
{"id":28735,"date":"2021-04-06T09:15:19","date_gmt":"2021-04-06T07:15:19","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=28735"},"modified":"2021-04-06T09:19:20","modified_gmt":"2021-04-06T07:19:20","slug":"slowo-na-wtorek-sztosiwo","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2021\/04\/06\/slowo-na-wtorek-sztosiwo\/","title":{"rendered":"S\u0142owo na wtorek: sztosiwo"},"content":{"rendered":"<p>Moje \u017cyczenia \u015bwi\u0105teczne mog\u0142yby si\u0119 sk\u0142ada\u0107 z jednego angielskiego s\u0142owa: <em>Godspeed<\/em>! Czy to dla wierz\u0105cych, czy niewierz\u0105cych, bo powinno to przem\u00f3wi\u0107 do jednych i drugich. Nie zd\u0105\u017cy\u0142em ich jednak z\u0142o\u017cy\u0107 z odpowiedni\u0105 pr\u0119dko\u015bci\u0105 w niedziel\u0119 i musz\u0119 nadrabia\u0107. W niedziel\u0119 by\u0142yby na miejscu, w ramach cyklu j\u0119zykowego. M\u00f3g\u0142bym wtedy napisa\u0107, \u017ce nie bardzo lubi\u0119 s\u0142owo sztos (M\u0142odzie\u017cowe S\u0142owo Roku sprzed paru lat), bo\u00a0 niczego nowego do j\u0119zyka nie wnosi, poza kolejnym przeszczepem z gwary przest\u0119pczej, skojarzeniem z umiarkowanie udan\u0105 seri\u0105 komedii kryminalnych i jeszcze kontekstem seksualnym. Za to bardzo lubi\u0119 jego bardziej wsp\u00f3\u0142czesn\u0105 mutacj\u0119, nowsze zgrubienie, czyli <em>sztosiwo<\/em>. A ono z kolei dobrze opisuje m\u00f3j stosunek (tu ju\u017c bez kontekst\u00f3w prosz\u0119) do nowego albumu grupy<strong> Godspeed You! Black Emperor<\/strong>. Brzmi on tyle\u017c fantastycznie, co przewidywalnie &#8211; a\u017c chce si\u0119 westchn\u0105\u0107, \u017ce to tylko czasy dostosowa\u0142y si\u0119 muzyki GY!BE, kt\u00f3ra brzmi naturalniej ni\u017c dot\u0105d. Co nie znaczy, \u017ce gorzej.\u00a0 \u00a0 \u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/fOs-AZMA8E8\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Nagrywany w szczycie drugiej fali pandemii &#8211; w studiu hotel2tango, pod opiek\u0105 Jace&#8217;a Laseka &#8211; nowy album GY!BE jest po pierwsze mi\u0142\u0105 niespodziank\u0105 po <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2017\/09\/25\/nagle-starcie-legendy-deep-purple-z-mniej-znana-kanadyjska-formacja-o-niewygodnie-dlugiej-nazwie\/\">nieco mniej udanym<\/a><em> Luciferian Towers<\/em>. Po drugie, pobrzmiewa w nim pewien triumfalizm zwi\u0105zany z ko\u0144cem \u015bwiata, jaki znamy &#8211; a w praktyce wszystkie dotychczasowe p\u0142yty kanadyjskiej post-rockowej legendy kr\u0105\u017cy\u0142y wok\u00f3\u0142 tematu ko\u0144ca \u015bwiata jako starego porz\u0105dku. Fakt, \u017ce jedna rzecz nie zgadza si\u0119 fundamentalnie &#8211; pa\u0144stwo w pandemii zyska\u0142o na sile zamiast straci\u0107, inaczej ni\u017cby postulowali anarchi\u015bci z GY!BE (tytu\u0142 nowej p\u0142yty dok\u0142adnie do ko\u0144ca pa\u0144stwa nawi\u0105zuje, a God&#8217;s Pee to inna wersja nazwy zespo\u0142u, taka ju\u017c mniej dla katolik\u00f3w) &#8211; zupe\u0142nie nie psuje im nastroju. P\u0142yta wyj\u0105tkowo szybko, jako\u015b w 12. minucie ca\u0142o\u015bci odp\u0142aca si\u0119 pierwsz\u0105, wr\u0119cz na sw\u00f3j spos\u00f3b eleganck\u0105 kulminacj\u0105 w utworze <em>Job&#8217;s Lament<\/em>.\u00a0<\/p>\n<p>Ca\u0142o\u015b\u0107 zosta\u0142a podzielona, jak to bywa u GY!BE, na d\u0142u\u017csze bloki. Dwa z nich wype\u0142ni\u0142y ca\u0142e strony du\u017cej winylowej p\u0142yty, podczas gdy dwa kr\u00f3tsze utwory znalaz\u0142y si\u0119 na dw\u00f3ch stronach dodanej do zestawu dziesi\u0119ciocal\u00f3wki. Wszystko jak zwykle opakowane w spos\u00f3b niedodaj\u0105cy jakich\u015b informacji pomagaj\u0105cych rozszyfrowa\u0107 znaczenie poszczeg\u00f3lnych fragment\u00f3w &#8211; za to z przebitkami g\u0142os\u00f3w z kr\u00f3tkich fal radiowych na pocz\u0105tku obu blok\u00f3w.