
{"id":28138,"date":"2021-02-09T09:33:46","date_gmt":"2021-02-09T08:33:46","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=28138"},"modified":"2021-02-09T09:39:14","modified_gmt":"2021-02-09T08:39:14","slug":"uroki-zakopanego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2021\/02\/09\/uroki-zakopanego\/","title":{"rendered":"Uroki zakopanego"},"content":{"rendered":"<p><em>Nergal<\/em> jest d\u0142ugi i nie ma w sobie wcale tak du\u017co mroku, za to bardzo funky i z gitar\u0105 praktycznie bez przesteru. Wygrywa tematem granym przez sekcj\u0119 d\u0119t\u0105 &#8211; st\u0105d pewnie ju\u017c mo\u017cecie si\u0119 domy\u015bla\u0107, \u017ce to nie ten Nergal od metalu. To najlepszy fragment na p\u0142ycie <strong>Marcosa Resende<\/strong>. Momentami utrzymanej w tak zawrotnym tempie, \u017ce wydaje si\u0119, \u017ce Brazylijczyk swoje sol\u00f3wki klawiszowe na tle sekcji rytmicznej nagrywa\u0142 na zwolnionej pr\u0119dko\u015bci i p\u00f3\u017aniej przyspiesza\u0142. Kiedy\u015b kr\u0119ci\u0142o mnie takie granie g\u0119stego fusion ogromnie &#8211; w\u0142a\u015bciwie to przez \u0142adnych par\u0119 lat imponowa\u0142o mi najbardziej ze wszystkiego i wtedy bym si\u0119 w p\u0142ycie <em>Marcos Resende &amp; Index<\/em> zakocha\u0142 bez reszty. Ale to wspomnienie z okresu w \u017cyciu ka\u017cdego ch\u0142opca (i dziewczynki pewnie te\u017c), kiedy mia\u0142o by\u0107 najszybciej. I tyle mniej wi\u0119cej ma wsp\u00f3lnego z metalem. Dzi\u015b szybko\u015b\u0107 brazylijskiego klawiszowca imponuje mi troch\u0119 mniej, za to jego wyobra\u017ania i zmienianie brzmienia w locie z elektrycznego pianina na syntezator w trakcie tych sol\u00f3wkowych wej\u015b\u0107 w nad\u015bwietln\u0105 &#8211; oj, na to reaguj\u0119, czuj\u0119, \u017ce mo\u017ce nawet zosta\u0142o tu jeszcze we mnie co\u015b z dziecka.\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/XVexVPdlAyM\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Sam Resende by\u0142 cudownym dzieckiem, wi\u0119c ca\u0142\u0105 t\u0119 szybko\u015b\u0107 gry na klawiszach &#8211; najpierw akordeonu, potem fortepianu &#8211; osi\u0105gn\u0105\u0142 pewnie w bardzo wczesnym wieku. Przed ko\u0144cem lat 70. mia\u0142 osi\u0105gn\u0105\u0107 status rozchwytywanego na brazylijskiej scenie pianisty sesyjnego, ale najpierw wyjecha\u0142 do Europy, z\u0142apa\u0142 bakcyla tutejszej sceny jazz- i prog-rocka, a kiedy wr\u00f3ci\u0142, poszerzy\u0142 natychmiast instrumentarium o kilka syntezator\u00f3w, zak\u0142adaj\u0105c kwartet fusion ze \u015bwietnym saksofonist\u0105\/flecist\u0105 Oberdanem Magalh\u00e3esem w sk\u0142adzie. Po czym nagra\u0142 t\u0119 p\u0142yt\u0119 i&#8230; nigdy jej nie wyda\u0142. Brytyjska wytw\u00f3rnia Far Out, specjalizuj\u0105ca si\u0119 w brazylijskich wynalazkach (ostatnio wydali cho\u0107by album Manfredo Festa, niewidomego pianisty <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2021\/01\/07\/27866\/\">z listy najlepszych p\u0142yt roku 2020<\/a> na Polifonii), ta\u015bmy dosta\u0142a od samego artysty, tu\u017c przed jego \u015bmierci\u0105. Wydania materia\u0142u nie doczeka\u0142.