
{"id":28044,"date":"2021-02-01T08:04:59","date_gmt":"2021-02-01T07:04:59","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=28044"},"modified":"2021-02-01T09:18:02","modified_gmt":"2021-02-01T08:18:02","slug":"dzisiejsza-nadzieja-jako-zawod-przyszlosci","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2021\/02\/01\/dzisiejsza-nadzieja-jako-zawod-przyszlosci\/","title":{"rendered":"Dzisiejsza nadzieja jako zaw\u00f3d przysz\u0142o\u015bci"},"content":{"rendered":"<p>Mam ma\u0142e <em>d\u00e9j\u00e0 vu<\/em>. A mo\u017ce nawet ca\u0142kiem du\u017ce. Wsp\u00f3\u0142winowajc\u0105 jest facebookowa strona <a href=\"https:\/\/www.facebook.com\/zinelibrarypl-150636294974077\">Zinelibrary.pl<\/a>, bo wrzuci\u0142a zestaw ok\u0142adek fanzinu &#8222;OFF&#8221;, kt\u00f3ry kiedy\u015b wydawa\u0142em. I jeszcze na \u0142amach tego pisemka, ukazuj\u0105cego si\u0119 w latach 1993-1999, publikuj\u0105c teksty o Porcupine Tree &#8211; <em>zespole przysz\u0142o\u015bci<\/em>, jak go nazwali\u015bmy w roku 1996 &#8211; prze\u017cywa\u0142em stopniowe upopowienie brzmienia grupy, nast\u0119puj\u0105ce od czasu albumu <em>Signify<\/em>. P\u00f3\u017aniej <strong>Steven Wilson<\/strong> porzuci\u0142 stary szyld &#8211; co by\u0142o pewn\u0105 konsekwencj\u0105 kursu na mainstream. Nagrywa\u0142 p\u0142yty to lepsze, to gorsze, zawsze jednak o przyzwoitym autorskim charakterze. Na tym tle wydane w pi\u0105tek <em>The Future Bites<\/em> wydaje si\u0119 propozycj\u0105 wyj\u0105tkowo mia\u0142k\u0105 i nudn\u0105. Sk\u0105d to<em> d\u00e9j\u00e0 vu<\/em>? Ot\u00f3\u017c nic si\u0119 nie zmienia: Wilson idzie w pop tak samo jak 24 lata temu, cho\u0107 wolno. A s\u0105dz\u0105c po ok\u0142adce, wygl\u0105da tak, jak gdyby przez te lata starza\u0142 si\u0119 w tempie jeszcze wolniejszym*.\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/sX22dFMSNcg\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Trudno uwierzy\u0107, \u017ce ten wykonawca z widzianej 24 lata temu przysz\u0142o\u015bci ma dzi\u015b 53 lata. Wi\u0119cej ni\u017c mia\u0142 David Gilmour, kiedy Wilson nagrywa\u0142 pierwsze albumy Porcupine Tree, bardzo mocno zapo\u017cyczone u Pink Floyd, cho\u0107 wykorzystuj\u0105ce konwencj\u0119 grupy Gilmoura z pierwszej po\u0142owy lat 70. po to, \u017ceby stworzy\u0107 co\u015b bardziej hipnotycznego i nieco unowocze\u015bnionego. Chwilami te\u017c bardziej minimalistycznego. P\u00f3\u017aniej od minimalizmu Wilson odchodzi\u0142 coraz dalej.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p>W tym kontek\u015bcie nie najlepiej si\u0119 s\u0142ucha tych fragment\u00f3w <em>The Future Bites<\/em>, kt\u00f3re kojarz\u0105 si\u0119 z Pink Floyd z ko\u0144ca tamtej dekady. Cho\u0107 w <span style=\"font-weight: 400;\"><em>Eminent Sleaze<\/em> groove Floyd\u00f3w z okresu <em>The Wall <\/em>prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c wr\u0119cz ratuje ma\u0142o atrakcyjn\u0105 kompozycj\u0119. Wol\u0119 zdecydowanie utw\u00f3r <em>Follower<\/em> kojarz\u0105cy si\u0119 bardziej z Yes czy Genesis pr\u00f3buj\u0105cymi dogoni\u0107 mainstreamowy pop w latach 80. Co jest takiego w tw\u00f3rcach symfonicznego czy progresywnego rocka, \u017ce musz\u0105 tak gwa\u0142townie prze\u017cywa\u0107 kryzys wieku \u015bredniego?\u00a0<\/span><\/p>\n<p>Na nowej p\u0142ycie Wilsona ten kryzys najjaskrawsz\u0105 form\u0119 przybiera w <em>12 Things I Forgot<\/em> &#8211; rockowym kawa\u0142ku w okropnie wy\u015bwiechtanym stylu rozpoznawanym kiedy\u015b jako AOR, z pe\u0142nym nostalgicznych gest\u00f3w tekstem (<span style=\"font-weight: 400;\"><em>There was a time when I had some ambition&#8230;<\/em>)<\/span>. Wymaza\u0142bym najch\u0119tniej t\u0119 piosenk\u0119 z dyskografii Wilsona &#8211; poza mo\u017ce ko\u0144cowym gitarowym solem, daj\u0105cym si\u0119 postawi\u0107 obok co lepszych moment\u00f3w Anglika z przesz\u0142o\u015bci. W og\u00f3le niez\u0142ych interwencji gitary jest tu niema\u0142o, sporo te\u017c mocnych ch\u00f3rk\u00f3w