
{"id":2894,"date":"2012-04-25T14:15:15","date_gmt":"2012-04-25T12:15:15","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=2894"},"modified":"2012-04-25T14:17:05","modified_gmt":"2012-04-25T12:17:05","slug":"urbi-et-orbital","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2012\/04\/25\/urbi-et-orbital\/","title":{"rendered":"Urbi et Orbital"},"content":{"rendered":"<p>Nie \u017ceby ich od razu oczekiwano jak wyst\u0105pienia papie\u017ca. Ale powt\u00f3rne przyj\u015bcie dinozaur\u00f3w muzyki elektronicznej lat 90. na pocz\u0105tku kwietnia mia\u0142o w sobie co\u015b z jazdy obowi\u0105zkowej. Podobnie jak od papieskiego b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwa na Wielkanoc nie oczekiwano te\u017c szczeg\u00f3lnych zaskocze\u0144. M\u0142odzie\u017c odnotowa\u0142a wi\u0119c w recenzjach, \u017ce &#8222;kto by tam czeka\u0142?&#8221;, troch\u0119 starsi, \u017ce &#8222;fanom tego nie trzeba&#8221; i tylko najstarsi (streszczam tym samym trzy recenzje, kt\u00f3re w Polsce si\u0119 ukaza\u0142y) uznali album za &#8222;zaskakuj\u0105co udany&#8221;. U mnie przele\u017ca\u0142 dwa tygodnie i gdy by\u0142em ju\u017c przekonany, \u017ce z siatki z zakupami poleci prosto na p\u00f3\u0142k\u0119, pos\u0142ucha\u0142em raz, drugi i trzeci. I &#8211; o dziwo &#8211; zachcia\u0142o mi si\u0119 po raz czwarty. Recepcja nowej p\u0142yty <strong>Orbital <\/strong>jednoznacznie klasyfikuje mnie do grupy najstarszych. Co wi\u0119cej, zaczynam by\u0107 z tego dumny.<!--more--><\/p>\n<p>Bracia Hartnoll to przede wszystkim najlepsza elektroniczna grupa koncertowa lat 90. &#8211; to pisz\u0119 z pe\u0142nym przekonaniem, po dwukrotnym sprawdzeniu ich w okolicach niez\u0142ej jeszcze p\u0142yty &#8222;The Middle of Nowhere&#8221;. Po pierwsze, robili w\u00f3wczas jeden z najbardziej rozbudowanych spektakli wizualnych w bran\u017cy, po drugie &#8211; ich muzyka zawsze by\u0142a na tyle rozbudowana, \u017ceby wci\u0105gn\u0105\u0107 w s\u0142uchanie, a nie tylko do ta\u0144ca. W pewnym sensie byli takimi Floydami lub Crimsonami sceny tanecznej, rockiem progresywnym muzyki techno &#8211; i do tego pewnie mo\u017cna si\u0119 dystansowa\u0107. Natomiast najg\u0142upszy argument, jaki mo\u017cna w stosunku do nich wysun\u0105\u0107 (szczeg\u00f3lnie po premierze nowej p\u0142yty &#8222;Wonky&#8221;) to niedostatki my\u015bli kompozytorskiej. Trudno znale\u017a\u0107 na ca\u0142ej scenie grup\u0119, kt\u00f3ra z tak\u0105 konsekwencj\u0105 dopracowuje kompozycje &#8211; nie w sensie wrzucenia jednego syntezatorowego riffu i po\u0142amanego sampla, tylko rozbudowywania melodii, przechodzenia od motywu do motywu, przenoszenia melodii na kolejne plany, ich orkiestracji, stopniowania napi\u0119cia. Kompozycja to co\u015b wi\u0119cej ni\u017c hook. Ta stara sztuka pozwala\u0142a natychmiast rozpozna\u0107 Orbital kiedy\u015b &#8211; i wraca dzi\u015b na &#8222;Wonky&#8221;.  <\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie, stara szko\u0142a \u0142atwo przechodzi w szko\u0142\u0119 staro\u015bwieck\u0105 &#8211; o ile rozwijaj\u0105ce si\u0119 motywy &#8222;Never&#8221; imponuj\u0105 nawet w czasach dubstepu, to ju\u017c obsadzenie w jednej z g\u0142\u00f3wnych r\u00f3l syntetycznej barwy g\u0142osu ludzkiego osadza t\u0119 muzyk\u0119 w okolicach pradawnego prze\u0142omu lat 80. i 90. Ale je\u015bli ju\u017c o obsadzie mowa, Zola Jesus w nagraniu &#8222;New France&#8221; dosta\u0142a otoczenie idealne, bardziej wyraziste ni\u017c we w\u0142asnych nagraniach, mo\u017ce nie tak mroczne, ale ekspresyjne i ci\u0105gle zanurzone w brzmieniach lat 80. W og\u00f3le s\u0142ycha\u0107, \u017ce cz\u0142onkowie Orbital sporo czasu sp\u0119dzili w studiu i po drodze odsiali gorsze pomys\u0142y, a przez ostatnich kilkana\u015bcie lat udowadniali, \u017ce przychodzi im do g\u0142owy sporo takich. Jeden z \u015bcis\u0142ego top 3 powod\u00f3w, by pojecha\u0107 na tegorocznego Open&#8217;era, je\u015bli kto\u015b ich jeszcze nie widzia\u0142 na \u017cywo (na wersji deluxe &#8222;Wonky&#8221; mamy zreszt\u0105 klasyki koncertowe duetu). I nawet has\u0142a &#8222;wonky&#8221; nie traktuj\u0119 tylko jako spos\u00f3b na przypodobanie si\u0119 m\u0142odzie\u017cy i podpisanie pod chwytliwym terminem. Przecie\u017c je\u015bli tak spojrze\u0107 na podpisywanych jako wonky wykonawc\u00f3w, to maj\u0105 sporo wsp\u00f3lnego z Hartnollami z okresu sprzed &#8222;In Sides&#8221;. <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/orbital_wonky.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/orbital_wonky-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"orbital_wonky\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-2897\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/orbital_wonky-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/orbital_wonky-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/orbital_wonky.jpg 319w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a><strong>ORBITAL &#8222;Wonky&#8221;<\/strong><br \/>\nACP Records 2012<br \/>\n<strong>7\/10<br \/>\nTrzeba pos\u0142ucha\u0107:<\/strong> &#8222;Straight Sun&#8221;, &#8222;New France&#8221;, &#8222;Stringy Acid&#8221;.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"166\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"http:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Ftracks%2F38783271&#038;show_artwork=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie \u017ceby ich od razu oczekiwano jak wyst\u0105pienia papie\u017ca. Ale powt\u00f3rne przyj\u015bcie dinozaur\u00f3w muzyki elektronicznej lat 90. na pocz\u0105tku kwietnia mia\u0142o w sobie co\u015b z jazdy obowi\u0105zkowej. Podobnie jak od papieskiego b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwa na Wielkanoc nie oczekiwano te\u017c szczeg\u00f3lnych zaskocze\u0144. M\u0142odzie\u017c odnotowa\u0142a wi\u0119c w recenzjach, \u017ce &#8222;kto by tam czeka\u0142?&#8221;, troch\u0119 starsi, \u017ce &#8222;fanom tego nie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":2897,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,120,7,910],"tags":[985],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2894"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2894"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2894\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2899,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2894\/revisions\/2899"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/2897"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2894"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2894"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2894"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}