\u00a0 Ten drugi znajduje kulminacj\u0119 w <em>Ashes To<\/em>, gdzie linie smyczk\u00f3w Sophie Trudeau nieco mocniej zatopione s\u0105 w przesterach, a uwznio\u015blaj\u0105cej sekwencji akord\u00f3w towarzyszy kr\u00f3tki motyw melodyczny niczym z jakiej\u015b ludowej pie\u015bni, o zdecydowanie optymistycznym nastroju, urywaj\u0105cy si\u0119 po\u015br\u00f3d zgie\u0142ku dzwon\u00f3w. Pierwszy zamykaj\u0105 d\u017awi\u0119ki p\u0119kaj\u0105cej pokrywy lodowej.\u00a0<\/p>\n<p>W jakim porz\u0105dku tego s\u0142ucha\u0107? Niekoniecznie A-B-C-D. Zaproponowana w wersji cyfrowej sekwencja sugeruje A-C-B-D. Obie strony p\u0142yty 10&#8243; to kompozycje o charakterze bardziej ambientowym, przy czym <em>Fire at Static Valley<\/em> nale\u017cy mimo to do najmocniejszych emocjonalnie utwor\u00f3w na p\u0142ycie, bardzo mocno przypominaj\u0105cym koncertowe do\u015bwiadczenie z GY!BE, co by\u0107 mo\u017ce by\u0142o zamierzeniem &#8211; cz\u0119\u015b\u0107 z utwor\u00f3w zesp\u00f3\u0142 gra\u0142 jeszcze na ostatniej trasie koncertowej w roku 2019.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p><em>G_d\u2019s Pee at State&#8217;s End!<\/em> to p\u0142yta pompatyczna, ale utrzymana w ja\u015bniejszym nastroju, nie tak pos\u0119pna jak poprzedniczki. Dalej buduje napi\u0119cie poprzez d\u0142ugie crescenda, \u015brodkami rocka i kameralistyki. Naznaczona jest pewnym schematem, ale charakterystycznym dla tej konkretnej grupy. Ona sama nie wydaje si\u0119 tu od niczego ucieka\u0107, niczego zmienia\u0107, stoi w miejscu i pokrywa si\u0119 patyn\u0105, brzmi\u0105c dzi\u015b jako\u015b odrobin\u0119 bardziej mainstreamowo, mimo \u017ce nie ruszy\u0142a si\u0119 z miejsca. Mo\u017ce to efekt nastroju chwili &#8211; w ko\u0144cu chwilowo wszyscy podzielamy pragnienie odzyskania kontroli nad w\u0142asnym \u015bwiatem, bliskie GY!BE &#8211; a mo\u017ce to po prostu skupienie na tym, \u017ceby mo\u017cliwie najlepiej wykona\u0107 swoj\u0105 robot\u0119. Tak czy inaczej &#8211; co\u015b tu si\u0119 uda\u0142o.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p><strong>GODSPEED YOU! BLACK EMPEROR <em>G_d\u2019s Pee at State&#8217;s End!<\/em><\/strong>, Constellation 2021, <strong>8\/10\u00a0<\/strong><\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=480777236\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"https:\/\/godspeedyoublackemperor.bandcamp.com\/album\/g-d-s-pee-at-state-s-end\">G_d\u2019s Pee AT STATE\u2019S END! by Godspeed You! Black Emperor<\/a><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Moje \u017cyczenia \u015bwi\u0105teczne mog\u0142yby si\u0119 sk\u0142ada\u0107 z jednego angielskiego s\u0142owa: Godspeed! Czy to dla wierz\u0105cych, czy niewierz\u0105cych, bo powinno to przem\u00f3wi\u0107 do jednych i drugich. Nie zd\u0105\u017cy\u0142em ich jednak z\u0142o\u017cy\u0107 z odpowiedni\u0105 pr\u0119dko\u015bci\u0105 w niedziel\u0119 i musz\u0119 nadrabia\u0107. W niedziel\u0119 by\u0142yby na miejscu, w ramach cyklu j\u0119zykowego. M\u00f3g\u0142bym wtedy napisa\u0107, \u017ce nie bardzo lubi\u0119 s\u0142owo [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":28756,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,3,3681,312,120,3319,3309,4543,4548],"tags":[1160],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/28735"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=28735"}],"version-history":[{"count":13,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/28735\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":28762,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/28735\/revisions\/28762"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/28756"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=28735"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=28735"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=28735"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}