\u00a0<\/p>\n<p><strong>MARCOS RESENDE &amp; INDEX <em>Marcos Resende &amp; Index<\/em><\/strong>, Far Out 2021, <strong>7-8\/10<\/strong>\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=2265898386\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"https:\/\/marcosresendeindex.bandcamp.com\/album\/marcos-resende-index\">Marcos Resende &amp; Index by Marcos Resende &amp; Index<\/a><\/iframe>\n\n\n<p><span style=\"font-weight: 400;\"><strong>Lon Moshe<\/strong> te\u017c nie doczeka\u0142 wznowienia swojego materia\u0142u, nagranego mniej wi\u0119cej w tym samym czasie, cho\u0107 w Waszyngtonie, dla tamtejszej wytw\u00f3rni Black Fire Records. I te\u017c nie o oryginalno\u015b\u0107 gatunkow\u0105 tu chodzi. Czy granie spiritual jazzu w duchu (nomen omen) Alice Coltrane w roku 1977 by\u0142o czym\u015b wyj\u0105tkowym? Zapewne nie. Ale cho\u0107 Moshe, ameryka\u0144ski wibrafonista pr\u00f3buj\u0105cy ten instrument przywr\u00f3ci\u0107 afryka\u0144skim brzmieniom gadaj\u0105cych balafon\u00f3w, swoj\u0105 orkiestr\u0119 skierowa\u0142 na tor r\u00f3wnie natchniony, to jednak troch\u0119 inny. Jego groove wydaje si\u0119 l\u017cejszy, partie wokalne Eka-Ete Jackie Lewis prowadz\u0105 w stron\u0119 wr\u0119cz przerysowanej ekspresji, podobnie jak skrzypcowe pizzicato Ngomy Hilla i jego poezje. Momentami ten du\u017cy, bigbandowy sk\u0142ad pogr\u0105\u017ca si\u0119 w mieliznach chaosu, ale bywa te\u017c, \u017ce pruje ra\u017ano w rejony free, a gdy z nich wychodzi, okazuje si\u0119 niebywale atrakcyjny &#8211; tak jest w utworze tytu\u0142owym tej wznowionej po latach p\u0142yty <em>Love Is Where the Spirit Lies<\/em>, albo w wydanym ju\u017c na kompilacji wytw\u00f3rni Black Fire (<a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2021\/01\/07\/27866\/\">te\u017c jedna z p\u0142yt roku 2020<\/a>) utworze <em>Doin the Carvin\u2019 for Thabo<\/em>. Moshe, kt\u00f3ry mia\u0142 do\u015bwiadczenia z Oneness Of JuJu czy kapitalnego sk\u0142adu Ndikho Xaby, ale te\u017c zna\u0142 si\u0119 z muzykami Art Ensemble of Chicago, pr\u00f3bowa\u0142 \u0142\u0105czy\u0107 granie afryka\u0144skie i awangard\u0119. Mo\u017ce nie by\u0142 w tym najlepszy, ale to jest dok\u0142adnie ten moment, kiedy typowy przedstawiciel muzycznej sceny lat 70. staje si\u0119 niemal magicznym artefaktem p\u00f3\u0142 wieku p\u00f3\u017aniej. W mi\u0119dzyczasie Moshe zd\u0105\u017cy\u0142 porzuci\u0107 granie i zaj\u0105\u0107 si\u0119 rolnictwem w Teksasie, a na koniec &#8211; wyemigrowa\u0107 do Ugandy. Po\u0142\u0105czy\u0142 wi\u0119c z Afryk\u0105 nie tylko tradycj\u0119 jazzowego wibrafonu, ale w\u0142asn\u0105 osob\u0119.\u00a0<br \/><\/span><\/p>\n<p><strong style=\"font-size: inherit;\">LON MOSHE &amp; SOUTHERN FREEDOM ARKESTRA <em>Love Is Where the Spirit Lies<\/em><\/strong><span style=\"font-size: inherit;\">, Black Fire 1977\/Strut 2021, <\/span><strong style=\"font-size: inherit;\">7-8\/10<\/strong><\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=597819906\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"https:\/\/black-fire.bandcamp.com\/album\/love-is-where-the-spirit-lies\">Love Is Where the Spirit Lies by Lon Moshe &amp; Southern Freedom Arkestra<\/a><\/iframe>\n\n\n<p><strong>Tiziano Popoli<\/strong> po\u0142\u0105czy\u0142 co\u015b jeszcze innego: tradycj\u0119 w\u0142oskiej awangardy, ch\u0142odnej syntezatorowej muzyki lat 80. i minimalizmu. Tu ju\u017c punkt wyj\u015bcia wydaje si\u0119 