0142y i s\u0142ynnego koncertu w Pompejach, co te\u017c nie wydaje si\u0119 jakim\u015b wypadkiem przy pracy.<\/p>\n<p>Cz\u0119\u015b\u0107 druga to <em>Meditations<\/em> &#8211; zesp\u00f3\u0142, id\u0105c za my\u015bl\u0105 Coltrane&#8217;a, potraktowa\u0142 ten dzikszy, mniej przyst\u0119pny album freejazzowy jako logiczn\u0105 kontynuacj\u0119 <em>A Love Supreme<\/em>. Tu mia\u0142bym w\u0105tpliwo\u015bci, czy na elektrycznej wersji uda\u0142o si\u0119 odda\u0107 t\u0119 intensywno\u015b\u0107, kt\u00f3r\u0105 ma orygina\u0142, chocia\u017c fina\u0142owy powr\u00f3t do tematu <em>The Father and the Son and the Holy Ghost<\/em> jest kapitalny, a ca\u0142o\u015b\u0107 ma, podobnie jak cz\u0119\u015b\u0107 pierwsza, naturalny flow muzyki niestawiaj\u0105cej jakich\u015b barier wej\u015bcia.\u00a0 Autorskim zabiegiem jest tak\u017ce zamkni\u0119cie ca\u0142ego dyptyku jeszcze jednym powrotem &#8211; z kolei do tematu <em>Acknowledgement<\/em>, czyli bodaj najs\u0142ynniejszego fragmentu <em>A Love Supreme<\/em>. Zagranego na jeszcze wi\u0119kszym luzie, ze swobod\u0105 i pozytywn\u0105 energi\u0105. Nie wiem, jak brzmia\u0142by Coltrane, gdyby odkry\u0142 gitar\u0119, nie wiem nawet, czy podoba\u0142aby mu si\u0119 ta p\u0142yta, gdyby \u017cy\u0142. Wi\u0119cej tu na pewno niekontrolowanego ba\u0142aganu, wi\u0119cej te\u017c demokracji ni\u017c w w jego muzyce. Ale wa\u017cne, \u017ce podchodzi z ciekawo\u015bci\u0105 do wielkiej p\u0142yty i potrafi t\u0119 ciekawo\u015b\u0107 przenie\u015b\u0107 na s\u0142uchacza.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p><strong>A LOVE SUPREME ELECTRIC <em>A Love Supreme Electric: A Love Supreme and Meditations<\/em><\/strong>, Cuneiform 2020, <strong>8\/10<\/strong>\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1827235373\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"https:\/\/cuneiformrecords.bandcamp.com\/album\/a-love-supreme-electric-a-love-supreme-and-meditations\">A Love Supreme Electric: A Love Supreme and Meditations by A Love Supreme Electric : Vinny Golia, John Hanrahan, Henry Kaiser, Wayne Peet, Mike Watt<\/a><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>A gdyby tak nagra\u0107 na nowo najwi\u0119ksz\u0105 p\u0142yt\u0119 \u015bwiata? No dobra, to, czy najwi\u0119ksz\u0105, zostanie przedmiotem dyskusji, ale rzucenie si\u0119 na nagranie od nowa A Love Supreme Johna Coltrane&#8217;a jest jakim\u015b rodzajem wyzwania. Henry&#8217;emu Kaiserowi przysz\u0142o do\u015b\u0107 chyba naturalnie, bo ten materia\u0142 ogrywa\u0142 na koncertach, w r\u00f3\u017cnych sk\u0142adach. Ale te\u017c wyzwanie by\u0142o specyficzne, bo nie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":27441,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,3,312,120,3319,3309,4197],"tags":[4463,4464,4467,4465,4466,4468],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/27440"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=27440"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/27440\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":27447,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/27440\/revisions\/27447"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/27441"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=27440"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=27440"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=27440"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}