w stylu kojarz\u0105cym si\u0119 z kolei z obsesjami solowego Watersa. Ale mo\u017ce mnie si\u0119 tak wszystko z okolicami Floyd\u00f3w kojarzy? Z tych ch\u00f3rk\u00f3w z utworu <span style=\"font-weight: 400;\"><em>Personal Shopper<\/em>, id\u0105cego najmocniej w stron\u0119 tanecznej elektroniki (na ca\u0142ym albumie automat pojawia si\u0119 regularnie, cho\u0107 jest troch\u0119 perkusyjnych dogrywek), da\u0142oby si\u0119 ju\u017c zrobi\u0107 utw\u00f3r grupy KLF. Tyle tylko, \u017ce przegi\u0119ta formu\u0142a KLF sz\u0142a dalej, ciekawiej i aran\u017cacyjnie bi\u0142a na g\u0142ow\u0119 ten antykonsumpcyjny hymn Wilsona, w kt\u00f3rym &#8211; zn\u00f3w niez\u0142a &#8211; sol\u00f3wka gitarowa jest z kolei jedynym pretekstem do tego, by postawi\u0107 ten album obok <em>OK Computer<\/em> Radiohead. A takie por\u00f3wnania si\u0119, o dziwo, pojawiaj\u0105 w prasie.\u00a0 \u00a0<\/span><\/p>\n<p>Nie wierzcie w ka\u017cdym razie przedpremierowym recenzjom <em>The Future Bites<\/em>. Ten album ma do\u015b\u0107 niezas\u0142u\u017cony prasowy hype, a na tle dotychczasowej dyskografii Wilsona brzmi nieszczerze jako gest, nomen omen, do\u015b\u0107 komercyjny. I nawet najciekawszy utw\u00f3r, <em>Count of Unease<\/em>, nie ma w sobie wizjonerskiego, przysz\u0142o\u015bciowego potencja\u0142u. Ale ca\u0142e to <em>d\u00e9j\u00e0 vu <\/em>okaza\u0142o si\u0119 dzi\u0119ki temu ca\u0142kiem przyjemne, bo przypomnia\u0142em sobie spotkanie z Wilsonem sprzed \u0107wier\u0107 wieku &#8211; wyrzut nostalgii by\u0107 mo\u017ce nawet bliski idei tej p\u0142yty, w kt\u00f3rej tytu\u0142owa przysz\u0142o\u015b\u0107 okazuje si\u0119 nieprzyjemna, gro\u017ana, albo co najmniej rozczarowuj\u0105ca. Tak samo z lud\u017ami &#8211; ledwie byli\u015bmy nadziej\u0105 na przysz\u0142o\u015b\u0107, a ju\u017c jeste\u015bmy zawodem z przesz\u0142o\u015bci.\u00a0 \u00a0<\/p>\n<p><strong>STEVEN WILSON <em>The Future Bites<\/em><\/strong>, Universal 2021, <strong>5\/10<\/strong>\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/3pKcnjRoxCR1XMIHqBxn3L\" width=\"500\" height=\"250\" frameborder=\"0\" allowtransparency=\"true\" allow=\"encrypted-media\"><\/iframe>\n\n\n<p><em>*Czytelnicy mi w\u0142a\u015bnie donie\u015bli (dzi\u0119kuj\u0119!), \u017ce ta ok\u0142adka to sprytnie przetworzone zdj\u0119cie ucharakteryzowanej na Wilsona modelki. Opowiedzia\u0142 o tym w wywiadzie dla &#8222;Teraz Rocka&#8221;. Ja tam nie widz\u0119 du\u017cej potrzeby wyg\u0142adzania Wilsona, kt\u00f3ry i bez tego wygl\u0105da zaskakuj\u0105co g\u0142adko, ale wypada odnotowa\u0107 fakt.\u00a0<\/em><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mam ma\u0142e d\u00e9j\u00e0 vu. A mo\u017ce nawet ca\u0142kiem du\u017ce. Wsp\u00f3\u0142winowajc\u0105 jest facebookowa strona Zinelibrary.pl, bo wrzuci\u0142a zestaw ok\u0142adek fanzinu &#8222;OFF&#8221;, kt\u00f3ry kiedy\u015b wydawa\u0142em. I jeszcze na \u0142amach tego pisemka, ukazuj\u0105cego si\u0119 w latach 1993-1999, publikuj\u0105c teksty o Porcupine Tree &#8211; zespole przysz\u0142o\u015bci, jak go nazwali\u015bmy w roku 1996 &#8211; prze\u017cywa\u0142em stopniowe upopowienie brzmienia grupy, nast\u0119puj\u0105ce [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":28053,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[8,3,13,120,132,3319,3309,4543],"tags":[2958],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/28044"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=28044"}],"version-history":[{"count":13,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/28044\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":28062,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/28044\/revisions\/28062"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/28053"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=28044"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=28044"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=28044"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}