fascynuj\u0105cy. Brzmienia typowe dla tamtych czas\u00f3w: przede wszystkim syntezator Yamaha DX7 (wraz z albumem dostajemy nawet bank brzmie\u0144 Popoliego do wykorzystania!) i sampler. Ale w zastosowaniu innym ni\u017c to, do kt\u00f3rego si\u0119 przyzwyczaili\u015bmy. Troch\u0119 jakby The Art of Noise zagrali utw\u00f3r Steve&#8217;a Reicha. Albo jakby Yellow Magic Orchestra powsta\u0142o w wersji w\u0142oskiej (czasem te\u017c przypominaj\u0105ce soundtracki z anime &#8211; jak w kr\u00f3tkim <em>Canzone Canina<\/em>), zainspirowane futuryzmem, bardziej mo\u017ce kola\u017cowe, z lekko kabaretowym przechy\u0142em. To ostatnie wra\u017cenie bierze si\u0119 pewnie st\u0105d, \u017ce zebrane utwory Popoliego z lat 80. powstawa\u0142y oryginalnie cz\u0119sto jako ilustracje dla potrzeb teatru, radia czy galerii sztuki. St\u0105d te\u017c bierze si\u0119 fakt, \u017ce jako formy s\u0105 cz\u0119sto niedomkni\u0119te, mog\u0142yby wybrzmiewa\u0107 w niesko\u0144czono\u015b\u0107 &#8211; jak muzyka w grach wideo. Co nie zmienia faktu, \u017ce nawi\u0105zania do minimalizmu s\u0105 wspania\u0142e (cho\u0107by w najd\u0142u\u017cszym tu <em>Mimetico Erettile<\/em>) i same w sobie w wystarczaj\u0105cym stopniu przyci\u0105gaj\u0105 do tego wydawnictwa. Wykorzystajcie bibliotek\u0119 brzmie\u0144 Popoliego, nagrajcie p\u0142yty, zakopcie w ziemi, a mo\u017ce za 40 lub 50 lat jaka\u015b specjalizuj\u0105ca si\u0119 we wznowieniach wytw\u00f3rnia zg\u0142osi si\u0119 do was z propozycj\u0105 wydania.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p><strong>TIZIANO POPOLI <em>Burn The Night \/ Bruciare La Notte: Original Recordings, 1983\u20131989<\/em><\/strong>, RVNG Intl 2021, <strong>8\/10<\/strong>\u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=170125906\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"https:\/\/tizianopopoli.bandcamp.com\/album\/burn-the-night-bruciare-la-notte-original-recordings-1983-1989\">Burn the Night \/ Bruciare la Notte: Original Recordings, 1983\u20131989 by Tiziano Popoli<\/a><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nergal jest d\u0142ugi i nie ma w sobie wcale tak du\u017co mroku, za to bardzo funky i z gitar\u0105 praktycznie bez przesteru. Wygrywa tematem granym przez sekcj\u0119 d\u0119t\u0105 &#8211; st\u0105d pewnie ju\u017c mo\u017cecie si\u0119 domy\u015bla\u0107, \u017ce to nie ten Nergal od metalu. To najlepszy fragment na p\u0142ycie Marcosa Resende. Momentami utrzymanej w tak zawrotnym tempie, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":28149,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,3,312,120,1,3554,633,4543,4,634,1249,1059,557,106],"tags":[4553,4552,4551],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/28138"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=28138"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/28138\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":28151,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/28138\/revisions\/28151"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/28149"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=28138"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=28138"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=28138"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}