
{"id":2854,"date":"2012-04-16T16:00:57","date_gmt":"2012-04-16T14:00:57","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=2854"},"modified":"2012-04-16T16:01:18","modified_gmt":"2012-04-16T14:01:18","slug":"spiritualized","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2012\/04\/16\/spiritualized\/","title":{"rendered":"Antymelancholia"},"content":{"rendered":"<p>Je\u015bli jaki\u015b wiersz wydaje si\u0119 prostacki, zr\u00f3bcie z niego piosenk\u0119. Je\u015bli co\u015b brzmi zbyt banalnie, zagrajcie i za\u015bpiewajcie to jeszcze g\u0142o\u015bniej. A je\u015bli jaka\u015b piosenka zbudowana na dw\u00f3ch akordach mo\u017ce si\u0119 komu\u015b wyda\u0107 zbyt surowa, obudujcie te dwa akordy w orkiestry i ch\u00f3ry, a nagle wszystko si\u0119 u\u0142o\u017cy. No, przynajmniej Jasonowi Pierce&#8217;owi. &#8222;Sweet Heart Sweet Light&#8221; to rock and roll w czystej formie &#8211; p\u0142yta nagrana przez cz\u0142owieka, kt\u00f3ry przeszed\u0142 przez wszystkie postulaty z pocz\u0105tku akapitu, prawie umar\u0142, ale wr\u00f3ci\u0142 do \u015bwiata \u017cywych, jeszcze bardziej uduchowiony ni\u017c zwykle. Czyli <strong>Spiritualized<\/strong>. <!--more--><\/p>\n<p>Dok\u0142adniej rzecz bior\u0105c, jest to yin rock and rolla. Yang zostaje przy osobie Pete&#8217;a Kembera, wsp\u00f3\u0142tw\u00f3rcy Spacemen 3, urodzonego dok\u0142adnie tego samego dnia co Pierce (i w tym samym mie\u015bcie &#8211; angielskim Rugby). Kember &#8211; jako Spectrum, Sonic Boom czy Experimental Audio Research &#8211; zabra\u0142 ze sob\u0105 radykalizm, eksperymenty d\u017awi\u0119kowe, pozbawion\u0105 tekst\u00f3w muzyk\u0119 graj\u0105c\u0105 ogo\u0142oconymi do ko\u015bci patentami starego rockandrolla. Pierce &#8211; g\u0142\u00f3wnie jako Spiritualized &#8211; wyprowadzi\u0142 z muzyki Spacemen 3 aspekt uduchowienia, bluesa, fascynacji gospel, tradycyjnymi aran\u017cami i stawianie na proste, kliszowe wr\u0119cz rockowe teksty &#8211; cho\u0107by takie jak <em>My mama said when got so concerned \/ Don&#8217;t play with fire and you&#8217;ll never get burned \/ Don&#8217;t touch the flame and you&#8217;ll never find out \/ My mother said that&#8217;s what love&#8217;s all about<\/em> (&#8222;Too Late&#8221;). <\/p>\n<p>Podzia\u0142 staje si\u0119 wiarygodny, gdy sobie przypomnimy, kto w Spacemen 3 odpowiedzialny by\u0142 za poszczeg\u00f3lne w\u0105tki (psychodeli\u0119 w stylu gospel\/blues i t\u0119 agresywn\u0105, kosmiczn\u0105, gara\u017cow\u0105). I \u017ce Pete rozsta\u0142 si\u0119 z Jasonem po k\u0142\u00f3tni o autorstwo nagra\u0144. Lecz jak to z yin i yang bywa, ka\u017cdy z nich zachowa\u0142 cz\u0105stk\u0119 drugiego &#8211; i tak o\u015bmioip\u00f3\u0142minutowy &#8222;Heading for the Top&#8221; na nowej p\u0142ycie Pierce&#8217;a dobrze przypomina, \u017ce The Velvet Underground byli dla Spacemen 3 od pocz\u0105tku najwa\u017cniejszym punktem wyj\u015bcia. I \u017ce duch Spacemen 3 drzemie gdzie\u015b za rozbudowanymi aran\u017cacjami Spiritualized. Zreszt\u0105 i eksperymenty w dzia\u0142aniach J Spacemana si\u0119 pojawia\u0142y (przypomnijmy cho\u0107by jego freejazzowe nagrania ze Spring Heel Jack), ale nigdy nie stanowi\u0142y meritum dzia\u0142alno\u015bci. <\/p>\n<p>Nie potrzeba tytu\u0142u &#8222;Mary&#8221; (cho\u0107 taki si\u0119 tu pojawia), \u017ceby zdarty po chorobach (prawie przyp\u0142acone \u017cyciem zapalenie p\u0142uc) i przez narkotyki g\u0142os Pierce&#8217;a coraz mocniej przypomina\u0142 barw\u0105 Malcolma Mooneya z Can. Nie potrzeba te\u017c wszystkich skojarze\u0144 z niedawn\u0105 szpitaln\u0105 histori\u0105 (p\u0142yta &#8222;Songs From A&#038;E&#8221;), \u017ceby przyj\u0105\u0107 dzisiejszego Pierce&#8217;a jak idola z rozdmuchanych piosenek Davida Bowiego czy Pink Floyd &#8211; dawnego bohatera wracaj\u0105cego z dalekiej wyprawy w za\u015bwiaty do swojej publiczno\u015bci. Nie po to jednak, by znowu rz\u0105dzi\u0107 wyobra\u017ani\u0105 mas, tylko \u017ceby stwierdzi\u0107, \u017ce jego piosenek nie graj\u0105 w radio. Fina\u0142 &#8222;Sweet Heart Sweet Light&#8221; nie jest wi\u0119c ani banalny, ani idylliczny. Jest taki, na jaki zas\u0142uguje \u015bwietny, prawie godzinny zestaw piosenek.   <\/p>\n<p>15 lat czeka\u0142em na tak\u0105 p\u0142yt\u0119 Pierce&#8217;a. Albo raczej 14, bo przecie\u017c koncertowa p\u0142yta &#8222;Royal Albert Hall&#8230;&#8221; wydana po rewelacyjnym &#8222;Ladies and Gentlemen We Are Floating in Space&#8221; by\u0142a ol\u015bnieniem r\u00f3wnie wielkim. Ostatnio dyskutowa\u0142em z redakcyjn\u0105 kole\u017cank\u0105 na temat sensowno\u015bci dobijania do absurdu patosu i wyestetyzowanej pompy w &#8222;Melancholii&#8221; Von Triera po to, by pokaza\u0107, jak wygl\u0105da \u015bwiat cz\u0142owieka pogr\u0105\u017conego w depresji. W pewnym sensie &#8222;Sweet Heart Sweet Light&#8221; jest przeciwie\u0144stwem &#8222;Melancholii&#8221; &#8211; niby te\u017c zestaw piosenek, kt\u00f3re nie stroni\u0105 od patosu, wyd\u0142u\u017conych w niesko\u0144czono\u015b\u0107 i te\u017c wyd\u0142ubuj\u0105cych na \u015bwiat\u0142o dzienne ego autora, ale jednak nie robi wra\u017cenie (jak kino von Triera) mechanicznego realizowania zimnej koncepcji. Cho\u0107 mo\u017ce to kwestia tego, \u017ce Spiritualized robi\u0105 w o wiele bardziej umownej dziedzinie. Poza tym ca\u0142y ten album jest wr\u0119cz zaskakuj\u0105co pe\u0142en nadziei. <\/p>\n<p>Niezale\u017cnie od wszystkiego, najlepsza jak dot\u0105d p\u0142yta w tym roku. A bior\u0105c pod uwag\u0119 fakt, \u017ce rok temu o tej porze mieli\u015bmy ju\u017c PJ Harvey, r\u00f3\u017cnie mo\u017ce by\u0107 z konkurencj\u0105 do ko\u0144ca grudnia. Ja jestem fanem, wi\u0119c prosz\u0119 nie oczekiwa\u0107, \u017ce b\u0119d\u0119 wybrzydza\u0142.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/spiritualized_sweet.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/spiritualized_sweet-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"spiritualized_sweet\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-2856\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/spiritualized_sweet-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/spiritualized_sweet-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/spiritualized_sweet.jpg 500w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a><strong>SPIRITUALIZED &#8222;Sweet Heart Sweet Light&#8221;<\/strong><br \/>\nDouble Six 2012<br \/>\n<strong>9\/10<br \/>\nTrzeba pos\u0142ucha\u0107: <\/strong>&#8222;Hey Jane&#8221;, &#8222;Too Late&#8221;, &#8222;So Long You Prett Things&#8221;. S\u0142ucha\u0142em wersji pre-release, a z tego, co wiem, Pierce do ostatniej chwili pracowa\u0142 nad ostateczn\u0105, wi\u0119c nie odpowiadam za r\u00f3\u017cnice. Ale je\u015bli b\u0119d\u0105, to obiecuj\u0119 je opisa\u0107.<\/p>\n<p>Stream (and scream): <iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"166\" scrolling=\"no\" src=\"http:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Ftracks%2F37223450&#038;auto_play=false&#038;show_artwork=true&#038;color=001917\" frameborder=\"0\" ><\/iframe><\/p>\n<p>A do tego jeszcze klip (bo si\u0119 nie mog\u0119 powstrzyma\u0107):<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"490\" height=\"270\" src=\"http:\/\/www.youtube.com\/embed\/9U_EqgBWnmc\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Je\u015bli jaki\u015b wiersz wydaje si\u0119 prostacki, zr\u00f3bcie z niego piosenk\u0119. Je\u015bli co\u015b brzmi zbyt banalnie, zagrajcie i za\u015bpiewajcie to jeszcze g\u0142o\u015bniej. A je\u015bli jaka\u015b piosenka zbudowana na dw\u00f3ch akordach mo\u017ce si\u0119 komu\u015b wyda\u0107 zbyt surowa, obudujcie te dwa akordy w orkiestry i ch\u00f3ry, a nagle wszystko si\u0119 u\u0142o\u017cy. No, przynajmniej Jasonowi Pierce&#8217;owi. &#8222;Sweet Heart Sweet [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":2856,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[31,120,7,910],"tags":[981],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2854"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2854"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2854\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2858,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2854\/revisions\/2858"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/2856"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2854"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2854"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2854"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}